+ Pokaż spis treści

Życie codzienne


1. Społeczeństwo średniowiecznej Europy było zorganizowane w system zależności nazywany drabiną feudalną (nazwa od pionowego układu), polegający na przydzielaniu ziemi w zamian za służebności. Władca nadawał prawa do ziemi, czyli lenna najważniejszym swym wielmożom (biskupom i panom), czyniąc ich swymi wasalami. Ci, w podobny sposób uzależniali od siebie rycerzy, ci chłopów. Na każdym ze szczebli drabiny wykształciły się wzorce zachowań, normy, które obowiązywały daną grupę. Każda kategoria społeczna nosiła przynależny jej strój, jak określa to jeden ze znakomitych badaczy średniowiecza Jacques La Goff "społeczny mundur - kto nosi ubiór nie przynależny swojej pozycji, ten popełnia grzech pychy".


2. Średniowiecze wykształciło 3 podstawowe wzorce osobowe: władcy, rycerza i mnicha. Stanowiły one podstawę oceny postępowania ludzi i każdy pragnął sprostać wymaganiom ideału.


3. Na szczycie drabiny feudalnej znajdował się władca, najwyższy suweren. Dla ludzi średniowiecza władca to ten "kto przestrzega prawa i włada ludźmi zgodnie z jego nakazami, mając się jedynie za ich sługę (...) stoi na szczycie, który jest wznoszony pod niebiosa i obsypywany wszelakimi przywilejami wedle jego uznania. (...) książę jest władzą publiczną i jakimś ziemskim podobieństwem majestatu boskiego. (...) Władza, którą posiada książę, jest od Pana Boga".

(Jan z Salisbury o władzy książęcej, za: Wiek V-XV w źródłach, op. cit., s.280-1)


Dwór królewski stanowił główny ośrodek i scenę wydarzeń monarchii. Tutaj władca demonstrował swą potęgę podczas wielkich uczt i różnego rodzaju okolicznościowych uroczystości, pobierał podatki, ustanawiał prawa, niekiedy sprawował urząd sędziego (Henryk II w Anglii rozstrzygał spory o ziemię, Ludwik IX we Francji sam sprawował sądy). Średniowieczny władca to odważny wódz, broniący swego państwa przed obcym najazdem. Rycerz walczący w obronie świętej wiary katolickiej ",osoba, która może zapewnić wsparcie i pomoc swym poddanym. (...) Monarchia jest niezbędnym warunkiem dobrobytu na świecie"

(Dante Alghierieri o potrzebie istnienia monarchii, [za:] Wiek V-XV w źródłach, Warszawa 1999, s.283-4)


Tak ideał władcy kreślił św. Tomasz z Akwinu:

" (...) Po pierwsze, [winien troszczyć się o to, aby nie brakło] następców, którzy zastąpią sprawujących urzędy.

(...) Po wtóre, niech swoimi prawami i rozkazami, kara i nagrodą, powstrzymuje poddanych sobie ludzi od niegodziwości i prowadzi ich do czynów cnotliwych.

(...) Po trzecie, niech król przykłada troski o bezpieczeństwo poddanej sobie społeczności ze strony wrogów: nic bowiem nie pomoże unikanie wewnętrznych niebezpieczeństw, jeśli nie da się obronić [królestwa] przed zewnętrznymi. (...) Dba o postęp. Spełnia go, jeśli w poszczególnych wymienionych tu rzeczach poprawia to, co nieporządne, uzupełnia to, czego brak, a jeśli się da stara się udoskonalić ku lepszemu"

(Św. Tomasz z Akwinu, O władzy, za: Wybór źródeł, op. cit.)


Wincenty Kadłubek uzupełnia obraz ideału pisząc:

" (...) Śmiesznym jest zwierzę okaleczone i człowiek bez głowy; czym jest ciało bez duszy, czym lampa bez światła, czym świat bez słońca, tym naród bez króla. (...) jeżeli go wybiorą, to obiecuje być nie królem, lecz uczestnikiem królestwa, "bo wierzy, że stworzony jest nie dla siebie, lecz dla całego świata" (...) król nadaje prawa, obwieszcza ustawy. (...) król daleko ozdobniejszy jest w pokorze, niż okazały w purpurze; nawet niepodobna uważać za człowieka, a cóż dopiero za władcę tego, którego spośród innych nie wyróżnia pokora(...)

(...) pobożny książę woli, by go kochano, niż się go bano. (...) w odpowiednim czasie pozwala na przyzwoite biesiady, nie pozwala jednak opilstwu brać nad sobą przewagi, (...). Otacza się ze wszystkich stron orszakiem najuczeńszych mężów, których trzeźwość, podobnie jak i wiedza, mało komu są znane. Z nimi we wzajemnym rozważaniu rozpatruje to przykłady ojców świętych, to znów dzieje sławnych mężów."

(Wincenty zwany Kadłubkiem, Kronika polska, za: wybór źródeł V-XV w., op. cit.)


Władcą, uosabiającym ideał średniowiecznego władcy był legendarny król Brytanii, Artur, później król Franków, cesarz rzymski Karol Wielki - zdobywca, obrońca wiary (siedmioletnia wojna z Saracenami), opiekun i dobroczyńca Kościoła, mecenas, który skupił na swym dworze uczonych, myślicieli i artystów, propagator oświaty. Jego dwór nazywano "drugim Rzymem". Na gruncie polskim takim ideałem władcy był Bolesław Chrobry.


Władca mieszkał w warownym zamku najeżonym wieżami w trosce o jego obronny charakter. Coraz większą uwagę przywiązywano do części mieszkalnej. Życie zamku koncentrowało się w dużej sali, skąpo umeblowanej: skrzynie na naczynia, stoły wnoszone do posiłku. Przepełniają je nieustannie wydawane uczty, organizowane turnieje rycerskie. Stroje na zamku są kolorowe i zbytkowne: szaty z cienkich sukien, fałdziste i ciężkie, z jedwabi haftowanych złotem. Damy zachwycały barwnymi nakryciami głowy, długimi rękawiczkami.


4. Kościół katolicki, ostoja średniowiecznego świata ze swymi prawami, ziemiami i podatkami, władał umysłami zwykłych ludzi. Obiecując wynagrodzenie w niebie, w myśl nauki Chrystusa, nawoływał do ciężkiej, mozolnej pracy i wnoszenia opłat dzierżawnych. Przywódcy Kościoła arcybiskupi byli ludźmi potężnymi, zasiadającymi w radach królewskich, toteż ich styl życia niewiele odbiegał od dworskiego. Dostojnicy Kościoła nie żałowali sobie przepychu w dobieraniu potraw na swe stoły, kosztownych naczyń liturgicznych, powszechną była niechęć duchowieństwa do obowiązku celibatu. Dzięki doskonale rozwiniętej polityce fiskalnej Kościół w średniowieczu był niekwestionowaną potęgą. Następca św. Piotra , papież toczył w średniowieczu spór z cesarzem o prymat w świecie chrześcijańskim. Klasztory i zakony stanowiły odrębne światy, zarządzane przez przeora lub przeoryszę odcięte od społeczeństwa, rządziły się specjalnymi regułami. Mnichów obowiązywało dziewięciokrotne w ciągu dnia uczestnictwo w modłach, czyli osiem godzin kanonicznych w tym jedna msza święta. Godziny kanoniczne odpowiadają podziałowi dnia ustalonego przez Greków i Rzymian. Ponad to czytanie i przepisywanie tekstów religijnych, opieka nad biednymi i chorymi, nauczanie nowicjuszy, prace w ogrodzie, czy gospodarstwie. Szczegółowy rozkład zajęć określały reguły klasztorne. Mnisi nieustannie umartwiali ciało ascetycznymi praktykami. Do minimum ograniczano kąpiele, mycie się i troskę o higienę, uchodziło to bowiem za zniewieściałość i zbytek Brud był cnotą. Mimo nieustannego nawoływania ludzi średniowiecza, by nie dbali i gardzili dobrami doczesnymi sami mnisi niechętnie rezygnowali z uciech tego świata.


5. Pierwszym zakonem, który powstał na zachodzie był zakon benedyktynów, założony przez św. Benedykta w Monte Cassino w 530 roku. Ich reguła kładła nacisk na modły i pracę - Ora et labora ("módl się i pracuj"). Od koloru habitów benedyktynów nazywano czarnymi mnichami. Na ziemiach polskich opactwa benedyktyńskie znajdują się w Tyńcu, Mogilnie i Świętym Krzyżu. Odmienną regułą posługiwały się zakony żebracze, których powołanie było duszpasterstwo, a jedyne dozwolone dochody pochodziły z jałmużny. Do nich należeli franciszkanie (zakon założony w 1209 r przez Franciszka z Asyżu) i dominikanie (zakon założony w 1215 roku przez Świętego Dominika. Od koloru habitów określano te dwa zakony mianem szarych: franciszkanie nosili brązową wełnianą szatę przewiązaną białym sznurem z trzema węzłami. Węzły te oznaczają trzy śluby: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości; dominikanie nosili białą sutannę z narzuconą czarną peleryną z kapturem. Franciszkanie w Polsce od 1237 roku, główne domy w Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu i Lwowie. Pierwszy klasztor dominikański w Polsce powstał przy kościele Świętej Trójcy w Krakowie 1223 roku. W 1098 roku święty Robert z Molesmes w klasztorze Cîteaux założył zakon cystersów, praktykujący surową ascezę i rezygnację z beneficjów feudalnych. Źródłem utrzymania zakonu była praca na roli. Reguła cystersów obejmowała również przepisy dotyczące sztuki: w swych budowlach, jako jedni z pierwszych wprowadzili sklepienie krzyżowo-żebrowe. W Polsce klasztory cystersów są między innymi w Wąchocku, Sulejowie, Koprzywnicy, Trzebnicy.


6. Rycerz był osobą dobrze urodzoną. Do stanu rycerskiego można się było dostać jedynie poprzez pasowanie.


" (... ) postanowiliśmy opowiedzieć, w jaki sposób Wilhelm [hrabia Holandii] wedle urządzeń chrześcijańskich stał się rycerzem (...). Po przygotowaniu wszystkiego w kościele w Kolonii, po ewangelii uroczystej mszy, król czeski zaprowadził wspomnianego giermka Wilhelma przed kardynała, wypowiadając te słowa: "Waszej Wielebności, ojcze świątobliwy, przedstawiam tego wybornego giermka, prosząc najpokorniej Waszą Wielebność o przyjęcie jego pobożnego ślubowania, aby godnie mógł wejść w nasze grono rycerzy". Pan zaś kardynał, ubrany w strój pontyfikalny, wytłumaczył owemu giermkowi (...), co to jest rycerz: "Każdy, kto chce być żołnierzem, musi być wielkoduszny, szczodrym, doskonałym i mężnym. (...) Taką jest reguła stanu rycerskiego: przede wszystkim słuchać codziennie mszy (...), odważnie walczyć w obronie wiary katolickiej, święty kościół wraz z jego sługami uwalniać od jakichkolwiek napastników: wdowy i sieroty wspierać w potrzebie; unikać wojen niesprawiedliwych; nie napierać się niesłusznego żołdu; stoczyć pojedynek w obronie każdego niewinnego; uczęszczać na turnieje tylko dla ćwiczeń rycerskich. (...) Po dokonaniu zaś tego kardynał pan położył ręce owego giermka złączone z sobą na mszale (...), mówiąc "Czy pragniesz więc przyjąć rycerski stan w imię Pana i spełniać wedle twej możności regułę, wyjaśnioną ci wedle jej tekstu?" Giermek odparł: "Chcę". [i wygłaszał tekst przysięgi] "Ja, Wilhelm, holenderskiego rycerstwa książę, świętego cesarstwa wolny wasal, przysięgą zobowiązuje się apostolskiego, na tę przenajświętszą ewangelię, której dotykam." [Odpowiedział mu kardynał] "To pobożne wyznanie oby prawdziwym odpuszczeniem Twoich grzechów, Amen" Po tych słowach król czeski uderzył w kark giermka, mówiąc: "Mianuję cię rycerzem na część wszechmogącego Boga i przyjmuję do naszego grona".

(Jan Beka o pasowaniu na rycerza w XIII wieku, za: Wiek V-XV w źródłach, Warszawa 1997, s.272-3)


Wymienione cechy jakimi powinien odznaczać się rycerz składały się na niepisany kodeks rycerski. Uzupełniała go powinności wobec płci pięknej (gotowość spełniania każdego kaprysu wybranki serca).

Rycerze towarzyszyli władcy podczas wypraw wojennych. O ich dzielności pisano pieśni i epickie poematy. Ideały rycerzy odnajdujemy w różnych literaturach, do najsłynniejszych należą: w literaturze angielskiej m.in. rycerze Okrągłego Stołu - Lancelot z Jeziora, Persiwal, niemieckiej, rycerz Zygfryd (Pieśń o Nibelungach), we francuskiej Roland (Pieśń o Rolandzie).


" (...) Rolandzie, oglądaliśmy twoją dzielność. Karol Wielki - nigdy nie będzie już takiego człowieka aż do dnia sądu! - nie będzie już miał z ciebie pomocy"

(Pieśń o Rolandzie, za Lesław Eustachiewicz, Antologia literatury powszechnej, Warszawa 1973, tom I, s. 192)


Niedoścignionym wzorem rycerza państwa polskiego był i jest Zawisza Czarny z Garbowa herbu Sulima. Daty urodzenia Zawiszy nie znamy [prawdopodobnie około 1380 r.] W czasie wojny polsko-krzyżackiej był mężem dojrzałym. Długosz wymienia go na pierwszym miejscu wśród rycerzy polskich. W 1414 Zawisza staje na czele poselstwa na sobór w Konstancji, w 1419 z ramienia Jagiełły do Zygmunta Luksemburskiego. Poległ, osłaniając odwrót wojsk królewskich , walczących z Turkami pod Gołębcem (Golubacz) w 1428 r. Do dziś w języku polskim funkcjonuje związek frazeologiczny "polegać na kimś jak na Zawiszy", czyli mieć do kogoś zaufanie, móc na kogoś liczyć w każdej sytuacji.


"Lśni twój herb, (...)

Zawiszo Czarny, sławy wieczystej rycerzu.

Czynami przewyższyłeś ród swój, choć wysoki,

Przedziwną cnotą męstwa - ojczyzny puklerzu.

Nie wydolę twych czynów opisać mnogości,

Twych tytułów do sławy, cnót wielkoduszności.

Aby je objąć wszystkie, pergamin zbyt mały,

Sławę twego imienia rozbrzmiewa świat cały.

Lecz jaki był twój koniec, jakim śmierci ciosem

Wyzbyłeś życia, słabym opiewam ja głosem

(...) nie było ci rzeczą ponętną

Za zratowane życie zyskać hańby piętno,

Gdy odcięte, zagłady czekały twe druhy.

Porzuciwszy już wszelką zbawienia nadzieję,

(...) Widząc twój dziki zapał, piorunowe lśnienie

Twego miecza, złocisty poblask twej kolczugi,

Rzekł Turczyn: " (...) Czy z wrogimi siłami Ajaks nam się zjawił?

Poznaję broń Wulkana, widzę męstwo srogie,

Jakiegoż marsowego kryje bohatera?"

Gdy tak z tarczą i włócznią na wroga naciera,

Bezliczne zbiera ciosy spartańska przyłbica, Łuskową zbroję siecze grotów nawałnica,

Wznak padłszy w purpurowym strumieniu krwi swojej,

Wraz z nią wyziewasz ducha, konając w swej zbroi.

(Adam Świnka, Elegia)



Wśród rycerstwa nie wytworzył się jednolity "mundur". Do zwykłego ekwipunku woja, czyli hełmu, kolczugi, tarczy, miecza w średniowieczu doszedł herb, który wyróżniał rody rycerskie. Pod koniec XV wieku rycerze przekształcili się w żołnierzy zawodowych, dobrze opłacanych. Wielu z nich stało się najemnikami. Przemiana ta była związana ze zmianą stylu walki, wynalezieniem armat i broni palnej, których kule z łatwością łamały szyki rycerskie oraz odkryciami geograficznymi, dającymi możność zarobkowej ekspansji.


7. Zwycięstwo gospodarki towarowo-pieniężnej spowodowało powstanie nowych miast. Dawne powstawały bez żadnego planu, tworząc chaos wąskich i krętych uliczek. Nowe, tzw. lokacyjne opierały się na planach Przecinające się pod kątem prostym główne ulice, centralnie położonym rynkiem, na którym miały swą siedzibę władze miejskie (ratusz), kościół farny i hale targowe.

Średniowieczne miasta były otoczone murami, nie tylko w celach obronnych, ale by móc pobierać opłaty za wjazd do niego. Mury sięgały do wysokości około 10 metrów i były zakończone blankami (grzebieniastym kamiennym zwieńczeniem umożliwiającym skuteczną obronę. W regularnych odstępach na murach rozmieszczano baszty z otworami strzelniczymi. Miasta były przede wszystkim ośrodkami handlu o gwarnych ulicach pełnych kramów i sklepików. Niewiele osób umiało czytać toteż sklepy informowały o swych towarach, wywieszając np. bochen chleba u piekarza. W niektórych miastach nazwy ulic pochodziły od rzemieślników poszczególnych specjalności, np. Szewska, Igielna, Piwna itd. Mieszkali w nich obok patrycjuszy również drobni rzemieślnicy i liczni reprezentanci plebsu i biedoty miejskiej. Rzemieślnicy zrzeszeni w cechy, a kupcy w gildie. Życie miasta toczyło się do zachodu słońca, gdyż nie funkcjonowało oświetlenie ulicy. Nocni stróże patrolowali ulice z latarniami, by zapobiec przestępstwom. Plagą miast średniowiecznych stały się pożary, które błyskawicznie pochłaniały drewnianą zabudowę wąskich ulic.

Średniowieczne miasta (na początku XIV wieku) liczyły przeciętnie poniżej 100 tysięcy mieszkańców. Największym miastem średniowiecznej Europy był Paryż (200 tys.)



8. Na dole drabiny feudalnej byli chłopi. To oni uprawiali ziemię, by wyżywić siebie, a zarazem wypełnić powinności wobec pana. Dom chłopski zbudowany był z drewna lub z gliny, kamienia używano rzadko i tylko na fundamenty. Podłogę stanowiła naga gliniana polepa. Chata chłopska miała zwykle jedną lub dwie izby. Umeblowana była bardzo skromnie: stół, ławy skrzynia na odzież, słomiane sienniki do spania. Na środku izby znajdowało się palenisko kamienne bez komina, wnętrze był zatem duszne i zadymione. Odzież chłopów była z reguły wytwarzana w domu z lokalnych surowców (wełny, futer owczych, lnu). Na nogi chłopi zakładali chodaki.