Krasnoludki i sierotka Marysia - Rozdział 44

Z całego narodu


Rozdział czterdziesty czwarty

Z całego narodu drobnych Krasnoludków został jeden tylko Koszałek-Opałek, który na wspólną schadzkę nie nadążył. Stary, opuszczony sierota w miesięcznym promieniu cicho stąpa po śniegu i ręce drżące przy jasności srebrnej grzeje. Jeden Koszałek-Opałek chodzi po świecie razem ze swoją brodą
siwą, z wielkimi nastroszonymi brwiami, z kapturkiem i kubraczkiem ciemnym, a także ze swoim starym poczciwym sercem; z pękiem kluczy u pasa, na które zamyka dzwonki polne, żeby nie budziły śpiących łąk, i konwalie, żeby nie budziły gajów podczas zimy. Jeden Koszałek-Opałek chodzi po świecie, z jasnego szronu pereł sznurki niże. Porzucił już zupełnie one to myśli o sławie,
co były początkiem i pychy jego, i niedoli. Prosty się zrobił, dobry, cichy, z maluczkimi przestający, z wszelkim żywym stworzeniem sercem się dzielący.
Ciężkie on chwile miał, gdy się od mistrza Sarabandy dowiedział o zachodzie i zmierzchu całej swej drużyny, która pod ziemią przed mrozem się skryła. Ale przebolał potem i pod dębem owym nieraz z tym małym gęślarzem siada i słucha pieśni jego. Wielkiej swoje Historii Krasnoludków pewno nigdy już nie
napisze. Co mu, co i światu po księdze takiej, którą ogień spalić, a wiatr rozwiać może? On sobie znalazł lepszą, żywą księgę. On siada przy łóżeczkach dzieci, które usnąć nie mogą, i prawi im o królu Błystku, jego koronie, królewskiej szacie i brylantowym berle; on im rozpowiada o Kryształowej Grocie, o mieczach, o tarczach, o rycerzach; on im mówi o wielkiej wiosennej wyprawie na Skrobkowym wozie, o skarbach ukrytych, o drużynie wiernych towarzyszów i o Marysi sierotce. On i mnie raz, podczas bezsennej nocy zimowej, opowie-
dział tę całą historię, którą tu spisałam.
Dodaj do swoich materiałów