+ Pokaż spis treści

RK: Janusz Korwin-Mikke

Rok szkolny 2013/14
[-]

JANUSZ KORWIN-MIKKE GOŚCIEM


11 września w samo południe (ściślej mówiąc, prawie w samo południe, bo o godz. 12.10) rozpoczęły się pierwsze po wakacjach "Rozmowy kontrolowane". Nowy sezon zainaugurowaliśmy tak mocnym akcentem, że mocniejszy trudno sobie wyobrazić – nasze zaproszenie zechciał przyjąć prezes Kongresu Nowej Prawicy - p. Janusz Korwin-Mikke.


Jak wszystkim wiadomo, na naszych „Rozmowach kontrolowanych cenzura jest zakazana, więc  przez dwie i pół godziny z hakiem absolutnie każdy (przybyłe osoby spoza szkoły też) mógł zadać absolutnie każde pytanie człowiekowi, który:

  • - startuje we wszystkich wyborach od 1989 roku, a nie pobiera żadnych państwowych dotacji;
  • - uważa za głupi ustrój system, w którym dwóch meneli spod budki z piwem może demokratycznie przegłosować profesora uniwersytetu;
  • - nie boi się stanąć w szranki z żadnym dyskutantem; to raczej jego oponenci rezygnują na wieść, że przyjdzie im się z nim spierać;
  • - stara się wszystkich przekonać, że zasiłki w istocie nie pomagają wyjść z nędzy, ale przede wszystkim demoralizują obdarowanych;
  • - napisał kilkadziesiąt książek oraz tyle artykułów i felietonów, że chyba nikt już ich nie zliczy, a na dodatek jest wydawcą jednego z najdłużej utrzymujących się na rynku prasowym tygodników ("Najwyższy czas"), a także autorem jednego z najchętniej odwiedzanych polskich blogów;
  • - twierdzi, iż kobiety opiekujące się w domu dziećmi wykonują wielokrotnie trudniejszą, ambitniejszą i bardziej odpowiedzialną pracę, niż większość pań samoeralizujących się w pracy zawodowej;
  • - był Mistrzem Polski w brydżu sportowym i miał w swoim życiu okres, kiedy karty były jego głównym sposobem utrzymywania rodziny;
  • - walczy o to, aby władza nie zakazywała nawet tych rzeczy, za pomocą których ktoś może sam sobie zrobić krzywdę, gdyż uważa, że wolny człowiek ma pełne prawo do przekonania się na własnej skórze o przykrych konsekwencjach swoich głupich czynów.

Jak na miejsce spotkania przystało, nie zabrakło wątków szkolnych. Pan Janusz Korwin-Mikke opowiedział się zdecydowanie przeciw koedukacji, która jego zdaniem nie tylko nie pomaga w nauce, ale paradoksalnie niszczy… magię erotyzmu (bo co może być tajemniczego w koleżance z jednej ławki?). Z wyraźnym sentymentem wspominał, że sam uczył się w szkole męskiej i nigdy nie zapomni – odbywających się raz na dwa miesiące potańcówek, na które przychodziły dziewczęta z całkowicie żeńskiego gimnazjum Żmichowskiej (zwierzył się też przy okazji, że w ogóle nie przeszkadzało mu w życiu to, że stosunkowo późno dowiedział się, co to jest miesiączka i homoseksualizm).  


Zobacz koniecznie!

Spotkanie z J. Korwin-Mikkem
[wideorelacja]


Deklarował też, że w Polsce, w której on miałby wpływ na rząd, szkoły mogłyby swobodnie konkurować wykładanymi treściami - na przykład w jednej uczono by, że Józef Piłsudski to główny architekt zwycięstwa w 1920 roku, a w innej odsądzano by marszałka od czci i wiary, wypominając mu agenturalność.


Tradycyjnie żaden gość nie wychodzi od nas z pustymi rękami. Pan Janusz, obdarowany artystyczną karykaturą autorstwa Artura Kubata, ocenił, że wygląda na niej groźnie i że będzie mógł nią dzieci straszyć (a dzieci i wnuków ma sporo). Trafność sądu prosimy oceniać po zapoznaniu się z ostatnim zdjęciem galerii.