+ Pokaż spis treści

Ubiór


Pasy polskie - koniec XVIII w.: pas półlity, dwustronny z fabryki słuckiejPiękny strój w pojęciu wszystkich warstw społecznych Rzeczpospolitej tego okresu miał być przede wszystkim kosztowny, jaskrawy i uzupełniony olbrzymią ilością ozdób. Preferowano ciężkie, szlachetne materiały i mocne, nasycone kolory: żółty, zielony, błękitny, pomarańczowy, czerwony, które swobodnie łączono w kontrastowy sposób. Do tego noszono kosztowną i masywną biżuterię, drogie pióra, futra, pasy i zdobioną broń. Ideał ten realizowano w różny sposób zależnie od możliwości finansowych. Magnateria, bogata szlachta i miejscy patrycjusze chodzili na codzień w pysznych strojach, zaś chłopi i ubodzy mieszczanie jedynie od święta przystrajali się w tanie wstążki, czy mosiężne błyskotki. W okresie tym wciąż jeszcze ubiór męski charakteryzował się większą zdobnością i kosztownością niż kobiecy.

Portret Teofili Sobieskej, matki króla - typ ubioru kobiecego z XVII wiekuW XVII wieku ukształtował się tak zwany strój narodowy, czyli reprezentacyjny ubiór warstwy szlacheckiej, noszony również chętnie przez część magnaterii i mieszczaństwa. Powstał on z przekształcenia tradycyjnych wzorów ubrań litewsko-ruskich i węgierskich pod znacznym wpływem estetyki wschodniej - tureckiej i tatarskiej. Ubiór męski składał się z lnianej koszuli wpuszczanej w spodnie uszyte z ozdobnego płótna. Na to wkładano żupan, czyli długą szatę rozciętą z przodu, zapinaną na gęsto umieszczone guziki. Jego rękawy miały charakterystyczny kształt - szerokie w górze zwężały się ku dłoniom. Żupan przewiązywano długim i szerokim, wzorzystym pasem z jedwabiu. Pasy takie sprowadzano z Turcji i Persji, a nawet Indii, lub wytwarzano na miejscu wedle wschodnich wzorów (obecnie nazywa się je często pasami słuckimi - od miasta Słuck, w którym mieściła się znana ich manufaktura, założona jednak dopiero ok. 1750 roku). Ubraniem wierzchnim była delia (rodzaj płaszcza bez rękawów, często podbijana futrem), lub kontusz, czyli długa szata rozchylona z przodu, z charakterystycznymi głęboko rozciętymi i luźno zwisającymi rękawami, które zarzucano na plecy. Strój uzupełniały buty z cholewami, w które wpuszczano nogawki spodni. Skarpety i pończochy dopiero wchodziły w użycie wśród zamożniejszych, zatem przeciętny szlachcic wykładał buty słomą i owijał stopy onucami. Na głowę zakładano wysoką czapkę obszytą w koło futrem i przybraną piórami.

Pasy polskie - koniec XVIII w.: pas złotolicy, czterostronny z fabryki J. Paschalisa w LipkowieStrój narodowy wymagał także odpowiedniej fryzury. Włosy podgalano wysoko na karku. W połowie XVII wieku zarzucono zwyczaj noszenia brody, pozostawiając tylko długie, podkręcane wąsy. Swą zamożność okazywano poprzez dobór materiałów, kosztowność ozdób i białej broni - szabla była bowiem nieodzownym elementem szlacheckiego stroju.

Żona pułkownika zaporoskiego w stroju o znacznych wpływach wschodnich (XVII wiek). Tak silna stylizacja orientalna była jednak w ubiorze kobiecym dość rzadka - zwykle inspirowano się modą zachodnią Ubiór kobiecy był skromniejszy, częściowo wzorowany na męskim. Na koszulę (często zdobioną haftami i koronkami) szlachcianki zakładały długie do ziemi suknie łączące marszczoną spódnicę z obcisłym stanikiem. Jako okrycie wierzchnie służyły delie lub kontusiki wyraźnie wzorowane na modzie męskiej. Rozmaite były kształty obuwia kobiecego, naśladującego zwykle wyroby zachodnioeuropejskie. Ubiór dopełniała biżuteria złota lub srebrna: diademy, zausznice, naszyjniki, pierścionki, broszki, a także sznury pereł, których używano również do obszywania odzieży. Strój szlachcianki silniej podlegał jednak wpływom mody zachodnioeuropejskiej, dzięki czemu odznaczał się sporą różnorodnością kroju i swoistym eklektyzmem wzornictwa, łączącego elementy polskie, francuskie, hiszpańskie i holenderskie.

Dziewczęta na ogół nie skracały włosów - nosiły je rozpuszczone lub zaplecione w warkocze, które obcinano dopiero z chwilą zamążpójścia. Mężatki skrywały włosy pod czepcami, które jednak - w przeciwieństwie do używanej jeszcze w XVI wieku podwiki, otulającej całą głowę z wyjątkiem twarzy - mogły ukazywać część pieczołowicie ufryzowanych pukli i loków. Trzeba dodać, że w XVII wieku nie przyjęły się jeszcze w Rzeczpospolitej peruki, powszechnie używane na Zachodzie.

Żupan adamaszkowy z pierwszej połowy XVII wiekuStrój szlachecki nie był jednak niezmienny - ulegał silnym wpływom mody, zachowując wszakże swój charakter. Jan Chryzostom Pasek pisał: "co ja już pamiętam odmiennej coraz mody w sukniach, w czapkach, w botach, szablach, [...] o Boże święty, nie spisałby tego na dziesięciu skórach wołowych". Nawet nie minie rok i ubranie staje się niemodne: "nie tak zażywają: to psuj, to przerabiaj albo na tandetę daj, a insze sprawuj. [...] Między ludzi wyjechawszy, to zaraz jak wróble na sowę: dziw, dziw; zaraz palcem pokazują, zaraz mówią, że ten strój pamięta potop." Modę kreowały dwór królewski i dwory magnackie, na których ze strojem narodowym konkurowały ubiory cudzoziemskie: francuskie, hiszpańskie, włoskie, także niemieckie. Cudzoziemcy w służbie królów elekcyjnych, a także dwory królewskich małżonek propagowały atrakcyjne sposoby ubierania się. Również część bywałej w świecie magnaterii zarzuciła strój narodowy na rzecz odzieży modnej na Zachodzie.

Szlachcic w stroju niemieckim: Adam Śmigielski, starosta gnieźnieński, dowódca oddziałów partyzanckich w czasie walk między zwolennikami Augusta II i Stanisława LeszczyńskiegoUbiory cudzoziemskie nosiła także część mieszczan, przede wszystkim w Gdańsku, Elblągu i innych miastach pruskich, w których zaznaczały się silnie wpływy mody niemieckiej, niderlandzkiej i angielskiej. Mieszkańcy prowincjonalnych miasteczek preferowali jednak kroje wzorowane na stroju szlacheckim. Szlachta starała się od nich odróżnić administracyjnie narzucając mieszczanom rozmaite ograniczenia w gatunku materiałów, kolorystyce (karmazyn uważany był powszechnie za kolor szlachecki, żółty zaś za mieszczański), a przede wszystkim zakazując noszenia białej broni. Zakazy te były oczywiście uporczywie łamane.

Odzież chłopska, podobnie jak rzemieślnicza, wyraźnie dzieliła się na roboczą i odświętną. Ubrania noszone do pracy były skrajnie uproszczone, tanie, często bardzo zniszczone. Strój świąteczny chłopów odznaczał się pewnym zróżnicowaniem regionalnym, ulegał wszakże silnym wpływom ubioru szlacheckiego. Ograniczenia finansowe powodowały, że stosowano głównie materiały domowej produkcji. Dążono wszakże do nadania ubiorom ozdobnego charakteru poprzez ich farbowanie, haftowanie, obszywanie sznurkiem, guzikami lub guzami. Bogatsi mogli sobie pozwolić na zakup materiałów w miasteczkach lub od kramarzy i zamawianie odzieży u krawców. Czasem w chłopskiej skrzyni znaleźć można było nawet kontusz.

Generalne zasady ubierania się chłopów przypominały strój szlachecki: mężczyźni zakładali na spód zakładano koszulę i spodnie, a jako ubiór zewnętrzny służyła szata przypominająca krojem żupan. Kobiety nosiły dwuczęściowe suknie z gorsetami, naśladując mieszczki i szlachcianki. Chłopi i biedota miejska musieli się zadowolić jednak najtańszymi ozdobami i biżuterią. Także buty były dla nich luksusem - na codzień chodziło się boso lub w łapciach domowej roboty, zakładając wyroby szewców tylko do kościoła.


 

Więcej ilustracji >>>