+ Pokaż spis treści

Praca

Praca


Społeczeństwo średniowieczne było niemal wyłącznie rolnicze. Praktycznie wszyscy zajmowali się w jakiś sposób uprawą roli i hodowlą. Tylko niektóre jednostki pracowały w inny sposób. Przyjęcie chrześcijaństwa spowodowało pojawienie się całej warstwy, która nie była związana z produkcją rolniczą. Grupą tą było duchowieństwo. Początkowo Kościół pozostawał na wyłącznym utrzymaniu księcia - kler stanowił ważny fragment aparatu państwowego, a jego funkcje administracyjne były równie ważne jak religijne. Umiejętność pisania i czytania, którą posiadali wówczas tylko duchowni, pomocna była w kontaktach dworu z zagranicą i w zarządzaniu krajem. Z czasem zależność kleru od księcia osłabła, kiedy źródłem utrzymania Kościoła w Polsce stały się dziesięciny oraz dobra ziemskie nadawane przez władców.


Dla stosunków polskich charakterystyczna była znaczna rola zakonników. Na zachodzie Europy zakony były na ogół zamkniętymi małymi społecznościami, niechętnie kontaktującymi się ze światem zewnętrznym. W Polsce, gdzie duchowieństwa było ciągle zbyt mało, wszystkie pojawiające się zgromadzenia klasztorne musiały angażować się w pracę duszpasterską i administracyjną. Początkowo duchownymi byli przybysze z Zachodu - Niemcy, Walonowie, Francuzi i Irlandczycy. Dość szybko jednak kariera duchowna stała się atrakcyjna również dla Polaków, zwłaszcza z warstwy możnowładczej. Już drugi arcybiskup gnieźnieński Stefan Bożęta był Polakiem.


W zarządzaniu państwem książę korzystał także z pomocy możnowładztwa, czyli grupy najbogatszych i najbardziej wpływowych osób, którym udział we władzy należał się niejako dziedzicznie. Wywodzili się oni bowiem z rodzin współtworzących starszyznę plemienną Polan w okresie ekspansji Piastów i innych plemion, które się im podporządkowały. Możnowładcy posiadali znaczne dobra ziemskie zapewniające dostatek. Podstawą gospodarczą ich potęgi i prestiżu był jednak przede wszystkim majątek ruchomy - złoto, drogie szaty, konie. Każdy możny występował zwykle w otoczeniu własnego orszaku zbrojnego, gdyż po ilości towarzyszących mu jeźdźców oceniało się jego potęgę. Żony możnych tak były obwieszone złotem, kamieniami i bogatymi szatami, że - jak pisze Gall - słudzy musieli pomagać im w przenoszeniu się z miejsca na miejsce. Możnowładcy obsadzali urzędy dworskie i lokalne, dowodzili oddziałami wojskowymi, pełnili służbę dyplomatyczną. W zamian rościli sobie prawo do udziału w dochodach i zasobach państwa.


Szczególną grupą zawodową związaną z tworzeniem aparatu państwowego była drużyna książęca, czyli grupa zawodowych wojowników całkowicie podporządkowanych władcy. Rozmieszczeni byli oni w strategicznych grodach, część ich stanowiła natomiast przyboczną gwardię księcia. Drużyna taka umożliwiała panowanie nad świeżo scalonym krajem, gdyż w przeciwieństwie do oddziałów plemiennych nie miała żadnych związków ze środowiskami lokalnymi, była natomiast skrępowana więzami osobistej zależności od księcia. Książę zapewniał swoim wojownikom całkowite utrzymanie, dostarczał uzbrojenia i koni, a nawet decydował o wychowaniu ich synów i wyposażał córki w odpowiednie posagi. Drużyna było bardzo kosztowna i w drugiej połowie XI wieku została ona znacznie pomniejszona, zaś drużynnicy otrzymali od księcia nadziały ziemi, które miały stanowić podstawę ich utrzymania. W ten sposób zawodowi wojskowi zostali skłonieni do zajęcia się produkcją rolniczą - jeśli nawet nie uprawiali ziemi osobiście, to musieli doglądać swego gospodarstwa.


Zdecydowaną większość społeczeństwa Polski wczesnośredniowiecznej stanowiła zajmująca się rolnictwem ludność wiejska. Składało się na nią parę grup o różnym statusie prawnym, lecz zbliżonych warunkami pracy. Największą stanowiła ludność wiejska wolna osobiście, utrzymująca się z własnej pracy na posiadanej dziedzicznie roli. Była ona jednak pociągana przez państwo także do budowy grodów książęcych i zasiek, torowania dróg i przygotowywania mostów na szlakach wojskowych. Państwo przejęło bowiem świadczenia pracy jakie cała ludność wolna zwyczajowo wykonywała na rzecz lokalnej wspólnoty (tzw. opola) lub plemienia.


Rolnictwem zajmowała się również ludność niewolna, osadzana przez większych właścicieli ziemskich (księcia, Kościół i możnych) na gospodarstwach rolnych lub hodowlanych. Niewolni rekrutowali się głównie z brańców wojennych, lecz istniał także międzynarodowy handel niewolnikami. Poza tym można było znaleźć wśród nich ludzi niegdyś wolnych, którzy popadli w niewolę za długi, albo przestępców pozbawieni wolności wyrokami sądowymi. Mimo, że niewolni pracowali na cudzej ziemi, ich sytuacja w praktyce nie różniła się znacznie od wolnych chłopów, przynajmniej w dobrach książęcych. Użytkowaną ziemię mogli zwykle przekazywać swoim potomkom, a zobowiązani byli do podobnych świadczeń na rzecz państwa jak wolni.


Poza tym spośród ludności wiejskiej wyróżnili się również wojowie, czyli wolni rolnicy, zobowiązani do pełnienia służby wojskowej na każde wezwanie księcia z własnym wyposażeniem i uzbrojeniem (niektórzy nawet z koniem). W zamian zwolnieni byli oni z części danin i posług. Grupa ta powstała zapewne po reorganizacji drużyny w drugiej połowie XI wieku.


Osobną kategorię stanowiła ludność służebna, zarówno wolna jak i niewolna. Była to wyspecjalizowana grupa dostarczająca na potrzeby księcia i państwa ściśle określonych usług w zamian za zwolnienie z wielu pospolitych danin i posług. Ludność taka zamieszkiwała poszczególne wsie, zwykle zgromadzone wokół grodów. Do dziś ich nazwy wskazują na specjalizację mieszkańców: np. Psary (zobowiązani do udziału w polowaniach z psami), Skotniki (pilnujący książęcego bydła, czyli skotu), Szczytniki (wyrabiali szczyty, czyli tarcze), Jadowniki (producenci trucizn do strzał bojowych), Rybitwy (czyli rybacy), Winiary (prowadzący uprawę winorośli), Świątniki (czyli ludność obsługująca kościoły). Przypisana im specjalność była jednak tylko zajęciem dodatkowym. Podstawę ich utrzymania stanowiło bowiem prowadzenie gospodarstwa rolnego.


Ludzie we wczesnym średniowieczu starali się zwykle być całkowicie samowystarczalni. Sami wyrabiali żywność, sprzęty czy ubrania. Czasem jednak trzeba było kupić jakiś wytwór fachowego rzemiosła, bądź przywożony z daleka surowiec. Handel i wymiana odbywały się głównie na targach przy podgrodziach. Przypuszcza się że nazwy miejscowości utworzone od dni tygodnia (np. Środa, Piątek, Sobota) pochodzą od funkcjonującego w nich we wczesnym średniowieczu targu.


Wymiana dóbr odbywała się zwykle między ich producentami (rolnikami, rzemieślnikami itd.). Wyspecjalizowani kupcy i przekupnie stanowili jeszcze pewną rzadkość, ponadto zajmowali się głównie przedmiotami luksusowymi. Na targu przeważały zapewne transakcje oparte na wymianie towar za towar, gdyż obrót pieniężny był słabo rozwinięty. Niemniej jednak pewne gatunki towarów pełniły w wymianie rolę ważniejszą niż ich wartość użytkowa. Dotyczyło to przede wszystkim soli, w której czasem pobierano nawet opłaty celne lub opłaty za przeprawy rzeczne. Podobną rolę pełniły być może kawałki bursztynu. Szczególne znaczenie miały skórki kunie lub wiewiórcze wyskubane z włosia, a więc praktycznie bezużyteczne. Stanowiły one jednak niezwykle cenny towar wymienny, któremu nadawano teoretyczna wartość pieniądza.