+ Pokaż spis treści

Świat w latach 1956-1980

Stosunki Wschód-Zachód

 

Rywalizacja amerykańsko-radziecka w atomistyce i kosmonautyce

W pierwszym powojennym dziesięcioleciu ostatecznie ukształtował się i utrwalił dwubiegunowy układ świata, który symbolizowała rywalizacja dwóch supermocarstw: Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Rywalizacja ta przybierała różny obrót i toczyła się na polu politycznym, ekonomicznym, ideologicznym, ale także np. sportu i kultury. Naturalnie wszystko to dokonywało się w cieniu amerykańsko-radzieckiego wyścigu zbrojeń. W sierpniu 1953 r. ZSRR poinformował opinię publiczną o przeprowadzeniu udanej próby z bombą wodorową, a siedem miesięcy później taką próbę z bombą 600 razy silniejszą od tej zrzuconej na Hiroszimę przeprowadzili Amerykanie. Oba supermocarstwa szachowały się więc militarnie utrzymując dzięki temu zbrojny pokój i oba stworzyły wzajemnie neutralizujące się sojusze wojskowe NATO i Układ Warszawski.

W drugiej połowie lat pięćdziesiątych nowym polem konfrontacji stała się kosmonautyka. 4 X 1957 r. wystrzelony został w przestrzeń okołoziemską pierwszy radziecki sztuczny satelita zwany sputnikiem, a 12 IV 1961 r. Jurij Gagarin jako pierwszy człowiek obleciał kulę ziemską. Radziecka przewaga w dziedzinie kosmonautyki począwszy od początku lat sześćdziesiątych zaczęła być niwelowana przez Stany Zjednoczone, które już w połowie dekady miały cztery razy więcej sztucznych satelitów niż ZSRR. W początku lat sześćdziesiątych młody i niezwykle popularny prezydent Stanów Zjednoczonych John F. Kennedy zapowiedział, że przed końcem dekady amerykańscy kosmonauci wylądują na księżycu. Zamordowany w zamachu w Dallas w 1963 r. Kennedy nie dożył tej chwili, ale jego zapowiedź spełniła się, gdy 21 VII 1969 r. jako pierwsi na Srebrnym Globie stanęli Amerykanie z załogi Apollo 11 Edwin Aidrin i Neal Armstrong. Wydarzenie to było bezpośrednio transmitowane przez telewizje wielu krajów świata, w tym także przez Telewizję Polską. Świadczyło też o tym, że ZSRR definitywnie utracił prymat w dziedzinie podboju kosmosu.

Konflikty i wojny "korespondencyjne"

John F. Kennedy i Nikita Chruszczow (fot. wikimedia)Militarna równowaga sił obu supermocarstw spowodowała, że USA i ZSRR rywalizowały ze sobą przede wszystkim na terenie państw trzecich, prowadząc ze sobą swoiste "wojny korespondencyjne". Powoli regułą stawało się, że jeżeli gdzieś wybuchała wojna, to jedną ze stron konfliktu politycznie i militarnie wspierali Amerykanie drugą Sowieci. Chruszczow trudnego przeciwnika znalazł w prezydencie Kennedym, który nie zamierzał ustępować mu pola. Na stosunkach amerykańsko-radzieckich negatywne piętno odcisnęły w omawianym okresie przede wszystkim:

  • sprawa szpiegowskiego samolotu amerykańskiego U2 strąconego w maju 1960 r. nad terytorium ZSRR oraz
  • grożący wybuchem III wojny światowej kryzys berliński z sierpnia 1961 r. zakończony wzniesieniem muru, który na blisko trzydzieści lat oddzielił Berlin Zachodni od stolicy NRD.


Kennedy złożył w mieście wizytę i wygłosił publiczne przemówienie, w którym znalazło się sławne (wypowiedziane po niemiecku) zdanie: "Ja też jestem berlińczykiem".

Bodaj jeszcze bardziej dramatyczny charakter miał kryzys kubański w następnym roku. Po rewolucji 1959 r. władzę objął tam Fidel Castro, któremu pomocy gospodarczej zaczął udzielać ZSRR. Sowieci wykorzystali sytuację, aby zainstalować na Kubie swoje rakiety. Ponieważ znalazły się one w bezpośrednim sąsiedztwie terytorium Stanów Zjednoczonych, Kennedy zażądał ich natychmiastowego usunięcia z wyspy, jednocześnie ogłaszając jej morską blokadę. Świat po raz kolejny znalazł się na krawędzi wojny termojądrowej, tym bardziej że w kierunku blokowanej przez amerykańskie okręty wojenne Kuby płynęły radzieckie statki. W ostatniej chwili zawarto porozumienie. Związek Radziecki wycofał swoje rakiety z Kuby, w zamian Amerykanie swoje z Turcji, z nad granicy z ZSRR.

Wojna wietnamska

Mao Tse-tung na plakacie propagandowymW latach sześćdziesiątych i w początku lat siedemdziesiątych główną areną rywalizacji amerykańsko-radzieckiej był jednak bez wątpienia Wietnam. W toczącą się tam wojnę Stany Zjednoczone angażowały coraz większe siły militarne. Od sierpnia 1964 r. Amerykanie podjęli też odwetowe bombardowania Demokratycznej Republiki Wietnamu wspieranej przez ZSRR i Chiny. Jednocześnie dalszemu pogłębieniu uległ narastający od końca lat pięćdziesiątych konflikt radziecko-chiński o uzyskanie dominującej pozycji w międzynarodowym ruchu komunistycznym.

Konflikt ten był śledzony na całym świecie ze znaczną uwagą, m.in. dlatego, że w październiku 1964 r. ChRL stała się piątym (po USA, ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji) krajem dysponującym bronią jądrową, a od czerwca 1967 r. także wodorową. Z uwagą obserwowano sytuację wewnętrzną w Chinach, gdzie w 1966 r. rozpoczęła się proklamowana przez Mao Tse-tunga rewolucja kulturalna. Polegała ona w znacznym stopniu na niszczeniu nie tylko pozostałości kultury zachodniej, ale może przede wszystkim starej kultury chińskiej. Aktywnie zwalczano wszelkie rzeczywiste czy fikcyjne "relikty kapitalizmu".

Tymczasem systematycznie powiększały się amerykańskie siły w Wietnamie, które w końcu dekady przekroczyły pół miliona żołnierzy. Amerykańskie zaangażowanie militarne w Wietnamie było potępiane szeroko w świecie, a także wywoływało fale protestów w samych Stanach Zjednoczonych. Wielu młodych Amerykanów niszczyło karty powołania do wojska i uchylało się od służby, by uniknąć udziału w tej - jak mówiono - "brudnej wojnie". Za sprawą mediów do opinii publicznej przenikały bowiem wiadomości o zbrodniach popełnianych przez amerykańskich żołnierzy; o zbrodniach wietnamskich komunistów świat miał się dowiedzieć później.

Zaprzysiężenie Richarda Nixona na prezydenta USA (fot. wikimedia)W styczniu 1969 r. prezydentem Stanów Zjednoczonych został republikanin Richard Nixon, który w czerwcu zapowiedział wycofanie pierwszego kontyngentu oddziałów amerykańskich z Wietnamu. Stany Zjednoczone stopniowo zaczęły się wyplątywać z wojny wietnamskiej. Droga do pokoju była jednak jeszcze daleka. Dopiero 13 I 1972 r. prezydent Nixon ostatecznie zapowiedział wycofanie wojsk amerykańskich z Wietnamu. Rok później w Paryżu podpisano zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a DRW. W myśl tego układu Amerykanie dalsze prowadzenie wojny z Wietnamem Północnym i rodzimą komunistyczną partyzantką pozostawiali rządowi w Sajgonie, który ostatecznie zdobyły wojska północnowietnamskie 30 IV 1975 r. Ostatnim dniom pobytu Amerykanów w Sajgonie towarzyszyły prawdziwie dantejskie sceny: tysiące Wietnamczyków, dotychczas współpracujących z Amerykanami, chciało się wraz z nimi ewakuować helikopterami, lecz poza obywatelami USA zabierano tylko nielicznych z nich. Tym samym dziesiątki tysięcy swoich stronników uznanych przez komunistów za kolaborantów Amerykanie praktycznie skazali na szykany, represje, a często po prostu na śmierć.

Stany Zjednoczone wychodziły z wojny wietnamskiej nie tylko bez zwycięstwa, ale na dodatek wewnętrznie psychicznie rozbite. Cień wietnamskiej porażki na długie lata zaważył na ich polityce zagranicznej. Amerykanie obiecali sobie wówczas, że już nigdy nie będą występować w obronie demokracji i wolności w krajach, których społeczeństwa same nie chcą czy też nie potrafią o to walczyć. Zarazem jednak opuszczając w decydującym momencie swojego południowowietnamskiego sojusznika poważnie nadwerężyły swój wizerunek w "trzecim świecie".

Ekspansja radziecka w "trzecim świecie"

Faktu tego nie omieszkał wykorzystywać ZSRR, który na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nie tracił żadnej okazji, aby rozszerzać własne "imperium zewnętrzne". O ile Stalin stworzył jego euroazjatycki trzon rozciągający się od Laby do Pacyfiku, o tyle rządzący od 1964 r. Leonid Breżniew nadał mu prawdziwie globalny charakter. Wykorzystując próżnię polityczną jaka często powstawała po uzyskaniu niepodległości w byłych koloniach państw zachodnich, Związek Radziecki "wciskał się" tam na miejsce byłych kolonizatorów, na szeroką skalę szermując hasłem walki narodowo-wyzwoleńczej i wspierając politycznie i militarnie rozmaite ruchy lewicowe o mniej czy więcej wyraźnej orientacji "marksistowsko-leninowskiej". W ten sposób w ciągu lat siedemdziesiątych uzyskał mocne oparcie na Dalekim (Wietnam, Kambodża), Środkowym (Afganistan) i Bliskim Wschodzie (Irak, Syria, Jemen Południowy z ważną ze strategicznego punktu widzenia bazą w Adenie), w Afryce (m.in. Algieria, Libia, Etiopia, Kongo, Angola, Mozambik), w Ameryce Łacińskiej, gdzie obok Kuby w końcu dekady zdobył silną pozycję w Nikaragui. Te j radzieckiej ekspansji towarzyszyła raczej pasywna postawa Zachodu bezgranicznie owładniętego w tamtych latach ideą rozbrojenia niemal za wszelką cenę. Ta dość naiwna postawa uległa pewnej zmianie dopiero po radzieckiej agresji na Afganistan w 1979 r.

Polityka "deténte"

Richard Nixon i Mao Tse-Tung (fot. wikimedia)Zapowiedź militarnego wycofania się z Wietnamu umożliwiła Nixonowi zbliżenie ze Związkiem Radzieckim. Nim jednak do tego doszło w dniach od 21 do 28 II 1972 r. jako pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych złożył oficjalną wizytę w ChRL, gdzie spotkał się z Mao Tse-tungiem. W ten sposób pokazywał kierownictwu radzieckiemu, że dążąc do zbliżenia z ZSRR zachowuje jednak w zanadrzu silny atut w postaci ewentualnego zbliżenia z Pekinem, w owym czasie silnie skłóconym z Moskwą. Nie była to wszakże wówczas groźba realna, albowiem Chiny nie były jeszcze zainteresowane poprawą stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, w których nadal widziały głównie uosobienie imperializmu.

 

W maju 1972 r. Nixon bawił z oficjalną wizytą w ZSRR, gdzie podpisał z Breżniewem układ o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej oraz tymczasowe porozumienie w zakresie ograniczenia strategicznych zbrojeń ofensywnych. Mimo że w listopadzie ponownie został wybrany prezydentem nie dane mu było zbyt długo kontynuować polityki odprężenia, gdyż w sierpniu 1974 r. w wyniku głośnej afery podsłuchowej Watergate musiał złożyć swój urząd. W owym czasie prawdziwe triumfy święciła polityka "detente" (odprężenia) a stosunki radziecko-amerykańskie od czasu zakończenia II wojny światowej nigdy nie były tak dobre jak wtedy. Ukoronowaniem amerykańsko-radzieckiego zbliżenia był w lipcu 1975 r. wspólny lot kosmiczny Sojuz-Apollo. Do połączenia obu statków kosmicznych i symbolicznego amerykańsko-radzieckiego uścisku dłoni doszło w roku trzydziestolecia zwycięstwa nad faszyzmem akurat nad terytorium podzielonych Niemiec.

 

Richard Nixon (po prawej) i Leonid Breżniew (fot. wikimedia)Momentem kulminacyjnym polityki odprężenia była obradująca latem 1975 r. w Helsinkach Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy Europejskiej, w której uczestniczyli przywódcy Stanów Zjednoczonych, Kanady i 33 państw Starego Kontynentu. Sankcjonowała ona pojałtański podział Europy, ale podejmując też tematykę przestrzegania praw człowieka ośmielała do działania środowiska opozycyjne i niezależne w państwach rządzonych przez komunistów.

 

Geneza radzieckiej agresji na Afganistan

 

W końcu lat siedemdziesiątych była kontynuowana radziecka ofensywa w "trzecim świecie". W styczniu 1979 r. wojska wietnamskie, które kilka tygodni wcześniej wtargnęły do Kambodży, obaliły krwawą dyktaturę Pol Pota, ale zarazem zupełnie uzależniły ten kraj od siebie, a więc pośrednio - w jakimś przynajmniej stopniu - także od ZSRR.

 

W tym samym czasie miała miejsce rewolucja islamska w Iranie. Jej zwycięstwo trudno byłoby uznać za sukces radzieckiej polityki zagranicznej, ale na pewno był to krach amerykańskiej polityki na tym terenie. Dla Iranu - w czasach szacha mocno związanego z Zachodem, a zwłaszcza ze Stanami Zjednoczonymi - po rewolucji USA stały się głównym wrogiem, a stosunki między obu państwami stały się bardzo napięte. Symbolizowało je wtargnięcie w listopadzie 1979 r. terrorystów - w języku propagandy nazywanych studentami - do ambasady USA w Teheranie i wzięcie tam 63 zakładników oraz nieudana próba ich odbicia podjęta przez Amerykanów w kwietniu następnego roku.

 

W obliczu dramatycznych wydarzeń w Iranie niepomiernie wzrosła rola sąsiedniego Afganistanu, gdzie już od kilku lat rządziła proradziecka komunistyczna Partia Ludowo-Demokratyczna. We wrześniu jej dotychczasowy przywódca został zastąpiony przez Hafizullacha Amina. W nocy z 25 na 26 XII 1979 r. ZSRR dokonał zbrojnej inwazji Afganistanu. W języku komunistycznej propagandy mówiono o "braterskiej pomocy" udzielonej Afganistanowi "na wezwanie władz", to znaczy Amina, którego zresztą od razu zamordowano, jego następcą został dyspozycyjny wobec Moskwy Babrak Karmal.

 

Radziecka agresja na Afganistan spotkała się z potępieniem na Zachodzie. 4 I 1980 r. prezydent Jimmy Carter ogłosił sankcje przeciw ZSRR (m.in. ograniczono import amerykańskiego zboża do Związku Radzieckiego). Stany Zjednoczone, a w ślad za nimi kilkadziesiąt państw świata, zdecydowały się też zbojkotować letnie Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się w Moskwie. Był to ogromny cios propagandowy, ale i finansowy dla Rosjan, którzy w związku z olimpiadą liczyli na znaczne wpływy dewizowe.

Radziecka agresja na Afganistan wyznaczała kres polityki odprężenia w kształcie, w jakim była ona prowadzona w latach siedemdziesiątych. Z dzisiejszej perspektywy wyraźnie widać, że na istotne ustępstwa szedł wówczas przede wszystkim Zachód, Związek Radziecki zaś nader konsekwentnie realizował własne cele, systematycznie budując globalne "imperium zewnętrzne".

 


Wybrane pozycje literatury przedmiotu:

 

  • Bankowicz Bożena, Bankowicz Marek, Dudek Antoni, Leksykon historii XX wieku, Kraków 1996.
  • Bankowicz Marek, Demokraci i dyktatorzy, przywódcy polityczni współczesnego świata, Kraków 1993.
  • Czubiński Antoni, Olszewski Wiesław, Historia powszechna 1939-1994,Poznań 1995.
  • Dmochowski Artur, Wietnam. Wojna bez zwycięzców, Kraków 1991.
  • Laquer Walter, Historia Europy 1945-1992, Londyn 1992. Najnowsza historia świata 1945-1995, Kraków 1997; Tom I: 1945-1963; Tom II: 1963-1979; Tom III: 1979-1995. red. Artur Papek, Jan Rydel, Janusz Józef Węc,
  • Olszewski Wiesław, Historia Wietnamu, Wrocław 1991.
  • Roszkowski Wojciech, Półwiecze. Historia polityczna świata po 1945 roku, Warszawa 1997.
  • Szulc Ted, Wówczas i dziś. Jak zmieniał się świat po drugiej wojnie światowe j, Gdańsk 1991.