+ Pokaż spis treści

Słowianie


  1. Słowianie to ludy, które w czasie migracji w I tysiącleciu n.e. opanowały dorzecze Dniepru oprócz wybrzeży Morza Czarnego, dorzecze górnej Wołgi oraz znaczną część Półwyspu Bałkańskiego. Na przełomie V i VI wieku dotarli na ziemie pomiędzy Wisłą a Wartą, a następnie nie między Odrą i Łabą.

  2. Słowianie podzielili się na trzy grupy:
          - zachodnich: plemiona polskie, pomorskie, połabskie (wieleckie), serbołużyckie, czeskie, morawskie słowackie;
          - wschodnich: plemiona ruskie;
          - południowych: Serbów, Chorwatów i Słoweńców.
    Najwcześniejsze informacje mamy o Słowianach Południowych, którzy rywalizowali o ziemie z Bizancjum.

  3. Podstawowym zajęciem Słowian było rolnictwo. Uprawiano proso, żyto, pszenicę, jęczmień oraz rzepę i kapustę. Pola pozyskiwano poprzez karczowanie i wypalanie lasów (tzw. gospodarka wypaleniskowa). Tak przygotowane użytki można było uprawiać przez kilka lat, aż do wyjałowienia - potem wykorzystywano następne. Hodowano bydło, owce, świnie. Dietę uzupełniano zbieractwem i łowiectwem oraz bartnictwem. Rodziny i rody zamieszkujące osady niezbędne naczynia, narzędzia i broń wykonywały głównie we własnym zakresie. Od wędrujących kupców kupowano przede wszystkim surowce oraz doskonalszą broń, płacąc za nie skórami upolowanych zwierząt lub płatami lnianymi (od nich wywodzi się słowo "płacić"), których używano jeszcze we wczesnym średniowieczu.

  4. Podstawową jednostką społeczną była duża rodzina. Składała się ona z rodziców, synów z żonami i dziećmi, dalszych krewnych. Grupy rodzin tworzyły wspólnotę terytorialną, którą na ziemiach polskich nazywano opolem. Wspólnoty te łączyły się w większe organizacje plemienne.
    Decyzje podejmował wiec - zgromadzenie wszystkich wolnych mężczyzn z plemienia. Z czasem zaczęło się zaznaczać zróżnicowanie majątkowe poszczególnych rodzin - przedstawiciele możnych rodów dominowali na wiecach mając coraz większy wpływ na podejmowane decyzje. W czasie wojen spośród możnych powoływano wodza, zwanego wojewodą lub księciem. Niektórzy z nich potrafili przedłużyć swoją władzę również na czas pokoju, a nawet zgromadzić pod swym panowaniem znaczne tereny. Przykładem tak utworzonego państwa może być istniejące w I połowie VII wieku na Morawach tzw. państwo Samona, utworzone w czasie walk z Awarami, którego przywódcą był frankijski kupiec Samon - możemy się domyślać, że przeniósł on doświadczenie państwowe Franków.
    Pomiędzy sąsiadującymi ze sobą plemionami utrwalały się więzi, które doprowadzały do tworzenia tzw. wielkich plemion. Były one najczęściej oddzielone od innych przeszkodami naturalnymi, takimi jak puszcze, góry bagniste doliny rzek. Wielkie plemiona przekształcały się z czasem w państwa plemienne, o schierarchizowanej strukturze władzy, skupionej najczęściej w rękach jednego rodu. Na ziemiach polskich przykładami państw plemiennych były państwa Wiślan i Polan.

  5. Rodziny u Słowian łączył kult przodków oraz duchów domowych. Mogły one pomagać lub "obrażone" szkodzić. Czczono również bóstwa plemienne, którym przypisywano panowanie nad siłami przyrody. Niektóre z bóstw nabrały charakteru ponadregionalnego. Należał do nich pan niebios, świata, bóg pioruna, błyskawicy i grzmotu - Perun (Perkun). Jego wcieleniem był m.in. Światowit (svęt - "ten, który rozporzadza dobroczynną mocą magiczną", "święty" + vit - "pan"). Najbardziej znana świątynia Światowida znajdowała się w Arkonie, na wąskim i trudnodostępnym cyplu na wyspie Rugii na Morzu Bałtyckim.


    Posąg Swiatowita z Horodnicy nad ZbruczemOpis świątyni Światowita w Arkonie:
    "Środek grodu zajął plac, na którym widziałeś wcale piękną bożnicę z drzewa słynną nie tylko dla okazałej służby, ale i dla posagu w niej umieszczonego. (...) W świątyni stał olbrzymi posąg, przewyższający wielkością wszelkie rozmiary ciała ludzkiego, rażący czterema głowami i tyluż szyjami; dwie w przód, dwie w tył patrzyły, jedna głowa na prawo, druga na lewo. Wąs był tak ogolony a głowa tak przystrzyżona, że umyślnie wyraził artysta fryzurę u Rugian zwyczajną. W prawej ręce trzymał róg urobiony z wszelkiego kruszcu, który kapłan świadomy obrzędu dorocznie winem nalewał, aby móc z płynu wróżyć o urodzaju przyszłego roku. Lewe ramię opierało się o bok niby zgięciem. Suknia posagu sięgała goleni, z drzewa innego urobionych, a tak nieznacznie w kolana wpojonych, żeś tylko przy starannych oględzinach dojrzał miejsca znitowania. Nogi spoczywały wprost na ziemi, gdyż sama podstawa była w ziemi ukryta. Obok widziałeś wędzidło, siodło i liczne odznaki; miecz niezwykłej wielkości powiększał dziw, którego pochwę i rękojeść pysznej roboty srebro zalecało.
    Uroczystość obchodzono w sposób następujący. Kapłan co przeciw zwykłemu ziomków strojowi długimi wąsami a włosami się wyróżniał, umiatał dzień przed uroczystością najstaranniej świątynię, do której sam jeden mógł wstępować, bacząc, aby w niej nie oddychał; więc ilekroć miał wydychać, tylokrotnie biegł ku wejściu, aby oddech ludzki boga nie owionął, a przez to nie pokalał. W dzień następny, gdy lud przed wejściem czekał, brał posągowi puchar z ręki, a bacznie obejrzawszy, czy co z własnego płynu nie ubyło, wieszczył o nieurodzaju przyszłym, a gdy to sprawdził, polecał, aby nowe żniwo na przyszły czas zachowano. Jeśli zaś nic nie ubyło, wieszczył o przyszłej obfitości; na tej to podstawie rozstrzygał o hojniejszym lub ściślejszym szafowaniu zasobami. Wylawszy stare wino u nóg posągowych na ofiarę, świeżym puchar napełnił, a uczciwszy posąg, jakoby mu dał pić, błagał potem w uroczystej modlitwie najpierw siebie, potem krajowi o wszystko pomyślne, ziomkom zaś o pomnożenie majątku i nowe zwycięstwa. Po modlitwie przychylił puchar ku ustom i duszkiem go wypił, a napełniwszy go znowu winem, włożył ponownie posągowi w prawicę. Przyniesiono także na ofiarę miodownik okrągły, niemal na wielkość człowieczą. Stawiał go kapłan między siebie a gmin i pytał, czy go za nim widzą. Gdy to potwierdzali, wyrażał życzenie, aby ciż sami go po roku dojrzeć nie mogli: lecz nie o śmierć, ani sobie ani ziomkom, upraszał, ale o przyszłe żniwo obfitsze. Potem pozdrawiał zebranych niby od bożka, a upomniawszy ich, aby i nadal mu wierni zostali, a uroczystość troskliwie obchodzili, obiecywał im zwycięstwa na lądzie i morzu jako najpewniejszą odpłatę. Resztę dni zapełniali dziką wesołością, spożywając potrawy ofiarne aż do przesytu, gdyż ofiary bogu ślubowane służyły ich obżarciu. Za czyn bogobojny uchodziło w te gody mierności unikać, za grzech jej przestrzegać.
    (...) Wróżono również (...) koniem, a to tak: gdy zamierzali podjąć walkę przeciw jakiej ziemi, rozstawiali kapłani przed świątynią włócznie w trzech rzędach; w każdym z nich dwie włócznie na krzyż , z grotem na dół, były wbite do ziemi , a rzędy były w równej od siebie odległości. W czasie przygotowań do wyprawy wyprowadzał kapłan po uroczystej modlitwie konia z przedsionka w uździennicy, a jeśli koń przekraczał te rzędy wpierw prawą niż lewą nogą, uchodziło to za pomyślną wróżbę dla toczenia walki; jeśli zaś choćby raz tylko lewą, pierwej niż prawą, przekraczał, zaniechiwano napadu na obcą ziemię! Również nie podejmowano wyprawy morskiej rychlej, dopóki nie spostrzeżono trzykrotnego raz po raz przekroczenia dobrej wróżby. Kto zaś miał wyruszać za wszelaką sprawą, sądzili wedle tego, jakie zwierzę najpierw potykali, czy życzenie ich spełni się lub nie. Na wróżbę pomyślną radośnie w drogę ruszali, na niepomyślną wracali do domów. I rzucanie losów nie było im obce: trzy drzewka, z jednej strony białe, z drugiej czarne, rzucali do łona zamiast losów; białe im pomyślność, czarne niepowodzenie zmianowały. I kobiety znały się na tym, bo siedząc u ogniska bez rozmysłu w popiele na oślep linie kreśliły. Jeśli się potem liczby parzystej doliczyły, uważały to za wróżbę pomyślną, przy nieparzystej za szpetną [...]"
    (Saks Gramatyk, Opis wojen Waldemara, XIV 39, za: A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982, s. 95-98)

    Bogiem magii, przysięgi i zaświatów był Trzygłów (Trygław) zwany również Trojanem, Welesem czy Wołosem. Jego świątynie znajdowały się m.in. w Szczecinie i na wyspie Wolin (dzisiaj na Wolinie jest skansen archeologiczny).

    "Szczecin miasto znaczne i większe niż Wolin, w zasięgu swoim trzy góry zawierał, z których średnia i najwyższa, poświęcona najwyższemu bogu pogańskiemu Trzygłowowi [w oryginale: Trigelawi], posiada posąg trójgłowy, nakryciem złotym oczy i usta zasłaniający; kapłani zaś tych bożków twierdzili, że bóg najwyższy ma dlatego trzy głowy, bo trzema zawiaduje państwami, to jest nieba ziemi i podziemia, a twarz nakryciem zasłania, jakby grzechów ludzkich nie widząc ani słysząc, by je przeoczył [...]".
    (Ebon, Żywot biskupa Ottona III, 1, za: A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982, s. 121-122)

    Do naczelnych bóstw słowiańskich zaliczyć możemy, również te, które łączono z ogniem: Swaroga - Swarożyca - Radogosta. Najprawdopodobniej jednym z najważniejszych zakresów działań bóstw ognia była wojna i walka.

    "Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzy zawierające bramy zwany Redgoszczą [Riedegost], który otacza zewsząd wielka puszcza ręką mieszkańców nietknięta i czczona. Dwie bramy tego grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wskazuje ścieżkę ku obok położonemu i z wyglądu bardzo straszliwemu jezioru. W ogrodzie nic nie ma poza świątynią zbudowaną przemyślnie z drzewa, która jako podwaliny ma poroża różnych zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń, jak to mogą rozpoznać patrzący. Wewnątrz zaś stoją bogowie ludzką zrobieni ręką, ozdobieni straszliwie w hełmy, pancerze z wyrytymi poszczególnymi imionami. Pierwszy pośród nich nazywa się Swarożyc i ponad innymi przez wszystkich pogan jest szanowany i czczony. Znajdują się tamże ich znak, których nigdzie stąd nie zabierają, chyba, że są potrzebne na wyprawę wojenną, i wtedy niosą je piesi. Dla strzeżenia tego wszystkiego z należytą pieczołowitością ustanowili tubylcy osobne sługi. (...) Ile okręgów w tym kraju, tyle znajduje się świątyń, i tyleż wizerunków demonów doznaje czci od niewiernych, między nimi jednak wspomniany powyżej gród główną ma władzę. Gdy na wojnę ruszają, pozdrawiają go, gdy szczęśliwie z niej powracają, czczą go należnymi darami, i przez losy oraz przez konia, jak wyżej powiedziano, pilnie badają, jaką stosowną ofiarę winni owi słudzy złożyć bogom."
    (Thietmar z Merseburga, Kronika, VI 23-23, za: op. cit. s 128-129)

  6. Najstarszym udokumentowanym państwem słowiańskim było tzw. "państwo Samona", które powstało w latach 622-25. Rozciągało się na obszarze zamieszkałym przez Morawian, Czechów, Słowaków i Serbołużyczan. Istniało jednak tylko około 40 lat najprawdopodobniej obejmując okres życia Samona i bezpośrednich jego następców.

  7. W połowie VIII wieku na tereny zamieszkał przez Słowian Południowych wkroczyli Bułgarzy, podbijając Słowian, zaczęli tworzyć państwo i narzucając im wzorowaną na bizantyjskiej organizację. Z czasem Bułgarzy całkowicie zatracili własny język przejmując słowiański. Bułgaria w 865 r. przyjęła od Bizancjum chrzest.

  8. W I połowie IX wieku po zjednoczeniu plemion morawskich powstało tzw. Państwo Wielkomorawskie ze stolicą w Welehradzie. Do końca IX wieku rozszerzyło ono swoje terytorium podbijając Panonię, Czechy, Śląsk oraz państwo Wiślan. Rozpadło się na początku X wieku w wyniku najazdu Węgrów, którzy podbili Panonię i Siedmiogród, podporządkowali sobie mieszkających tam Słowian, stopniowo narzucając im swój język.
    J. Matejko - Cyryl i MetodyW 865 roku Wielkie Morawy przyjęły chrzest od Bizancjum. Dzięki działalności misjonarzy Konstantego (wstąpił później do zakonu i przyjął imię Cyryla) i Metodego, którzy przetłumaczyli na język słowiański Pismo św. i księgi liturgiczne, dostosowawszy alfabet grecki do języka słowiańskiego (tzw. gładolica, później jeden z uczniów Cyryla stworzył nowy, doskonalszy alfabet - cyrlicę), nabożeństwa odprawiano w tzw. języku starocerkiewnosłowiańskim.

  9. Dzięki upadkowi państwa Wielkomorawskiego w I połowie X wieku powstało państwo czeskie (łac. Bohemia, nazwa Czechy jako określenie państwa pojawiła się dopiero w XIX wieku). W 962 roku uznało ono zwierzchność królów niemieckich, stając się krajem lennym, zachowującym wewnętrzną samodzielność. W połowie X wieku rządzący Czechami Przemyślidzi rozszerzyli terytorium państwa na Morawy, Śląsk i ziemię Wiślan.
  10. Pod koniec IX wieku powstało w wyniku połączenia Kijowa i Nowogrodu państwo ruskie. Książęta kijowscy pochodzenie swoje wywodzili od legendarnego Ruryka, wodza napadających na tereny Rusi Waregów (Wikingów). Przez państwo ruskie przebiegał łączący Bałtyk z Morzem Czarnym ważny szlak handlowy. Ożywione kontakty z Bizancjum zaowocowały również przyjęciem w 988 roku chrztu. Do połowy XI wieku Ruś Kijowska należała do najsilniejszych państw na obszarze Słowiańszczyzny