+ Pokaż spis treści

Wojny religijne

Rzesza niemiecka. Wojny chłopskie

 

Reformacja, burząca istniejący porządek rzeczy, przyczyniła się do rozbudzenia ruchów chłopskich. Wpływ na to mieli o wiele bardziej radykalni od Lutra reformatorzy, jak Tomasz Muntzer. Zbrojne wystąpienia kierowanych przez niego anabaptystów szybko ogarnęły tereny południowych Niemiec (1524), przyciągając rzeszę chłopów. Wkrótce powstanie ogarnęło całe Niemcy. Zdobyto szereg miast: Hemmingen, Ulm, Bamberg, Sttutgart i inne. W okręgu Klettau pod wpływem Muntzera sformułowano bardzo radykalny program chłopski ( tzw. Artikelbrief). W Memmingen ułożył o wiele mniej radykalny program Krzysztof Schappeler. Chłopi domagali się zniesienia poddaństwa, swobodnego wyboru proboszczów, usunięcia niektórych ciężarów i danin, przywrócenia dawnych wolności: polowania, rybołówstwa, użytkowania lasów i pastwisk. Oddziały chłopskie były źle uzbrojone i nie prowadziły skoordynowanych działań. Ułatwiło to zadanie szlachcie i książętom, którzy dążyli do zgniecenia rebelii niezależnie od wyznania religijnego. Decydującą klęskę ponieśli powstańcy pod Frankenhausen w Turyngii, gdzie zginął Muntzer (maj 1525). Do lata 1525 roku resztę oddziałów doszczętnie rozgromiono.

Zwycięstwo feudałów w wojnie chłopskiej nie oznaczało uspokojenia sytuacji. Sejm w Spirze (1529) za sprawą cesarza Karola V zażądał, by w sprawach kościelnych nie wprowadzać żadnych zmian. Część książąt złożyła wtedy protest (stąd nazwa protestanci), do którego dołączyło czternaście miast.Luteranizm szybko zdobywał sobie wyznawców. W końcu cesarz nakazał zwrócić protestantom wszystko, co zabrali. W odpowiedzi protestanci zawiązali związek obronny w Schmalkalden w Hesji (1531). Wybuch wojny powstrzymało niebezpieczeństwo tureckie i późniejsze wojny z Francją. Karol V mógł zdecydowanie wystąpić dopiero po zakończeniu wojen z tymi krajami (1544, Francja ; 1545,Turcja). Do tego czasu w Rzeszy pozostały katolickie tylko kraje austriackie i Bawaria. Celem cesarza było nie tylko rozgromienie protestantów, lecz i wzmocnienie władzy cesarskiej w Niemczech. W roku 1546 wybuchła wojna szmalkaldzka, którą protestanci przegrali (bitwa pod Muhlbergiem, 1547).Liderem protestantów był książę elektor saski Jan Fryderyk. Ten wyraz potęgi cesarskiej zmobilizował przeciwko cesarzowi dotychczasowych jego zwolenników. Na czele nowej koalicji antycesarskiej stanął nowy książę saski(z łaski cesarza!) Maurycy. Do sojuszników dołączył król Francji Henryk II. W roku 1552 zagrożony całkowitą klęską cesarz zmuszony był kapitulować w Passawie. Do całkowitej pacyfikacji stosunków doszło na sejmie w Augsburgu, gdzie podpisano pokój religijny (1555). Luteranizm został prawnie uznany (niestety anabaptyzm i kalwinizm nie dostąpiły tej łaski). Dobra kościelne sekularyzowane przed rozejmem passawskim przyznano protestantom. Przyjęto zasadę cuius regio eius religio (czyj kraj, tego religia). Oznaczała ona, że wszyscy poddani muszą być tego samego wyznania, co i panujący w danym kraju Rzeszy. Tym, którzy byli innej wiary, dano dwa lata na zmianę religii lub po sprzedaniu dóbr na przeniesienie się gdzie indziej. Zasada była oczywiście całkowitym zaprzeczeniem wolności religijnej i pogłębiła rozbicie polityczne Niemiec.

Francja

 

We Francji od lat czterdziestych szesnastego wieku zawrotną karierę robił kalwinizm. Wyznawców kalwinizmu we Francji nazywano hugenotami. Król Henryk II wydawał ostre edykty antykalwińskie.Ustanowiono cenzurę na publikacje religijne, zabroniono kontaktów z Genewą, mnożyły się konfiskaty dóbr i wyroki śmierci przez spalenie na stosie. Mimo wszystko w 1559 roku hugenoci mieli we Francji ponad dwa tysiące gmin.

Noc Św. Bartłomieja

Noc św. Bartłomieja, mal. Francois Dubois (fot. wikimedia)Liderami hugenotów byli Król Nawarry Antoni de Bourbon, admirał Gaspar de Coligny i książę Ludwik de Conde. Stronie katolickiej przewodziła formalnie rodzina panująca (de Valois - Walezjusze) i potężni książęta de Guise (Gwizjusze). To z inicjatywy tych ostatnich doszło do rzezi hugenotów w Vassy (1562),co dało początek długotrwałym wojnom religijnym. Obie strony szukały pomocy obcej: katolicy Hiszpanów, hugenoci Anglików i protestantów Rzeszy. Wojna była bezpardonowa, kraj obracał się w ruinę, wobec czego królowa wdowa Katarzyna Medycejska postanowiła doprowadzić do ugody. ( Król Henryk II zmarł w roku 1559 na skutek ran odniesionych w turnieju rycerskim - jego śmierć przepowiedział trafnie sam Nostradamus). Ugodzie między katolikami a hugenotami miało służyć małżeństwo hugenoty Henryka de Bourbon, syna Antoniego, z siostrą króla Karola IX (a więc córką Katarzyny) Małgorzatą Valois ( la reine Margot - królowa Margot, do filmu o tym tytule muzykę skomponował Goran Bregowic). Na wesele przybyło do Paryża bardzo wielu hugenotów. Niestety miast wesela czekała ich okrutna rzeź ( Noc Św. Bartłomieja 23\24 sierpnia 1572 roku - "wesele po parysku"). Inicjatorami tej rzezi znowu byli Gwizjusze, którzy przeciągnęli na swoją stronę Katarzynę Medycejską i znajdującego się zawsze pod jej wielkim wpływem syna króla Karola IX. Szacuje się, że podczas masakry zginęło około trzech tysięcy hugenotów, m.in. admirał de Coligny. Ocalał Henryk de Bourbon. Rzeź paryska oczywiście niczego nie rozwiązała, wojna wybuchła ze zdwojoną siłą.

Wojny trzech Henryków

Po śmierci Karola IX (1574) nastąpił okres tzw. Wojny trzech Henryków. Partii katolickiej przewodził książę Henryk de Guise, hugenotom Henryk de Bourbon. Chwiejną równowagę próbował utrzymać między nimi nowy król Henryk III de Valois (były król Polski-Henryk Walezy). Niestety Francja pogrążała się w anarchii, straty szły w setki tysięcy ludzi, gospodarczych strat nie próbowano nawet oszacować. W latach osiemdziesiątych zaczęła się zarysowywać przewaga Świętej Ligi Katolickiej (Henryka Gwizjusza ), wspieranej przez Hiszpanów. Zajęła ona nawet Paryż (1588), a jej przywódca urósł w potęgę, zagrażającą samemu Henrykowi III. Zagrożony król rozkazał zamordować Gwizjusza i jego brata kardynała Ludwika. Następnie zawarł sojusz z Bourbonem i obaj oblegli opanowany przez ligę Paryż. Henryk III zginął zamordowany przez fanatycznego dominikanina Jakuba Clementa. Testamentem przekazał władzę Henrykowi de Bourbon (Król 1589-1610). Nowy monarcha był świetnym wodzem i zdolnym politykiem. Pokonawszy wrogów, zdawał sobie sprawę, że jako hugenota nie zaprowadzi pokoju. Przeszedł więc na katolicyzm, co otworzyło mu bramy nieprzejednanego dotąd Paryża-1594. "Paryż wart mszy"- wyraził się przy tej okazji król. Miał on zresztą talent do podobnych bon motów. Pewnej wdowie, ubiegającej się bezskutecznie o majątek po swoim mężu, który zginął na polu bitwy, król powiedział: "Pani, jako mężczyzna służę Wam ramieniem, a jako król sprawiedliwością". Nie zapominajmy także, że na jego dworze wynaleziono cukierki (les bonbones). Już choćby z tego powodu należy mu się miano wybitnego. Po przejściu na katolicyzm dotychczasowi zwolennicy króla nie opuścili go, co dało podstawy do całkowitej pacyfikacji stosunków w kraju. W 1598 roku wydał król Henryk w mieście Nantes edykt tolerancyjny (edykt nantejski). Szedł on o wiele dalej niż pokój augsburski. Hugenoci otrzymali prawo obywatelskie i wolność kultu (z wyłączeniem Paryża). Gwarancją ich bezpieczeństwa stało się sto wydanych w ich ręce twierdz (w tym potężna twierdza nadmorska La Rochelle ). Król Henryk IV mógł wreszcie przystąpić do odbudowy państwa.

Wojna w Niderlandach

 

Kraj ten wchodził w skład dziedzictwa Habsburgów; po abdykacji Karola V (1556) dostał się w ręce hiszpańskiej linii tej dynastii, zapoczątkowanej przez króla Filipa II. Niderlandy była to bogata prowincja; posiadała liczne i ludne miasta (Antwerpia, Amsterdam i inne). Silnie była rozwinięta część północna (dzisiejsza Holandia), słabiej południowa (dzisiejsza Belgia). W drugiej połowie szesnastego wieku w części północnej bardzo popularny stał się kalwinizm. Jego cechą charakterystyczną było silne powiązanie z ruchem narodowowyzwoleńczym. Nie jest to trudne do zrozumienia. Hiszpania była katolicka i zwalczała ruchy reformacyjne, a przecież jednocześnie władała Niderlandami politycznie. W latach sześćdziesiątych doszło do pierwszych starć pomiędzy armią hiszpańską a niderlandzkimi wojownikami. Tych ostatnich nazywano pogardliwie gezami (czyli żebrakami). Opozycji przewodził książę Wilhelm Orański. Król Filip II krwawo stłumił bunt, wysyłając silną armię pod dowództwem księcia Alby (1568). Po kilku latach wojna wybuchła na nowo. Pomocy udzielali francuscy hugenoci. Powstańcy ogłosili księcia Wilhelma Orańskiego namiestnikiem (Staathouderem). Tym razem Hiszpanie nie zdołali opanować rebelii. Mnożyły się za to okrucieństwa. Po zdobyciu Antwerpii (1578) żołnierze hiszpańscy wymordowali około ośmiu tysięcy jej mieszkańców. Terror ten nie przydał się na nic. Przeciwnie. Zarówno katolicy jak i protestanci niderlandzcy zawarli tzw. pacyfikację gandawską, w której zobowiązali się walczyć wspólnie przeciwko Hiszpanom. Sukces odniósł dopiero kolejny wysłannik Filipa II Aleksander Farnese, który odniósł co prawda pewne sukcesy wojenne, ale przede wszystkim działał dyplomatycznie. Udało mu się nakłonić katolickie prowincje południowe (Arras 1579) do uznania władzy Filipa II w zamian za szeroką autonomię. Północne prowincje kalwińskie zawarły w odpowiedzi unię w Utrechcie (1579) pod hasłem dalszej walki. Prowincje te w 1581 roku ogłosiły detronizację Filipa II, ogłaszając formalnie niepodległość (faktycznie uznaną dopiero traktatem westfalskim z 1648 - patrz wojna trzydziestoletnia). Wojna z Hiszpanią zakończyła się dopiero rozejmem w roku 1609. Jednolite do tej pory Niderlandy zostały podzielone. W gestii Hiszpanii pozostały: flamandzkie Flandria, Brabancja i południowa Limburgia oraz walońskie Artois i Hainaut. Holandia, Zelandia i Utrecht proklamowały republikę zjednoczonych prowincji. Była ona wielkim eksperymentem ustrojowym. W czasach wszechobecnych monarchii stała się republiką. Głowa państwa (Staathouder - urząd dziedziczny w rodzinie Orańskiej) była podporządkowana parlamentowi (stany generalne). Posłowie do stanów generalnych pochodzili z oligarchii kupieckiej, która wywodziła swój rodowód zarówno ze szlachty jak i z mieszczaństwa.

Rywalizacja angielsko-hiszpańska

 

Przyczyny

Elżbieta I Tudor - portret koronacyjny (fot. wikimedia)Zdefiniowane za panowania Henryka VIII nowe cele polityki zagranicznej Anglii: równowaga na kontynencie i umocnienie pozycji na morzach zostały po jego śmierci usunięte w cień. Burzliwy ten okres wiązał się z przesileniem religijnym na wyspie. Po śmierci młodocianego Edwarda VI (panowanie 1548-1553 ) władzę objęła Maria Tudor (1553-1558). Była gorliwą katoliczką. Jej mężem był król Hiszpanii Filip II. Poparcie udzielone Hiszpanii w wojnie z Francją pochodziło z osobistych pobudek królowej. Racje polityczne nie odegrały tutaj żadnego znaczenia. Skutki tej wojny były dla Anglii fatalne. Utraciła większość z mozołem budowanej floty oraz ostatnią posiadłość na kontynencie - port Calais. Następczyni Marii, Elżbieta I (1558- 1603), której wdzięczni rodacy nadali przydomek Wielkiej, przewartościowała politykę swojego kraju. Nota bene było to również zgodne z racjami religijnymi. Jednak w tym wypadku pokrywały się z tym racje ekonomiczne i polityczne. Elżbieta uznała, że największym wrogiem Anglii jest Hiszpania. Dla angielskiej polityki morskiej swobodny dostęp do mórz i nowo odkrytych ziem był niezbędny. Tymczasem Hiszpanie posiadali monopol na handel ze swoimi koloniami, a kolonie ogłosili terenem zamkniętym. Najpierw spór z Hiszpanią był raczej "wojną korespondencyjną". Elżbieta wspierała Niderlandy, bo te walczyły z Hiszpanią, wspierała hugenotów, bo katoliccy Gwizjusze mieli oparcie w Filipie II. W roku 1580 drogą związków dynastycznych doszło do zjednoczenia Portugalii i Hiszpanii. Olbrzymie imperium kolonialne, rozciągające się od obu Ameryk przez Afrykę aż do Japonii, zostało zamknięte przed obcymi.

Wojna

Wojna z Anglią była nieunikniona. Angielscy korsarze zdwoili napaści na flotę handlową Filipa II. Król hiszpański marzył o światowej hegemonii swojego kraju. W 1588 roku flota hiszpańska nazwana niezwyciężoną armadą (dowódca Alonzo Perez de Guzman, książę Medina Sidonia ) ruszyła na podbój Anglii. Sto trzydzieści okrętów i trzydzieści tysięcy ludzi; wydawało się, że podbój Anglii to kwestia chwili. Cóż z tego. Anglicy okazali się lepszymi profesjonalistami. Na hiszpańskich okrętach żołnierze (szlachta) gardzili marynarzami (ludzie z gminu). Wojownicy nie pomagali marynarzom, choćby okręt szedł na dno. Marynarze odpłacali pięknym za nadobne. Nie brali udziału w walce. Działo morskie ładowano pięć minut. U Anglików nie było podziału na marynarzy i żołnierzy. Działo ładowano jedną minutę. Angielscy dowódcy byli doświadczonymi ludźmi morza (korsarz korsarzy, człowiek, który opłynął świat dookoła - Francis Drake czy uzdolniony poeta i pamiętnikarz - Walter Raleigh ;obydwaj po wojnie podniesieni do tytułów lordowskich). Trudno w to uwierzyć, ale książę Medina Sidonia przed objęciem dowództwa nigdy nie był na morzu. Swoje wyniesienie zawdzięczał bezgranicznej lojalności wobec swego monarchy. Flota hiszpańska została rozbita już w kanale La Manche. Książę Medina Sidonia postanowił opłynąć Anglię, a tam - na wysokości Orkadów i Hebryd - dzieła zniszczenia dokonały sztormy. Niewiele okrętów wróciło do portów macierzystych . Hiszpańska potęga morska została złamana, choć sam kraj długo jeszcze był mocarstwem. "Nie martw się, książę, przeciw ludziom cię posłałem, nie przeciw burzom" - rzekł do niefortunnego dowódcy z podziwu godnym obiektywizmem Filip II. Chwalenie akurat tego monarchy nie jest modne, ale przyznać trzeba, że nie każdy władca zdobyłby się na taki spokój,bez względu na to, co w głębi duszy przeżywał. Nadchodziły czasy nowych potęg morskich - Anglii i Niderlandów.