+ Pokaż spis treści

Wojskowa grochówka

NIE TYLKO GROCHÓWKĄ ŻOŁNIERZ ŻYJE


Cieszy, bo to jest zupa

tradycją uwznioślona,

z wojskiem za pan brat

ćwiczy na poligonach.


Nie zważając na szarże

żołnierzy dzielnie karmi,

królową pośród zup

jest w naszej dzielnej armii.


Aż dziw, że dotąd jeszcze

nikt jej nie awansował,

gdyż nawet generalicja

nie szczędzi zupie pochwał.


(anonimowa pezja ludowa wyszperana w Internecie)


Meldujemy, że w szkole na Stryjeńskich 21 odbyły nasze kolejne imprezy edukacyjne z cyklu „70 rocznica zakończenia II wojny światowej”.


20 marca (czyli dwa dni po rocznicy zdobycia Kołobrzegu, a dwa dni przed rocznicą sforsowania Renu) zagościły w naszej szkole grupy rekonstrukcyjne z wyposażeniem Wojska Polskiego z 1939 roku oraz amerykańskich spadochroniarzy z lat 40. XX wieku. Wolno było nie tylko słuchać i oglądać, ale też dotykać, przymierzać i przeładowywać (oczywiście broń i mundury, a nie spadochroniarzy).


Po południu, na specjalny rozkaz naszego historyka – p. Ireneusza Wywiała (nadmieńmy: byłego artylerzysty) – młodzież ruszyła tyralierą, aby rozbić w pył zadania specjalnego konkursu poświęconego udziałowi Polaków w II wojnie światowej (ponieważ zarówno polecenia, jak i podpowiedzi zamaskowały się na wszystkich ścianach i we wszystkich zakamarkach, wskazane było posiadanie nie tylko pełnej głowy, ale też sprawnych nóg i bystrych oczu).


Na strudzonych weteranów cężkich bojów czekała – a jakżeby inaczej! - wojskowa-grochowa, rozlewana od serca przez najpiękniejsze polskie dziewczęta.


Jesteśmy silni, zwarci, gotowi! Nie oddamy ani guzika!