+ Pokaż spis treści

Powstanie Styczniowe


Zabór rosyjski w dobie "odwilży posewastopolskiej"


Wielkie wydarzenia na arenie międzynarodowej i reformy wewnętrzne w Rosji ożywiły nastroje społeczeństwa polskiego wegetującego w warunkach nocy paskiewiczowskiej w Królestwie i na ziemiach zabranych. Klęska caratu w wojnie krymskiej z rąk międzynarodowej koalicji, a także pomoc udzielona przez Napoleona III Piemontowi w wojnie z Austrią o zjednoczenie Włoch budziły nadzieję, że Zachód nie pozostanie obojętny wobec polskich dążeń niepodległościowych. Pragnień Polaków nie zaspakajały ustępstwa Aleksandra II.


Równolegle z "odwilżą posewastopolską" w Rosji, władze zaborcze uczyniły w drugiej połowie lat pięćdziesiątych szereg gestów mających na celu pozyskanie społeczeństwa polskiego. Po śmierci Paskiewicza nowym namiestnikiem został ugodowo nastawiony Michał Gorczakow. Zawieszono trwający od ćwierćwiecza stan wojenny. Zniesiona została granica celna z Rosją, zlikwidowano opłaty paszportowe. Amnestia objęła zesłańców, złagodzono cenzurę. W 1857 r. powstała w Warszawie Akademia Medyko-Chirurgiczna. W 1858 zawiązano Towarzystwo Rolnicze pod przewodnictwem Andrzeja hr. Zamoyskiego. Organizacja ta kontynuowała tradycje zjazdów klemensowskich, zarazem jednak tworząc program reform - z uwłaszczeniową na czele. Wobec zaistniałej sytuacji ukształtowały się trzy postawy, które zdominowały polskie życie polityczne w latach poprzedzających Powstanie Styczniowe.


Większość członków Towarzystwa Rolniczego, liberalna burżuazja warszawska z Leopoldem Kronenbergiem i część inteligencji z Edwardem Jurgensem opowiadały się za wszechstronnymi reformami społecznymi i politycz-nymi. Miały one zmodernizować polskie społeczeństwo w zaborze rosyjskim: uwłaszczyć chłopów, równoupraw-nić Żydów, unowocześnić oświatę, wzmocnić samorząd miejski i poszerzyć autonomię. Efektem byłoby obudzenie świadomości narodowej i skonsolidowanie społeczeństwa. Ugrupowanie to początkowo przeciwne było jednak powstaniu. Dało ono początek obozowi "białych", który z czasem uległ gorączce nastrojów i włączył się do działalności spiskowej.


Nastroje te podsycały natomiast rodzący się obóz "czerwonych". Tworzyły go grupki konspiratorów (studentów, rzemieślników, urzędników) związane z działającym w Warszawie Narcyzem Jankowskim oraz środowisko kon-spirujących w Petersburgu Polaków - oficerów armii rosyjskiej (Zygmunt Sierakowski, Zygmunt Padlewski, Jarosław Dąbrowski). Ich celem było wzniecenie walki zbrojnej o niepodległość. Nawoływał także do tego przebywający w Paryżu Ludwik Mierosławski. Społeczny program zwolenników walki orężnej nawiązywał do Wielkiego Manifestu TDP.


Trzecią drogę, ani nie odwołując się do poparcia społecznego, ani też nie ulegając nastrojom, reprezentował Aleksander margrabia Wielopolski. Jeden z najpotężniejszych arystokratów Królestwa miał cele podobne do obozu "białych". Różniła go jednak od nich niechęć do działań na szerszym forum społecznym i pragnienie bezpośredniego porozumienia z najwyższymi władzami w Petersburgu. Dążąc do realizacji swej koncepcji, Wielopolski nie cofał się przed działaniami wymierzonymi w coraz bardziej radykalizujące się społeczeństwo. Tłem konfrontacji trzech polskich nurtów politycznych były obfitujące w gorące wydarzenia lata 1860 - 1863.


W czerwcu 1860 r. uroczyście celebrowano pogrzeb generałowej Sowińskiej, a w listopadzie uczczono rocznicę powstania 1830 r. Kolejne manifestacje w Warszawie odbyły się w 1861 r. 27 lutego, w wyniku starcia z wojskiem rosyjskim, śmierć poniosło pięciu demonstrantów ("pięciu poległych"). W tej sytuacji władze rosyjskie zdecydowały się na dalsze ustępstwa. Faktyczną władzę w Warszawie przejęła Delegacja Miejska. Zorganizowano uroczysty pogrzeb zabitych. Jednocześnie Rosjanie ogłosili zamiar rozszerzenia samorządu na terenie Królestwa i reaktywowali zlikwidowaną po powstaniu listopadowym Komisję Rządową Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Na jej czele stanął Wielopolski, przygotowujący reformę szkolnictwa i oczynszowanie chłopów.

Na początku kwietnia 1861 r. namiestnik Gorczakow rozwiązał Towarzystwo Rolnicze i Delegację Miejską. Protestacyjna manifestacja w Warszawie została ostrzelana przez wojsko. Śmierć poniosło ponad sto osób. Ma-sakra podsyciła nastroje narodowe. W Warszawie i na prowincji przywdziewano żałobne stroje, noszono patrio-tyczną biżuterię, organizowano nabożeństwa w intencji ojczyzny. Rozszerzała się działalność konspiracyjna. 14 października władze wprowadziły stan wojenny. Następnego dnia wojsko wdarło się do kościołów warszawskich, w których odbywały się patriotyczne nabożeństwa. Wielopolski podał się do dymisji. Wydawało się, że jakikol-wiek kompromis z zaborcą nie jest już możliwy.
 

Branka, mal. Aleksander Sochaczewski (fot. wikimedia)Konspiratorzy intensywnie przygotowywali powstanie. "Czerwoni" utworzyli w październiku 1861 r. Komitet Miejski, mający koordynować działalność podziemną. W maju 1862 r. połączył się on z działającym w środowi-sku studenckim Komitetem Akademickim dając początek Komitetowi Centralnemu Narodowemu. Główną rolę odgrywał w nim J. Dąbrowski. "Biali" w grudniu 1861 r. założyli Dyrekcję Krajową, której przewodzili L. Kro-nenberg, E. Jurgens i Karol Majewski. Równocześnie Petersburg podjął ponowną próbę porozumienia z Pola-kami.


W maju 1862 r. Aleksander II mianował namiestnikiem Królestwa swego brata - wielkiego księcia Konstantego Mikołajewicza. Utworzono, oddzielony od struktur wojskowych, Rząd Cywilny z Aleksandrem Wielopolskim na czele. Obdarzony rozległymi kompetencjami margrabia rozpoczął wprowadzanie zaplanowanych przez siebie reform ("system Wielopolskiego"). Objęły one powszechne oczynszowanie chłopów, równouprawnienie Żydów, spolszczenie i podniesienie poziomu szkolnictwa, założenie w Warszawie uniwersytetu - Szkoły Głównej oraz polonizację administracji. Zmiany te oznaczały gigantyczny postęp w stosunku do "nocy paskiewiczowskiej" i stwarzały szansę znaczącej poprawy sytuacji narodu pod zaborem rosyjskim. Nie dostrzegali tego spiskowcy. "Czerwoni" - zagrożeni wykryciem spisku przez Rosjan - parli do jak najszybszego wybuchu powstania. Wielo-polski, aby udaremnić ich zamiary, zarządził nadzwyczajny pobór do wojska - "brankę". Około 10 tys. młodych ludzi miało zostać wcielonych na okres kilkunastu lat do armii rosyjskiej. "Czerwoni", mimo niedostatecznego przygotowania, braku broni i słabości organizacyjnej podjęli decyzję o rozpoczęciu walki.


Wybuch i walka


Walka powstańcza, mal. Michał Elwiro Andriolli (fot. wikimedia)W wydanym 22 stycznia 1863 r. manifeście, Komitet Centralny Narodowy ogłosił się Tymczasowym Rządem Narodowym. Wezwał do walki z zaborcą "naród Polski, Litwy i Rusi". Zapowiedział uwłaszczenie chłopów za odszkodowaniem wypłacanym ziemianom przez państwo. Chłopi utrzymywali prawo do serwitutów, a bezrolnym obiecywano działki z dóbr narodowych. Mimo to w szeregach powstańczych znaleźli się przede wszystkim przedstawiciele drobnej szlachty; chłopi w większości pozostali obojętni. Starcia zbrojne pierwszych dni powstania, prowadzone na znikomą skalę na Podlasiu i Kielecczyźnie nie przyniosły żadnych efektów. Dowództwo rosyjskie, szykując się do bezwzględnej rozprawy z "polskim buntem", skoncentrowało żołnierzy w kilkudziesięciu garnizonach.


Dalsze miesiące przyniosły rachityczną, pozbawioną znaczenia militarnego partyzantkę. Zbrojne starcia i po-tyczki miały miejsce początkowo na terenie Królestwa Polskiego. Znaczniejszymi oddziałami dowodzili m. in. Michał Heydenreich, Marcin Borelowski, Dionizy Czachowski, Józef Hauke. Za sprawa starań Rządu Narodo-wego walki przeniosły się także na ziemie zabrane. Na Litwie bili się Walery Wróblewski, Zygmunt Sierakowski, Konstanty Kalinowski. Ruch na tym terenie stłumiony został w wyniku terroru zastosowanego przez generał-gubernatora Michała Murawiewa. Z trudem podtrzymywano walkę na innych obszarach. Większość oddziałów miała raczej efemeryczny charakter. Zbrojna akcja charakteryzowała się brakiem jakiejkolwiek koordynacji. Pewnym fenomenem było natomiast istnienie struktur podziemnego państwa. Kierował nim Rząd Narodowy. Ogłaszał on dekrety, wydawana była prasa, funkcjonowała poczta. Utrzymywano dyscyplinę społeczeństwa - karano zdrajców i ściągano podatki.

Romuald Traugutt (fot. wikimedia)Przywódcy rywalizujących ze sobą obozów toczyli jednak ciągłą walkę o zwierzchnictwo nad powstaniem. Po-czątkowo dyktatorem "czerwoni" zamianowali Mierosławskiego. Cóż, gdy przebywał on w Paryżu, a po poja-wieniu się w lutym na Kujawach, został pobity ze swym oddziałem i powrócił do Francji. Jeszcze gorszy los spotkał kolejnego dyktatora, którego kandydaturę wysunęli "biali". Marian Langiewicz już w połowie marca salwował się ucieczką do Galicji, gdzie został uwięziony przez Austriaków. Maj 1863 r. przyniósł zaostrzenie konfliktu pomiędzy "białymi" a "czerwonymi". Z rąk do rąk przechodziła pieczęć Rządu Narodowego i Kasa Główna. Kres rozdarciu położyło przejęcie dyktatury przez Romualda Traugutta w październiku 1863 r. Nowy przywódca zamierzał skłonić ziemian do przeprowadzenia obiecanego 22 stycznia uwłaszczenia, by porwać chłopów do walki. Planował koncentrację oddziałów powstańczych, przeczekanie zimy i rozpoczęcie wiosną - z pomocą Zachodu -ofensywy.


Ambitne te plany nie miały szans na realizację. Francja, na której pomoc najbardziej liczono, ograniczyła się do wystosowania do Petersburga powściągliwych w tonie not dyplomatycznych. Napoleon III sugerował carowi przyznanie Polakom pewnych ustępstw. Podobne kroki przedsięwzięły Anglia i Austria. Nie mające żadnych skutków gesty państw zachodnich podtrzymywały tylko złudzenia walczących. Tymczasem Rosjanie uzyskali zdecydowaną przewagę.


By odciągnąć chłopów od powstania władze rosyjskie ogłosiły 2 marca 1864 r. bardzo korzystny dla włościan ukaz uwłaszczeniowy. Latem 1863 r. pozbawiono władzy Wielopolskiego. Generał Fiodor Berg zastąpił Kon-stantego. Wojsko wycinało ostatnie "partie" szlacheckie. Nową politykę zaborcy cechował terror i ostre repre-sje. Policja sprawnie rozbijała struktury podziemia. W kwietniu 1864 r. aresztowano Traugutta. Został stracony na stokach warszawskiej Cytadeli 15 sierpnia. Jesienią ostatnie ogniska walk zostały stłumione.


Powstanie styczniowe było największym z polskich powstań narodowych. Liczbę poległych i straconych ocenia się na kilkadziesiąt tysięcy. Stoczono przeszło tysiąc bitew i potyczek. Przez szeregi powstańcze przeszło około 200 tys. ochotników. Jednorazowo siły polskie nie liczyły jednak więcej niż 20-30 tys. ludzi. Nie osiągnięto żad-nych efektów militarnych. Dziesiątki tysięcy Polaków zesłano na Syberię. Zaprzepaszczono nie tylko możliwość realizacji "systemu Wielopolskiego", ale doczekano się również całkowitej likwidacji pozostałości autonomii Królestwa, gruntownej jego rusyfikacji oraz głębokiego wynaradawiania ziem zabranych. Społeczeństwo ponio-sło ogromne straty materialne. Warunki egzystencji narodu w zaborze rosyjskim uległy znacznemu pogorszeniu. Elity, uznawszy powstanie za tragiczną w skutkach katastrofę, przez ćwierć wieku promowały idee pracy orga-nicznej. Dopiero pokolenie, dla którego lata 1863-1864 stanowiły legendarną przeszłość, miało odwagę podjąć na nowo hasła niepodległościowe.