+ Pokaż spis treści

Rodzina


Schyłek XIX stulecia przyniósł istotne przemiany społeczne które w dużym stopniu wpłynęły na funkcjonowanie i model rodziny. Zmiany w tej dziedzinie następowały w różnym stopniu w różnych środowiskach.


Na pouwłaszczeniowej wsi rodzina stała się samodzielną jednostką gospodarującą na własnym gruncie. Jednocześnie pojawiły się ubogie rodziny małorolnych i bezrolnych wyrobników. Ich dzieci często nie było stać na zawarcie małżeństwa. Ubogie dziewczęta wiejskie chętnie udawały się na służbę do pobliskich miast szukając tam lepszego losu lub możliwości uzbierania posagu. Kontakty z kulturą miejską stały się jednym z czynników osłabiających autorytet starszego pokolenia.


Na przełomie XIX i XX wieku zaczęły zmieniać się na wsi zasady doboru małżeńskiego. Coraz ważniejsza stawała się wzajemna sympatia młodych, a okazję do poznania stwarzały zabawy odbywające się poza kontrolą rodzicielską. Ponieważ jednak rodzina była przede wszystkim jednostką gospodarczą, w dalszym ciągu majątek odgrywał olbrzymią rolę przy wyborze partnera. Więzy ekonomiczne, podobnie jak ciśnienie opinii publicznej wpływały na dużą trwałość rodziny wiejskiej. Rodziło się w niej na ogół dużo dzieci, a urodzenia nieślubne zdarzały się stosunkowo rzadko.


Mniej trwałe były robotnicze rodziny miejskie. Nie łączyła ich praca we wspólnym gospodarstwie, nie liczyły się też tak bardzo względy majątkowe. W większości pochodzący się ze wsi młodzi robotnicy w mieście nie musieli się liczyć z opinią otoczenia ani autorytetem rodziców. Brak tych czynników ułatwiał w razie nieporozumień decyzję o rozwodzie.


W środowisku ubogich mieszkańców miast wyższy był odsetek dzieci nieślubnych. Problemem stała się w związku z tym wzrastająca liczba porzucanych niemowląt. Warszawskie sierocińce były u schyłku wieku przepełnione, a śmiertelność ich pensjonariuszy - olbrzymia. Widocznie wzrosła liczba dzieciobójstw, co ówcześni moraliści łączyli z masowym napływem ludności do miast. Zjawiska te w dużym stopniu można tłumaczyć względami ekonomicznymi: nędzą i bezrobociem. Samotna matka miała ogromne trudności ze znalezieniem pracy i zapewnieniem dziecku utrzymania. Nawet pełną rodzinę robotniczą (zwykle wielodzietną) czekała nędza w razie utraty pracy przez mężczyznę. Ponadto najpopularniejszy wśród kobiet zawód - posada służącej - wykluczał właściwie możliwość założenia własnej rodziny.


Rodziny drobnomieszczańskie - kupieckie i rzemieślnicze były trwałe i miały bardzo tradycyjny charakter. Niewątpliwie decydował o tym fakt, że cała rodzina pod kierownictwem ojca pracowała w sklepie bądź warsztacie. Dodatkowym czynnikiem stabilizującym był system cechowy. U schyłku wieku nie spełniał on już dawnych funkcji ekonomicznych, ale w dalszym ciągu odgrywał, zwłaszcza w małych miasteczkach, dużą rolę społeczno-towarzyską. Zgromadzenia cechowe interesowały się kogo rzemieślnik zamierza poślubić, jak układa się jego życie małżeńskie, czy majstrowa ma dobrą opinię i godnie się zachowuje. Ważne było jej pochodzenie społeczne (nie mogła być wyrobnicą ani służącą) i umiejętności prowadzenia domu. To drugie było o tyle istotne, że rodzina rzemieślnicza obejmowała także uczniów i czeladników, którym zapewniała wikt i opierunek.


Wśród burżuazji najważniejszym czynnikiem decydującym o małżeństwie były względy majątkowe. Dbano przede wszystkim o interes prowadzonego przedsiębiorstwa, czemu miało służyć skoligacenie się z odpowiednim rodem. Pod koniec wieku coraz silniejsza ekonomicznie burżuazja zaczęła dla splendoru wchodzić w związki małżeńskie z często uboższą szlachtą. Przestały też być rzadkością małżeństwa z przedstawicielami inteligencji. W tych przypadkach jednak często ślub poprzedzało zawarcie intercyzy szczegółowo regulującej sprawy majątkowe.


Rodzinę burżuazyjną silnie łączyły wspólny majątek i interesy, lecz zajmowali się nimi jedynie mężczyźni. Kobiety prowadziły dom, brały udział w życiu towarzyskim i dobroczynności, nie mając niekiedy zupełnie pojęcia o działalności familijnego przedsiębiorstwa. Do ich obowiązków należała też dbałość o odpowiednie wychowanie i wykształcenie licznych na ogół dzieci.


Ważnym problemem dla schyłku XIX stulecia stały się przemiany rodziny szlacheckiej. O ile wielkie rody niewiele się zmieniły, to zubożała drobna szlachta musiała odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wysadzeni z siodła ziemianie wiedli w mieście zupełnie inne życie. Mniejsze dochody i skromniejsze warunki lokalowe nie pozwalały na wspólne zamieszkiwanie wielopokoleniowych rodzin. Zmieniły się ponadto role członków rodziny. Mężczyźni zmuszeni zostali do pracy zarobkowej, a więc do opuszczania domu na większą część dnia. Coraz częściej o finansowe zabezpieczenie rodziny musiały zadbać także kobiety. W zależności od wykształcenia i umiejętności udzielały lekcji czy zajmowały się szyciem.


Niewątpliwie sytuacja taka wpłynęła na osłabienie patriarchalnych stosunków w obrębie rodziny i stała się bodźcem dla pozytywistycznego hasła emancypacji kobiet. W myśl jego przygotowanie zawodowe kobiet miało zapewnić im bardziej niezależną pozycję i przyczynić się do większego dobrobytu ich rodzin. W miastach zubożali ziemianie poprzez związki małżeńskie zasilali przede wszystkim inteligencję. Posażne panny miały szansę zostać żonami wyższych urzędników, lekarzy czy prawników, uboższe zadawalały się związkami z nauczycielami i biuralistami. W większości przypadków małżeństwa aranżowali rodzice biorąc pod uwagę przede wszystkim względy majątkowe. Zdarzały się w związku z tym małżeństwa bardzo niedobrane wiekowo, co w konsekwencji dawało dużą ilość wdów obarczonych licznymi dziećmi i zmuszonych do zapewnienia im utrzymania.

Przeobrażenia jakim podlegała u schyłku XIX wieku rodzina prowadziły we wszystkich warstwach społecznych, choć w różnym stopniu, do osłabienia łączących ją tradycyjnych więzi. Najwolniej proces ten postępował tam, gdzie nie zmieniły się źródła utrzymania. Rodzina nadal bowiem była przede wszystkim jednostką ekonomiczną. W dalszym ciągu rodziny były wielodzietne. Wychowujące ponad dziesięcioro dzieci nie należały do rzadkości, a te z czworgiem żartobliwie traktowano jako wymierające.