+ Pokaż spis treści

Rowerami przez Kampinos

Rok szkolny 2015/16
[-]

KLUB ŻÓŁTEGO ROWERU SKURCZYŁ SIĘ, ALE NIE PODDAŁ!


Poranek przywitał Słońcem, choć powietrze było bardzo mroźne. Na starcie wyprawy pojawiło się grono wąskie, ale jakże elitarne i nieustraszone! W gronie czteroosobowym, pożegnani przez Pana Piotra Skrobeckiego, wyruszyliśmy w drogę.


Po dotarciu metrem na Młociny ruszyliśmy w stronę Puszczy Kampinoskiej. Z jednej strony rozgrzewające promienie Słońca, z drugiej – chłodzący, wręcz mroźny wiatr. Przez puste już prawie ścieżki Puszczy dojechaliśmy do miejsca Pamięci - cmentarza z czasów II Wojny w Palmirach.


Chwila refleksji... Odpoczynek. I dalej w drogę - w końcu to dopiero trzecia część zaplanowanej drogi.


Drugi etap wyprawy prowadził nas węższymi ścieżkami, trochę bardziej piaszczystymi - dały nam znać o sobie kampinoskie wydmy. Uroczy był to fragment, przywołujący z pamięci najlepsze wspomnienia z wakacyjnej nadmorskiej eskapady. Po całym tym trudzie dotarliśmy do szosy biegnącej przez sam środek Puszczy. Szosą tą przebyliśmy ostatni etap wyprawy. Ale to po kolejnej przerwie.


Miało być pięknie i przyjemnie. I było... prawie. Ostatni etap brnęliśmy pod wiatr, który doskwierał szczególnie po wyjechaniu z Puszczy.


Kierując się na Błonie minęliśmy Leszno. I tu - upss... - informacja o "Objeździe". Ryzykując więc nieco, kierowaliśmy się w stronę Błonia. Szczęśliwie powód "Objazdu" udało się łatwo objechać i dobrnąć do stacji PKP Błonie skąd już tylko w drogę powrotną.


Tym samym zamknęliśmy sezon jesienny...


Hmm... Czy aby na pewno...? ;)


Zapisał oraz za prawdziwość powyższych informacji ręczy:


Andrzej Wegner – prezes Klubu Żółtego Roweru