Geneza dekolonizacji

      Jedną z długotrwałych konsekwencji II wojny światowej był proces dekolonizacji, przez który należy rozumieć likwidacje systemu kolonialnego oraz emancypacje polityczną dawnych terytoriów zależnych.. Dekolonizacja nie została zainicjowana dopiero po 1945 r., lecz od tego momentu stała się zjawiskiem masowym. O ile w .poprzednich okresach metropolie kolonialne traciły pojedyncze terytoria zamorskie, o tyle w ciągu kilkunastu lat po II wojnie światowej nastąpił całkowity rozpad systemu kolonialnego.

      Przyczyn tego stanu rzeczy było wiele; wypada więc wymienić choćby niektóre. Wojna ukazała relatywną słabość krajów posiadających kolonialne imperia. Francja, Belgia, Holandia w wyniku porażki militarnej znalazły się pod niemiecką okupacją i utraciły nimb niezwyciężoności, Włochy przegrały wojnę. Wielka Brytania zaś, choć formalnie znalazła się w elitarnym gronie zwycięskich mocarstw, to jednak w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi czy Związkiem Radzieckim powoli stawała się "mocarstwem drugiej kategorii" i nie była w stanie utrzymać w całości swego imperium kolonialnego. Równocześnie pogłębiły się procesy zapoczątkowane już w czasie I wojny światowej. Otóż służba w armiach brytyjskiej czy francuskiej żołnierzy wywodzących się z kolonii - siłą rzeczy - zwiększał poziom ich ogólnego wykształcenia i niejednokrotnie to właśnie oni stawali później na czele ruchów niepodległościowych w swoich i ojczystych krajach. Ponadto część zamożnej i zdolnej młodzieży z kolonii zdobywała wykształcenie w renomowanych uczelniach w Europie Zachodniej i następnie wracała do swych ojczyzn również angażując się w walkę o ich niepodległość. Nie na ostatnim miejscu należałoby postawić czynniki ekonomiczne: rządy państw kolonialnych coraz częściej dochodziły do wniosku, że na tym polu więcej będą mogły osiągnąć oficjalnie przyznając niepodległość swym dawnym posiadłościom, które bez pomocy ze strony dawnej metropolii i tak same nie będą w stanie gospodarczo dać sobie rady. Niejednokrotnie więc przyznanie niepodległości wcale nie oznaczało opuszczenia danego państwa przez dawnych kolonizatorów - zmieniał się tylko ich oficjalny status; stawali się ekspertami, doradcami, inwestorami itd.

      Pierwsza faza dekolonizacji dotyczyła głównie państw relatywnie najwyżej rozwiniętych, które zresztą nierzadko nie były koloniami, lecz jedynie terenami powierniczymi mocarstw. Do końca lat pięćdziesiątych proklamowano więc niepodległość: Libanu, Syrii, Izraela, Birmy, Indii, Pakistanu, Jordanii, Indonezji, Kambodży, Laosu, Wietnamu, Libii, Filipin, Tunezji i Maroka. Różna była droga do niepodległości poszczególnych z tych państw, ale na ogół jej proklamowanie poprzedzone było krwawą wojną narodowo-wyzwoleńczą. Najbardziej tragiczne były dzieje Półwyspu Indochińskiego, a zwłaszcza Wietnamu, w którym z krótkimi przerwami kolejne wojny trwały niemal do końca lat siedemdziesiątych. Największe konsekwencje dla świata miało powstanie otoczonego przez państwa arabskie Izraela oraz podział Indii.


Indie, Pakistan, Bangladesz


      Indie powszechnie uważane były za perłę w brytyjskiej koronie. Nie tylko dlatego, że była to największa i najliczniejsza kolonia, ale także ze względu na jej położenie geostrategiczne oraz legendarne wręcz bogactwa.

Mahatma Gandhi (fot. wikimedia)      Brytyjczycy posługiwali się na tym terenie starą zasadą dziel i rządź popierając różnych lokalnych władców, którzy uznawali zwierzchność Londynu. Anglicy nie musieli zresztą utrzymywać w Indiach zbyt dużych sił wojskowych, gdyż w zapewnieniu spokoju przez lata pomagały im wzajemne animozje między mieszkańcami różnych części subkontynentu. Trzeba pamiętać, że w 1945 r. mieszkało tam prawie 420 min ludzi mówiących ok. 200 językami. Obok różnic etnicznych nader ważne były też odmienności religijne: kraj zamieszkiwali przede wszystkim wyznawcy hinduizmu i muzułmanie, mniej zwolenników miał buddyzm. Dominującą siłą polityczną był założony przez twórcę koncepcji biernego oporu Mahatmę Gandhiego, skupiający zwolenników hinduizmu Kongres Narodowy. W Bengalu i Sindhu dominowali z kolei wyznawcy islamu skupieni wokół Ligi Muzułmańskiej. Mnożyły się wzajemne akty przemocy; dochodziło do pogromów. Brytyjczycy przygotowali więc plan podziału kraju na dwa państwa: Hinduistyczne Indie i muzułmański Pakistan, który składać się miał z dwóch oddzielonych od siebie o około tysiąc kilometrów części.

      Latem 1947 r. została proklamowana niepodległość obu państw. Rozpoczynały one swój niepodległy byt w trakcie krwawej wojny, która pochłonęła około miliona ofiar. Prawie 10 min hindusów i muzułmanów zostało przesiedlonych bądź w obawie o życie opuściło własne domy przemieszczając się do drugiego państwa. Przedmiotem sporu między Pakistanem a Indiami był i praktycznie pozostaje do dziś Kaszmir. Został on podzielony po pierwszej wojnie z lat 1947-1948 między oba państwa, ale jeszcze kilkakrotnie stawał się zarzewiem nowych konfliktów. W styczniu 1966 r. kolejna wojna została zakończona dzięki mediacji radzieckiej porozumieniem podpisanym w Taszkiencie.

      Następna wojna między Pakistanem a Indiami wywołana została przez sytuację wewnętrzną w pierwszym z tych państw. W końcu lat sześćdziesiątych narastało społeczne niezadowolenie we wschodniej, bengalskiej części Pakistanu, która była biedniejsza, przeżywała poważne problemy gospodarcze i miała poczucie ignorowania jej potrzeb przez rząd w Islamabadzie. W 1971 r. w Pakistanie Wschodnim dochodziło do krwawo tłumionych demonstracji antyrządowych. W końcu separatyści proklamowali niepodległość Pakistanu Wschodniego, na co odpowiedzią Islamabadu była zbrojna agresja rozpoczynająca krwawą wojnę domową. Około 10 min Hindusów uciekło z ogarniętego wojną Bengalu Wschodniego do Indii. Pakistan zarzucając Indiom wspieranie rebeliantów po raz kolejny zaatakował je i ponownie w grudniu 1971 r. poniósł klęskę. Indie uznały przy tym niepodległość Pakistanu Wschodniego, który przybrał nazwę Bangladesz stając się odrębnym państwem. W odróżnieniu od raczej stabilnych Indii, którymi z niewielkimi raczej przerwami w latach 1966-1984 rządziła Indira Gandhi - córka pierwszego premiera i jednego ze współtwórców Ruchu Państw Niezaangażowanych Jawaharlala Nehru, dzieje Pakistanu i Bangladeszu pełne są politycznych wstrząsów i zawirowań. Ze względu na liczbę ludności w Indiach i Pakistanie, a może przede wszystkim dlatego, że oba państwa dysponują bronią nuklearną światowa opinia publiczna na każde zaostrzenie konfliktu na pograniczu obu państw zawsze patrzy z dużym zaniepokojeniem.

Bliski Wschód: Żydzi i Arabowie

      Źródeł konfliktu arabsko-żydowskiego należy szukać w końcu XIX wieku, kiedy to w środowiskach żydowskich - w odpowiedzi na antysemityzm - pojawiły się hasła syjonistyczne oraz idea budowy żydowskiego państwa w Palestynie. W okresie międzywojennym napływ żydowskich emigrantów budził protesty wśród arabskich mieszkańców Palestyny, a w latach trzydziestych doprowadził nawet do krwawych starć i obustronnych aktów terroru. W następnych latach sytuacja stała się na tyle poważna, że sprawująca z ramienia Ligi Narodów mandat nad Palestyną Wielka Brytania w 1945 r. wstrzymała żydowską imigrację, co po Holocauście miało określoną wymowę. Brytyjczycy dość prędko zresztą problem Palestyny złożyli w ręce ONZ. W listopadzie 1947 r. Zgromadzenie Ogólne przyjęło plan przewidujący utworzenie w Palestynie dwóch państw: żydowskiego i arabskiego, które miały ze sobą blisko współpracować gospodarczo. Jednocześnie przewidywano, że Jerozolima - święte miasto trzech monoteistycznych religii - pozostanie pod międzynarodowym zarządem ONZ. W maju 1948 r. proklamowano powstanie Izraela, czego jednak nie zaakceptowały państwa arabskie: Arabia Saudyjska, Egipt, Irak, Liban, Syria i Transjordania, a przede wszystkim popierani przez nie Palestyńczycy. Doszło do wojny, w wyniku której Izrael obronił i wzmocnił swoją młodą państwowość, natomiast nie powstała arabska Palestyna i w konsekwencji ok. 900 tyś. Palestyńczyków wyemigrowało. Na kilka lat na Bliskim Wschodzie zapanował zbrojny pokój przerywany rozmaitymi incydentami. I tak np. w 1951 r. - wbrew międzynarodowym ustaleniom - Izrael zaanektował wschodnią część Jerozolimy ogłaszając ją zarazem swoją stolicą.

Gamal Abdel Naser (fot. wikimedia)      W 1954 r. w wyniku zamachu stanu władzę w Egipcie objął Gamal Abdel Naser. W krótkim czasie ten charyzmatyczny przywódca stał się jedną z najważniejszych postaci świata arabskiego. W 1956 r. pragnąc -jak głoszono oficjalnie - uzyskać fundusze na budowę Tamy w Assuanie przeprowadził nacjonalizację Towarzystwa Kanału Sueskiego. Wpływy uzyskiwane za przepływanie przez Kanał statków miały zasilać budżet Egiptu. W odpowiedzi na ten krok Francja, Wielka Brytania oraz Izrael 28 X 1956 r. dokonały agresji na Egipt. Wojska izraelskie uderzyły na Półwyspie Synajskim, a spadochroniarze francuscy i brytyjscy zaczęli lądować w strefie Kanału. W wyniku protestów i nacisków amerykańskich i radzieckich (supermocarstwa wystąpiły tym razem wyjątkowo zgodnie) działania wojenne ustały po kilku dniach, a po paru miesiącach wojska izraelskie zostały wycofane z Półwyspu Synajskiego.

      Znów na Bliskim Wschodzie zapanował zbrojny pokój, a jedną z konsekwencji wojny 1956 r. było radziecko-egipskie zbliżenie, także na polu militarnym. ZSRR dostarczał do Egiptu sprzęt wojskowy oraz wysyłał tam radców i specjalistów; pomógł też Egiptowi w budowie Tamy Assuańskiej. Naser tymczasem stał się głównym sojusznikiem Związku Radzieckiego w świecie arabskim.

      Wiosną 1967 r. dysponując silnym radzieckim poparciem Egipt jednostronnie zablokował wejście do zatoki Akaba odcinając izraelski port Ejlat od wyjścia na Morze Czerwone i dalej na Ocean Indyjski oraz Pacyfik. Było to o tyle istotne, że statki izraelskie nie mogły przepływać przez Kanał Sueski i w drodze na Daleki Wschód, wyruszając z portów nad Morzem Śródziemnym, musiały płynąć dookoła Afryki. W atmosferze wzajemnych oskarżeń i pretensji doszło do wojny między Izraelem a krajami arabskimi. 5 VI 1967 r. Izrael zaatakował Egipt, rozpoczynając w ten sposób wojnę nazwaną później sześciodniową. W jej wyniku Izrael zaanektował półwysep Synaj, arabską część Jerozolimy i tereny na zachodnim brzegu Jordanu oraz zdobył syryjskie umocnienia na wzgórzach Golan.

      O ile w latach 1956 i 1967 stroną atakującą był Izrael, o tyle kolejną wojnę z 1973 r. zwaną od święta, w czasie którego wybuchła Jom Kipur zainicjował Egipt. To on tym razem był agresorem, ale podobnie jak w poprzednich konfliktach zbrojnych i tym razem poniósł porażkę. Świat ponownie znalazł się na krawędzi III wojny światowej, gdyż popierające Izrael i Egipt Stany Zjednoczone i Związek Radziecki postawiły swoje wojska w stan najwyższej gotowości bojowej. Jednak Breżniew i Nixon wspólnie rozwiązali ten poważny kryzys. Konsekwencją wojny prowadzonej od 6 do 25 października była natomiast drastyczna podwyżka cen ropy naftowej i długotrwały światowy kryzys paliwowy. Innym następstwem wojny październikowej było zerwanie przez Egipt bliskich więzów łączących go ze Związkiem Radzieckim. W dekadzie rozprzestrzeniania się i umacniania radzieckiego imperium był to jeden z bardzo nielicznych przykładów tracenia przez Kreml wcześniej zdobytych pozycji.

Od prawej: Jaser Arafat, król Arabii Saudyjskiej, Faisa, Gamal Abdel Naser (fot. wikimedia)      Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostawała napięta i jeszcze nie raz miała absorbować międzynarodową opinię publiczną. W 1973 r. wybuchła długoletnia i krwawa wojna domowa w Libanie, który do tej pory uważany był za ostoję spokoju w regionie i nazywany nawet bywał "Szwajcarią Bliskiego Wschodu". W latach siedemdziesiątych wielokrotnie dawali też o sobie znać palestyńscy terroryści. W 1970 r. różne palestyńskie ugrupowania polityczne i wojskowe połączyły się w Organizację Wyzwolenia Palestyny, na której czele od początku stał Jaser Arafat.


      Pierwszym krokiem na drodze zaprowadzenia trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie był podpisany w 1979 r. w Camp David pod patronatem prezydenta Cartera układ pokojowy między Egiptem i Izraelem. Sygnatariusze tego układu prezydent Egiptu Anwar Sadat i premier Izraela Menachem Begin zostali uhonorowani Pokojową Nagrodą Nobla. Na mocy układu z Camp David Izrael opuścił Synaj, a Egipt ponownie otworzył Kanał Sueski zamknięty od czerwca 1967 r.

 

Dekolonizacja Afryki



      Afryka była tym kontynentem, na którym znajdowało się najwięcej kolonii. Gwoli prawdy dodać trzeba, że powstały one też najpóźniej, na ogół w drugiej połowie XIX wieku. W większości należały również do świata państw najniżej rozwiniętych cywilizacyjnie Trudno więc się dziwić, że właśnie państwa na Czarnym Lądzie najpóźniej uzyskiwały niepodległość. Przełomowy dla procesu dekolonizacji tego kontynentu był rok 1960 nazywany często Rokiem Afryki, jako że wówczas niepodległość uzyskało kilkanaście państw regionu. Regułą było, że szybko stawały się one członkami ONZ, a szereg z nich włączało się też w prace w ramach Ruchu Państw Niezaangażowanych. Dawne metropolie, zwłaszcza Francja i Wielka Brytania, ze swoimi byłymi koloniami zwykle utrzymywały bliskie stosunki gospodarcze, polityczne, kulturowe, a bywało że także militarne. Niejednokrotnie interweniowały też zbrojnie w konflikty wewnętrzne jak np. Francuzi w Czadzie czy Belgowie w Kongu. Nierzadko też po proklamowaniu niepodległości wybuchały przewlekłe wojny domowe jak w Kongu w latach 1960-1965. Bywało i tak, że niepodległość była wynikiem długoletniej wojny i kompromisu wymuszonego na metropolii, jak np. miało to miejsce w Algierii, gdzie w latach 1954-1962 toczyła się wyniszczająca wojna. W niektóre wojny angażowały się zresztą państwa trzecie. Tak było np. w latach 1961-1991 w Angoli, gdzie zaangażowane były Kuba z jednej, a Republika Południowej Afryki z drugiej strony.

      Za najkrwawszą wojnę na Czarnym Lądzie zwykle uważa się wojnę domową w Nigerii. W maju 1967 r. rząd w Lagos ogłosił stan wyjątkowy, co spowodowane było separatystycznymi dążeniami prowincji wschodniej, Biafry. Krok ten zapoczątkował kilkuletnią krwawą wojnę, w wyniku której śmierć poniosło około 2 mln osób, w tym znaczna część z głodu.

      W 1963 r. państwa regionu utworzyły Organizację Jedności Afrykańskiej, która za jeden z celów uznawała walkę z kolonializmem i jego nową odmianą neokolonializmem. Jako ostatnie rozpadło się po "rewolucji czerwonych goździków" z kwietnia 1974 r. imperium portugalskie. Nowe władze Portugalii zrezygnowały ze swoich afrykańskich kolonii: Gwinei Bissau, Mozambiku i Angoli.

      Ruchy niepodległościowe w Afryce cieszyły się na ogół poparciem ZSRR i "państw bloku". Stosunkowo często w niestabilnych krajach formowały się komunistyczne lub kryptokomunistyczne dyktatury. Nierzadko zdarzało się więc, że jedną dyktaturę zastępowała inna wcale nie mniej okrutna. Tak np. było w Etiopii, gdzie w wyniku wojskowego zamachu stanu z września 1974 r. na gruzach obalonego reżimu cesarza Hajle Sellasje zaczęto budować nową dyktaturę o charakterze komunistycznym. Podobnie było w Libii, gdzie po obaleniu w 1969 r. monarchii uformowała się dyktatura pułkownika Muammara Kadafiego, która przetrwała ponad trzydzieści lat.

      Proces dekolonizacji przebiegał krętymi drogami, a kraje uzyskujące niepodległość nie za każdym razem potrafiły uczynić z niej właściwy użytek. Niejednokrotnie - jak już wspomniano - wybuchały w nich długoletnie, krwawe wojny domowe lub walki plemienne. Równie często na drodze rozwoju państw afrykańskich stawały gigantyczne klęski żywiołowe, zwłaszcza susze, których konsekwencją był głód na masową skalę. Efektem dekolonizacji był też stopniowy zanik działalności Rady Powierniczej ONZ, do obowiązków której należało nadzorowanie systemu powierniczego.

 



      Proponowane pozycje literatury przedmiotu:

 

  • Arabowie i Żydzi. Konfrontacje 12, Warszawa 1990.
  • Bankowicz Bożena, Bankowicz Marek, Dudek Antoni, Słownik historii XX wieku, Kraków 1992. 
  • Bankowicz Marek, Demokraci i dyktatorzy. Przywódcy współczesnego świata, Kraków 1993.
  • Complak Krystian, Rządy faktyczne w Ameryce Południowej 1930-1979, Wrocław 1990. 
  • Kiwerska Jadwiga, Rozpad imperium brytyjskiego w Afryce, Warszawa 1989.
  • Kula Marcin, Narodowe i rewolucyjne, Londyn-Warszawa 1991.
  • Mały oksfordzki słownik historii świata w XX wieku, Londyn 1992
  • Prokopczuk Jerzy, Azja, Afryka i Ameryka Łacińska po II wojnie światowej, Warszawa 1983. 
  • Roszkowski Wojciech, Półwiecze. Historia polityczna świata po 1945 roku, Warszawa 1997