+ Pokaż spis treści

Spływ Wkrą

SPŁYNĘLIŚMY WKRĄ


„Po porażce w zawodach wioślarskich główny menedżer naszej drużyny zdecydował, że należy postarać się wygrać w kolejnych zawodach i w tym celu utworzył specjalną grupę w celu rozwiązania problemu. Grupa ta po przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że zwycięska drużyna miała siedmiu mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy nasza drużyna miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących. W tej sytuacji menedżer zatrudnił spółkę konsultacyjną, która po wielu miesiącach drobiazgowych analiz doszła do wniosku, że w skład naszej drużyny wchodziło zbyt wiele osób dowodzących, a za mało wiosłujących. Podpierając się raportem ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował się zmienić strukturę załogi: teraz było tylko czterech dowodzących, dwóch nadzorujących dowodzących, jeden szef nadzorujących i jeden wiosłujący. Ponadto wprowadzono serię punktów, po to, by dać wiosłującemu motywację. "Musimy poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu większą odpowiedzialność" – powiedział prezes zarządu.

W kolejnym roku nasza drużyna znów poniosła porażkę, w związku z czym zwolniono wiosłującego z powodu znikomych rezultatów osiągniętych w pracy, natomiast spółka konsultacyjna przygotowała serię badań, dzięki którym wykazała, iż obrana taktyka była dobra, ale że wykorzystana materia powinna ulec polepszeniu”.

(znaleziony w sieci dowcip korporacyjny)



Ponieważ w kajakarstwie nie ma na szczęście podziału na wiosłujących i sterników, nasz - kończący cykl sportowych imprez w roku szkolnym 2016/2017 - czerwcowy spływ Wkrą nie zakończył się zwolnieniem nikogo z pracy. A zatem gratulujemy i spotykamy się we wrześniu w tym samym składzie.