+ Pokaż spis treści

Odżywianie


Podstawę pożywienia najuboższych stanowiły prymitywne produkty z jęczmienia, prosa, żyta i owsa - kasze tłuczone gotowane na sypko, bądź rozgotowywane na bryję, kisiele z mąki owsianej, podpłomyki z różnych rodzajów zboża pieczone w popiele. Większość chłopów, mieszczan oraz drobni rycerze spożywali przede wszystkim chleb żytni z mąki razowej i jagły wyrabiane z prosa, a także groch, przygotowywany na różne sposoby. Z warzyw najbardziej popularna była kapusta, zarówno słodka jak i kiszona. W rejonach o lepiej rozwiniętym rolnictwie znana była również rzepa. Jako przyprawy stosowano cebulę, oraz dziki chrzan i grzyby.


Jadano również nabiał: jajka, mleko (przede wszystkim kwaśne), oraz ser, głównie jako twaróg, czasem także suszony lub wędzony.


Trudno jest ocenić spożycie mięsa. Hodowano woły, świnie, owce, kozy i drób, można zatem domniemywać, że trafiały one na stół, nie da się jednak ustalić jaki udział miały potrawy mięsne w jadłospisie poszczególnych grup społecznych. Mięso uważano jednak za najbardziej wartościowy pokarm i wiadomo, że stanowiło ono stałą pozycję na stołach warstw zamożnych. Hodowlę uzupełniała dziczyzna, duże znaczenie miało również lokalne rybołówstwo w rzekach i zbiornikach wodnych. Z dużych odległości sprowadzano natomiast masowo śledzie solone.


Podstawowym napojem było piwo pszenne i jęczmienne, czasem sporządzane bez uprzedniego słodowania ziarna, zatem nie nadające się do przechowywania


Na codzienny jadłospis wpływ miały liczne w średniowieczu posty. Wstrzemięźliwość od potraw mięsnych obowiązywała przez ponad pół roku, a dokładnie przez 192 dni, a w tym przez 51 dni należało zachować post ścisły, powstrzymując się również od nabiału. Nie znaczy to jednak, że przez pozostałe 173 dni najadano się dowoli. Ograniczony handel żywnością i trudności w jej przechowywaniu powodowały, że okresowo występowały znaczne jej niedobory. Na wsi krytyczny był przednówek, czyli okres, gdy zapasy z poprzedniego roku już się kończyły, a na nowe plony trzeba było jeszcze poczekać (trwało to nawet i trzy miesiące: maj, czerwiec, lipiec). Jeżeli na większym obszarze zdarzył się rok nieurodzaju, dochodziło do prawdziwych klęsk głodowych, które nie omijały również miast.


Lokalne głody zdarzały się dość często. Starano się wówczas zaradzić niedoborom żywności uzupełniając dietę roślinami dzikimi, czasem właściwie niejadalnymi, jak żołędzie i buczyna. Tragiczne skutki niosły paroletnie klęski nieurodzaju obejmujące całe kraje. Do najstraszniejszych należał na przykład wielki głód, który w latach 1280-1282 objął Polskę, Czechy i Morawy, lub jeszcze większy, szalejący w całej Europie Zachodniej i Środkowej w latach 1315-1318.