+ Pokaż spis treści

Rewolucja

Uczestnicy rewolucji październikowej (fot. Wikimedia)Pojęcia rewolucji używa się albo w wąskim zakresie, w odniesieniu do życia polityczno-społecznego albo w szerokim: jako gwałtowną jakościową zmianę w dowolnej dziedzinie rzeczywistości. Drugi sposób użycia tego pojęcia zawiera w sobie pierwszy jako przypadek szczególny. Wyróżnia się go jednak, ponieważ ma on podstawowe znaczenie dla życia ludzi i jest wyjątkowo intensywnie eksponowany w literaturze, a także w opracowaniach historycznych. Mamy zatem różne sfery rzeczywistości (zajmujemy się tutaj tylko rzeczywistością społeczną) w których możliwe są rewolucje. Wśród nich: 

  • polityczno-społeczna
  • obyczajowa
  • naukowo-techniczna.

Na temat rewolucji w każdej z tych sfer powstawały i powstają dzieła literackie.

Rewolucje polityczno-społeczne można wyróżniać na różne sposoby: podług prostej zasady chronologii: np. w Europie do najbardziej znaczących należały - rewolucje angielskie 1640 - 1660 i 1688 - 1689, francuskie 1789 - 1799, 1830, 1848 - 1849, rosyjskie z 1905 i dwie z 1917 (lutowa i październikowa). Możemy także podzielić rewolucje ze względu na grupy społeczne je przeprowadzające a przynajmniej w nich dominujące: mieszczańskie, proletariackie, czasami używa się określenia: rewolucja faszystowska dla wydarzeń, które miały miejsce we Włoszech i w Niemczech.

Wydarzenia te znalazły żywy oddźwięk w literaturze. W szczególności rewolucja francuska 1789 - 99 została opisana z różnych perspektyw przez wielu autorów. Sami francuscy rewolucjoniści często byli ludźmi pióra, jednak wyrażali swoje poglądy, ze względu na niezwykłą prędkość wydarzeń, nie w postaci obszernych dzieł literackich, lecz w formie artykułów dziennikarskich. Do wybitnych publicystów należeli Jean-Paul Marat (Pisma wybrane są dostępne po polsku) i Kamil Desmoulins. Niektórzy z nich pisali pamiętniki, jak Charles Talleyrand (przełożone na język polski), postać, która wywarła duży wpływ na losy Francji również za czasów Napoleona Bonaparte, a także i później. Literackie opracowanie wielkiej rewolucji francuskiej dał Victor Hugo w znakomitej powieści pt. Nędznicy, a także w Roku 93. W Polsce wydarzenia rewolucji francuskiej zostały zobrazowane w sztuce Stanisławy Przybyszewskiej Sprawa Dantona, która była literacką podstawą dla filmu Andrzeja Wajdy pt. Danton.

Rewolucje rosyjskie 1917 roku, zwłaszcza październikowa, również zostały szeroko opisane. Dostępne są teksty samych rewolucjonistów, ich programowe dzieła i ulotna publicystyka (np. Lenina, Trockiego, Stalina i innych). Powstało wiele tekstów poetów i powieściopisarzy rosyjskich dotyczących tych wydarzeń: np. rewolucyjna poezja Włodzimierza Majakowskiego (np. Dobrze. Poemat październikowy) czy Michała Szołochowa Cichy Don. W swoich dziełach przedstawia rewolucję rosyjską także Aleksander Sołżenicyn. W literaturze polskiej rewolucja ta w sposób ciekawy została ujęta przez Igora Newerlego w powieści Zostało z uczty bogów. Jarosław Iwaszkiewicz w Sławie i chwale przedstawił jej stronę niszczącą. Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), który widział ją z bliska, był oficerem carskim w latach 1914 - 1918, w dramacie Szewcy przedstawił rewolucję społeczną w ogóle (nie szczególnie rosyjską) jako straszliwy absurd.

Samymi rewolucjonistami, ich świadomością, pobudkami, jakimi się kierowali interesowało się wielu pisarzy. Na gruncie rosyjskim wzorcową powieścią z gatunku realizmu socjalistycznego (aczkolwiek powstała jeszcze w 1906 roku) jest Matka Maksyma Gorkiego, dzieło przedstawiające ewolucję duchową młodego rewolucjonisty. Głębszą analizę i tragiczniejszą w swej wymowie dał Stanisław Brzozowski w powieści Płomienie. Ukazuje ona środowisko rosyjskich rewolucjonistów, przygotowujących zamach na życie cara Aleksandra II, wśród których obecni sa także Polacy (powieść ma charakter pamiętnika Michała Kaniowskiego).

Rewolucją polityczno-społeczną w ogóle - interesowali się w XIX wieku polscy poeci romantyczni: Zygmunt Krasiński przedstawił w Nie-Boskiej Komedii jej apokaliptyczną wizję, a Juliusz Słowacki w wierszu Wyjdzie stu robotników w poetyckiej formie dał przeczucie historycznej roli, jaką - w oczach wielu ludzi w XIX wieku - mieli do spełnienia robotnicy. Poetycką formę przybrały także nadzieje czynnego rewolucjonisty, Ludwika Waryńskiego, w jego Mazurze kajdaniarskim, buntowniczej pieśni napisanej w więzieniu, w warszawskiej Cytadeli, w oczekiwaniu na proces proletariatczyków. Bruno Jasieński przedstawił rewolucję w konwencji futurystycznej w powieści Palę Paryż. Jest to wizja fantastyczno-symboliczna zniszczenia wielkiego miasta, na którego gruzach rodzi się życie zupełnie odmienione przez robotników.

Niezwykle ciekawe reportaże, ale również książki o bardziej refleksyjnym i poetyckim charakterze ukazujące rewolucje, zamachy stanu pisze Ryszard Kapuściński. Do jego najbardziej znanych książek, w których ukazuje się rewolucje polityczno-społeczne należą: Wojna futbolowa, Cesarz, Szachin-szach i Heban. Rewolucję irańską z końca lat siedemdziesiątych przedstawił w Szachin-szachu. W książce tej Kapuściński napisał:

"Iran - była to dwudziesta siódma rewolucja, jaką widziałem w Trzecim Świecie. W dymie i w huku zmieniali się władcy, upadały rządy, na fotelach zasiadali nowi ludzie. Ale jedno było niezmienne, niezniszczalne, boję się powiedzieć - wieczne: bezradność. Jakże mi te siedziby komitetów irańskich przypominały to, co widziałem w Boliwii i w Mozambiku, w Sudanie i w Beninie. Co robić? A ty wiesz, co robić? Ja? Nie wiem. A może ty wiesz? Ja? Poszedłbym na całość. Ale jak? Jak pójść na całość? Tak, to jest problem. Wszyscy zgodzą się, że jest to problem, nad którym warto dyskutować. Duszne, zadymione sale. Wystąpienia lepsze i gorsze, kilka naprawdę świetnych. Po dobrym wystąpieniu wszyscy odczuwają zadowolenie - przecież uczestniczyli w czymś, co było rzeczywiści udane"
(cyt. za: wyd. "Czytelnik", Warszawa 1983, wydanie II, s. 171)

W tych paru zdaniach, jak w soczewce ogniskuje się obraz rewolucji w ogóle, każdej rewolucji polityczno-społecznej.

Rewolucja obyczajowa dokonywała się zapewne wielokrotnie w dziejach kultury europejskiej. Bywały okresy radykalnych zmian w wartościowaniu ludzkich zachowań i w samych zachowaniach. Najczęściej przekształcenia owe były spowodowane ogólnymi zmianami systemowymi w życiu społecznym, jakimiś wielkimi zaburzeniami: wojnami, epidemiami podważającymi poczucie stabilności, gwałtownym pojawieniem się nowych form życia ekonomicznego, rewolucjami politycznymi. W tych okolicznościach stare, ustabilizowane ramy stosunków miedzy kobietami i mężczyznami, rodzicami i dziećmi, pomiędzy pokoleniami - rozsypują się i powstają nowe. Niektórych spośród tych zmian trwają krótko, po czym stare relacje powracają, inne stają się na długo normą.

Krótkotrwałe zmiany w obyczajowości, do jakich doszło w starożytnych Atenach (430 - 429 p.n.e.) w czasie gwałtownie szalejącej zarazy opisuje Tukidydes w dziele pt. Wojna peloponeska: 

"Kiedy zaś zło szalało z ogromna siłą, a nikt nie wiedział, co będzie dalej, zaczęto lekceważyć na równi prawa boskie i ludzkie. Odrzucono wszystkie zwyczaje pogrzebowe, których się dawniej trzymano; każdy grzebał trupy, jak mógł. (...) Zaraza była pierwszym hasłem do szerzenia w mieście także innego rodzaju bezprawia. Dawniej oddawano się użyciu po kryjomu, teraz jawnie korzystano z chwili widząc, jak szybko umierają bogacze, a ich majątki przejmują biedni. Każdy chciał prędko i przyjemnie użyć życia uważając zarówno życie jak pieniądze za coś krótkotrwałego. Nikt nie miał ochoty trudzić się dla cnoty; uważał bowiem, że nie wiadomo, czy nie umrze wcześniej, nim ją osiągnie; uchodziło za piękne i pożyteczne to, co było przyjemne i służyło rozkoszy. Ani obawa przed bogami, ani żadne prawa ludzkie nie krępowały nikogo" (przeł. K. Kumaniecki, ks. II, 52-53; cyt. za wyd. "Czytelnik", 1957, wydanie II, s. 115).

Analogiczne motywy można znaleźć i w literaturze średniowiecznej, np. w Dekameronie Boccaccia (w Prologu): 

"Inni zasię całkiem przeciwnie postępowali twierdząc, że najlepszym lekarstwem na zarazę jest nie myśleć o niej, pić tęgo i żyć wesoło, śpiewać i żartować, wszystkie swoje pragnienia zaspokajać i śmiać się z tego, co się wokół dzieje. Tak też i czynili. Dzień i noc włóczyli się po oberżach, pili na umór, a częściej swawolili w cudzych domach, opuszczonych przez prawych właścicieli, tak iż każdy mógł je zajmować rządząc się tam do woli. (...) Wpośród takich opresyj i takiej żądzy osłabła, a nawet całkiem sczezła siła tak człowieczych, jak i bożych praw. Jej stróże i wykonawcy bądź to poumierali, bądź chorzeli albo też tylu podwładnych utracili, że obowiązków urzędu swego dopełniać nie mogli. Każdy przeto mógł czynić, co chciał. (...) Gdyby to jeszcze sąsiad sąsiada bez pomocy ostawiał, gdyby tylko znajomi i krewniacy wystrzegali się wzajemnych odwiedzin! Niestety, powszechna klęska taką trwogę w umysłach mężczyzn i kobiet sprawiała, że brat opuszczał brata, wuj siostrzeńca, siostra brata, a często nawet żona męża swego. Gorzej jeszcze, że ojcowie i matki ostawiali dzieci swoje nie troskając się o nie zupełnie, tak jak by obce im były. (...) Miast szlochów rozbrzmiewały żarty śmiech i wesołość na stypach" (przeł. Edward Boye', tekst poprawił, uzupełnił i przedmową opatrzył Mieczysław Brahmer, wyd. PIW, Warszawa 1971, wydanie V, tom I, s. 35, 36 i 37). 

Sytuację gwałtownego zerwania z dotąd obowiązującymi normami przedstawia Platon w sposób ogólny w słynnym micie "o pierścieniu Gygesa", w drugiej księdze dzieła pod tytułem Państwo. Pewien pasterz w niecodziennych okolicznościach zdobył pierścień, który miał taką właściwość, że jeśli obrócono go na palcu kamieniem do wnętrza dłoni - czynił człowieka niewidzialnym. 

Pasterz ów "stwierdziwszy to, natychmiast się postarał, żeby go wśród posłańców wyprawiono do króla. Poszedł tam, żonę królowi uwiódł i razem z nią zamachu na króla dokonał. Zabił go i tron po nim objął" (przeł. W. Witwicki, 360 B). 

Na tym przykładzie Platon rozważa problem etyczny: czy człowiek, który jest sprawiedliwy i nagle może czynić wszystko, na co mu przyjdzie ochota - dochowa wierności wyznawanym wartościom? Jest to także pytanie o zachowania ludzi przewodzących rewolucjom, którym szerokie masy często bezgranicznie ufają. To oni posiadają "pierścień Gygesa". 

Gwałtowne zmiany w obyczajach, o charakterze bardziej trwałym, zaszły w XX wieku. Wyraża je znakomicie Simone de Beauvoir w swoim utworze pod tytułem Pamiętnik statecznej panienki, a jej wolny związek z wybitnym filozofem-egzystencjalistą, Jean-Paul Sartre'm sam w sobie jest objawem całkowitego przeobrażenia obyczajów w Europie zachodniej. W Polsce podobne przekształcenia zaznaczają się w twórczości, ale i w życiu osobistym Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego). Jego powieść 622 upadki Bunga jest może najczystszym wyrazem tych nurtujących tendencji: odejścia od traktowania relacji kobieta - mężczyzna w kategoriach bądź rdzenia mieszczańskiej rodziny, bądź miłości romantycznej. Pojawia się nowa jakość: samoistna gra emocji erotycznych (które nie są już skrywane, jako coś wstydliwego) powiązanych z intensywnym życiem intelektualnym. Stają się one właściwym przedmiotem wielu dzieł sztuki.

Rewolucje naukowo-techniczne miały miejsce w dziejach ludzkości wielokrotnie. Każda wielka i szybko rozprzestrzeniająca się zmiana w sposobie pojmowania rzeczywistości materialnej i zarazem w jej kształtowaniu dla potrzeb ludzi była taką rewolucją. Zastosowanie silnika parowego, a później elektryczności spowodowały ogromne skoki w rozwoju cywilizacyjnym ludzkości. Wydaje się, że przemiany tego rodzaju w wieku XX następowały coraz szybciej i że zwłaszcza w drugiej połowie tego wieku mamy do czynienia z jakimś wręcz lawinowym następowaniem odkryć naukowych i zmian technicznych. Jest to, można powiedzieć, rewolucja w permanencji. Rozwój fizyki cząstek elementarnych i techniki atomowej, loty w kosmos, miniaturyzacja urządzeń technicznych, stworzenie sieci telewizyjnych i wreszcie rewolucja informatyczna, powstanie komputerów osobistych, sieci Internetu, wielkich systemów gromadzenia i udostępniania informacji wszelkiego typu - stanowią o ukształtowaniu się zupełnie nowej jakości życia dla znacznej części ludzkości. Jednocześnie od połowy tego wieku następuje druga jakościowa zmiana na wielką skalę, którą umożliwiły odkrycia w sferze genetyki i medycyny. Odkrycie mechanizmu dziedziczenia, odcyfrowanie kodu genetycznego i pojawienie się możliwości klonowania istot żywych, a także ingerowania w sam kod genetyczny roślin, zwierząt a może i człowieka zmieniają w sposób zupełnie podstawowy sytuację człowieka. Dotychczas bowiem ludzkość potrafiła ingerować w biologiczne życie pojedynczego organizmu (przez środki chemiczne, bądź na drodze chirurgicznej), teraz zmiany mogą dotyczyć informacji genetycznej, przenoszonej na wszystkie następne pokolenia. Jednocześnie owe możliwości przywołują podstawowe pytania etyczne: o to, czy ludzie mają prawo podejmować decyzje dotyczące fizycznych i psychicznych cech pojedynczych jednostek i może całej ludzkości przy jednoczesnym braku pełnego rozeznania skutków swoich działań. Równocześnie następuje rozwój techniki transplantacji różnych organów ludzkich (na porządku dnia staje obecnie, na razie teoretyczna, możliwość łączenie ludzkiej głowy z pozostałym ciałem, pochodzącym od innego, zmarłego człowieka, co mogłoby mieć wielkie znaczenie dla ludzi sparaliżowanych), a także techniki zapładniania poza organizmem matki. Już dzisiaj żyją ludzie, których rodzice nigdy się nie widzieli, co więcej, niektórzy z nich nigdy nie mieli żadnego fizycznego kontaktu ze swoimi matkami, bowiem zostali urodzeni przez tak zwane matki zastępcze. Ta rewolucja wydaje się jeszcze głębiej ingerować w sam rdzeń człowieczeństwa i skłaniać do stawiania podstawowych pytań o tożsamość człowieka, o jedność gatunku ludzkiego, o naturę dobra i zła. 

Literatura zainteresowała się już w XIX wieku problemami rewolucji naukowo-technicznej. Początkowo traktowała ją w kategoriach przygodowych. W taki sposób potraktował ją Jules Verne, pisarz francuski, który stworzył gatunek: powieść fantastyczno-naukową. W szczególności jego 20000 mil podmorskiej żeglugi (w powieści tej autor opisał podwodny okręt o nazwie "Nautilus" o napędzie elektrycznym) czy W 80 dni dokoła świata obrazują nowe techniczne możliwości, które zaczęły fascynować ludzi. Naśladowców miał powieściopisarz francuski wielu. Na gruncie anglosaskim na przełomie XIX i XX wieku sławę zdobył m.in. Herbert George Wells, autor słynnego Wehikułu czasu oraz Pierwsi ludzie na Księżycu, Isaac Asimow, autor m.in. powieści pod tytułem Pozytronowy detektyw (był to jeden z pierwszych "kryminałów" z robotem w roli głównej), w Rosji - bracia Arkadij i Borys Strgaccy (na przykład powieść pod tytułem Poniedziałek zaczyna się w sobotę). Stanisław Lem, polski pisarz o międzynarodowej sławie, którego książki tłumaczone są na 36 języków, również przeszedł okres pisarstwa science-fiction. Jego powieści Astronauci, Obłok Magellana, Eden czy Solaris są wyrazem ducha niemal romantycznego. Autor przedstawia w nich wizje realizacji wielkiego zadania stojącego przed ludzkością: podboju kosmosu. Zawarty jest w nich jeszcze patos. Później Lem zaczął pisać bajki filozoficzne (na przykład znakomitą Cyberiadę, Opowieści o pilocie Pirxie, Dzienniki gwiazdowe), wreszcie obszerne dzieła filozoficzne rozważające wpływ rozwoju nauki na życie ludzkości, w tym i na twórczość artystyczną (Summa technologiae, Dialogi, Filozofia przypadku, Fantastyka i futurologia, Bomba megabitowa, Okamgnienie).