+ Pokaż spis treści

Wojna na morzach


Działania morskie w czasie wojny podporządkowane były jednemu zasadniczemu celowi. Państwa alianckie dążyły do utrzymania za wszelką cenę blokady Niemiec, chcąc pozbawić je dostaw surowców, a przede wszystkim żywności, zaś Niemcy pragnęły blokadę tę przerwać i, paraliżując flotę Ententy (przede wszystkim brytyjską), zagrozić alianckim liniom zaopatrzenia. Minowano zatem szlaki komunikacyjne i podejmowano próby rozbicia floty przeciwnika.


Najważniejszymi starciami morskimi były: bitwa na ławicy Dogger Bank na Morzu Północnym w styczniu 1915 r., w której Niemcy straciły krążownik "Blűcher" oraz tzw. bitwa jutlandzka niedaleko Cieśniny Skagerrak na przełomie maja i czerwca 1916 r. Przyniosła ona zarówno Anglikom, jak i Niemcom ciężkie straty, wszakże była nie rozstrzygnięta.


Podstawową formą działań była nieograniczona wojna podwodna. Polegała ona na atakowaniu przez łodzie podwodne nie tylko okrętów i statków pasażerskich przeciwnika, ale także handlowych jednostek nieprzyjacielskich i neutralnych przewożących zaopatrzenie. Autorami i realizatorami koncepcji nieograniczonej wojny podwodnej byli Niemcy. Po raz pierwszy proklamowali jej rozpoczęcie w lutym 1915 r.


Taktyka ta spotkała się z ostrą reakcją Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza po tym, jak w maju 1915 r. zatopiony został transatlantyk "Lusitania", a w marcu 1916 r. statek pasażerski "Sussex". Na ich pokładach znajdowało się wielu obywateli Stanów Zjednoczonych. Pod naciskiem Waszyngtonu dowództwo niemieckie stopniowo ograniczało ataki u-bootów. Jednak uciążliwość blokady, coraz silniej odczuwane braki w zaopatrzeniu, skłoniły dowództwo niemieckie do wznowienia tego procederu. Liczono na skuteczne sparaliżowanie alianckich dróg zaopatrzenia i pozbawienie koalicji dostaw. Zgodnie z deklaracją władz Rzeszy nieograniczona wojna podwodna rozpocząć się miała z dniem 1 lutego 1917 r.


Nie przyniosła ona spodziewanych rezultatów. Miast przechylić szalę zwycięstwa na stronę Niemiec, definitywnie zadecydowała o ich klęsce. Oto, zachowujące do tej pory neutralność, Stany Zjednoczone zerwały stosunki dyplomatyczne z Niemcami, a 6 kwietnia wypowiedziały im wojnę. Od tej chwili losy wojny były przesądzone.



Ostatnie chwile H. M. S. 'Audacious'. Wielki brytyjski okręt liniowy klasy 'Dreadnought' tonie po eksplozji spowodowanej wejściem na minę 27 października 1914 roku. Stłoczona na pokładzie załoga ewakuuje się do szalup ratunkowych. Rozbitkowie uratowani zostali przez towarzyszące pechowemu okrętowi inne angielskie jednostki. Utrata Niemiecki U-Boot w rejsie bojowym u wybrzeży Helgolandu. Już w pierwszych miesiącach konfliktu Anglicy uzyskali zdecydowaną przewagę na morzach. Szansę na odzyskanie inicjatywy dowództwo niemieckie widziało w podjęciu ofensywnych działań przez okręty podwodne. Przekonywającym wydarzeniem stał się sukces odniesiony przez łódź podwodną U 9, dowodzoną przez kapitana marynarki Otto von Weddigena. Jego jednostka natknęła się 22 września 1914 roku na zespół trzech brytyjskich krążowników patrolujących wybrzeże belgijskie. W ciągu zaledwie godziny Weddigen storpedował wszystkie trzy okręty angielskie. Na dno poszły 'Aboukir', 'Cressy' i 'Hogue'. Zginęło blisko 1500 marynarzy.Transportowiec francuski 'Santay' storpedowany na Morzu Śródziemnym. Załoga opuszcza pokład statku, znajdując schronienie w szalupach ratunkowych. Celem ataków U-bootów padały nie tylko alianckie okręty wojenne, ale także statki handlowe. Warunki prowadzenia wojny na morzach określone były przez konwencje haskie z 1899 i 1907 roku. Dopuszczały ona atakowanie jednostek handlowych, po ich uprzednim uprzedzeniu i umożliwieniu załodze ewakuacji (tzw. prawo pryzowe). Do początku 1915 roku Niemcy przestrzegali norm międzynarodowych.Francuski statek 'Héraut' zatopiony przez niemiecką łódź podwodną. Zacieśniający się pierścień blokady alianckiej paraliżował nie tylko flotę Rzeszy, ale także całą niemiecką gospodarkę, a - co za tym idzie - machinę wojenną państw centralnych. Porażką zakończył się niemiecki wypad przeciwko angielskim okrętom patrolowym w styczniu 1915 roku, kiedy to na Dogger Bank jednostki brytyjskie pokonały eskadrę admirała Franza von Hippera. Skłoniło to Niemcy do ogłoszenia 4 lutego 1915 roku nieograniczonej wojny podwodnej. Pomimo dysponowania nader szczupłymi siłami, niemieccy wojskowi liczyli na odcięcie Anglii od dostaw żywności i surowców. Od 18 lutego miały być zatapiane wszelkie jednostki wpływające na wody wokół Wielkiej Brytanii. Aby uniknąć komplikacji dyplomatycznych, polecono dowódcom U-bootów oszczędzanie statków amerykańskich i włoskich. Wkrótce władze niemieckie musiały jednak porzucić brutalną strategię... Zatopienie 'Lusitanii'. Krzyczący nagłówek 'New York Timesa' donosi o zatonięciu wielkiego statku pasażerskiego 'Lusitania', storpedowanego 7 maja 1915 roku przez niemiecką łódź podwodną u wybrzeży Irlandii. Podana przez dziennik liczba ofiar nie jest ścisła. W rzeczywistości zginęło 1198 osób - w tym 128 obywateli amerykańskich. Tragedia ta była nader brzemienna w skutki. Poważnemu zaostrzeniu uległy stosunki amerykańsko - niemieckie. Cesarz Wilhelm, pod naciskiem kanclerza Theobalda von Bethmanna Hollwega polecił znaczne ograniczenie wojny podwodnej. Odtąd U-booty nie mogły atakować neutralnych jednostek handlowych i wszelkich, nawet alianckich, statków pasażerskich. Sprawa 'Lusitanii' wydaje się być jednak bardziej złożona...
Ów wielki liniowiec pasażerski zbudowany został w latach 1903 - 1907 z inicjatywy Admiralicji brytyjskiej. Tajne porozumienie z formalnym użytkownikiem - cywilną kompanią 'Cunard' - przewidywało oddanie statku do dyspozycji wojskowych w razie wybuchu wojny. 'Lusitania' była wówczas największym i najszybszym transatlantykiem. Rejs z Anglii do Stanów Zjednoczonych trwał cztery i pół dnia. W 1913 roku jednostka została opancerzona, wyposażona w tuzin 150 mm armat i przystosowana do przewozu amunicji. Tak spreparowany statek miał zapewnić szybki transport materiałów wojennych z Ameryki do Wielkiej Brytanii, jednak dla kamuflażu nadal przewożono na jego pokładzie pasażerów. W ostatni, tragiczny rejs wyruszyło 1257 podróżnych. Nie zraziły ich publikowane w prasie amerykańskiej komunikaty niemieckiej ambasady, informujące o prowadzeniu wojny podwodnej. Zagadkowa była ponadto postawa Admiralicji, kierowanej wówczas przez Winstona Churchilla. Zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa grożącego 'Lusitanii' ze strony polujących na nią niemieckich łodzi podwodnych, nie zapewniono liniowcowi ani należytej ochrony, ani w porę nie nakazano zmiany kursu... Dowodzący okrętem U 20 kapitan Walter Schwieger miał więc 7 maja 1915 roku nader łatwe zadanie. Odpalona na jego rozkaz torpeda spowodowała ogromną eksplozję przewożonych na pokładzie 'Lusitanii' materiałów wybuchowych i jej szybkie zatonięcie. Jeżeli, jak sugerują niektórzy autorzy, intencją Brytyjczyków było wywołanie oburzenia administracji amerykańskiej i uwikłanie Stanów Zjednoczonych w wojnę, to przyszło na to czekać jeszcze dwa lata...Rosyjski żaglowiec - kolejna ofiara niemieckiej floty. Początek 1916 roku przyniósł dalsze zaostrzenie wojny podwodnej. Atakowane miały być wszystkie uzbrojone alianckie statki handlowe. Desperacja Niemców wynikała z pogarszającej się sytuacji gospodarczej, a po części także z przyjętych przez Aliantów sposobów zwalczania U-bootów. Oto bowiem Anglicy wprowadzili tzw. statki - pułapki. Były to jednostki cywilne, pozornie nie uzbrojone, zaopatrzone jednak w starannie zamaskowane armaty. Otwierano z nich ogień do niemieckiej łodzi podwodnej, gdy ta, zgodnie z prawem pryzowym, po zatrzymaniu nieprzyjacielskiego statku i opuszczeniu go przez załogę, zbliżała się doń w celu zniszczenia jednostki. Używanie tego typu pułapek powodowało coraz brutalniejsze działania Niemców. 24 marca 1916 roku storpedowany został brytyjski statek pocztowy 'Sussex'. Ponieważ na jego pokładzie znajdowali się obywatele amerykańscy wywołało to ponowne protesty Stanów Zjednoczonych. I znów Niemcy, musieli ograniczyć aktywność U-bootów.Okręty niemieckie, osłaniane przez kutry torpedowe, w drodze na wody Cieśniny Skagerrak. Długotrwały impas w wojnie morskiej skłonił dowództwo niemieckiej floty do podjęcia próby sprowokowania pozostających w portach sił brytyjskich do wyjścia w morze i rozegrania wielkiej bitwy. Od kwietnia 1916 roku okręty Rzeszy ostrzeliwały angielskie porty, a sterowce bombardowały miasta wschodniej Anglii. 31 maja 1916 roku niemiecka eskadra krążowników dowodzona przez admirała Franza von Hippera, po opuszczeniu swych baz, wzięła kurs na Norwegię. W pewnej odległości za nią płynęły główne siły, dowodzone przez admirała Reinharda Scheera - inicjatora wyprawy. Liczył on, że Royal Navy zechce skorzystać z okazji, by rozbić flotyllę Rzeszy. Scheer miał nadzieję, że Anglicy, atakując siły von Hippera, wpadną w pułapkę.Pierwsze salwy bitwy jutlandzkiej. Rzuconą przez admirała Scheera rękawicę podjął dowódca floty brytyjskiej - admirał sir John Jellicoe. Admiralicja brytyjska, dzięki meldunkom wywiadu, zdawała sobie sprawę z planowanego przez Niemców podstępu. Wykorzystując tę wiedzę, zamierzała sama zaskoczyć przeciwnika. Funkcja harcownika przypadła admirałowi sir Davidowi Beatty, który miał związać okręty niemieckie walką, a następnie wystawić na cel podążających za nim okrętów brytyjskich. Poprzez ten manewr chciano doszczętnie rozbić siły niemieckie. Pierwsza faza bitwy (późnym popołudniem 31 maja 1916 roku), choć przyniosła Anglikom ciężkie straty, została przez nich sprawnie rozegrana, gdyż wyprowadziła główne siły niemieckie pod lufy nadciągającej flotylli admirała Jellicoe. Okręty wojenne w Skagerrak. W bitwie jutlandzkiej zmierzyły się ze sobą zaiste ogromne floty. Anglicy dysponowali 159 okrętami, zaś Niemcy - 99. Jednostki wyposażone były w najcięższą artylerię. Na statkach brytyjskich znajdowały się armaty o kalibrze do 380 mm, na niemieckich - do 343 mm. Pojedynki artyleryjskie, trwające około 40 minut, prowadzono z odległości 14-15 km. Używano również torped. Starcia pomiędzy poszczególnymi zespołami okrętów trwały przez całą noc i część następnego dnia. Zakończyły się po południu 1 czerwca 1916 roku. Była to największa bitwa morska w dziejach, po krwawej masakrze pod Lepanto w 1571 roku.
Żadna ze stron nie zrealizowała jednak swych zamiarów. Admirał Scheer, zorientowawszy w rozmiarach sił brytyjskich, zarządził powrót do baz. Jego wróg, admirał Jellicoe, stracił możność unicestwienia floty niemieckiej. Mimo to obie strony ogłosiły się zwycięzcami. Bezsporne były natomiast straty. Anglicy utracili 14 okrętów i 6094 poległych marynarzy. Niemcy - 11 jednostek i 2551 zabitych.Eksplozja na krążowniku 'Queen Mary'. Zdjęcie przedstawia spowity chmurą dymu okręt. Wziął on udział tylko w pierwszej fazie bitwy w Skagerrak. Celnym ogniem artyleryjskim zadał ciężkie straty krążownikowi 'Seydlitz'. Odpowiedź jednostki niemieckiej była jednak straszna w skutkach. Salwa 'Seydlitza' spowodowała wybuch amunicji i błyskawiczne zatonięcie Zniszczenia na krążowniku 'Seydlitz'. Okręt ten brał udział w walce przez cały czas bitwy jutlandzkiej. Wielokrotnie trafiony, został poważnie uszkodzony. Na jego pokładzie śmierć poniosło 98, a rannych zostało 50 marynarzy. 'Seydlitz' powrócił do służby dopiero po długim, poważnym remoncie.Działo na dziobie niemieckiej łodzi podwodnej. Wobec fiaska planu pokonania floty brytyjskiej w Skagerrak, Niemcy powrócili do koncepcji nieograniczonej wojny podwodnej. Biorąc pod uwagę możliwość włączenia się do wojny Stanów Zjednoczonych, mimo wszystko, zadecydowano się jednak zatapiać od początku lutego 1917 roku wszelkie, również neutralne statki na wodach wokół Francji i Anglii - na Atlantyku i Morzu Śródziemnym. Decyzję tę, wbrew oporowi kanclerza Bethmanna - Hollwega, podjął cesarz Wilhelm pod wpływem generałów Hindenburga i Ludendorffa na naradzie w kwaterze głównej w Pszczynie 9 stycznia 1917 roku.Załoga brytyjskiej łodzi do zwalczania U-bootów dostaje się do niemieckiej niewoli. Wznowienie i za-ostrzenie przez Niemców pirackiego procederu zmusiło aliantów do udoskonalenia metod zwalczania okrętów podwodnych. Jednym ze środków miały być niewielkie kutry uzbrojone w szybkostrzelne armaty. Jednostki te okazały się jednak mało skuteczne. Znacznie groźniejsze były natomiast bomby głębinowe, którymi atakowano czające się pod wodą U-booty.Okręty angielskie usiłujące zablokować bazę U-bootów. Jednym z najważniejszych portów, w którym stacjonowały niemieckie okręty podwodne, była Brugia. Z otwartym morzem łączą ją dwa kanały - nad pierwszym leży Ostenda, nad drugim - Zeebrugge. Anglicy od początku wojny próbowali, bez powodzenia, zablokować oba porty. Kolejną próbę podjęto w kwietniu 1918 roku. Plan akcji przewidywał jednoczesny atak w obydwu punktach: wysadzenie desantu i zniszczenie urządzeń portowych i śluzy w Zeebrugge oraz zatopienie trzech starych, wypełnionych cementem statków, celem zablokowania wejścia do portu. Dwa następne statki-przeszkody lec miały na podejściu do portu w Ostendzie. Brytyjska akcja nie zakończyła się pomyślnie. Niemiecka obrona wybrzeża nie dała się zaskoczyć i odparła brytyjski atak. Port Zeebrugge zatarasowano jedynie częściowo. Mniejsze jednostki nadal mogły zeń korzystać. Statki mające unieszkodliwić Ostendę zaległy, wskutek pomyłki, aż 2 km od portu.Brytyjski krążownik 'Vindictive' u mola portu w Ostendzie. Mimo niepowodzenia operacji z kwietnia 1918 roku, w następnym miesiącu przeprowadzono kolejną operację w Ostendzie. I ona jednak nie przyniosła spodziewanych efektów. Biorący w niej udział 'Vindictve' nie zdołał całkowicie zablokować wejścia do portu. Podobnie jak Zeebrugge, Ostenda mogła nadal pełnić swą rolę. Sytuację zmieniły dopiero stałe bombardowania lotnicze.Niemiecki okręt wojenny zatopiony w bazie marynarki brytyjskiej w Scapa Flow. Na mocy rozejmu z 11 listopada 1918 roku flota niemiecka miała zostać rozbrojona i internowana. Znaczna jej część zgromadzona została w Scapa Flow. Niemcy podporządkowali się zarządzeniom alianckim, licząc na zwrot okrętów po ostatecznym zawarciu pokoju. Wkrótce jednak okazało się, że Traktat Wersalski zabrania Niemcom posiadania znaczniejszej floty, a Anglicy nie zamierzają zwrócić zdobyczy. Wówczas (21 czerwca 1918 roku) niemieckie załogi, na polecenie admirała von Reutera, zatopiły swe jednostki. Na dnie znalazło się ogółem 66 dużych okrętów wojennych. Gorycz z powodu upokorzenia, jakiego doznała marynarka niemiecka, była jednym z powodów bardzo intensywnej rozbudowy floty, podjętej w III Rzeszy po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Tworzona w latach trzydziestych Kriegsmarine miała w planowanej wojnie ziścić wreszcie sen o morskiej potędze Niemiec. Doświadczenia Wielkiej Wojny skłoniły nazistów do poświęcenia szczególnie dużych sił i środków na stworze-nie floty podwodnej. W latach 1939-1945 'wilcze stada' U-bootów ponownie rozpoczęły polowania na wszystkich morzach świata.