+ Pokaż spis treści

Rozrywki


Jedną z najpowszechniejszych rozrywek były gry hazardowe (np. kości, karty). Uprawiano je często w gospodzie przy piwie. Na drzeworycie - gracze Gracze w karczmieW życiu człowieka wypełnionym pracą od wschodu do zachodu słońca niewiele było czasu na rozrywki. Tym większe było znaczenie świąt dorocznych i innych wydarzeń cyklicznych, takich jak huczne wesela, chrzciny itp. Dostarczały one okazji do różnorodnych rozrywek, jednakże istotnym ich składnikiem była oprawa religijna.


Pewne znaczenie rozrywkowe miały także niektóre formy zorganizowanych kontaktów międzyludzkich, na przykład działające w miastach bractwa kurkowe, czyli strzeleckie. Miały one cel praktyczny - przygotowanie mieszczan do ewentualnej obrony miasta przed wrogiem, ale dawały przede wszystkim pretekst do spotkań towarzyskich.


Łowiectwo uchodziło za rozrywkę właściwą dla szlachcica - rodzaj ćwiczenia rycerskiego, w czasie którego należało pokazać swą biegłość w jeździe konno i posługiwaniu się bronią oraz odwagę. Zarazem polowanie dostarczało cenionych gatunków mięsa na stoły szlacheckieZarówno w miastach, jak i na wsi wielką rolę odgrywały karczmy. Gospoda była miejscem wspólnej zabawy lokalnej społeczności. Spożywanie alkoholu (zwykle piwa) stanowiło nieodłączny element takich spotkań, wytworzyły się nawet rozbudowane zwyczaje i rytuały picia. W karczmach uprawiano także gry hazardowe (np. kości, karty) i tańczono przy muzyce. Zespoły przygrywające w gospodach składały się zwykle ze skrzypiec, basetli (był to basowy instrument smyczkowy) oraz dud (czyli instrumentu stroikowego ze zbiornikiem powietrza w skórzanym worku). Podobne, lub nawet te same kapele towarzyszyły też zabawom szlacheckim. Wśród wyższych warstw niezwykle popularna była także przejęta z Zachodu lutnia jako strunowy instrument solowy. Na dworach królewskich i możnowładczych spotkać można było zawodowe orkiestry o rozbudowanym składzie, w których występowali wybitni nieraz muzycy.


Śpiewanie było rozrywką popularną we wszystkich warstwach społecznych. Jednak tylko w kręgu wykształconej szlachty i elit mieszczańskich pojawiła się - na wzór zachodni - znajomość nut i gry na lutniTańce ludowe, jak wynika ze współczesnych opisów, odznaczały się dużą dynamiką i spontanicznością. W środowisku dworskim i magnackim w XVI wieku przyjęły się natomiast tańce włoskie - bergamaska, galarda, padwan, które wymagały wyuczenia się odpowiednich ruchów i figur.


Znane i popularne były rozmaite gry. Karty zaczynały dorównywać popularnością grze w kości. Wśród wyższych warstw modne były szachy. Jan Kochanowski ułożył nawet na ich cześć poemat, zaś Jan Ostroróg wydał podręcznik gry pt. Nauka o szachach.


Wśród wyższych warstw modna była gra w szachy. Poemat poświęcił im nawet Jan Kochanowski: na ilustracji strona tytułowa tego dziełaZa niepoważne uchodziły natomiast gry ruchowe - kręgle, piłka, czy palant (zabawa zespołowa polegająca na odbijaniu piłki szerokim kijem lub rakietką). Uważano je za dobre dla młodzieży, ewentualnie plebejów - kręgielnie były organizowane głównie w miastach. Szlachta gorszyła się zainteresowaniami króla Zygmunta III, który chętnie grywał w kręgle lub piłkę. Warstwy szlacheckie z zabaw ruchowych uznawały przede wszystkim wyścigi konne, szermierkę, strzelanie z łuku lub broni palnej i podobne sporty "rycerskie". Wciąż bardzo popularne było polowanie. Zimą szlachta urządzała kuligi z udziałem wielu sań sunących od dworu do dworu. Stopniowo zaczęły natomiast zanikać turnieje rycerskie.


Magnateria organizowała "zwierzyńce", w których dla rozrywki trzymano dzikie zwierzęta, np. łosie, niedźwiedzie, wilki. Często łączyło się to z organizowaniem walk zwierząt, które popularne były również na placach miejskich.


Rozrywki szlacheckie - jazda konno; przy stole - pisanie, gra na lutni (szlacheckiego według drzeworytu z Żywotu Człowieka Poczciwego Mikołaja Reja)W miastach rozrywki dostarczały także widowiska publiczne - pochody przebierańców w karnawale, widowiska z okazji uroczystych wjazdów władców, świąt państwowych, zjazdów dostojników itp. Na przykład w 1583 roku z okazji zaślubin Jana Zamojskiego z synowicą króla Stefana Batorego zorganizowano na rynku krakowskim wielki pochód maszkar. Otwierał go wóz, na którym umieszczono pokaźną figurę słonia z wieżą na grzbiecie oraz przebierańców - "murzynów"; na następnym wozie jechał sam Mikołaj Zebrzydowski jako Saturn otoczony żywym zegarem utworzonym przez dzieci ubrane na biało i czarno. Na kolejnych wozach można było ujrzeć inne postacie mitologiczne: Dianę, Jowisza, Minerwę, Kupidyna. Pochód zamykał wóz zaprzężony w dwa wieloryby (tzn. ucharakteryzowane konie), na którym wyłaniała się z muszli bogini miłości - Wenera. Takie widowiska oszałamiały przepychem i stwarzały możliwość dłuższego oderwania się od pracy. Nierzadko przy okazji organizowano publiczne poczęstunki i urozmaicone festyny.