+ Pokaż spis treści

Polityka i historia

Okres dwudziestolecia międzywojennego nie sprawia badaczom kłopotu. Już sama nazwa epoki wyznacza jej wyraźne cezury historyczne (1918-1939). Zamknięcie całokształtu zjawisk kulturowych i literackich w takim właśnie przedziale wiele ułatwia i porządkuje, ale stanowi również niebezpieczne uproszczenie. Pamiętajmy, że przejście od starej do nowej "formacji" zawsze rozciągnięte jest w czasie. W przypadku awangardy na ramy historyczne epoki z jednej i z drugiej strony rzucają swój cień dwa potężne kataklizmy - I i II wojna światowa.

I Wojna Światowa


Erich Maria Remarque (fot. wikimedia)Zdobycze techniki okazały się bronią obosieczną. Sterowce nadawały się nie tylko do przewozu ludzi i ładunków na wielkie odległości - równie dobrze mogły być wykorzystane do bombardowań. Armie uzbrojone w okręty podwodne, broń maszynową, czołgi, gazy bojowe zyskały narzędzia pozwalające im działać (tzn. mordować) na wielką skalę. Dzieła takie jak "Czterech jeźdźców Apokalipsy" Vincente Blasco Ibaneza (1916), "Ogień" Henri Barbusse'a (1916), "Pożegnanie z bronią" Ernesta Hemingwaya (1929), "Spór o sierżanta Griszę" Arnolda Zweiga, czy "Na zachodzie bez zmian" Ericha Marii Remarque'a to kolejne etapy europejskiego manifestu pacyfistycznego. Ważniejsza jednak od konstatacji literatów - zawsze przecież żywo reagujących, zawsze wrażliwych na kwestie zagrożenia człowieczego bytu (zwłaszcza gdy jest to zagrożenie globalne) - jest wiedza, która stała się udziałem wszystkich ludzi. Wyobraźmy sobie, jak w zaciszu gabinetów mądrzy strategowie przygotowują plany kolejnych operacji. Pochyleni nad mapami przemieszczają chorągiewki oznaczające całe pułki i dywizje - poświęcają jedne, by ratować inne; wysyłają oddziały na pewną śmierć, by choć na chwilę odciągnąć uwagę wroga od jakiegoś ważnego dla nich mostu czy drogi. Przypomina to grę planszową, zabawę różnokolorowymi pionkami, w której liczy się tylko jedno - ostateczna wygrana. Pamiętając, że jeden pionek bądź chorągiewka to często kilka tysięcy ludzkich istnień, nie dziwmy się powstałemu wówczas pojęciu armatniego mięsa. Szok przeżywa również ludność cywilna. Na terenach ogarniętych walką niszczy się całe wsie, by utrudnić albo uniemożliwić przeciwnikowi aprowizację. Warto przypomnieć, że zastosowano po raz pierwszy niedoskonałą jeszcze (na szczęście) broń masowej zagłady - gazy bojowe. W czas pokoju człowiek wchodzi odmieniony, bogatszy o nową wiedzę o sobie samym i mechanizmach rządzących światem, ale także - szczęśliwy, że zakończył się dramat wojenny. Reakcją są różne postawy twórców. Pierwsza z nich ma charakter rozliczeniowy (Hemingway, Remarque) i pojawia się przede wszystkim w literaturze powszechnej. Pisarze, tworząc często w oparciu o własne doświadczenia, przeprowadzają swoistą próbę psychoterapii, porównywalną do tej, która później stała się udziałem Borowskiego czy Herlinga-Grudzińskiego. Lesław Eustachiewicz napisał: "Wojna była czymś, co musiało być 'odreagowane', aby późniejsza twórczość [...] mogła się rozwijać bez ciężaru wspomnień".

Katastrofizm


W epoce, na której ramy czasowe pada refleks dwóch światowych wojen, musiały kiedyś ujawnić się nastroje lękowe, katastroficzne. Nie bez znaczenia była tu też teoria Oswalda Spenglera. W drugim dziesięcioleciu awangardy coraz trudniej więc o optymizm. Świadomość narastających na wszystkich polach kryzysów, w tym głównie ekonomicznego, nie załatwione problemy społeczne, nabierające znaczenia nowe ideologie populistyczne (komunizm, faszyzm) osłabiają kondycję ówczesnego człowieka. Katastroficzne wizje znaleźć możemy w każdym rodzaju literackim. Polską lirykę reprezentuje Druga Awangarda, prozę - groteski narracyjne Aleksandra Wata i fantastyczno-futurologiczne powieści Witkacego, dramat - rzecz jasna "Szewcy" tego ostatniego. Można powiedzieć, że w literaturze dwudziestolecia katastrofizm pojawi się tam, gdzie znajdziemy groteskę, łączącą przeciwstawne porządki (np. śmieszność i powagę), deformującą i odkształcającą rzeczywistość. Dzięki tej kategorii estetycznej można "zasygnalizować zbliżającą się katastrofę, której nie rejestrują racjonalne czujniki" (S. Rzęsikowski).

Rewolucja Październikowa


Jej reperkusje przedstawiają się w polskiej literaturze różnorako - od apologii (futuryzm, Broniewski) po negację (Żeromski, Witkacy).

Zmiany na mapie Europy a polska rzeczywistość


I wojna światowa, kataklizm, który wymusił przewartościowanie wiedzy o człowieku i świecie, w paradoksalny sposób poprowadził Polaków do niepodległości. Zanim jednak nadszedł szczęśliwy rok 1918, przyszło im raz jeszcze przetrwać ciężką próbę - powołani do armii trzech zaborców mieli świadomość, że w bitewnej zawierusze niejednokrotnie rodak zabijał rodaka. Stąd ogromna popularność Legionów Polskich, na których czele stał Józef Piłsudski, już wtedy otoczony legendą. Euforia wywołana odzyskaniem wolności wypaliła się dość szybko. Realia okazały się zupełnie inne - "wewnętrzne rozbicie polityczne, nieporadność zmieniających się rządów, nieodpowiedzialność parlamentu uwikłanego w rozgrywki partyjne, stale pogarszające się położenia gospodarcze, inflacja i dewaluacja pieniądza, bezrobocie, strajki stwarzały sytuację chaosu i wewnętrznej anarchii" (Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny). Polska po 123 latach zaborów, niejednorodna i wyniszczona różnego rodzaju kryzysami wchodzi w okres gorących dyskusji na temat rozmaitych propozycji naprawy państwa i jego rozwoju. Wydaje się, że najlepszym komentarzem do tego właśnie okresu jest "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego. Uzupełnia go wydana 10 lat później "Granica" Nałkowskiej. Lata trzydzieste to okres wyraźnego regresu - władze sanacyjne wprowadzają restrykcje za wszelkie przejawy opozycyjnego myślenia i działania (por. "proces brzeski"), towarzyszy temu ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny, szybki proces pauperyzacji społeczeństwa i coraz większe bezrobocie. Przez kraj przetacza się fala strajków, organizowane są robotnicze manifestacje, mnożą się protesty mniejszości narodowych. Więzienia pękają w szwach, codziennością stają się procesy polityczne.