+ Pokaż spis treści

Wrocław

WROCŁAW, WROCEK I WRO


„Pchła Szachrajka myśli sobie:
"Tu nic więcej nie przeskrobię,
Tutaj każdy mnie obmawia,
Trudno. Jadę do Wrocławia." (...)
Och, jak tłoczno! Uf, jak ciasno!
Trudno znaleˇć nogę własną,
A tu nowa fala pcha się
W poczekalni i przy kasie,
I w koleji się ustawia -
Wszyscy jadą do Wrocławia! (...)
Sama jedna pozostała.
Przedział duży, a Pchła mała,
Więc wygodnie się rozsiadła
I babeczkę z kremem zjadła.
Wkrótce z dumną miną pawia
Zajechała do Wrocławia.”

(Jan Brzechwa)


„O moim mieście, Wrocławiu, jeszcze niedawno mówiło się Wrocek, teraz to już jest Wro. (…) Gdybym ja tak zaczął mówić, brzmiałoby to śmiesznie…”

(Jan Miodek)



Tym razem członkowie gimnazjalno-licealnej wrocławskiej ekspedycji naukowej ominęli średniej szerokości łukiem Panoramę Racławicką i Afrykarium (bo już tam dwa i pół roku temu byli; przynajmniej niektórzy), natomiast skupili się na odnalezieniu miejsc, gdzie jeszcze nie byli, dzięki czemu udało się odpowiedzieć na takie między innymi pytania:

PYTANIE PIERWSZE: Gdzie parowóz stoi na sztorc, a w bunkrze, zamiast się kryć przd nalotem, wystawia się dzieła sztuki?
ODPOWIEDŹ: Na Placu Strzegomskim autentyczna zabytkowa lokomotywa; Ty2-1035 stoi dęba w charakterze rzeźby o nazwie: „Pociąg do nieba”, a obok, jak gdyby nigdy nic, w historycznym hitlerowskim przeciwlotniczym bunkrze z 1942 można kontemplować płody ducha wspólczesnych artystów przez duże „A”.

PYTANIE DRUGIE: Gdzie znajduje się mikroskopijna salka, w której jedne z najsłynniejszych spektakli świata zrobił reżyser, o którym nie słyszała pani redaktor Anna Wendzikowska, ale za to znała go Sigourney Weaver („To był naprawdę największy reżyser teatralny w historii (…) Czasami się dziwię, że jego pomniki nie stoja na każdym rogu (…). Mój mąż pojechał do Polski jako 17-latek, żeby się uczyć u niego i to zmieniło całe jego życie”.)
ODPOWIEDŹ: Ten znany, ale nieznany reżyser to Jerzy Grotowski, a swoje największe spektakle („Książę niezłomny” i „Apocalipsis cum figuris”) , na które zjeżdżali się wielbiciele teatru z całego świata, wystawiał w małej salce na piętrze w tzw.przejściu Garncarskim na wrocławskim rynku.

PYTANIE TRZECIE: Gdzie kierowane są po śmierci kobiety, które nie chciały sprzątać?
ODPOWIEDŹ: Według starej wrocławskiej legendy przebywają na tzw. Mostku Pokutnic łączącym wieże kościoła pw. św. Marii Magdaleny. I zamiatały go, zamiatają i będą zamiatać po wiek wieków!

PYTANIE CZWARTE: Gdzie znajduje się podwórko, na widok którego taaaaakie oczy zrobił słynny niemiecki reżyser Wim Wenders, bo zobaczył na ścianach „Krzyk” Muncha, autoportret Fridy Kahlo, kolorowe kwadraty Pieta Mondriana i wiele, wiele, wiele innych malunków.
ODPOWIEDŹ: Podwórko, które tak zachwyciło czcigodnego gościa, znajduje się na ulicy Roosevelta (na tzw.Nadodrzu, kilka kilometrów na północ od centrum). Pomysłodawcą jest malarz Mariusz Mikołajek, który wraz ze swoim artystycznym zespołem zaangażował prawie wszystkich mieszkańców XIX-wiecznych kamienic, by zmienili swoje brzydkie podwórko w niesamowite, jedyne takie na świecie, miejsce. Teraz ścianę szeregu szarych kamienic pokrywa zjawiskowy mural. Jest tu fragment rajskiego ogrodu – z prehistorycznymi stworami i zwierzętami z tropików. Poza nimi są postaci surrealistyczne, mityczne, bajkowe. Jest kącik zwierzęcy, oniryczny zaułek, fragment poświęcony zmarłym kibicom piłkarskiego Śląska oraz postaciom historycznym. W malowanie „niemuralu”, bo dzieło zajmujące ponad 1200 metrów kwadratowych jest połączeniem malarstwa, rzeźby i ceramiki, zaangażowani byli wszyscy mieszkańcy – od najmłodszych, przez młodzież, mniejszość romską, kibiców piłkarskiego Śląska, po seniorów.

PYTANIE PIĄTE: Gdzie można podziwiać najstarszy na ziemiach polskich witraż?
ODPOWIEDŹ: W Muzeum Architektury w dawnych wnetrzach klasztoru i kościoła bernardynów. Pochodzi z przełomu XII i XIII wieku (witraż, bo klasztor jest trochę młodszy).

PYTANIE SZÓSTE: Gdzie można przeprawić się przez Odrę bez mostu, łodzi lub helikoptera?
ODPOWIEDŹ: Z ulicy Na Grobli na Wybrzeże Wyspiańskiego albo z Wybrzeża Wyspiańskiego na ulicę Na Grobli za pomocą dzieła firmy Doppelmayr Garavenya Group, czyli kolejki linowo-gondolowej Polinka (długość trasy:373 metry, czas przejazdu: 2 minuty, maksymalna prędkość: 5 m/s).

PYTANIE SIÓDME: Gdzie filmowcy znaleźli idealne miejsce mogące udawać wojenny i tużpowojenny zrujnowany Berlin.
ODPOWIEDŹ: Na ulicy Mierniczej na Przedmieściu Oławskim, która to ulica dzięki temu, że rzeczywiście reprezentuje sobą obraz nędzy i rozpaczy zagrała już w „Moście powietrznym”, „Kobiecie w Berlinie”, „Moście szpiegów” i wielu innych filmach, którym twórcom zależało na wywołaniu u publiczności uczucia dojmującego przygnębienia.

PYTANIE ÓSME: Gdzie można zobaczyć cały Wrocław za jednym zamachem w kilka minut?
ODPOWIEDŹ: Na tarasie widokowym Sky Tower, czyli najwyższego (jeśli nie liczyć iglic Pałacu Kultury i Warsaw Spire) wieżowca w Polsce (ulica Powstańców Śląskich 95, Osiedle Południe).

Po kilkadziesiąt kolejnych pytań i odpowiedzi prosimy zgłaszać się bezpośrednio do uczestników wyprawy. Jakby to ujął klasyk: „Mogłoby to stać się tematem nowej opowieści – tymczasem niniejsza opowieść jest skończona”.


 



Zdjęcia: Jakub Rytka, Dariusz Miroński, Piotr Skrobecki