+ Pokaż spis treści

Rozrywki


Życie towarzyskie tak na wsi jak i w mieście koncentrowało się w karczmach. Karczmy były czymś więcej niż lokalami szynkującymi alkohol (głównie piwo, tylko w większych miastach także wino). Na wsi pełniły również funkcje sklepu - sprzedawano w nich pieczywo i mięso zwierząt bitych na miejscu. Karczmy położone przy szlakach drogowych nastawione były na obsługę podróżnych - zapewniały posiłek i nocleg, zwykle w bardzo prymitywnych warunkach. Karczmy były miejscem, gdzie finalizowano transakcje handlowe, umowy kupieckie, kontrakty małżeńskie. W miejskich gospodach urządzano rzemieślnicze wyzwoliny na mistrza, studenckie otrzęsiny, wesela. Na wsi służyły natomiast również jako miejsce zebrań gromady i sprawowania sądów ławniczych.


W późnym średniowieczu karczma była instytucją, która silnie wpływała na ogólny obraz ówczesnej kultury. W gospodzie dochodziło do stosunkowo swobodnego kontaktu przedstawicieli wyraźnie rozgraniczonych na co dzień stanów. Normy obyczajowe i ograniczenia społeczne ulegały w karczmie pewnemu zawieszeniu, co sprzyjało nieskrępowanej wymianie poglądów i idei. Jednocześnie zaś uczęszczanie do gospody było równoznaczne z pijaństwem, bójkami, kontaktem z marginesem przestępczym. Ten tygiel namiętności i zabawy był nie tylko wentylem bezpieczeństwa dla hierarchicznego społeczeństwa, lecz także jednym z podstawowych elementów życia codziennego.


W środowisku wiejskim charakter rozrywkowy posiadały ponadto niektóre obrzędy doroczne, takie jak topienie Marzanny, zapusty czy sobótki. Ich znaczenie rozrywkowe było tym silniejsze, im bardziej ich rolę magiczną i rytualną przejmowały obrzędy religijne. Święta kościelne, choć z zasady bardziej dostojne, również były okazją do pewnej rozrywki - spotkań towarzyskich, uczestniczenia w rozbudowanym spektaklu liturgicznym, a czasem nawet w widowisku teatralnym (np. takim jak jasełka).


Wyższe warstwy społeczne miały znacznie więcej możliwości oddawania się rozrywkom. Model spędzania wolnego czasu w tych środowiskach był kształtowany przez kulturę rycerską. Najpopularniejszymi rozrywkami były polowania, turnieje, uczty itp. Dzięki zapiskom kronikarskim znamy indywidualne upodobania członków rodziny królewskiej. I tak Anna Aldona, żona króla Kazimierza Wielkiego lubiła wesołą, skoczną muzykę i taniec, podobnie jak Zofia Holszańska, żona króla Władysława Jagiełły. Sam Jagiełło natomiast, dość powściągliwy w rozrywkach, z pasją oddawał się tylko polowaniom. Jego syn, król Kazimierz Jagiellończyk w wolnych chwilach z upodobaniem grywał w szachy.


Charakterystyczną rozrywką dworską były turnieje rycerskie. Chodziło w nich nie tylko o sprawność fizyczną i biegłość we władaniu mieczem, lecz także o znajomość kodeksu obyczajowego związanego z tym widowiskiem - reguł pojedynku, szczegółów zachowania, ceremonii wjeżdżania na plac boju itd. Wszystkim wydarzeniom na dworze towarzyszyły biesiady. Istotą ich była nie tylko obfitość i wystawność potraw czy trunków. Wymagały one od uczestników także umiejętności prowadzenia rozmowy i znajomości dworskiej etykiety. Towarzyszyła im pewna oprawa artystyczna - muzyka, występy kuglarzy, a przede wszystkim popisy błazna, który mógł bezkarnie wyśmiewać nawet monarchę. Uczty często połączone były z tańcami. Tańce popularne na dworze były prawdopodobnie obcego pochodzenia, tak jak modna na przełomie XV i XVI wieku "maruszka", czyli francuska "la moresque", którą tańczono w kilkuosobowych kołach Tańce dworskie uchodziły za bardziej dostojne od skocznych tańców ludowych - podobno wiejskie pląsy były tak wyczerpujące, że tancerze spoceni i zziajani padali bez tchu na ziemię.


Przykładem jak wyglądały rozrywki w środowisku dworskim mogą być uroczystości z okazji koronacji królowej Zofii Holszańskiej w Krakowie w 1424 roku, kiedy to przez pięć dni trwały zabawy - w dzień rycerskie gonitwy i turnieje, wieczorem wytworne uczty, po których następowały tańce do późna w noc.


Nieco inaczej wyglądały rozrywki elity mieszczańskiej. W końcu XV wieku krakowski humanista Jan Ursyn wybrał się z przyjaciółmi na wycieczkę do wiejskiej posiadłości jednego z nich. Towarzystwo najpierw oddało się polowaniu z jastrzębiem na dzikie ptactwo, potem przyszedł czas na łowienie ryb i kąpiel. Następnie podano do stołów, zaś po biesiadzie goście udali się na przechadzkę śpiewając i grając na lutni.