+ Pokaż spis treści

Trójmiasto 2015

Rok szkolny 2015/16
[-]




 

Herb Gdańska (fot. Wikimedia)„Nec temere, nec timide”
„Bez strachu, ale z rozwagą”


(hasło z Herbu Wielkiego Miasta Gdańska)
 


Wielki Grudniowy Wyjazd Naukowy „Trójmiasto 2015” zakończył się pełnym sukcesem. Dowody sukcesu poniżej.



Trójmiasto cz. 2
Trójmiasto cz. 3
Trójmiasto cz. 4

MINISTER KWIATKOWSKI NA PEWNO BY NAS POPARŁ


GDYNIA
 
 

„Gdynia jest najlepszym interesem, jaki kiedykolwiek Polska mogła zrobić"

(Franciszek Sokół - Komisarz rządu RP w Gdyni)


"W ten sposób powstawały chyba tylko na pustkowiu miasta amerykańskie”

(Maria Dąbrowska o Gdyni)


"Jarzą się okna nowoczesnych gmachów, szkło i żelbet, asfalty, samochody. Aby trochę goręcej, myślałbyś – Casablanca.”

(Melchior Wańkowicz o Gdyni)


„Słowo Gdynia stało się najpiękniejszym słowem polskiej mowy.”

(Kornel Makuszyński)



W Gdyni na ulicy Starowiejskiej 30, stojąc pod domkiem Antoniego Abrahama, mogliśmy wyobrazić sobie, jak wygladałaby Gdynia, gdyby na początku lat 20. XX wieku inżynier Kwiatkowski nie podjął decyzji o budowie portu.


W Gdyni na Placu Kaszubskim przysiedliśmy się do małżeństwa Scheibów i przeczytaliśmy czuły list wystający z kieszeni Jakuba: „Jakubie, Jeśli na ostatnim piętrze zbudujesz dla mnie pokoik, będę widziała, kiedy wracasz z morza – Elżbieta”.


W Gdyni na foteliku filmowym – vis a vis Teatru Muzycznego – każdy, komu nie przeszkadzało, że będzie mokry, mógł usiąść i w ten sposób wywróżyć sobie karierę gwiazdora.


W Gdyni na ulicy Radtkego 36/40 pod Miejską Halą Targową zobaczyliśmy coś, co w latach 30. XX wieku było jak Centrum Handlowe Arkadia albo Złote Tarasy.


W Gdyni na Kamiennej Górze spojrzeliśmy na to wszystko z góry i zjedliśmy najsłynniejsze gdyńskie pączusie z cukierni „Pączuś” (ul.Świętojańska 18).


 

WCZASOWICZE DONOSZĄ O BRAKU PŁATKÓW


SOPOT
 

„Smutny los wstydliwych białogłów! Niektóre przedstawicielki płci nadobnej przedkładają ponad plażowanie w kostiumach opalanie się w stroju „Ewy”. Dla osób tych przeznaczone jest solarium, gdzie mogą zażywać upragnionych 100% kąpieli słonecznych. Niestety! Solarium takie w Sopocie przy południowej plaży pozbawione jest elementarnego wyposażenia, bo okalający je płotek jest tak niski, że każdy „wysoki” plażowicz może obserwować wnętrze solarium. No a z pomostu przy kabinach – widać je całe jak na dłoni. – Prosimy o interwencję. Plażowiczki.”


„Wczasowicze donoszą o braku płatków owsianych w Sopocie i pytają, czy muszą jechać do Gdyni lub Gdańska po płatki owsiane!? O dystrybucjo, dlaczego omijasz z płatkami owsianymi Sopot!?”


(wyczytane w prasie z 1952 roku)


Czy od 1952 roku coś się w Sopocie zmieniło, sprawdzaliśmy empirycznie w grudniu 2015. Wprawdzie po zachodzie słońca, ale solidnie.


Każdy, kto czytał „Wilkommen w Zoppotach” Adolfa Nowaczyńskiego ten wie, że „Weltbad Zoppot to Warszawa przedłużona do Bałtyku”, więc czuliśmy się w miarę swojsko.