+ Pokaż spis treści

Wycieczka na Śląsk 4

Rok szkolny 2015/16
[-]

CO MOŻNA ROBIĆ U WROCHEMA?


zamek w Tarnowicach Starych


„Zamek ten pozostał siedzibą Piotra Wrochema i jego rodu aż do początków XVII wieku, kiedy to rodzina opuściła Tarnowice Stare po sprzedaży swych dóbr ziemskich wraz z siedzibą w tarnowickim zamku Baltazarowi Ohm Januszewskiemu, właścicielowi zabranych cystersom repeckim dóbr Opatowic i Pniowca. Podobnie jak poprzedni panowie dziedziczni dóbr tarnowickich, także Balcer Ohm oraz jego następcy, otaczani byli poważaniem i mimo licznych przywar, obdarzani byli ważnymi godnościami. Balcer Ohm pełnił urząd starosty ziemskiego bytomskiego w latach 1634 – 1643. Podczas plądrowania Bytomia przez wojska szwedzkie, 7 października 1643 roku został zamordowany. Do dziś krążą wśród ludności podania o snującym się o północy po tarnowickim zamku duchu starosty Balcera, jak i o widmach żołnierzy szwedzkich strzegących ukrytego skarbu w zamkowych pomieszczeniach, pokutujących w ten sposób za uczynione zło.”


(kulturalnyslask.pl)



Po zamku rycerza Wrochema w Tarnowicach Starych można się po prostu przejść, oglądając eksponaty, ale można też, jak za starych, dobrych czasów:
 

  • przyodziać się w bekiesze, kiereje, czuje, opończe lub czechmany;
  • przekonać się, jak długo da się radę utrzymać w wyprostowanej ręce miecz półtoraręczny i czy szykownie jest wymachiwać korbaczem;
  • wywróżyć sobie coś z wosku, jak nasze prababcie;
  • zatańczyć branle, kuranta, pawanę lub gawota.



 

NIE UPILIŚMY SKARBNIKA


Sztolnia Czarnego Pstrąga i zabytkowa kopalnia srebra w Tarnowskich Górach


„Zdarzyło się, że w czasie, gdy utopiec przebywał na kuracji w Reptach, Skarbnika także złapała niemoc. Wyszedł na zewnątrz kopalni i zamiast na swojego uzdrowiciela natknął się na zastępujących Frycka w obowiązkach jego synów. Rzadko można było ich spotkać na brzegu, bo całymi dniami straszyli ryby w rzece i podglądali córki sąsiada. Obolały Skarbnik wyłuszczył im swoje potrzeby, a oni będąc z natury okrutnymi niegodziwcami w lot zrozumieli, że okazja się nadarzyła, aby nabić kabzy.


- Z całym szacunkiem dla wiedzy naszego ojczulka stwierdzić musimy, że są lepsze, nowsze metody leczenia reumatyzmu - rzekł jeden z nich robiąc tak mądrą minę, że Skarbnik uwierzył.


- Przyjdź waćpan jutro, a otrzymasz lek doskonały.


Kiedy Skarbnik zjawił się następnego dnia poczęstowali go mocnym trunkiem. Czy był to sam miód półtorak, czy pomieszany z ziołami, nie wiadomo, ważne, że Skarbnik nigdy nie pijący mocnych win upił się i jak dziecko zasnął na brzegu Dramy. Wtedy synowie utopca zaczęli wynosić tarnogórskie srebro, a że każdy przestępca jest nad wyraz zachłanny robota przeciągnęła się. Skarbnik po jakimś czasie przetrzeźwiał. Zobaczywszy, co się dzieje wpadł w gniew. Przemienił niegodziwców w ryby, w czarne pstrągi i na wieki uwięził w sztolni.”


(Jan Drechsler „Utopce Doliny Dramy”)



Zajęcia o tym, jak w mozole i trudzie budowano bogactwo i potęgę przemysłową Europy, odbyliśmy, chodząc, a nawet pływając podziemnymi łodziami, po Sztolni Czarnego Pstrąga oraz zabytkowej kopalni srebra w Tarnowskich Górach. Ponieważ nie poczęstowaliśmy Skarbnika mocnym trunkiem oraz nie wynosiliśmy tarnogórskigo srebra, nie tylko udało się nam wydostać zarówno ze sztolni, jak i z kopalni, ale też - co najważniejsze - zachować ludzką postać (przynajmniej tak to się na pierwszy rzut oka po wyjściu wydawało).


 

OBNIŻYLIŚMY POZIOM


kopalnia węgla kamiennego „Guido” w Zabrzu


„Górnik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad czeluścią...

- Francik... żyjesz?!

- Żyja! - odpowiada Francik.

- Mosz złomaną nogę?

- Nii!

- To może ręka?

- Niii!

- To czymu nie wychodzisz?!

- Bo jeszcze lecaaa!!!”



Bardzo obniżyliśmy poziom naszej szkoły, zjeżdżając 320 metrów pod powierzchnię ziemi. Z najsłynniejszą rzeczą regionu, to znaczy oczywiście z węglem kamiennym, spotkaliśmy się w kopalni Guido w Zabrzu, gdzie wyrobiska są utrzymane w stanie jak najbardziej zbliżonym do tego, w jakim zostawili je, kończący eksploatację w tym miejscu, górnicy. Widzieliśmy dużo węgla, usłyszeliśmy i zobaczyliśmy kombajny w ruchu, nawet przejechaliśmy się kolejką. Przepraszamy za stan niektórych zdjęć, ale ten pył tak walił w obiektyw...