Rok szkolny 2015/16
[-]

Cystersi i nie tylko


OLIWA

 

Kto zawita do tej – w zgodnej opinii najbardziej malowniczej – dzielnicy Gdańska, niech nie zapomni:
 

  • - objąć wzrokiem z boku bazylikę archikatedralną, bo jest to najdłuższy kościół w Polsce (107 metrów);
     
  • - zadrzeć głowę do góry wewnątrz bazyliki, bo wtedy oszołomią patrzącego oliwskie organy, które w czasie koncertu nie tylko wydają dźwięk, ale też się ruszają;
     
  • - wniknąć do Pałacu Opatów, bo w środku jest jedna z najważniejszych polskich galerii sztuki współczesnej;
     
  • - znaleźć kogoś do pary, żeby poszeptać w grotach szeptów (samemu też można szeptać, ale nic z tego nie wyniknie, bo bez słuchacza nie da się ocenić genialnej akustyki dwóch sztucznych grot, zwanych uszami Dionizosa).


A my dodatkowo zwiedziliśmy też – poświęconą kulturze żydowskiej - wystawę: „Dybuk. Na pograniczu światów”. Z pełną odpowiedzialnością polecamy, ale kto chce ją zobaczyć, musi zdążyć do 15 lutego 2016.


 

Czego też w tych szkołach dzisiaj uczą


„WESOŁE KUMOSZKI Z WINDSORU” W TEATRZE SZEKSPIROWSKIM

 

„Ta forma, w którą ich tutaj wpędziłem, jest bardzo trudna. Ona wymaga ogromnej energii. Pewien rodzaj brawury jest wbrew pozorom bardzo ciężko wypracowany. Dla widza to będzie chyba szok, że oni tak strasznie biegają.”


(wypowiedź Pawła Aignera – reżysera spektaklu „Wesołe kumoszki z Windsoru” w gdańskim Teatrze Szekspirowskim)



PANI PAGE: Sir Hugonie, mąż mój narzeka, że syn od nauki wcale nie mądrzeje. Czy mógłbyś go przepytać z gramatyki?

EVANS:Jak pędzie po łacinie: piękna dziewica?

WILLIAM: Pulchra virgo.

PANI CHYBCIK: Pulchna wydro?! Do pięknej dziewicy?! Nie za bardzo grzeczny język ta łacina.

EVANS: Nominativo: hic, haec, hoc. A jak będzie genitivo?

WILLIAM: Huius.

PANI CHYBCIK: Takich wyrazów nigdy nie używaj chłopcze. Czego też w tych szkołach dzisiaj uczą! I to kto tego uczy? Ksiądz. Wstyd!

EVANS:Co ty predzisz, opłąkany papiszonie. Czy nie masz żadnego wyoprażenia o trypach, liczpach, rodzajach i przypadkach? Głupszej kopiety świat chrześcijański nie widział.”


(William Shakespeare „Wesołe kumoszki z Windsoru” w przekładzie Stanisława Barańczaka)



Nie tylko łacińskiej gramatyki można się było nauczyć na szekspirowskiej komedii wystawionej w teatrze na ulicy Bogusławskiego 1 – w środku drewnianym, a na zewnątrz ceglanym – nowoczesnym gmachu zaprojektowanym przez Renato Rizziego.


 

Skąd się biorą wielcy ludzie?


DOMY NARODZIN SCHOPENHAUERA I FAHRENHEITA

Pamiętajcie, że...
 

  • - Daniel Gabriel Fahrenheit wyznaczył punkt zerowy skali swojego termometru na podstawie najniższej temperatury odnotowanej zimą z 1708 na 1709 rok w Gdańsku. Z kolei 100 stopni Fahrenheita miało być temperaturą jego ciała. Tu jednak naukowiec popełnił błąd, bo nie wziął pod uwagę swego stanu podgorączkowego. Okazało się, że 100 stopni wyznaczył na 37,8 stopnia w ustalonej później skali Celsjusza.
     

  • - Artur Schopenhauer większość ludzi uważał za żałosnych błaznów, uwielbiał za to towarzystwo swojego białego pudla. Szczególnie cieszyło go jego radosne merdanie ogonem na powitanie.
     

  • - Nie znamy ani jednego wizerunku Daniela Gabriela Fahrenheita. Ale, abyśmy nie zostali tak zupełnie z niczym, naukowcy z Politechniki Gdańskiej wymyślili aplikację pozwalającą stworzyć wurtualny portret Fahrenheita przy wykorzystaniu portretów jego krewnych).
     

  • - Pierwsze wydanie fundamentalnego dzieła Artura Schopenhauera „Świat jako wola i wyobrażenia” sprzedawało się tak kiepsko, że w końcu wydawca zdecydował się dużą część nakładu przeznaczyć „na przemiał”
     

  • - Zarówno Fahrenheit, jak i Schopenhauer urodzili się w Gdańsku. Dzisiejsze adresy to: miejsce urodzin Fahrenheita – Ogarna 95; miejsce urodzin Schopenhauera – Św.Ducha 47. I my tam właśnie byliśmy.



Być jak...


OŁOWIANKA

 

Każdy, kto lubi się porównywać z innymi, mógł porównać swoją dłoń z dłonią Bogusława Lindy, Daniela Olbrychskiego, Borysa Szyca, Faye Dunaway, Gustawa Holoubka, Janusza Gajosa, Krystyny Jandy, Marka Kondrata, Romana Polańskiego, Volkera Schlondorffa i setek innych gwiazd „odciśniętych” w Alei Gwiazd i na Słupie Gwiazd na dziedzińcu Filharmonii Bałtyckiej na wyspie Ołowiance.