+ Pokaż spis treści

Wycieczka do WFDiF

Rok szkolny 2015/16
[-]

JEST PRAWDA CZASÓW, O KTÓRYCH MÓWIMY, I PRAWDA EKRANU, KTÓRA MÓWI...


(nasi w WFDiF)



"Jedziemy honkerami przez wioskę. Trzy lub cztery osoby plus pekista na górze. Nagle, zupełnie niespodziewanie, zostaliśmy ostrzelani. Naszym autem zaczyna rzucać, pekista spada z siedziska do środka pojazdu. Zatrzymujemy samochód, ubezpieczamy się. Odpowiadamy ogniem. Tymczasem nasz pekista wychodzi z pojazdu i idzie dalej środkiem drogi, powtarzając: "Dziecko mam... rodzinę mam... wracam do domu". Kule latały mu nad głową, a on ciągle krzyczał, że wraca do domu. W bazie nas przeprosił, że akurat w tym momencie zdecydował się na powrót do Polski.”


(relacja podpułkownika Grzegorza Kaliciaka – bohatera wydarzeń odwzorowanych w filmie „Karbala)



Pierwsze klasy gimnazjum miały okazję odwiedzić wielce zasłużoną Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych na ulicy Chełmskiej 21 i na planie filmu „Karbala” poznać sekrety pracy filmowców. Już samo to miejsce budzi dreszcz emocji, bo pracowali tu tacy giganci polskiego kina jak Andrzej Munk, Andrzej Wajda, Jerzy Antczak czy Krzysztof Kieślowski. Powstawała tu także przesławna Polska Kronika Filmowa.


Na wstępie naszej wizyty zostaliśmy "okaleczeni" (rękami zawodowej pani charakteryzator; nikt nie został kontuzjowany), a potem drzwi za nami zamknęły się i wkroczyliśmy w zaczarowany świat filmu. Obejrzeliśmy stanowisko reżysera i jego niezbędny sprzęt, dowiedzieliśmy się, jaką funkcję pełni kierownik produkcji, co na planie robi szwenkier, a co wózkarz, po co się klapie klapsem, jak się nagrywa głos. Przenieśliśmy się o tysiące kilometrów na targ do irackiego miasteczka (niestety nic się nie dało utargować). Później pokazano nam, jak się wyczarowuje iluzję, czyli pracę scenografów, rekwizytorów, animatorów komputerowych. Efekty pirotechniczne - to coś, co podobało się bardzo, szczególnie chłopakom. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i wracamy do rzeczywistego świata.


Film Karbala, nakręcony w 2014 roku przez Krzysztofa Łukaszewicza, pokazuje autentyczne wydarzenia z roku 2004 z udziałem polskich żołnierzy, zupełnie nieprzygotowanych do tego, co ich spotkało. Na szczęście wszyscy wyszli cało z opresji (ups!!! spoiler się wymknął!).


Tekst i zdjęcia: Dariusz Miroński


 

JAK TO NA WOJENCE ŁADNIE


- Jakie predyspozycje trzeba mieć do zawodu charakteryzatora?

- Przede wszystkim wyjątkową odporność psychiczną na stres. Doskonały dar manualny, czyli bardzo sprawną rękę, wyczulenie na sztukę, ogromną pokorę i dystans do siebie. Należy pamiętać, ze charakteryzator nie jest twórcą ani artystą, lecz wykonuje konkretną pracę. Doskonały charakteryzator to człowiek, który zawsze stoi w cieniu. On pracuje na wspólny interes zespołu, jako jeden z wielu. Trzeba być kreatywnym, umieć pracować w zespole, mieć szybkość myśli. I bardzo ważna cecha - charakteryzator musi być dobrym psychologiem. Żeby potrafił odkryć potrzebę aktora, który ma czuć się dobrze w postaci stworzonej przez reżysera i stylistów.

- Ile lat trzeba się uczyć, żeby zostać charakteryzatorem?

- Uczymy się cały czas, ale aby wypracować rękę, to minimum 5 lat, pracując codziennie.
 

(fragment wywiadu z Hubertem Grabowskim – charakteryzatorem z warszawskiego Teatru Rozmaitości)



Zanim nasi uczniowie, „wypracowując rękę przez minimum 5 lat, pracując codziennie”, dogonią i przegonią takich mistrzów, jak p.Hubert Grabowski, klasa IIA przetarła szlaki, biorąc udział w warsztatach profesjonalnej charakteryzacji wojennej zorganizowanych w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych.


Ledwo uczniowie wydostali się z Bagna (Kaczego Bagna), a tu krótko po tym zostali tak pokiereszowani. I dziw się tu człowieku, że wszyscy chcą likwidować gimnazja.