+ Pokaż spis treści

Szatan, diabeł i inne demony

Szatan, grafika Gustava Dore'a (fot. Wikimedia)SZATAN

Satan w hebrajskim znaczy tyle, co przeciwnik, oskarżyciel. W Starym Testamencie odgrywa rolę sługi Stwórcy, a mianowicie zgodnie z wolą Najwyższego i w obrębie wyznaczonych przezeń praw sprawdza człowieka, testuje boskie dzieło. Sytuacja zmienia się w Nowym Testamencie. Szatan wdaje się w śmiertelną walkę z Jezusem o ludzki - skażony grzechem i słaby - rodzaj. Mimo pozornego zwycięstwa (ukrzyżowanie i śmierć Jezusa), jego potęga zostaje złamana ostatecznie przez zmartwychwstanie, grzechy odkupione, a ludzkość uratowana. W Nowym Testamencie siły ciemności reprezentowane są nie tylko przez Szatana. Często pojawia się inne imię - Belzebub (identyfikowane początkowo z diabelską żądzą posiadania, a następnie z samym Szatanem). Pan Ciemności znajduje wreszcie towarzyszy. Liczba złych duchów nie została precyzyjnie ustalona, można jednak sądzić, że diabły cieszyły się dobrym zdrowiem, bowiem odnotowano imponujący przyrost naturalny (!): od osamotnionego Szatana ze Starego Testamentu do 7 405 926 demonów w wieku XVI (brak danych dla wieku XXI).

LUCYFER

Legenda o buncie i wygnaniu Lucyfera stworzona została przez autorów żydowskich i chrześcijańskich. Był on "odbiciem doskonałości, pełen mądrości i niezrównanie piękny" (Ez 28, 12). Jako przywódca hierarchii niebieskiej, najdoskonalsza istota, "namaszczony cherubin" miał on moc i prawo do sprawowania władzy nad ziemią. Co ciekawe, nawet po upadku przyjęło się uważać, że zachował on przynajmniej część swej dawnej potęgi, a za tym - dawne prawo do zwierzchnictwa nad światem ziemskim (por. Łk 4, 6; J 14, 30; Ef 2, 2). Przyczyną upadku Lucyfera okazała się pycha. Znaleźć można różne wyjaśnienia sposobu, w jaki okazał on próżność. Według jednych nie chciał pokłonić się przed Wielkim Białym Tronem, według innych - sam spróbował na nim zasiąść. Inne wytłumaczenie znajdziemy w Talmudzie. Grzechem nie była rywalizacja (czy chęć rywalizacji) z Bogiem, ale zazdrość o człowieka. Po stworzeniu Adama wszyscy aniołowie musieli oddać mu cześć. Jedynie Szatan odmówił, za co został strącony wraz ze swymi poplecznikami na ziemię. Warto wspomnieć o podobnym opisie w Koranie, gdzie Iblis nie zechciał oddać hołdu Adamowi, co skończyło się wygnaniem go z nieba za niewypełnienie rozkazu Allacha. Zapytać można, co miało miejsce wcześniej - stworzenie człowieka, czy bunt aniołów. Jak widać obie interpretacje są dopuszczalne, choć w ortodoksyjnej nauce Kościoła przyjmuje się, że człowiek stworzony został po buncie Szatana. Jeszcze jedna kwestia wymaga wyjaśnienia, a mianowicie w jaki sposób doszło do utożsamienia Lucyfera z Szatanem. Jest to "zasługa" Ojców Kościoła - rezultat błędnej interpretacji fragmentu Pisma Świętego. Król Babilonu porównany zostaje - z racji materialnego przepychu, którym otoczono go po śmierci - do Lucyfera ("niosącego światło"). Nazwa ta stanowi łaciński ekwiwalent hebrajskiego określenia Wenus, Gwiazdy Porannej. Stąd też wzmiankowany fragment (Iz 14, 12; "Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?") należy tłumaczyć następująco: tak potęga i bogactwo władcy Babilonu przyćmiewają potęgę i bogactwo innych władców Orientu, jak blask Gwiazdy Porannej przewyższa jasność innych gwiazd na firmamencie. Euzebiusz z Cezarei, Tertulian i Grzegorz Wielki traktowali to jako odniesienie do opowieści o upadłym aniele. Konsekwencją takiego odczytania było utożsamienie imienia Lucyfer z Szatanem.
 

DIABŁY


Poznaliśmy już odwiecznego wroga człowieka i Pana Piekieł - Szatana, pora teraz przyjrzeć się jego upadłym sługom - diabłom i ich sposobom namnażania się. Po pierwsze wszyscy bogowie podbijanych lub włączanych do chrześcijańskiej wspólnoty ludów schodzili pod ziemię, by przemienić się w diabły. Po drugie źli ludzie mieli po śmierci okazję do podobnej transformacji. Po trzecie anioły odchodzące od Boga skazywały się na wpisanie na listę szatańskich zastępów. Po czwarte liczne synonimy, różnice dialektologiczne i błędy językowe okazywały się dobra pożywką. Nie należy zapominać, że wierzono, iż diabły mogą tak jak ludzie nie tylko jeść i pić, ale i wykonywać czynności prokreacyjne.
 

DIABEŁ W LITERATURZE


Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że po usunięciu Szatana literatura bardzo by zubożała. Rodowód literacki diabła jest niezmiernie stary - od pośledniej roli w biblijnych opowieściach aż do absolutnej dominacji w epoce romantyzmu. Ciekawa jest również odbyta przez naszego bohatera droga : najpierw upadek z nieba na ziemię, zrównanie w randze z najpodlejszymi zwierzętami, potem liczne reinkarnacje w coraz szlachetniejszych i doskonalnych postaciach, doprowadzające ostatecznie do odzyskania anielskiej natury, odkupienia (na kartach utworów literackich) swych win i powrotu na łono nieskończoności.

 

  1. Średniowiecze pełne było złych duchów, zarówno mieszkających - jak wierzono - w realnym świecie, jak i wyzierających z kart manuskryptów (pod postacią ilustracji czy tekstu). W sztukach pasyjnych sięgano często po diabła jako bohatera i aktora. Szatan, jak najbardziej cielesny w teatrze średniowiecznym, raczej wywoływał śmiech niż przerażał, co jednak nie znaczy, że można było jego potęgę zignorować. W "Boskiej komedii" Dantego Piekło i jego mieszkańcy raczej nas nie rozbawią.
     
  2. Reformacja nie osłabiła pozycji diabła. Z jednej strony protestanci widzieli w papieżu Szatana, a w Kościele Rzymskokatolickim - Kościół Piekielny, co realnie zwiększyło liczbę istniejących diabłów, a z drugiej - poezja malowała Szatana jako upostaciowanego kusiciela, nakłaniającego człowieka do grzechu albo jako abstrakcyjny obraz Zła.
     
  3. Renesans odwrócił się od diabła na fali powszechnego lekceważenia średniowiecznego dorobku i mentalności. Jeżeli diabeł się pojawia, to tylko jako postać alegoryczna bądź satyryczna.
     
  4. Wiek XVIII to czas prawdziwego kryzysu wiary, a co za tym idzie nieczęstego wykorzystywania motywu diabelskiego. Naigrywano się z Szatana, a Voltaire sprzeciwił się nawet gwałtownie pomysłom wprowadzenia go do poezji.
     
  5. Odmienną reakcję przyniósł XIX wiek. W okresie romantycznych buntów Szatan był bardzo modny, wrócił wraz z fascynacją Nadprzyrodzonym. We Francji widziano w nim wielkiego entuzjastę wolności, symbol protestu przeciw tyranii (ziemskiej albo niebiańskiej), najwyższe wcielenie ducha indywidualizmu. W Anglii był buntownikiem przeciw boskiej niesprawiedliwości, dobroczyńcą ludzkości i światłem dla świata. W Niemczech człowiek miał mu zawdzięczać prawdę i oświecenie. W Skandynawii natomiast odwrócono role przypisywane Wszechmogącemu i Jego przeciwnikowi.

     

  6. W polskim romantyzmie nie brakuje nawiązań do diabła. Znajdziemy go w "Dziadach" (przede wszystkim część trzecia) Mickiewicza, w "Kordianie" Słowackiego, w "Nie- Boskiej Komedii"Krasińskiego. Świat dramatów romantycznych pełen jest złych i dobrych duchów, potężnych i poślednich, wyraźnie wysuwających się na plan pierwszy i skrytych gdzieś na granicy światła. Próbując to uporządkować nasuwa się kilka spostrzeżeń:

    • diabłu zależy na ludzkiej duszy, walczy o nią szczególnie zaciekle, gdy należy ona do kogoś wybranego, do wrażliwca walczącego o wielką sprawę, obdarzonego poczuciem misji;

       

    • diabeł zwodzi, podszeptuje niebezpieczne myśli, nie namawia jednak do złego naiwnie, raczej otwiera nowe drogi, skokowo poszerza świat wokół bohatera romantycznego, ukazując mu światy alternatywne, nowe - może złudne i na pewno niebezpieczne - możliwości;

       

    • diabeł kontaktuje się z wybranymi ludźmi w specyficznych okolicznościach: dobrą porą jest sen, kiedy to ludzka maszyneria rozregulowuje się, a człowiek staje się podatny na manipulacje; korzystne są również stany silnego wzburzenia emocjonalnego, bowiem zaciera się wtedy granica między rzeczywistością i ułudą, między jednostką a otoczeniem;

       

    • diabeł się ukrywa, woli nie pojawiać się w nachalnie cielesnej postaci, by działać skutecznie lokuje się na styku ducha i materii, odczuwalny, ale niedotykalny fizycznie;

       

    • diabeł bywa użyteczną metaforą, można nim (tj. diabłem) tłumaczyć równie dobrze koncepcje historiozoficzne (Słowacki), jak i - na poziomie jednostkowym - męki piekielne wrażliwych, dążących do Absolutu dusz (Krasiński).

     

  7. W polskiej literaturze dwudziestowiecznej majestatyczny Szatan nie jest częstym gościem. Mamy do czynienia raczej z dobroduszną reminiscencją postaci ze średniowiecznych moralitetów. Szatan u Leszka Kołakowskiego (por. "Rozmowy z diabłem" i "Opowieści biblijne") z jednej strony jawi się jako nieskomplikowana figura, mająca do odegrania dość ograniczoną rolę w przypowiastce filozoficznej (taki bowiem gatunek wybrał sobie Kołakowski), a z drugiej reprezentuje przecież metaforę Zła. W "Małej Apokalipsie" Andrzeja Konwickiego znika Szatan traktowany jako byt osobowy. Jego miejsce zajmuje system totalitarny, obdarzony atrybutami demonicznymi. Wątki lucyferyczne odnaleźć można również w "Bramach Raju" Jerzego Andrzejewskiego oraz w niektórych opowiadaniach Jarosława Iwaszkiewicza (por. "Matka Joanna od Aniołów").

     

  8. Dwudziestowieczna literatura powszechna:
     
  • Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata";

     

  • Camus, "Upadek"'

     

  • Marquez, "O miłości i innych demonach"'.