Rok szkolny 2015/16
[-]

CZEKAJĄC NA STOLEMA


BAZYLIKA MARIACKA W GDAŃSKU

 

„Z niezapowiedzianą wizytą do Gdańska, aż ze Skandynawii zawitał olbrzym Stolem. Z daleka dostrzegł wieżę, która przypominała mu… stołek. Zmęczony podróżą postanowił na nim usiąść i odpocząć. Mieszkańcy Gdańska postanowili go ugościć, przygotowali wspaniałą ucztę, wyciągnięto z piwnic najlepsze zapasy jedzenia i picia. Kiedy wizyta dobiegła końca, Stolem podarował mieszkańcom kamienne figurki wyobrażające ptaki, gryfy, lwy czy krokodyle, a dzieciom przyniósł kamienne kule. Z pomocą olbrzyma umieszczono je na szczytach kamieniczek lub przed wejściami do gdańskich kamienic lub pałaców. Wieży kościoła również postanowiono nie podwyższać na wypadek kolejnych odwiedzin olbrzyma”.


(gdańska legenda)



Czy wiecie że...
 

  • - Gigantyczna wieża bazyliki nie została podwyższona nie dlatego, żeby olbrzym miał stołek, ale ze względu na nakaz Krzyżaków, którzy nie zgadzali się, by w Gdańsku istniała jakakolwiek budowla wyższa od ich zamku?
     
  • - Rzeźba umierającego Chrystusa w kaplicy 11 tysięcy dziewic jest tak przejmująca, że krążyły legendy o rzeźbiarzu, który, aby osiągnąć ten efekt artystyczny, ukrzyżował narzeczonego własnej córki, wyrzeźbił Chrystusa na jego wzór, po czym popełnił samobójstwo?
     
  • - Gigantyczny zegar astronomiczny Hansa Diringera nie działał przez cztery stulecia, ponieważ według legendy nikt nie potrafił go naprawić?



 

Jadwiśko, jesteś tam?


PANIENKA Z OKIENKA

 

„Po chwili pan Kazimierz już był przy okrągłym okienku, gdzie szepnął:

-Jadwiśko! Jesteś tam?

-Jestem! Ach, jestem! Tak czekam!

-A teraz wylatuj, moja ptaszyno, jeśli tylko potrafisz się wydostać.

-Potrafię, potrafię. Do ciebie, to choćby i przez piekło.

Pan Kazimierz, kołysząc się z liną, to był dalej, to bliżej kamiennego pierścienia. W jednym z owych przybliżeń dwie białe, obnażone rączki wytrysły z okienka, objęły go za szyję, potem wyjrzała główka ujęta w małą krezę, potem pierś toczona. (…) Hedwiga była tak szczupła, wiotka i sprężysta,że cała postać jej wyfrunęła z pierścienia jakby rybka prześlizgująca się przez kluczkę sieciową. (…) Na linie są porobione węzły, o które Kazimierz kolejno się opiera.

-Jadwiśko – szepce – zamknij oczy i nie bój się.


(fragment „Panienki z okienka” Jadwigi Łuszczewskiej)

 

Zawsze marzyliśmy, żeby uratować piękną Hedwigę, więzioną w Bursztynowym Domu przez złego rajcę: Johanna Schultza, ale nie mieliśmy ani tak mocnej liny ani tak rączego konia, jak Kazimierz Korycki – porucznik puckiej floty króla Władysława IV. Ale nic jeszcze straconego – panienka z okienka ukazuje się codziennie o trzynastej z minutami. Autorką projektu figury i stroju jest artystka Ewa Topolan, a konstruktorem mechanizmu w Domu Nowej Ławy inżynier Tadeusz Nowosielski.

W radio mówią, że wojna


POCZTA POLSKA W GDAŃSKU

 

„Przed piątą obudziły nas strzały ze "Schleswiga". W radio mówią, że wojna. Wanda zaczynała dyżur o ósmej rano. Nie wiadomo, co robić. W końcu poszłyśmy do pracy razem. Na placu Heweliusza zatrzymał nas kordon, za nim była już bitwa. Wanda mówi: "Patrz, nasi chłopcy bronią Poczty". Nogi się pode mną ugięły, bo wyglądało to strasznie. Grad kul zasypywał budynek. A oni się tam przecież bili przez czternaście godzin. W środku był nasz kolega, telegrafista Bernard Binnebesel, miał dyżur tej nocy. Potem dowiedziałam się, że zmarł strasznie, od poparzeń, gdy Niemcy oblali Pocztę benzyną.”


(wspomnienia Elżbiety Szucy-Marcinkowskiej)



W 1995 Sąd Krajowy w Lubece przeprowadził rewizję procesu pocztowców, stwierdzając m.in. pogwałcenie reguł postępowania sądowego i naruszenia postanowień tzw. IV konwencji haskiej. W jej wyniku – rozstrzelani w październiku 1939 roku polscy pocztowcy – zostali przez sąd uniewinnieni.


Lepiej późno niż wcale.


 

A tamci już tylko odkupienie...


WIELKA WYSTAWA W MUZEUM NARODOWYM

 

„Pierwsza część wystawy (w Zielonej Bramie) jest lepsza niż druga (w gmachu głównym na ul. Toruńskiej), bo u nas jest dwieście obrazów, a tam tylko sto. Poza tym my mamy grzech, a tamci to już tylko odkupienie”


(wypowiedź pani w kasie muzeum w Zielonej Bramie)



Walka z grzechem to nie tylko zmagania z diabłem, jego zastępami i posłańcami. Obrazy grzechu mają też szczególnie mocne umocowanie w sztuce nowoczesnej. Grzech chętnie był ilustrowany na przełomie XIX i XX wieku, kiedy jednoznacznie kojarzył się z wizerunkiem upadłych kobiet, niemoralnych mężczyzn. Wskazywano zło, jakie niosła cywilizacja wielkomiejskiego życia i jego występnych pokus.


Wokół najcenniejszego eksponatu Muzeum Narodowego w Gdańsku - Sądu Ostatecznego Hansa Memlinga zorganizowano monumentalną, choć tylko czasową, ekspozycję: „Obrazy grzechu i okupienia w sztuce europejskiej od XV do początku XX wieku”.


Na wystawie zgromadzono ponad 300 wybitnych dzieł sztuki z muzeów polskich i zagranicznych, np. 42 dzieła europejskiego malarstwa z Narodowego Muzeum Brukenthala w Sibiu (po raz pierwszy mury Siedmiogrodu opuściła perła niderlandzkiego miniatorstwa – słynny brewiarz brukentalski z początku XVI wieku!).


Polskę reprezentowali na wystawie między innymi: Jan Matejko, Jacek Malczewski, Artur Grottger, Aleksander Gierymski, Henryk Siemiradzki, Józef Mehoffer, Władysława Podkowiński, Bruno Schulz, Stanisław Ignacy Witkiewicz i inni.


Z kolei nie Polskę reprezentowali między innymi: Albrecht Dürer, Lucas Cranach, Jacob Jordaens, Pieter Bruegel, Peter Paul Rubens, Rembrandt van Rijn, Francisco de Goya, Edvard Munch i inni.