+ Pokaż spis treści

Tadeusz Miciński

Biblioteka
[-]

Tadeusz Miciński - Wybór poezji


Lucifer


Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.

Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ochydę.

Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawy trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.

Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.

                                                W mroku gwiazd. Poezje 1902





Minotaur


Śniłem sen dziwny: żeśmy klęczeli oboje
w kościelnym zmroczu lip --
a z rozsrebrzonych ołtarzy
sypał się kwiat - anielskich pełen twarzy --
a na powietrzu brzęczą złote roje.

I klęczeliśmy przed sobą oboje
i usta nasze spoiły się łzami
i nie było już świata przed nami --
i tylko jedna świętość: serce Twoje.

Ponad borami
krwawiło się zorze
i słychać szum!
tak chrzęszczą zbroje
lub do księżyca wzbierające morze,
a my słuchając, klęczymy oboje.

Potem - uniósłszy mą dłoń --
z licem płomiennym Ariadny
wwiodłaś mię w grobów zamkniętych podwoje,
a w głębi huczał Ten, co mrokiem władny
i pod kopyta zabrał serc oboje.

I po wykutej z brązu wężownicy
przez gąszcza maków i modre powoje --
ciała nam złocił blask różanolicy
- to księżyc,
wschodząc - żegnał nas oboje.

Ale się jeszcze roztliło zarzewiem
osamotnione w głębiach serce moje.
... Jeziora białym okryte modrzewiem
i gór dymiących napowietrzne zwoje.

Wir mię unosił do skalistej groty,
gdzie króle w złotych maskach i heroje;
przez loch w sklepieniu widzę gwiazd obroty
- błyska mi oczu fosforycznych dwoje.

A były drżące, jak noc przed obłędem,
wicher w nich szalał, gniew i niepokoje.
Wbiłem miecz z rozpędem --
miedziana jękła pierś --
on błogosławił krwią swą
nas oboje:
- Ja
- duchy z głębin mroku
- wywiodłem, biorąc ból i wieczne znoje.
- Z gwiazd niedosiężnych
- umieram wyroku,
- aby rozpalić
- męką serc oboje.
................................................................................
Nad pustym błądzę brzegiem Acheronu,
gdzie z pęknięć
płyną law czerwonych zdroje.
I gwiazdom śpiewam hymn
podobny dzwonu.
A w dzwon ten bije śmierć.
Znów nas oboje
ja - -
i Śmierć.

                                                W mroku gwiazd. Poezje 1902





[Tak jestem smętny...]


Tak jestem smętny jak kurhan na stepie -
a tak samotny, jak wicher na morzu --
a tak zbłąkany, jak liść na rozdrożu --
a tak zwinięty, jak połoz w czerepie.

Straszą mnie widma i tajemne zbrodnie,
śpiewają rajów skrzydlate Ahury -
gdybym rozedrzeć mógł na sercu chmury,
rzucałbym gwiazdy sercem bezpodobnie!

Gdybym ja nie był druid skamieniały,
bóg bez wieczności i król bez korony -
gdybym ja nie był ptak morski szalony -
gdybym ja nie był od męki sczerniały,
gdybym ja nie był jak śpiew na mogile -
powiódłbym - na Termopile!

                                                W mroku gwiazd. Poezje 1902