+ Pokaż spis treści

Ponidzie

Rok szkolny 2012/13
[-]

"A TO POLSKA WŁAŚNIE" na Ponidziu


Dzień po wystawieniu ocen rocznych, na dwa ostatnie dni nauki szkolnej ruszyliśmy na kilkusetkilometrową, edukacyjną wycieczkę, podczas której poznaliśmy wszystko, co mają najlepszego do zaoferowania: Szydłowiec, Pińczów, Stradów, Michałów, Busko-Zdrój, Wiślica, Szydłów, Kurozwęki, Ujazd, Opatów, Iłża i kawałek Radomia.


Wśród rozlicznych atrakcji wyprawy szczególnie godne napomknienia wydają nam się:


  • spotkanie z jednymi najsławniejszych koni w Polsce, żyjącymi jak u Pana Boga za piecem w stadninie Michałów;
  • spotkanie z równie słynnymi bizonami, żyjącymi jak u Pana Boga za piecem w Kurozwękach (dla miłośników bizonów możliwość nie tylko zobaczenia bizona, ale też – chociaż nic na siłę - spożycia kabanosa z bizona, pasztetu z bizona, bekonu z bizona, smalcu z bizona, szynki z bizona i innych rzeczy z bizona);
  • spotkanie z arcydziełem sztuki romańskiej – PŁYTĄ ORANTÓW w Wiślicy. Panowie! Kapelusze z głów!
  • spotkanie z polskim Carcassone, czyli, oczarowującym atmosferą wieków średnich, Szydłowem;
  • spotkanie z Krzyżtoporem, to znaczy gigantycznymi ruinami onegdaj jednego z najwykwintniejszych pałaców Rzeczypospolitej. Konie posilały się tam  z marmurowych żłobów, przeglądając się w kryształowych lustrach, a odwiedzający podnosili głowy i oglądali ryby w akwarium na suficie. Ech, gdzie te czasy…
  • spotkanie z największym (na pewno w Polsce, a prawdopodobnie i w Europie) grodziskiem. Wiecie, gdzie to jest? Bo my już wiemy.