+ Pokaż spis treści

Życie codzienne w Rzymie

Życie codzienne w Rzymie


  1. TermyDzień rozpoczynał się dla Rzymianina bardzo wcześnie, z pierwszym pianiem koguta. Marnowanie światła dziennego uważano za grzech, dlatego wstawano o świcie.
    Rzymianie sypiali w tunice, bez prześcieradła, owinięci kocem. O higienie ciała pomyślano już poprzedniego wieczora, po pracy. Ranny posiłek był skromny: chleb, mleko, owoce albo ser.
    Pierwszym zajęciem patrycjusza rzymskiego w dzień powszedni było przyjmowanie klientów, którzy go pozdrawiali, przedstawiali zmartwienia i kłopoty, prosząc o radę i pomoc. Patron powinien udzielić im jednego i drugiego. Zwyczaj wymagał, aby każda znakomita osobistość, której klienci oddali cześć, zapewniła im jakąś pomoc w naturze. Niewolnicy napełniali zatem przynoszone przez klientów koszyki żywnością - później poranny podarek zastąpiono datkiem pieniężnym.
    Poranek i godziny południowe patrycjusz spędzał wypełniając obowiązki urzędnicze lub załatwiał sprawy na Forum.
    Jeśli czas pozwalał, około południa zjadano lekkie śniadanie, złożone z ciepłych potraw. Niekiedy latem Rzymianie pozwalali sobie na krótki odpoczynek w najgorętszych godzinach. Następnie znów zabierali się do pracy. Po jej zakończeniu przypadały godziny odpoczynku, które często spędzano w łaźniach (termach). Tam najpierw się myli, a następnie rozmawiali z przyjaciółmi, grali, odpoczywali. Około godziny 16 zimą, a 19 - 20 latem udawano się do domu na obiad, który był najważniejszym posiłkiem w całym dniu.
    Rzemieślnicy, handlarze, drobni urzędnicy o wiele rzadziej pojawiali się na Forum. Większą część dnia spędzali przy pracy albo w sklepach, często pozostając tam przez cały dzień. Ale i oni po pracy udawali się do łaźni albo przechadzali z przyjaciółmi.
    Kobiety wstawały tak wcześnie jak mężczyźni i zaczynały kierowanie sprawami domowymi. Wolno urodzone tradycyjnie wyłączone były od wszelkich prac służebnych - nie miały innych obowiązków poza przędzeniem wełny, co uważano za zajęcie szlachetne. Dbały, przy pomocy niewolnic-specjalistek, o swoją urodę, a następnie składały wizyty. Niektóre matrony prowadziły prawdziwe salony, w których dyskutowano o modzie, polityce, literaturze, a nawet filozofii. Wczesnym popołudniem lub późnym rankiem rozrywką były zakupy. Odwiedzały sklepy handlarzy tkanin i odzieży; o kupowanie żywności troszczyły się niewolnice.

  2. Tradycyjnym strojem obywatela rzymskiego była toga. Sporządzona z materiału (wełna, później również len) w formie elipsy, o długości trzykrotnego wzrostu tego, kto miał ją nosić, układała się wokół figury tworząc udrapowania i fałdy, z których wychodziło tylko jedno wolne prawe ramię. Z czasem stała się rytualnym strojem podczas ceremonii publicznych.
    Togę zastępowano pallium. Była to długa i szeroka szata, która okrywała barki, skrzyżowana z przodu, ściśnięta pasem w talii. Ten lekki, prosty i praktyczny strój nie był tak wytworny i dostojny jak toga.
    Dla ochrony przed chłodem i niepogodą Rzymianie narzucali na togę krótki płaszcz z ciemnej wełny, zapinany nad barkiem albo pod brodą sprzączką i uzupełniany kapturem. W czasie podróży noszono paenulę - okrągły kawał wełnianego materiału z otworem na głowę w środku. Żołnierze nosili kwadratowy, spinany na dwóch rogach, na piersiach lub na barku, opadający na plecy płaszcz zwany sagum (zwrot "nakładać sagum" oznaczał "iść na wojnę", a "zdejmować sagum" - "zawierać pokój").
    Najbardziej powszechnym odzieniem była tunika. Sporządzano ją z dwóch prostokątów wełnianej tkaniny, zszytej wzdłuż boków i powyżej barków, z niezbędnymi otworami na głowę i ramiona. Puszczona wolno tunika sięgała aż do łydki; pasek wiązany w talii pozwalał tunikę podciągnąć, skracając ją do woli. Na ogół nie posiadała rękawów.
    Kobiety na tunikę zakładały stolę - długą i bogatą szatę z paskiem w talii, ozdobioną u dołu purpurową falbaną. Wychodząc z domu zakładały na stole płaszcz (palla) - rodzaj prostokątnej togi, której kawałkiem można było zakrywać głowę. Podczas ceremonii religijnych kobiety okrywały głowę kwadratową chustą z purpurowego lub błękitnego materiału, ozdobionego frędzlem.
    Noszenie togi przez kobiety było oznaką hańby ustaloną przez senat wobec tych, które splamiły się ciężkimi przewinieniami.

  3. Rezydencje patrycjuszy określano mianem domus. Ich wygląd mogliśmy odtworzyć dzięki znaleziskom archeologicznym w Pompejach. Były one wzorowane na domach greckich.
    W czasach dawniejszych życie rodzinne skupiało się w atrium. Tu płonęło ognisko domowe i przy nim przyjmowano gości, pracowano, jadano posiłki; tu gromadzili się panowie i niewolnicy. Kiedy w II w. p.n.e. domus powiększył się przez dobudowanie perystylu, atrium stało się tylko przedpokojem. Była tam mała kapliczka Larów, tam też przechowywano "kasę pancerną" i ozdobne przedmioty, często zbytkowne, a między nimi niekiedy popiersie pana domu.
    Perystyl (peristylium) był to ogród ze wszystkich stron otoczony portykiem; wychodziły nań różne pomieszczenia. Portyk i ogród mogły wzbudzać powszechny podziw: pierwszy dzięki bogactwu kolumn, drugi dzięki bardzo starannej uprawie. Kwiaty i rośliny zielone rozmieszczano tak, by tworzyły symetryczne wzory; gdzieniegdzie zakładano wodotryski, a wśród zieleni ustawiano posążki, stoły, kolumienki - cenne przedmioty mające wszystko dookoła uczynić jeszcze bardziej wyszukanym.
    Od czasu, gdy Rzym przejął grecki zwyczaj ucztowania w pozycji leżącej, w bogatym domu przeznaczano na jadalnię specjalne pomieszczenie (triclinium).
    Pomieszczenia wychodzące na atrium i perystyl służyły za sypialnię, pokoje przyjęć albo jadalnie. Niewolnicy spali tam, gdzie uznano to za dogodne. Niektórzy, zapewne zaufani, sypiali w małych przedpokojach poprzedzających sypialnie, aby zapewnić swoim panom bezpieczniejszy odpoczynek.
    Większość Rzymian mieszkała jednak w domach czynszowych. Były one kilkukondygnacyjne, a z racji stałego wzrostu liczby mieszkańców miasta oraz bardzo dużych kosztów wynajmu, wiele rodzin podnajmowało chętnym jedną lub więcej izb. Sprawiało to, że ludzie żyli bardzo stłoczeni. Jeżeli uzmysłowimy sobie, że Rzymianie nie znali kominów, a kanalizacja w takich domach nie funkcjonowała, to zrozumiemy dlaczego narzekano na warunki mieszkaniowe.

  4. Via AppiaRzymska "familia" to znacznie więcej niż nasze pojęcie "rodzina". ?ączyła w sobie jednocześnie więzy uczuciowe, prawne, ekonomiczne, religijne i społeczne, jednocząc ojca, matkę, dzieci, niewolników, klientów, a obok żywych również duchy: Lary i Penaty.
    Najważniejszą osobą w "familii" był ojciec. Jego władzy podlegali wszyscy tworzący rodzinę, mieszkający pod tym samym dachem w domu ojca rodziny. Początkowo ojciec miał nad familią całkowitą władzę z prawem życia i śmierci włącznie. Później została ona ograniczona kontrolą czegoś w rodzaju sądu rodzinnego, w którym zasiadali także przyjaciele oraz ludzie znani ze swej mądrości.
    Społeczeństwo rzymskie opierało się na rodzinie i jej trwałości. Jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu Rzymian było małżeństwo. Często powodowało zawarcie przymierza między dwiema rodzinami. Ojcowie woleli sami wybierać narzeczone swoim synom czy przyszłych zięciów, nie bacząc na uczucia młodych. Musieli też liczyć się z wolą żony. Z czasem prawo to zostało ograniczone, a młodzi uzyskali przywilej odmowy.
    Dziewczęta mogły zawierać małżeństwo z chwilą ukończenia 12, a chłopcy 14 lat - w rzeczywistości chłopcy prawie nigdy nie żenili się tak młodo, dziewczęta natomiast wychodziły za mąż prawie zawsze w bardzo młodym wieku.
    Ślub, tj. początek wspólnego życia, obchodzono uroczyście, z tradycyjnymi ceremoniami. Starannie wybierano dzień zaślubin. Składano ofiarę, wymieniano dokumenty kontraktowe, małżonkowie wyrażali wzajemnie zgodę, a panna młoda wygłaszała formułę: "Ubi tu, Caius, ego Caia" (Gdzie ty Kajus, tam ja Kaja). Następnie wszyscy zasiadali do stołu i ucztowali do wieczora.
    Kobiety rzymskie zawsze miały większe prawa i silniejszą pozycję społeczną niż kobiety greckie. Mimo, że pozbawione jakichkolwiek formalnych uprawnień, od II/I w. p.n.e. miały coraz silniejszy wpływ na politykę.

  5. Bardzo wcześnie założono w Rzymie szkoły publiczne (na pewno istniały już w II w. p.n.e.), w których podstawy nauki zaczynały pobierać dzieci siedmioletnie. Szkoły elementarne prowadzili "gramatyk", który uczył czytania i omawiał dzieła autorów klasycznych oraz "calculator", który uczył rachunków. W szkole panowała bardzo surowa dyscyplina - przewinienia karano chłostą. Między 12 a 15 rokiem życia młodzieńcy zaczynali naukę w szkole "retora", który uczył teorii i praktyki wymowy. Zdarzało się, że uczniowie retorów uczęszczali jednocześnie do szkół filozoficznych. Często naukę wieńczył wyjazd na naukę filozofii do Grecji, do Aten czy na Rodos.
    Dzieci, jak w każdej epoce, używały do zabawy wszystkiego, co wpadło im w ręce. Z patyka robiły konia, orzechami grały w kulki, toczyły kółko. Dziewczynki bawiły się lalkami. Wiele zabaw przejęto z Grecji.

  6. Społeczeństwo rzymskie, jak zresztą wszystkie społeczeństwa starożytne, opierało się na niewolnictwie. Niewolnikiem można było zostać przez urodzenie, jako jeniec lub zdobycz wojenna, będąc złapanym i sprzedanym przez handlarzy niewolników, sprzedanym przez własną rodzinę albo nie mogąc spłacić długów.
    Położenie niewolników było bardzo różne, zależnie od tego, czy zostali wyznaczeni do pracy na wsi, czy w mieście. Warunki życia na wsi były ciągle jeszcze prymitywne, a wielkie majątki, potrzebujące wielu rąk do pracy, narzucały bezlitosną dyscyplinę.
    Wielu niewolników było wykształconych. Przeważnie Grecy, którzy byli opiekunami i wychowawcami synów swoich panów, lektorami, sekretarzami, prowadzili biblioteki, przepisywali książki. Lżejszą pracę mieli także niewolnicy i niewolnice przydzieleni do osobistych usług pana lub pani domu.
    Istnieli również niewolnicy publiczni, którzy należeli do wszystkich, do państwa, lub w prowincjach do poszczególnych miast, albo też niekiedy do świątyń. Mogli być woźnymi miejskimi, robotnikami konserwującymi akwedukty itp., albo prowadzić sklep lub niewielki zakład rzemieślniczy, z którego dochody płynęły do skarbu miasta będącego właścicielem tych niewolników.
    Niewolników sprzedawano na targowisku koło Forum. Wystawiano ich na podium z zawieszoną na szyi karteczką, na której wypisane było imię, pochodzenie i umiejętności każdego. Ludzie krążyli wokół nich, badali mięśnie, zadawali pytania. Kupcy wychwalali ich wyimaginowane zalety i starali się ukryć wady.
    Niewolnik, zależny całkowicie od pana, mógł zostać ukarany z największą surowością. W przypadkach najcięższych przewinień skazywano go na karę śmierci przez ukrzyżowanie. Czasem właściciel przekazywał winowajcę urzędnikowi zajmującemu się organizacją igrzysk i wtedy nieszczęśnika rzucano na arenie cyrkowej dzikim zwierzętom na pożarcie. Właściciele jednak starali się unikać straty niewolników, za których zapłacili wysoką cenę i woleli niepoprawnych odsyłać do ciężkiej pracy na wsi.
    Niewolnicy sprawujący się dobrze bywali przez panów wyzwalani, albo otrzymywali zgodę na wykupienie się, płacąc tyle, ile właściciel wydał przy ich kupnie. Często wyzwalał ich testament po śmierci pana. Wyzwoleniec pozostawał związany z familią jako człowiek zaufany, sekretarz, zarządca itp. Wyzwoleńcy cesarscy zostawali nawet wysokimi urzędnikami państwowymi.
    Wyzysk i okrutne traktowanie niewolników doprowadziły u schyłku republiki do fali powstań niewolników. Największym i najgroźniejszym było powstanie Spartakusa (73 - 71 p.n.e.). W tym samym okresie powoływano niewolników pod broń w czasie wojen domowych (np. Sulla w ten sposób uzyskał poparcie 10 tysięcy wyzwolonych niewolników).

  7. Nie ma w życiu współczesnym instytucji, którą można byłoby postawić na równi z rzymskimi termami - jeden kompleks budowli i mieścił często obok siebie gorące i zimne łaźnie, baseny pływackie, sale gimnastyczne, ogrody, muzea, biblioteki. Rzymianie przychodzili tutaj, aby pokrzepić ciało, odpocząć po debatach w senacie, czy rozprawach na forum. Do term mógł pójść każdy, obok prywatnych budowano bowiem i publiczne.

  8. "Panem et circenses!" ("chleba i igrzysk") domagał się lud rzymski. Igrzyska rzymskie miały charakter ludowy i rozrywkowy. Organizowali je edylowie, następnie, w okresie cesarstwa, najczęściej władcy lub członkowie ich rodzin, starając się przy ich pomocy pozyskać sympatie plebsu.
    Igrzyska rzymskie były prawdziwą walką, często krwawą i zakończoną śmiercią uczestników. Dzieliły się na:

    • cyrkowe: wyścigi rydwanów zaprzężonych w dwa lub cztery konie (odbywały się w cyrku);
    • gladiatorów: były prawdziwą walką, często krwawą i zakończoną śmiercią uczestników; obejmowały walki gladiatorów i walki ludzi z dzikimi zwierzętami; z czasem wprowadzono również walki okrętów; (odbywały się w amfiteatrze)
    • teatralne: wystawianie tragedii, komedii, mimów.

    W Grecji opinia widzów stawała się wskazówką dla sądu konkursowego, oceniającego wystawiane dramaty. Z zachowania publiczności rzymskiej można było wnioskować o nastrojach politycznych, o sympatiach i niechęci w stosunku do znanych osobistości. Widownia stawała się barometrem uczuć i nastrojów społeczeństwa.