+ Pokaż spis treści

Realizacje projektów Szkolnych Zespołów Filmowych

REALIZACJE PROJEKTÓW SZKOLNYCH ZESPOŁÓW FILMOWYCH


22 maja 2015 odbyły się publiczne prezentacje filmów zrealizowanych przez szkolne zespoły filmowe z klas drugich gimnazjum, którym profesjonalnymi radami służyli mistrzowie nad mistrzami: panowie Grzegorz Czerniak i Wojciech Saramonowicz.


Zapraszamy nie tylko do oglądania, ale i do czytania, zapisów fragmentów rozmów, jakie odbyły się po każdej projekcji. Wszystkie wypowiedzi zostały spisane z nagrań; nie były autoryzowane.

 




PODSUMOWANIE

 


Wojciech Saramonowicz:


We wszystkich filmach widać, jak dużo pracy było w to włożone.


Autorzy filmu o papierosach wiele razy chodzili nagrywać, zanim ktoś zgodził się odpowiadać na ich pytania. A jak początkowo nie wychodzi, to człowiek zaczyna mieć problem, żeby kolejny raz się przełamać. Bo jak się słyszy dwadzieścia razy: „nie”, to można się zniechęcić. A mimo to chłopcy zrobili kawał dobrego reportażu.


Ten tzw. Film atomowy to wbrew pozorom bardzo skomplikowana rzecz. Wychodzimy od gry, ale potem trzeba do tego wymyślić i wypowiedzieć bardzo różnorodne teksty. Mamy różne języki, mamy amerykański, mamy angielski, mamy rosyjski.


Film z rowerami to są miesiące pracy: ćwiczenia, jeżdżenie, nagranie, a potem jeszcze montaż.


Grzegorz Czerniak:


Jest taka teoria „dziesięciu tysięcy godzin” - to znaczy, kiedy robimy coś 10000 godzin, to stajemy się mistrzami. Ale kiedy człowiek styka się z nowym problemem, to nic nie potrafi nic zrobić i musi dopiero wpaść na pomysł. A ja i Wojtek zawsze im powtarzaliśmy: mur nie jest po to, żeby go oglądać; mur jest po to, żeby go przeskoczyć, obejść, rozbić, podkopać się pod nim... i przejść na następny, wyższy poziom. Wszystkim zespołom filmowym się to udało i myślę, że to doświadczenie będzie procentowało w życiu.


Bogdan Wróbel (dyrektor szkół Fundacji „Nauka i Wiedza”):


Tych trzech filmów nie można porównywać, bo to tak, jakby odpowiadać na pytanie, czy lepsza jest komedia romantyczna, czy „Czas Apokalipsy”. To są obrazy zupełnie różne. Ale to, co jest w filmie najważniejsze, to żeby całość miała sens; żeby nie była głupia. Bo można zrobić film perfekcyjny technicznie, ale po prostu bezdennie głupi. A te filmy nie były głupie, były naprawdę przemyślane. Gratuluję. To jest naprawdę coś.


I JESZCZE LAST NOT BUT NOT LEAST


Grzegorz Czerniak:


Catering jest. Nie zabieramy go ze sobą. Proszę się częstować.