+ Pokaż spis treści

Wilhelm II

Wilhelm II

  • Wilhelm II Hohenzollern (fot. wikimedia)Na kilka lat przed I wojną światową cesarz niemiecki Wilhelm II przybył z oficjalną wizytą do Petersburga, ówczesnej stolicy Rosji. Powitany na dworcu kolejowym przez kompanię honorową jednego z pułków rosyjskich, władca Niemiec zauważył na sztandarze pułkowym odznakę w postaci srebrnego orła. Zaciekawiony tym spytał chorążego:
    - Za co wasz pułk otrzymał to odznaczenie?
    - Za zdobycie Berlina 1761 roku, Wasza Cesarska Mość - odrzekł chorąży.
    Dalszych pytań Wilhelm II już nie zadawał.

     
  • Królowa holenderska Wilhelmina, zaproszona przez cesarza niemieckiego Wilhelma II, na jedną ze słynnych parad pruskich, oglądała maszerujący pułk grenadierów.
    - Ich wzrost to 190 cm - rzekł cesarz.
    - Za mało - odpowiedziała królowa. Cesarz szepnął adiutantowi, aby przedefilował pułk, w którym najniższy żołnierz liczył 2 metry wzrostu.
    - I to za mało - powiedziała królowa holenderska.
    - Najjaśniejsza pani - odezwał się zdenerwowany cesarz - większych żołnierzy nie masz na świecie.
    - Nie przeczę, ale u nas w Holandii woda spuszczona z tam zalewa kraj na 2 metry i 40 cm -rzekła niczym nie speszona królowa Wilhelmina.

     
  • Cesarz Wilhelm II przyjechał z wizytą do Szwajcarii. Pewnego razu zadał on żołnierzowi piechoty szwajcarskiej następujące pytanie:
    - Co zrobiłaby 300-tysięczna armia szwajcarska, gdyby Niemcy stanęli naprzeciw niej w równej liczbie? Żołnierz szwajcarski odpowiedział bez namysłu:
    - Każdy z nas strzeliłby jeden raz.
    - Tak ? A gdyby przyszli do was w 600 tysięcy?
    - Strzelilibyśmy po dwa razy.

     
  • Słynny niemiecki kompozytor Richard Strauss, był w latach 90-tych XIX stulecia, przez krótki sezon, dyrygentem Berlińskiej Opery Królewskiej.
    Po przedstawieniu melodyjnego dzięki Karola Marii Webera "Wolny strzelec", którym dyrygował, został wezwany przed oblicze cesarza.
    - A więc jest pan jeszcze jednym z tych nowoczesnych kompozytorów - stwierdził Wilhelm II.
    - Tak, Wasza Cesarska Mość - odpowiedział ochoczo Strauss, ukłoniwszy się dwornie.
    Wspominając o jednym ze współczesnych kompozytorów. Schillingsie, którego dzieła słyszał, kajzer powiedział:
    - To było wstrętnie, nie ma w tym ani krzty melodii.
    Strauss skłonił się i napomknął, że melodia jest lecz często ukryta w polifonii.
    Cesarz zmarszczył brwi i orzekł:
    - Jest pan jednym z najgorszych. Cała nowoczesna muzyka jest bez wartości, nie ma w niej ni krzty melodii.
    Tym razem Strauss skłonił się tylko.
    - Wolę "Wolnego strzelca" - stwierdził zdecydowanie władca-krytyk.
    Strauss ustąpił:
    - Wasza Cesarska Mość, ja także wolę "Wolnego strzelca".

     
  • Wilhelm II uważał się nic tylko za wybitnego znawcę spraw wojskowych, ale i spraw artystycznych. Lubił uczestniczyć w próbach Królewskiej Opery,Królewskiego Teatru i nawet kierował nimi. Mówił o aktorach meine Schauspieleren i raz gdy jeden z nich Max Pohl nagle zachorował, powiedział do jednego z urzędników swojej świty:
    - Pomyśl, mój Pohl miał wczoraj atak. Ów sadząc, że cesarz ma na myśli swego psa, wyraził współczucie:
    - Ach, biedne zwierze.

     
  • Cesarz Wilhelm II miał w katalogu swoich dokonań przystrojenie Sieges Alle w Tiergarten, szeregami błyszczących marmurowych Hohenzollernów, wykonanych na jego zamówienie. Rektor Pruskiej Akademii Sztuk Pięknych, Max Liebiermann, którego pracownia wychodziła na Tiergarten tak to skomentował:
    - Wszystko co mogę zrobić, to nosić ciemne okulary, ale jest to wyrok dożywotni.