+ Pokaż spis treści

Praca


W latach siedemdziesiątych XIX wieku praca stała się przedmiotem poważnych badań naukowych. Zainteresowano się jej filozofią, psychologią, higieną i bezpieczeństwem. Pojawiły się naukowe koncepcje organizacji pracy. Teorie te docierały jednak tylko do wykształconych elit społeczeństwa, podczas gdy dla ogółu utrzymujących się z pracy fizycznej była ona po prostu ciężkim obowiązkiem.


Wciąż większość społeczeństwa pracowała w rolnictwie. Po zniesieniu pańszczyzny i uwłaszczeniu wzrosło znaczenie gospodarstw chłopskich, ale tylko niewielka ich część mogła zapewnić utrzymanie wszystkim członkom rodziny. Chłopi małorolni i bezrolni najmowali się do pracy u bogatszych gospodarzy lub na folwarkach. Położenie robotników folwarcznych (poza zaborem pruskim gdzie obawiano się ucieczki chłopów do przemysłu) było bardzo złe. Mieszkali oni często w ciasnych i zaniedbanych pomieszczeniach, a niskie zarobki z trudem starczały na utrzymanie.


Pracowano tradycyjnie od świtu do zmierzchu, a ekonomi dopuszczali się w tej dziedzinie nadużyć. Rolę często uprawiano starymi, prymitywnymi narzędziami, zatem wydajność pracy była niska. Upowszechniające się w dużych majątkach maszyny rolnicze (żniwiarki, młockarnie, siewniki, kosiarki) powodowały natomiast poważne wypadki przy pracy. Robotnicy rolni nie mogli przy tym liczyć na żadne zabezpieczenie na starość, ewentualne zasiłki wynikały z dobrej woli dziedzica. Wielu z nich czekał los żebraka.


Nieco lepsze warunki i wyższe zarobki zapewniała praca w przemyśle. Już w drugiej połowie XIX stulecia mało wydajne manufaktury zaczęły być zastępowane przez duże zakłady przemysłowe zatrudniające liczne rzesze robotników. Warunki pracy były w nich ciężkie, ale ustawowo regulowane (inaczej w każdym zaborze) i kontrolowane przez inspekcję fabryczną. W zaborze pruskim najwcześniej wprowadzono pisane umowy o pracę, a od 1878 roku wszyscy robotnicy mieli posiadać wydawane przez policję książeczki pracy. Odnotowywano w nich warunki zatrudnienia, wysokość płacy itp., co ułatwiało nadzór nad stosunkami w fabrykach. W pozostałych zaborach system książeczek wprowadzono później.


Dzień roboczy w przemyśle trwał długo, choć z biegiem czasu powoli się skracał. W latach osiemdziesiątych XIX wieku w zaborze pruskim w przemyśle ciężkim przeważnie pracowano 10 godzin na dobę, a praca dłuższa nie była rzadkością. Przed wybuchem I wojny światowej już tylko 6% robotników pracowało ponad 10 godzin, a 69% po 8 - 9 godzin. W przemyśle lekkim pracowano dłużej - w latach osiemdziesiątych XIX wieku przeciętnie od 11 do 14 godzin, a na początku XX wieku - od 10 do 12. W zaborze austriackim ustawowy dzień roboczy wynosił 11 godzin, ale w praktyce w większości zakładów pracowano dłużej, natomiast w kopalniach - krócej. Na terenie zaboru rosyjskiego w 1897 r. teoretycznie zaczął obowiązywać 11,5 godzinny dzień pracy (nie wliczając przerw na posiłek).


Zarobki w przemyśle zależały od koniunktury gospodarczej, wielkości zakładu, wieku i płci zatrudnionych. Mimo zauważalnego od lat siedemdziesiątych XIX wieku wzrostu płac realnych jedna osoba nie była w stanie zapewnić utrzymania nawet małej rodzinie. Konieczna okazywała się nisko opłacana praca kobiet i dzieci. Pracowali oni w warunkach równie uciążliwych jak mężczyźni, z tym że w krótszym wymiarze. Najwcześniej i najdokładniej regulowało warunki ich zatrudniania ustawodawstwo pruskie. Austriackie przyjmowało podobne rozwiązania, natomiast w Królestwie Polskim praca kobiet i dzieci była chroniona w znacznie mniejszym zakresie. Powszechnie, choć nie zawsze skutecznie, zakazywano zatrudniania osób poniżej trzynastego roku życia, zaś czas pracy dzieci i młodzieży ograniczano do 6 - 12 godzin dziennie (w zależności od wieku i zaboru). Krócej pracowały także kobiety, którym dodatkowo na terenie zaborów pruskiego i austriackiego zakazywano pracy w nocy. W obu tych zaborach obowiązywały bezpłatne czterotygodniowe urlopy macierzyńskie.


Wypadki przy pracy nadal były bardzo częste. Kasy brackie i podobnego rodzaju organizacje samopomocowe, choć coraz liczniejsze, miały zasięg ograniczony się tylko do niektórych zawodów. W zaborze pruskim najwcześniej wprowadzono przymus ubezpieczeń chorobowych oraz system ubezpieczeń inwalidzkich i emerytalnych. W zaborze austriackim dopiero tuż przed I wojną światową wszyscy robotnicy zostali ubezpieczeni przed nieszczęśliwymi wypadkami. W Królestwie Polskim w zasadzie nie było w omawianym okresie żadnego systemu ubezpieczeń.


Pod koniec XIX stulecia silnie uwidoczniła się, w porównaniu do epoki wcześniejszej, specjalizacja zawodowa. Wraz z rozwojem budownictwa mieszkaniowego w miastach znajdowali zatrudnienie murarze, cieśle, malarze czy zduni. Dużą ilość osób zatrudniały linie kolejowe i przedsiębiorstwa zajmujące się obsługą sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, gazowej i z czasem elektrycznej.


Na przełomie XIX i XX wieku w miastach pojawiało się coraz więcej zakładów usługowych zatrudniających głównie kobiety: pralni, prasowalni czy punktów gastronomicznych. Wśród kobiet popularnością cieszyły się zawody modystki i krawcowej. Wraz z pojawianiem się na ziemiach polskich dużych sklepów i magazynów wykształcił się zawód sprzedawcy.


W omawianym okresie powszechnie, od dworów szlacheckich po domy inteligenckie, zatrudniano służbę. Największy odsetek pracujących kobiet stanowiły właśnie służące. Często mieszkały one w domach swych chlebodawców i czas ich pracy nie był w żaden sposób odgórnie ustalony. Posada służącej była szczególnie atrakcyjna dla uboższych dziewcząt wiejskich szukających w mieście lżejszej pracy i możliwości zarobku.


W ciągu XIX stulecia wzrastało znaczenie zawodów inteligenckich. Rozbudowujący się we wszystkich zaborach aparat urzędniczy wchłaniał dużą grupę wykształconych ludzi. Wyższe urzędy bardzo rzadko jednak sprawowali Polacy. Podobnie narodowościowo obcy (poza Galicją) byli w większości nauczyciele szkół państwowych. Polacy bez ograniczeń pracowali w szkolnictwie prywatnym. Coraz częściej zatrudniano w domach nauczycieli (głównie kobiety) muzyki czy języków obcych. Ich płace były raczej niskie.


Kilkadziesiąt razy zwiększyła swą liczebność w ciągu drugiej połowy XIX wieku grupa tak zwanych urzędników prywatnych do której zaliczali się zarówno dyrektorzy wielkich domów handlowych jak i drobni kanceliści. Znacznie wzrosła też liczba inżynierów i techników. Zawody prawnika i lekarza cieszyły się dużym prestiżem i przynosiły równie duże dochody. Natomiast pod koniec XIX stulecia, wraz z pojawieniem się dużych wydawnictw prasowych, ukształtował się zawód dziennikarza.