Los Żydów pod okupacją niemiecką



      Przez długie lata - a dość często nawet i dziś jeszcze - okupacja niemiecka w Polsce ukazywana była i jest nadal jako zjawisko w jednakowym, a w każdym razie bardzo podobnym stopniu dotykające ogółu obywateli Rzeczypospolitej. Jest to teza nieprawdziwa i w świetle najnowszych badań historycznych w żaden sposób nie do obronienia. O ile Polacy nie występujący aktywnie przeciwko hitlerowcom - jeżeli naturalnie uniknęli też przypadkowego aresztowania na przykład w ulicznej łapance - mieli znaczne szansę na przeżycie okupacji, o tyle Żydzi takiej szansy byli praktycznie pozbawieni. Różnica położenia obu tych społeczności była jakościowo tak wielka, że można właściwie mówić nie o jednej, lecz o dwóch różnych formach okupacji. Holocaust w zamyśle narodowych socjalistów miał stać się udziałem wszystkich bez wyjątku Żydów, nawet jeżeli subiektywnie niektórzy z nich sami nie uważali się za Żydów, ale Polaków żydowskiego pochodzenia. Dotyczyło to zarazem wszystkich członków społeczności żydowskiej, bez względu na płeć, wiek, wykształcenie, sytuację majątkową i status socjalny. Co więcej, narodowi socjaliści posłużyli się kryterium rasowym, uznając za Żydów nawet osoby zupełnie zasymilowane (w tym konkretnym przypadku spolonizowane), nierzadko w ogóle nie znające języka jidysz lub hebrajskiego, nie poczuwające się do głębszych związków z kulturą, historią i tradycją żydowską, niejednokrotnie praktycznie pozostające poza kręgiem wyznawców religii mojżeszowej, a w przypadkach skrajnych będące nawet chrześcijanami i jedynie posiadające "niearyjskich" przodków. W świetle rasistowskiego prawodawstwa III Rzeszy wszyscy oni byli przeznaczeni do wymordowania w ramach akcji eufemistycznie określanej mianem "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" ("Endlosung").

W końcu 1939 r. hitlerowcy w szeregu miast Generalnego Gubernatorstwa przystąpili do tworzenia wydzielonych dzielnic żydowskich. Początkowo getta te nie były zbyt silnie strzeżone, ale w niedługim czasie pojawiły się wysokie mury, jak np. w getcie warszawskim, i bramy strzeżone przez niemieckich wartowników. Za opuszczenie getta groziła kara śmierci. W podobny sposób karani byli Polacy, którzy podejmowali próby ukrywania "niearyjskich współobywateli". Niejednokrotnie mordowano za to całe polskie rodziny.

Żydzi zmuszeni byli nosić opaski z gwiazdą Dawida. Warunki życia w wyznaczonych dla nich dzielnicach były wręcz niewyobrażalne: panował tam głód, mnożyły się choroby i epidemie, ludzie umierali z chorób, zimna, wycieńczenia, byli też z premedytacją mordowani. Przed wojną Rzeczpospolita liczyła ponad 35 mln mieszkańców, Polacy stanowili w tym około 25 mln, co wynosiło ponad 2/3 ogółu obywateli, a ludność żydowska ponad 3 mln, co dawało niespełna 10% ogółu. Podaje się zwykle, że w czasie II wojny światowej łącznie straciło życie ponad 6 mln obywateli RP, co stanowiło blisko 1/6 populacji. Mniej więcej połowę z tych 6 mln stanowili polscy Żydzi, przy czym praktycznie wszystkie dane liczbowe ze swej natury są nieprecyzyjne i w znacznym stopniu mają charakter szacunkowy. Wiadomo również, iż w Związku Radzieckim, na emigracji na Zachodzie, w obozach koncentracyjnych i w ukryciu w Generalnym Gubernatorstwie przeżyło wojnę łącznie nie więcej niż 300-400 tys. Żydów. Zdecydowanie największa liczba ocalała na ziemiach w 1939 r. zagarniętych przez ZSRR.

Obozy koncentracyjne a obozy zagłady

      Trzeba tu przy okazji wyjaśnić jeszcze jedną rzecz, a mianowicie występujące w naukowej literaturze rozróżnienie na obozy koncentracyjne i obozy zagłady. Te pierwsze budowane były głównie z myślą o ludności żydowskiej, lecz byli w nich także osadzani na wielką skalę przedstawiciele innych narodowości, głównie Słowianie. Natomiast obozy zagłady zbudowano niemal wyłącznie z myślą o Żydach. Przybywające z różnych części Europy transporty były od razu kierowane do komór gazowych, gdzie za pomocą trującego Cyklonu "B" na masową skalę mordowano ludzi. Żydzi byli wcześniej pozbawiani wszelkich rzeczy mających jakąkolwiek wartość. Obcinano nawet włosy, wyrywano złote zęby i koronki. Następnie zastraszonych ludzi SS-mani gnali do "łaźni", z której droga wiodła tylko do krematorium, gdzie palono zwłoki.
Na ziemiach polskich okupanci zbudowali największy obóz koncentracyjny i zagłady w Oświęcimiu-Brzezince oraz m.in. obóz w Majdanku pod Lublinem, gdzie nie licząc sześciu jego filii, mogło przebywać równocześnie 40 tys. osób. Ponadto w latach 1941-1942 zbudowano obozy zagłady w Chełmnie nad Nerem, Bełżcu, Sobiborze i Treblince. Każda z tych "fabryk śmierci" w ciągu doby mogła pozbawić życia kilka tysięcy osób.

Ponieważ najwięcej hitlerowskich obozów powstało na ziemiach polskich, w pewnych środowiskach na Zachodzie fakt ten bywa czasem komentowany w następujący sposób: Niemcy budowali tu obozy, gdyż liczyli na tradycyjny polski antysemityzm i pewną przychylność dla realizowanego na tym głównie terenie Holocaustu. Otóż nie można negować, że istniały w przeszłości i istnieją zresztą nadal postawy i zachowania antysemickie rozpowszechnione wśród części Polaków. Równocześnie jednak wielce niesprawiedliwe, a ponadto niezgodne ze stanem faktycznym są twierdzenia głoszące, że Polacy "wysysają antysemityzm z mlekiem matki". Wszystko wskazuje na to, że hitlerowcy podejmując decyzję o budowie obozów na ziemiach polskich kierowali się znacznie bardziej pragmatycznymi względami. Przede wszystkim decydowały o tym dwa czynniki. Po pierwsze, chodziło o to, aby obozy były możliwie jak najmniej widoczne i dlatego umieszczano je raczej w miejscach stosunkowo mało uczęszczanych, na ogół daleko od wielkich aglomeracji Europy Zachodniej. Drugi wzgląd był jeszcze ważniejszy. Otóż przed wojną w Polsce i szerzej w Europie Środkowo-Wschodniej były największe skupiska ludności żydowskiej. Na pewno więc Niemcom bardziej "opłacało się" przetransportować do Polski, dajmy na to, 300 tys. Żydów francuskich, niż 3 mln polskich wywozić do Francji. Ponadto po zakończeniu ich eksterminacji hitlerowcy przewidywali rozprawę ze Słowianami i z tych powodów, a nie ze względu na domniemany u jednych i rzeczywisty u innych Polaków zespół postaw i zachowań antysemickich, budowano na ziemiach polskich tak liczne "fabryki śmierci".

Polacy wobec eksterminacji Żydów

      Tego typu twierdzeniom przeczyło zachowanie wielu Polaków w czasie wojny. Nie negując niestety zjawiska denuncjacji Żydów przez niektórych Polaków czy "szmalcownictwa" (czyli szantażowania wydaniem w ręce gestapo osób ukrywających się), należy stwierdzić, że dość znaczna część społeczeństwa z narażeniem życia swego i swoich bliskich usiłowała pomagać Żydom. O tym, że przynajmniej częściowo akcja ta kończyła się powodzeniem, najlepiej świadczy fakt, że wśród osób nagrodzonych przez Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata", przyznawanym ludziom zasłużonym w ratowaniu Żydów w czasie II wojny światowej, zdecydowanie najliczniejszą grupę stanowią Polacy. Trudno także zapomnieć o zorganizowanych formach pomocy Żydom. Wspomniano już, że w Departamencie Spraw Wewnętrznych Delegatury Rządu na Kraj powstał Wydział "Żegota". We wrześniu 1942 r. powołano do życia skupiający przedstawicieli różnych sił politycznych i społecznych Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, który parę miesięcy potem przekształcono w podległą Delegaturze Radę Pomocy Żydom "Żegota". W akcję ratowania Żydów angażowały się różne środowiska polityczne - od narodowo-demokratycznych (przed wojną dość często sięgających po hasła antysemickie) po komunistyczne (Referat Spraw Żydowskich Krajowej Rady Narodowej). Znaczną rolę odegrały też pomagające ukrywającym się zgromadzenia zakonne i księża katoliccy, niejednokrotnie wystawiający Żydom lub ich dzieciom fałszywe metryki chrztu.

Naturalnie trudno jest wyrokować, czy i ewentualnie na ile okazywana przez Polaków pomoc była na miarę ich możliwości, bo że nie była, po prostu nie mogła być, pomocą na miarę potrzeb, to nie trzeba nikogo przekonywać. Wśród części Żydów pozostaje wszakże żal, że społeczność polska nie uczyniła więcej dla ratowania ich rodaków. Wszelako tego typu opinii byłoby mniej lub może nawet w ogóle ich by się nie słyszało, gdyby nie wspomniana już niechętna bądź obojętna wobec Żydów postawa części polskiej społeczności. Nie sposób także zapomnieć, że niektóre polskie podziemne formacje zbrojne (np. Narodowe Siły Zbrojne czy Armia Ludowa) niejednokrotnie dopuszczały się mordów na Żydach.

Żydzi a Holocaust

      Na wzajemne uprzedzenia polsko-żydowskie nałożyć się mogły obraźliwe dla Żydów sądy, że szli oni "jak barany na rzeź", że nie buntowali się, nie walczyli, nie przeciwstawiali zagładzie. Można też było spotkać wypowiedzi podkreślające i akceptujące udział żydowskiej policji oraz własnej administracji w organizowaniu i pilnowaniu kolumn Żydów przygotowywanych do wywozu do obozów zagłady. Wyjaśnienia wymaga kwestia bierności Żydów. Jest to sprawa bardzo złożona, zrozumienie której ułatwia znajomość religii i tradycji żydowskiej. Wymaga to także dużo dobrej woli pozwalającej przełamywać różne schematy myślowe i stereotypy. Wystarczy powiedzieć, że część idących na zagładę Żydów traktowała to jako karę za złamanie przymierza z Bogiem. Koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na trzy rzeczy. Po pierwsze, Holocaust był najważniejszym i najtragiczniejszym wydarzeniem w całej historii Żydów. Po drugie, była to zbrodnia w praktyce nie mająca równej sobie w dziejach ludzkości. Być może można ją tylko porównać do rzezi Ormian w czasie I wojny światowej. Po trzecie wreszcie, nie jest prawdą, że wszyscy Żydzi przyjęli zagładę biernie i ze spokojem, traktując ją jak wyrok Boga i nie podejmując prób przeciwstawienia się jej.

Pamiętać trzeba o Żydowskiej Organizacji Bojowej i o rozpoczętym 19 IV 1943 r. i trwającym przez kilka tygodni powstaniu w warszawskim getcie, którym dowodził Mordechaj Anielewicz. Wraz ze sztabem ŻOB Anielewicz odebrał sobie życie w otoczonym przez hitlerowców bunkrze 8 V 1943 r. Inną formę "marszu na śmierć" wybrał też wielki pedagog Janusz Korczak. Emanuel Ringelblum tak opisał tę scenę: "To nie był marsz do wagonów, to był zorganizowany protest przeciwko bandytyzmowi! W przeciwieństwie do stłoczonej masy, która szła na rzeź jak bydło, rozpoczął się marsz, jakiego nigdy dotąd nie było. Wszystkie dzieci ustawiono w czwórki, na czele Korczak z oczami zwróconymi ku górze trzymał dwoje dzieci za rączki, prowadził pochód".

W podobny sposób jak Żydów hitlerowcy traktowali Cyganów. Ocenia się, że w Polsce w obozach i egzekucjach zginęło co najmniej 30 tys. z nich. Do tego trzeba naturalnie dodać ludzi zmarłych z chorób, głodu, wycieńczenia. Podobnie jak wielu Żydów, również liczni Romowie próbowali ukrywać się. Gdyby okupacja potrwała jeszcze dłużej, to wielce prawdopodobna była zagłada także i tej społeczności.



Proponowane pozycje literatury przedmiotu:


  • Bartoszewski Władysław, Lewinówna Zofia, Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945, Kraków 1969.
  • Iranek-Osmecki Kazimierz, Kto ratuje jedno życie... Polacy i Żydzi 1939-1945, Londyn 1968.
  • Kersten Krystyna, Polacy, Żydzi, komunizm. Anatomia półprawd 1939-68, Warszawa 1992.
  • Prekerowa Teresa, Konspiracyjna Rada Pomocy Żydom w Warszawie 1942-1945, Warszawa 1982.
  • Prekerowa Teresa, Zarys dziejów Żydów w Polsce w latach 1939-1945, Warszawa 1992.
  • Społeczeństwo polskie wobec martyrologii i walki Żydów w latach II wojny światowej, Warszawa 1996.
  • Wojna żydowsko-niemiecka. Polska prasa konspiracyjna 1943-1944 o powstaniu w getcie Warszawy. Wybór i opracowanie Paweł Szapiro, Londyn 1992.