+ Pokaż spis treści

Recenzja

Recenzją nazywamy omówienie utworu literackiego, przedstawienia teatralnego, koncertu, wystawy, pracy naukowej itp., które zawiera nie tylko informacje o dziele i jego autorze, ale również ich ocenę. Jeśli podamy dokładnie, gdzie i kiedy obejrzeliśmy przedstawienie czy uczestniczyliśmy w koncercie, recenzja nasza zbliży się do sprawozdania.
      Recenzja jako odrębna forma wypowiedzi ukształtowała się wraz z rozwojem prasy, a potem i innych środków masowego przekazu. W prasie codziennej spotykamy parozdaniowe recenzje o charakterze informacyjnym, w pismach specjalistycznych można odnaleźć bardziej wyczerpujące omówienia dzieł. Jak widzisz, objętość recenzji może być różna. Różny może być też dobór faktów podlegających ocenie. Dwóch krytyków oglądających to samo przedstawienie może przyjąć zupełnie inny plan swojej pracy. Jeden dostrzeże występującą w epizodzie młodą aktorkę i zwróci na nią uwagę, za to nie poświęci uwagi scenografii, bo uzna ją za typową, drugi przeoczy aktorkę, ale jakieś szczegóły dekoracji wzbudzą jego zainteresowanie. Jako autor szkolnej recenzji, sprawozdania z przedstawienia czy z lektury masz takie same prawa jak zawodowi krytycy. Patrz, wybieraj i oceniaj.
      Część informacyjna recenzji zależy oczywiście od tego, co jest jej przedmiotem. Jeśli omawiasz sztukę teatralną, podaj nazwę teatru, nazwisko autora sztuki (ewentualnie też tłumacza), nazwisko reżysera, scenografa, odtwórców głównych ról. Jeśli omawiasz utwór literacki, podaj jego tytuł, nazwisko autora, problematykę, określ gatunek literacki (powieść, zbiór wierszy, nowela itp.).

Najczęstsze błędy
  1. Dokładne streszczenie książki lub sztuki zamiast sprawozdania z niej;
  2. Podawanie własnych opinii bez uzasadnienia.

Przykład

Ten film warto obejrzeć. Sprawozdanie-recenzja

      Do kina nie chodzę zbyt często. Nie zawsze udaje mi się wybrać naprawdę dobry film, więc czasem żałuję straconego czasu i wydanych pieniędzy. W zeszłym tygodniu dokonałem jednak właściwego wyboru - byłem na filmie "Tańczący z Wilkami".
      Film ten jest dziełem przede wszystkim jednego człowieka - Kevina Costnera. Przez wiele lat marzył on o realizacji podobnego filmu, chciał być jego twórcą i producentem. Wreszcie wyreżyserował całość i zagrał główną rolę. Okazał się zarówno sprawnym producentem i reżyserem, jak i doskonałym aktorem.
      Poza Kevinem Costnerem nie zwróciłem uwagi na inne role grane przez aktorów. Bardzo podobali mi się natomiast prawdziwi Indianie występujący w filmie. W westernach zwykle pojawiali się biali, ucharakteryzowani i jaskrawo pomalowani drugorzędni aktorzy nieudolnie naśladujący Indian. Do swego filmu Costner zaangażował autentycznych przedstawicieli indiańskiego szczepu, którzy okazali się przekonującymi aktorami. Dzięki nim obrazy widziane na ekranie wydają się prawdziwsze.
      Scenarzystą "Tańczącego z Wilkami" jest Michael Blake. Stworzył on opowieść o ginącym świecie Ameryki, świecie Indian, bizonów i olbrzymich obszarów dziewiczej prerii. Ten świat bezpowrotnie i z bezmyślnym okrucieństwem zniszczyli biali kolonizatorzy. Nie zamierzam opowiadać dokładniej treści filmu - myślę, że każdy powinien go zobaczyć.
      Ogromnie podobały mi się również zdjęcia, wybrane do nich plenery, ujęcia amerykańskiej przyrody i towarzyszące im wspaniałe efekty techniczne. Według mnie sceny z pędzącymi przez prerię bizonami są jednymi z najpiękniejszych w dziejach kina. Muszą robić wrażenie nawet na tych, którzy nie są specjalnie wrażliwi na uroki przyrody. Dla mnie jest ona w "Tańczącym z Wilkami" równie ważna , jak sam bohater i jego losy.
      Film Costnera został wyróżniony wieloma nagrodami, dostał aż kilka Oscarów. Z pewnością w pełni na nie zasłużył. Jest nie tylko ciekawy i widowiskowy, ale też mądry i wzruszający. Warto głębiej zastanowić się nad jego treścią. Ale najpierw trzeba wybrać się do kina. Koniecznie w najbliższy weekend.