+ Pokaż spis treści

Rzym starożytny

Italia i jej mieszkańcy

 

Kalendarium

753 r. p.n.e. - tradycyjna data założenia Rzymu
do 509/8 r. p.n.e. - tzw. Rzym królewski
504 - 27 r. p.n.e. - republika
27 r. p.n.e. - 476 r. n.e. - cesarstwo


1.   Państwo rzymskie w swojej historii zaistniało w trzech krainach. Pierwsza to Lacjum, kraina w dolnym biegu rzeki Tyber, nad którą zostało założone miasto Rzym. Druga to Italia, podbita przez Rzymian w czasach republiki. Trzecia - to basen Morza Śródziemnego, który stał się areną funkcjonowania Imperium Romanum. Omówmy dwie pierwsze:

Lacjum

Kraina w środkowej Italii, położona w dolnym biegu Tybru, między Apeninami a Morzem Tyrreńskim. Od południa graniczy z Kampanią, od północy z Etrurią. Bogata w pastwiska i lasy, posiada u ujścia Tybru źródła siarkowe i warzelnie soli. Ślady systemu irygacji świadczą o istnieniu tamże rozwiniętego rolnictwa.

Italia

Starożytna Italia to Półwysep Apeniński bez żyznej Niziny Nadpadańskiej, którą Rzymianie nazywali Galią Przedalpejską. Została ona włączona organizacyjnie do Italii dopiero w I w. n.e. Italia miała korzystne położenie w środku basenu Morza Śródziemnego, jej naturalnym przedłużeniem była Sycylia tworząca jakby pomost w kierunku Afryki. Takie położenie predestynowało ją do roli najważniejszego ośrodka handlowego śródziemnomorskiego świata antycznego - jedyną przeszkodą była słabo rozwinięta linia brzegowa, na ogół brak naturalnych portów, często występująca bagnistość wybrzeży. Nota bene Rzymianie długo nie wykazywali zainteresowań morskich. Zmieniło się to dopiero po opanowaniu miast greckich w Italii, tj. w III w. p.n.e.

Italia miała na ogół dobre warunki do rozwoju rolnictwa. Stosunkowo dużą część kraju zajmowały żyzne niziny z glebą częściowo pochodzenia wulkanicznego. Łagodny klimat sprzyjał uprawie rozmaitych roślin. Uprawiano zboża, a zwłaszcza pszenicę, bób i inne rośliny strączkowe, winorośl, oliwki, drzewa owocowe. Równie dobrze rozwijała się hodowla.

Italia nie posiadała większych bogactw naturalnych. Jedynie w Etrurii i na Elbie występowały rudy żelaza - konieczny był import metali. Bogate złoża marmuru i glinki spowodowały dynamiczny rozwój rzeźby i ceramiki.

 

"Wy, którzyście zwiedzili liczne kraje, czy widzieliście kraj uprawniejszy od Italii? Ja, jeżeli o mnie idzie, uważam, że nie ma innego kraju w równym stopniu uprawianego; (...) Muszę też powiedzieć, że Italia lepiej nadaje się do uprawy niż Azja, po pierwsze dlatego, że leży w Europie, po drugie, że ma klimat bardziej umiarkowany...I czy istnieje jakaś użyteczna roślina, która nie tylko nie rodziłaby się w Italii, ale i nie udawała tutaj wyśmienicie? Jakiż to orkisz można porównywać z orkiszem kampańskim? Jakież wino zestawiać z Falernem? Jakąż oliwę postawić na równi z kampańską? Czyż pełna drzew owocowych Italia nie wygląda jak jeden sad? (...)."
(Warron, De re rustica, I 2, 3-8)

2.   Sprzyjające warunki naturalne sprawiły, że Italię zamieszkiwała znaczna liczba ludności. Najliczniejsze były plemiona Italików, które pomiędzy sobą różniły się obyczajami, kultem, ustrojem politycznym i gospodarczym. Najważniejszymi z nich to zamieszkujący w Lacjum Latynowie, w środkowej Italii Oskowie, w północnej Umbrowie, w centrum Apeninów Samnici. Bliższymi sąsiadami Latynów byli Sabinowie, Ekwowie i Wolskowie. W ciągu IV i III w. p.n.e. Italikowie zostali podbici przez Rzym, w I w. p.n.e. przyznano im obywatelstwo rzymskie.

Na terenie dzisiejszej Toskanii zamieszkiwali Etruskowie. Natomiast na południu pojawili się Grecy, którzy od VIII w. p.n.e. zakładali tam oraz na Sycylii swoje kolonie. Najdalej wysuniętą na północ była Kyme w Kampanii. Ponadto, zachodnią Sycylię skolonizowali Fenicjanie.

3.   W latach od VIII do I w. p.n.e. nastąpił rozkwit kultury Etrusków, która miała ogromny wpływ na znaczną część Italii. Potęga polityczna tego ludu przypada na okres od połowy VII do początku V w. p.n.e. Opanowali wtedy całą północną Italię aż po Alpy, zajęli Italię środkową wraz z Lacjum z Rzymem oraz Kampanię.

Etruskowie mieli silną flotę i panowali na morzu (nazywani byli Tyrrenami - stąd nazwa Morze Tyrreńskie). Ten stan załamuje się po przegranej w 474 r. p.n.e. bitwie morskiej pod Kyme. Od IV w. p n.e. Etruskowie w coraz większym stopniu są podbijani przez Rzym. W 264 r. p.n.e. padł ostatni ośrodek oporu - miasto Volsinii. Nastąpił wtedy koniec znaczenia politycznego Etrusków. Jednakże ich kultura poważną rolę w Italii odgrywała aż do I r. p.n.e. (wpływy etruskie zostały wyparte w Rzymie przez kulturę grecką; początkowo elity znały oprócz łaciny język etruski - jednym z ostatnich Rzymian posługujących się tym językiem był cesarz Klaudiusz w I w. n.e. - później ludzie wykształceni uczyli się greki).

Etruskowie nigdy nie stworzyli jednolitego państwa. Ich 12 miast-państw utworzyło dość luźny związek, który prowadził wspólną politykę zagraniczną. Na czele każdego z państw stał król, którego oznakami władzy były purpurowa tunika haftowana w złote palmy, purpurowy płaszcz zdobiony złotymi gwiazdami, złoty wieniec i berło z orłem na szczycie - taki strój nosili później w Rzymie wodzowie odbywający triumf.

Etruskowie osiągnęli wysoki poziom życia gospodarczego, górując nad innymi ludami Italii w dziedzinie rolnictwa i rzemiosła. Część terenów, które zamieszkiwali, była wilgotna, malaryczna, wymagała osuszenia. Sieć irygacyjna umożliwiła uprawę terenów nadmorskich Etrurii i podniosła warunki zdrowotne tam panujące. Etruskowie stali się mistrzami obróbki brązu - wyrabiane przez nich narzędzia i wyroby artystyczne znajdowały szeroki zbyt w całej Italii. Sztuka etruska wywarła bardzo duży wpływ na niżej stojące cywilizacyjnie plemiona Italików. Przyjęły one od Etrusków nie tylko ich kulturę, ale także za ich pośrednictwem przyswoiły sobie elementy kultury greckiej.

Rzymianie dużo zawdzięczają wpływom etruskim. To właśnie dzięki nim nauczyli się budowy świątyń, dróg i ścieków, obróbki brązu oraz przejęli wiele obrządków religijnych, w tym zwyczaj zasięgania rady bogów poprzez objaśnianie przepowiedni. Warto ponadto wspomnieć o przejęciu wzorca organizacji militarnej. W dziedzinie obyczajowości Etruskowie nauczyli Rzymian zamiłowania do wydawania wielkich uczt, w których brały udział także kobiety, jedzenia posiłków na leżąco, a raczej w pozycji wyciągniętej, na boku. Etruscy królowie wprowadzili zwyczaj urządzania wyścigów rydwanów. W okresie republiki strój wyższego urzędnika wzorowany był na stroju etruskich królów. Etruskowie upowszechnili w Italii kulturę grecką i Wschodu.

4.   Etruskowie uchodzili za mistrzów w zakładaniu i budowie miast. Czynili to zgodnie z religijnym rytuałem przyjętym później przez Rzymian. Po odbyciu wróżb z lotu ptaków wyznaczano miejsce na nowe miasto. Z północy na południe wytyczano kierunek głównej ulicy, następnie ulicę prostopadłą do niej - na ich przecięciu znajdował się rynek (forum), który był centrum gospodarczym i politycznym miasta. Następnie założyciel dokonywał rytualnego zaorania granicy miasta - posługiwał się lemieszem z brązu. Wewnątrz tego obszaru powstawała regularna szachownica ulic równoległych i prostopadłych do osi miasta. Ten rytuał zakładania miasta był nazywany przez Rzymian Etruscus ritus.

"Mógłże Romulus, jakby z natchnienia bogów lepiej połączyć pożytki nadmorskiego położenia i niedogodności onego uniknąć, jak budując Rzym nad brzegiem równo i nieustannie płynącej, a szerokim ujściem do morza wpadającej rzeki, którą może miasto otrzymać z za morza, czego potrzebuje, i wywozić, co ma w zbytniej obfitości, którą i z za morza i z głębi kraju rzeczy do utrzymania i ozdoby życia najpotrzebniejsze sprowadza. Zdaje mi się, że już wtenczas przewidział, że to miasto będzie kiedyś środkiem i stolicą ogromnego państwa, bo w żadnej innej części Italii nie zdołałoby łatwiej utrzymać tak obszernego panowania."
(Cyceron, O rzeczypospolitej. II, 5-6)

5.   Według tradycji Rzym został założony w 754 /753 r. p.n.e. (odpowiada trzeciemu rokowi VI Olimpiady - przyjęta została w I w. p.n.e.), przy czym historycy rzymscy starali się powiązać pradzieje miasta z wojną trojańską. Po upadku Troi, po długiej wędrówce (opisana ona została przez Wergiliusza w poemacie "Eneida", wzorowanym na homeryckiej "Odysei"), do Italii miał przybyć bohater Trojański Eneasz. Poślubiwszy córkę miejscowego władcy, króla Latynusa, Lawinię, osiadł w Lacjum i założył własne miasto-państwo, Lavinium. Potomkowie Eneasza mieli panować w nowo założonym w Górach Albańskich mieście Albu Longa.

Słynna rzymska wilczyca - symbol Rzymu (figurki Romulusa i Remusa zostały dodane w XVI wieku przez Michała Anioła!)Jeden z nich, Numitor, został usunięty z tronu przez swego brata Amuliusza. Aby uniknąć zemsty ze strony dzieci lub wnuków Numitora, Amuliusz zabił jego syna, a córkę Reę Sylwię oddał na służbę bogini Weście. Za sprawą boga Marsa Rea Sylwia powiła bliźniaki: Romulusa i Remusa. Król Amuliusz kazał je wrzucić do Tybru (ponoć zostały puszczone z nurtem w wiklinowym koszu). Bliźnięta zostały jednak cudownie ocalone, fala wyrzuciła je na brzeg, a wykarmiła wilczyca w grocie Luperkal na zboczach wzgórza Palatynu. Romulusa i Remusa wychowali pasterze. Gdy dorośli i dowiedzieli się o swoim pochodzeniu, ukarali Amuliusza i przywrócili tron dziadkowi, Numitorowi. Sami postanowili założyć nowe miasto w miejscu swego cudownego ocalenia. Wróżba z lotu ptaków wskazała, który z braci miał dokonać wymaganych obrzędów założenia miasta. Romulus wytyczył i zaorał granicę miasta wokół Palatynu. Gdy Remus bez zgody brata przekroczył zaoraną bruzdę graniczną, Romulus zabił go.
Według tradycji Rzymem rządziło 7 królów (ich osiągnięcia również są "tradycyjne", a daty panowania kolejnych władców były przyjęte - kronikarze rzymscy założyli, że Rzym królewski trwał 7 pokoleń po 35 lat; trzech ostatnich uznaje się za postacie historyczne):

  1. Romulus (753 - 715) - założyciel miasta, wedle legendy żony dla siebie i swoich towarzyszy zdobył porywając Sabinki, tj. kobiety z sąsiedniego plemienia Sabinów, jedna z tradycji rzymskich mówi , że został wniebowzięty i stał się bogiem.
  2. Numa Pompiliusz, Sabińczyk (715 - 673) - prawodawca w sprawach religijnych, twórca kolegiów kapłańskich.
  3. Tuliusz Hostiliusz (673 -642) - wielki wojownik
  4. Ankus Marcjusz (642 -617) - zbudował pierwszy most na Tybrze i założył u ujścia rzeki port w Ostii
  5. Tarkwiniusz Starszy, rozpoczął panowanie etruskiej dynastii Tarkwiniuszy (616 - 579) - zbudował kanał odwadniający (Cloaca maxima) Forum Romanum, cyrk, wprowadził igrzyska i wyścigi na wzór etruski, rozpoczął budowę świątyni Jowisza na Kapitolu.
  6. Seweriusz Tulliusz (578 - 535) - otoczył miasto murem, przeprowadził wiele reform.
  7. Tarkwiniusz Pyszny (534 -510) - doszedł do władzy po zamordowaniu Seweriusza, uchodził za tyrana otoczonego powszechną nienawiścią, wybuchło przeciw niemu powstanie, które zakończyło się wypędzeniem Tarkwiniusza i obaleniem władzy królewskiej.


W 509/8 r. p.n.e. została ustanowiona republika oraz poświęcona świątynia Jowisza na Kapitolu.

6.   Inny obraz powstania Rzymu pokazują badania archeologiczne. Pierwsze ślady człowieka pochodzą z czasu epoki kamiennej, teren miasta był zamieszkany w epoce brązu. Ludzie mieszkali na wzgórzach, początkowo na Eskwilinie i Kwirynale, potem na Palatynie. W VII w. p.n.e. zaczęli schodzić ze wzgórz w doliny, osady połączyły się w jedną gminę. Jej mieszkańcy zajmowali się rolnictwem i hodowlą, mieszkali w chatach wyplatanych z gałęzi. Rozwijało się rzemiosło. Na przełomie VII i VI w. p.n.e. wyraźnie pojawiają się wpływy etruskie.

Zasadnicze zmiany następują ok. 575 r. p.n.e. Powstaje centrum polityczne i gospodarcze - Forum Romanum. Po jego osuszeniu i wybrukowaniu powstają pierwsze ulice i świątynie, do Rzymu włączono Kapitol, który stał się twierdzą i ośrodkiem religijnym. W 509/8 r. p.n.e. poświęcona tam została świątynia Jowisza (jest to pierwsza pewna historycznie data w historii Rzymu).

 

7.   Społeczeństwo rzymskie, jak zresztą wszystkie społeczeństwa starożytne, opierało się na niewolnictwie. Niewolnikiem można było zostać przez urodzenie, jako jeniec lub zdobycz wojenna, będąc złapanym i sprzedanym przez handlarzy niewolników, sprzedanym przez własną rodzinę albo nie mogąc spłacić długów.


Położenie niewolników było bardzo różne, zależnie od tego, czy zostali wyznaczeni do pracy na wsi, czy w mieście. Warunki życia na wsi były ciągle jeszcze prymitywne, a wielkie majątki, potrzebujące wielu rąk do pracy, narzucały bezlitosną dyscyplinę.


Nie wszyscy niewolnicy w Rzymie ciężko pracowali fizycznie, zgodnie z zasadą Katona: "servus instrumentum vivum est" ("niewolnik to żywe narzędzie"). Było też wielu niewolników wykształconych, przeważnie Greków, którzy byli opiekunami i wychowawcami synów swoich panów, lektorami, sekretarzami (najsłynniejszym był sekretarz Cycerona Tiro, który po wyzwoleniu stał się jego wydawcą), prowadzili biblioteki, przepisywali książki. Lżejszą pracę mieli także niewolnicy i niewolnice przydzieleni do osobistych usług pana lub pani domu.


Wydaje się paradoksem, że niewolnicy żyjący w rodzinach mniej zamożnych byli w lepszym położeniu - stawali się w końcu prawdziwymi przyjaciółmi swych panów, dzieląc z familią dolę i niedolę. W bogatych rodzinach zarządzanie domem nie należało do jednej osoby. Z niewolników o wąskich specjalnościach tworzono grupy, w zależności od zajęcia, do którego ich przydzielano.


Byli poza tym niewolnicy publiczni, którzy należeli do wszystkich, do państwa, lub w prowincjach do poszczególnych miast, albo też niekiedy do świątyń. Mogli być woźnymi miejskimi, robotnikami konserwującymi akwedukty itp., albo prowadzić sklep lub niewielki zakład rzemieślniczy, z którego dochody płynęły do skarbu miasta będącego właścicielem tych niewolników.


Niewolników sprzedawano na targowisku koło Forum. Wystawiano ich na podium z zawieszoną na szyi karteczką, na której wypisane było imię, pochodzenie i umiejętności każdego. Ludzie krążyli wokół nich, badali mięśnie, zadawali pytania. Kupcy wychwalali ich wyimaginowane zalety i starali się ukryć wady.


Niewolnik, zależny całkowicie od pana, mógł zostać ukarany z największą surowością. W przypadkach najcięższych przewinień skazywano go na karę śmierci przez ukrzyżowanie. Czasem właściciel przekazywał winowajcę urzędnikowi zajmującemu się organizacją igrzysk i wtedy nieszczęśnika rzucano na arenie cyrkowej dzikim zwierzętom na pożarcie. Właściciele jednak starali się unikać straty niewolników, za których zapłacili wysoką cenę i woleli niepoprawnych odsyłać do ciężkiej pracy na wsi.


Niewolnicy sprawujący się dobrze bywali przez panów wyzwalani, albo otrzymywali zgodę na wykupienie się, płacąc tyle, ile właściciel wydał przy ich kupnie. Często wyzwalał ich testament po śmierci pana. Wyzwoleniec pozostawał związany z familią jako człowiek zaufany, sekretarz, zarządca itp. Wyzwoleńcy cesarscy zostawali nawet wysokimi urzędnikami państwowymi.


Wyzysk i okrutne traktowanie niewolników doprowadziły u schyłku republiki do fali powstań niewolników. Największym i najgroźniejszym było powstanie Spartakusa (73-71 r. p.n.e.). W tym samym okresie powoływano niewolników pod broń w czasie wojen domowych (np. Sulla w ten sposób uzyskał poparcie 10 tysięcy wyzwolonych niewolników).

 

8.   Rzymska familia to znacznie więcej niż nasze pojęcie "rodzina". ?ączyła w sobie jednocześnie więzy uczuciowe, prawne, ekonomiczne, religijne i społeczne, jednocząc ojca, matkę, dzieci, niewolników, klientów, a obok żywych również duchy: Lary i Penaty.


Jej istotę oddają trzy cechy rodzinne wspomniane przez Cycerona: gravitas - poczucie odpowiedzialności, pietas - poddanie się prawom boskim i ludzkim oraz simplicitas - wyczucie dokładnej oceny rzeczy.

Wszyscy wolni z urodzenia obywatele mieli trzy imiona:


praenomen
- dziecko otrzymywało je dziewiątego dnia po urodzeniu, to jakby nasze imię chrzestne (najczęściej Aulus, Appius, Gaius, Decimus, Lucius, Marcus, Publius, Quintus, Sextus, Tiberius, Titus); było ściśle "osobiste", zwykle pierworodni w każdej rodzinie nosili takie samo imię;


nomen
- nazwisko "rodowe", oznaczało przynależność do rodu - nosili je wszyscy obywatele pochodzący od tych samych przodków, np. Julii (Juliusze) wywodzili swój ród od Julusa, syna Eneasza, a ich nomen brzmiało Julius;


cognomen
- był to przydomek dodany do nazwiska rodowego, z czasem stał się dziedziczny i służył do rozróżnienia poszczególnych gałęzi tego samego rodu.


Córki otrzymywały jako imię nazwisko rodowe ojca, np. córka Juliusza to Julia, Emiliusza - Emilia. Jeśli była drugą córką to nazywano ją Młodszą lub Drugą, nastepne określano liczebnikami, np. trzy córki Juliusza nazwane były Julia, Julia Młodsza i Julia Trzecia. Córka Marka Tuliusza Cycerona nazywała się Tullia.


Żona do swego praenomen dodawała cognomen męża, stąd żona Cycerona nazywała się Terentia Ciceronis - Terencja Cycerona czyli Terencja żona Cycerona.


Niewolnicy nosili tylko jedno imię. Wyzwalani przejmowali cognomen, a czasami nawet praenomen pana, który dał im wolność.


Najważniejszą osobą w familii był ojciec. Jego władzy podlegali wszyscy tworzący rodzinę, mieszkający pod tym samym dachem w domu ojca rodziny (pater familiaris). Początkowo ojciec miał nad familią całkowitą władzę z prawem życia i śmierci włącznie. Później została ona ograniczona kontrolą czegoś w rodzaju sądu rodzinnego, w którym zasiadali także przyjaciele oraz ludzie znani ze swej mądrości. Ojciec miał również prawo nie uznać dziecka urodzonego przez żonę - było ono "porzucane", tj. wyrzucane na ulicę. Z czasem zwyczaje w tej kwestii zmieniły się i przyjście na świat dziecka przyjmowano z radością, a w czasach Cesarstwa ojciec mający co najmniej troje dzieci posiadał znaczne przywileje.


Społeczeństwo rzymskie opierało się na rodzinie i jej trwałości. Jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu Rzymian było małżeństwo. Często powodowało zawarcie przymierza między dwiema rodzinami. Ojcowie woleli sami wybierać narzeczone swoim synom czy przyszłych zięciów, nie bacząc na uczucia młodych. Musieli też liczyć się z wolą żony. Z czasem prawo to zostało ograniczone, a młodzi uzyskali przywilej odmowy.


Dziewczęta mogły zawierać małżeństwo z chwilą ukończenia 12, a chłopcy 14 lat - w rzeczywistości chłopcy prawie nigdy nie żenili się tak młodo, dziewczęta natomiast wychodziły za mąż prawie zawsze w bardzo młodym wieku.


Różne były formy małżeństwa. Małżeństwa "przez kupno", "przez wspólnotę" lub "przez wspólne zamieszkanie" poddawały żonę absolutnej władzy męża. W ostatnich latach Republiki były oparte na obopólnej zgodzie i uczuciu małżonków, pozostawiając kobiecie niezależność.


Ślub, tj. początek wspólnego życia, obchodzono uroczyście, z tradycyjnymi ceremoniami. Starannie wybierano dzień zaślubin. Składano ofiarę, wymieniano dokumenty kontraktowe, małżonkowie wyrażali wzajemnie zgodę, a panna młoda wygłaszała formułę: "Ubi tu, Caius, ego Caia" ("Gdzie ty Kajus, tam ja Kaja"). Następnie wszyscy zasiadali do stołu i ucztowali do wieczora.


Gdy na niebie zabłysła pierwsza gwiazda, uroczystym orszakiem odprowadzano młodą żonę do domu męża. Rzucano wokół orzechy, słodycze i drobne pieniążki jako wróżby płodności. Po namaszczeniu oliwą progu domu pannę młodą wnosili przez próg młodzieńcy z orszaku. Jej młode towarzyszki wnosiły symboliczny kołowrotek i wrzeciono. Mąż zaś wręczał żonie ogień i wodę, które były żywiołami życia. Następnie któraś z czcigodnych matron (kobiet zamężnych) odprowadzała młodą małżonkę do sypialni, a goście rozchodzili się.


Kobiety rzymskie zawsze miały większe prawa i silniejszą pozycję społeczną niż kobiety greckie. Mimo, że pozbawione jakichkolwiek formalnych uprawnień, od II/I w. p.n.e. miały coraz silniejszy wpływ na politykę, np. Sempronia z rodu Grakchów odegrała poważną rolę w spisku Kataliny (63 r. p.n.e.); Serwilia, matka Marka Brutusa, kierowała posunięciami politycznymi wszystkich członków rodziny, a nawet, razem z żoną Brutusa Porcją i żoną Kasjusza, Tertullą, wzięła udział w naradzie spiskowców po śmierci Cezara; nie można wreszcie zapomnieć o wpływach i działaniach żony Oktawiana Augusta, Liwii..

W starożytnym Rzymie dziewczęta zobowiązane były do posłuszeństwa, skromności i przędzenia wełny. Uważano, że to wystarczy, by zrobić z nich dobre żony. Wkrótce jednak dziewczęta rzymskie zaczęto wychowywać wedle metod stosowanych przy uczeniu ich braci. Szkoły elementarne były "mieszane" - dziewczęta i chłopcy uczyli się czytać i liczyć w tych samych ławkach i przy tej samej dyscyplinie. Dziewczęta jednak kończyły szkolną edukację na tym pierwszym etapie. Córki patrycjuszy pobierały prywatne lekcje w domu lub chodziły razem z krewnymi i przyjaciółkami do szkól prywatnych. Nauczycielami bardzo często byli Grecy. Uczennice studiowały literaturę w języku greckim i łacińskim. Szczególny nacisk kładziono na poezję, muzykę, a niektóre dziewczęta uczyły się nawet filozofii. Otrzymywały bardzo wszechstronne wykształcenie. To sprawiło, że wielkie matrony były inspiratorkami "utrzymania salonów".


Bardzo wcześnie założono w Rzymie szkoły publiczne (na pewno istniały już w II w. p.n.e.), w których podstawy nauki zaczynały pobierać dzieci siedmioletnie. Szkoły elementarne prowadzili gramatyk, który uczył czytania i omawiał dzieła autorów klasycznych (początkowo "Annales" Enniusza, potem zastąpiły go poematy Wergiliusza, zwłaszcza "Eneida") oraz calculator, który uczył rachunków. W szkole panowała bardzo surowa dyscyplina - przewinienia karano chłostą. Między 12 a 15 rokiem życia młodzieńcy zaczynali naukę w szkole retora, który uczył teorii i praktyki wymowy. Zdarzało się, że uczniowie retorów uczęszczali jednocześnie do szkół filozoficznych. Często naukę wieńczył wyjazd na naukę filozofii do Grecji, do Aten czy na Rodos.

 

"Szkoła, którą kierował ludi magister, mieściła się w portyku. Kilka stołków i katedra dla nauczyciela - to wszystko; sam nauczyciel zaś to wyzwoleniec, który za skromne wynagrodzenie zobowiązał się, (...) iż nauczy czytać i pisać tych małych urwisów. Ludzie przechodzący koło portyku widzieli i słyszeli chłopaczków, jak z tabliczką na kolanach powtarzali po kolei to, co wykładał nauczyciel, albo pisali pod dyktando. Od czasu do czasu któryś z nich musiał oderwać dobrą porcję batów: to także było cząstką wychowawczego systemu nauczyciela. Nauka trwała od października do końca czerwca. Bywało tak, że jakiś nieszczęśnik uczęszczał do szkółki takiego ludi magister i podczas lata, zanim poszedł do szkoły, którą prowadził grammaticus, gdzie uczył także greki, i do szkoły wyższej, którą opiekował się nauczycie retoryki. W szkole retorów było niewiele inaczej. Ciasna izba lub porty, takie same baty, dopóki uczniowie odpowiednio nie wyrośli, takie samo monotonne czytanie przez sześć godzin. Poniektórzy nauczyciele usiłowali nauczyć swych wychowanków, jak należy publicznie przemawiać, ale kończyło się na tym, że niewielu płaciło, tłumacząc się, że nic wielkiego nie nauczyli. Wina jest zawsze po stronie nauczyciela, nawet jeśli uczniowie mają kapuściane głowy. Jeżeli natomiast dobrze wypadają to jest wyłącznie zasługa ich samych."

(Juwenalis, Satyra VII)

 

Dzieci, jak w każdej epoce, używały do zabawy wszystkiego, co wpadło im w ręce. Z patyka robiły konia, orzechami grały w kulki, toczyły kółko. Dziewczynki bawiły się lalkami, które mogły mieć ruchome ręce i nogi. Grano w klasy, bawiono się w berka, chowanego, klockami, skakano przez przeszkody, bujano się na huśtawkach. Wiele zabaw przejęto z Grecji.