+ Pokaż spis treści

Odkrycia geograficzne

Odkrycia geograficzne


  1. Marco Polo w stroju mongolskim (fot. wikimedia)W średniowieczu jednym z najważniejszych szlaków handlowych był "szlak jedwabny", który łączył Zachód z Chinami biegnąc przez Azję Środkową. Sprowadzano nim jedwab, pachnidła, dywany, wyroby jubilerskie, przyprawy korzenne, kość słoniową , porcelanę. Najbardziej znanym kupcem - podróżnikiem był Marco Polo, który w czasie wyprawy w latach 1271-1295 przebywał na dworze cesarza Chin, opłynął południowo-wschodnie wybrzeża Azji.
    Dużą uwagę kierowano na Indie skąd sprowadzano oprócz korzeni bawełnę, cukier i niezwykle cenny barwnik, indygo. Za luksusowe towary ze Wschodu kupcy musieli płacić złotem (zaczynało w Europie brakować), gdyż na towary europejskie nie było tam zbytu.
    W XV wieku pojawiły się dodatkowe utrudnienia, spowodowane rozrostem terytorialnym państwa tureckiego oraz wysokimi cłami, jakie nakładali władcy państw, przez które biegły szlaki handlowe, m.in. sułtani Egiptu.

  2. W II połowie XV wieku ruszyły wyprawy na dalekie morza. Podejmowanie ich umożliwił postęp w technice żeglarskiej, a przede wszystkim wynalazek busoli i kompasu oraz bodowa ulepszonych , szybkich i zwrotnych statków z ruchomym ożeglowaniem rejowym umożliwiającym żeglugę niezależnie od kierunku wiatru, zwanych karawelami. Przywrócono również znajomość siatki kartograficznej, którą używano już w starożytnej Grecji. Umożliwiła ona sporządzanie dokładniejszych map, w wyniku opisu terenu za pomocą równoleżników i południków. Dzięki tym wynalazkom można było odpłynąć dalej od brzegów i żeglować po pełnym morzu.

  3. Rozwój społeczno-gospodarczy Europy, brak kruszców, ograniczenia w handlu ze Wschodem, a w związku z tym szukanie nowych szlaków handlowych wiodących do Indii i Chin, oraz chęć wzbogacenia się i przeżycia przygody powodowały podjęcie wypraw dalekomorskich, poza tereny znane.

    "1. Kraj ten jest ludny i bogaty, liczy wiele prowincji, królestw i mnóstwo miast, a wszystkie one podlegają jednemu władcy , zwanemu Wielkim Chanem, co znaczy po łacinie Rex Regum; stolica jego i rezydencja znajdują się przez większość czasu w prowincji Kataj. (...)
    2. Ja ze swej strony rozmawiałem z nim [posłem Wielkiego Chana] o wielu rzeczach: o wielkości budowli królewskich, o zadziwiającej długości i szerokości ich rzek , o wielkiej ilości miast zbudowanych na brzegach rzek; nad jedną tylko rzeką znajduje się blisko 200 miast, z marmurowymi mostami, bardzo długimi i szerokimi, ozdobionymi kolumnami.
    Kraj ten zasługuje na to, by został odnaleziony, nie tylko dlatego że może dostarczyć wielkich dochodów w złocie, w srebrze, w szlachetnych kamieniach i wszelkich rodzajach korzeni, które nigdy do nas nie docierały, lecz także ze względu na ludzi uczonych , wybitnych filozofów i astrologów, którzy tam żyją , których geniusz i wiedza rządzą tym potężnym krajem i kierują nawet sprawami wojennymi (...)"

    (Włoski geograf, astronom i lekarz Paweł Toscanalli (1397-1482) o potrzebie odkrycia morskiej drogi do Indii, Wiek XVI - XVIII w źródłach, str. 19-20, Warszawa 1997)

    Palmę pierwszeństwa mieli Portugalczycy. Już około 1430 roku opanowali żeglugę na Wyspy Azorskie, a następnie rozpoczęli systematyczną i konsekwentną eksplorację północnej i zachodniej Afryki. Syn króla Jana I, książę Henryk (1394-1464 r.), który dzięki swej działalności zyskał przydomek Żeglarz (mimo, że sam nie żeglował), patronował wyprawom wzdłuż zachodnich brzegów Afryki. Rozbudował flotę oraz stworzył ośrodek naukowy, do którego przekazywano relacje z wypraw, a który na ich podstawie wykreślał mapy i przygotowywał opisy już poznanych ziem. Wszystkie nowo odkryte ziemie włączone były do Królestwa Portugalii, a zdobycze poddawane kontroli państwa.
    Bardzo ważnym etapem w dążeniu do odkrycia drogi morskiej do Indii, było dotarcie Bartolomeo Diaza do południowego krańca Afryki.

    "Bartolomeo Diaz i jego załoga nazwali przylądek "Tormentoso" (Przylądek Burz) ze względu na niebezpieczeństwa i burze (tormentos), na jakie się natknęli podczas wymijania go; jednakże król Dom Joao nadał mu, po ich powrocie do królestwa, sławniejszą nazwę "Cabo da Boa Esperanca" (Przylądek Dobrej Nadziei), jako że przylądek ów zapowiadał odkrycie Indii, tak bardzo upragnionych i od tak wielu lat poszukiwanych".
    (Jan Barros o odkryciu Bartolomeo Diaza [za] op. cit., s. 27)

    Uwieńczeniem wysiłków Portugalczyków była wyprawa Vasco da Gamy, który dotarł w 1498 roku do Kalikatu w Indiach. Morska droga do Indii została odkryta, a wyłączność do korzystania z niej miała przez długi czas Portugalia.

    "Z okolicy Kalikatu, która zwie się Górne Indie, pochodzą przyprawy korzenne, używane na wschodzie, na zachodzie, w Portugalii oraz we wszystkich innych krajach świata. Z Kalikatu pochodzi także wiele różnych kamieni szlachetnych. W mieście tym są następujące korzenie z miejscowych zbiorów : imbir, pirprz i cynamon, choć ten ostatni nie jest tak dobry jak z wyspy Cejlon, oddalonej stąd o osiem dni drogi, skąd również trafia do Kalikatu. Goździki natomiast przychodzą do Kalikatu z wyspy zwanej Malakka (...)".
    (Alvaro Velho o kontaktach handlowych Kalilatu, op. cit., s. 32)

    "Vasco da Gama, szlachcic Waszego dworu, przybył do mego kraju, co mię bardzo ucieszyło. Kraj mój zasobny jest w cynamon, goździki, imbir, pieprz i kamienie drogocenne. Chętnie wymieniałbym je z Wami na złoto, srebro i sukno purpurowe".
    (List, który uzyskał Vasco da Gama od władcy Kalikatu do króla Portugalii Manuela I [za] op. cit., s. 33)

  4. Krzysztof Kolumb na brzegu Ameryki, mal. John Vanderlyn (fot. wikimedia)Również władcy Hiszpanii obserwując sukcesy sąsiadów zaczęli szukać możliwości włączenia się do eksploracji nowych ziem. Zakończone zostały walki przeciw panowaniu arabskiemu - wojska Królów Katolickich wkroczyły do Grenady. Ówczesna Hiszpania była państwem świetnie się rozwijającym, o dużym prestiżu i pełnym dynamizmu, które dążyło do otwarcia na zewnątrz. Pod panowaniem swych królów stała się europejską potęgą. Zgodzili oni się poprzeć śmiały zamiar Krzysztofa Kolumba, który zamierzał dotrzeć do Indii płynąc stale oceanem na zachód (opierając się na poglądach o kulistości ziemi).

    "Wiem, że będziesz uradowany, gdy dowiesz się o powodzeniu mojej wyprawy. Dlatego piszę ci ten list, który powiadomi cię o wszystkim, co w naszej podróży zrobiono i odkryto. Na trzydziesty drugi dzień po wyjeździe z Kadyksu przybyłem na Morze Indyjskie i odkryłem tam bardzo liczne i gęsto zaludnione wyspy, które bez czyjegokolwiek protestu objąłem w posiadanie naszego najmiłościwszego króla przez uroczystą proklamację i zawieszenie flagi hiszpańskiej. Pierwszą z owych wysp, którą Indowie mianowali Guanahani, nazwałem San Salwador z wdzięczności dla Zbawiciela, w którego pomoc ufni przybyliśmy zarówno do tej, jak i do innych ziem. Także wszystkie inne wyspy nazwałem nowym imieniem, jedną Wyspą Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, drugą Wyspą Ferdynanda, inną Izabeli, inną Joanny i tak samo pozostałe rozkazałem ponazywać (...)".
    (Krzysztof Kolumb o odkryciu Indii Zachodnich [za] op.cit., s. 33-34)

    Kolumb sądził. że dotarł do wschodnich wybrzeży Indii, ale w rzeczywistości była to jedna z wysp Ameryki Środkowej. Ślady jego pomyłki znaleźć możemy w nazwach geograficznych i nazwaniu mieszkańców tych ziem Indianami.
    Odkryta przez Kolumba tereny stały się dla Hiszpanii źródłem wielkich bogactw. Nazwane zostały Ameryką od imienia Amerigo Vespucciego, który ten obszar jako pierwszy zbadał i opisał.

    "Jest to kraj żyzny i uroczy, obfituje we wzgórza i góry, niezliczone doliny oraz potężne rzeki zasilane orzeźwiającymi strumieniami. Lasy tworzą zwarty, nieprzebyty gąszcz, pełen najróżniejszych dzikich zwierząt. Drzewa rosną do niezwykłych rozmiarów nie wymagając ludzkiej pracy, wiele z nich daje ogromną obfitość wspaniałych owoców; niektóre są dobre, inne natomiast szkodliwe dla człowieka, ale wcale nie przypominają naszych. Ziemia rodzi niezliczone ilości ziół i korzeni, z których robią tu chleb i inną żywność; jest też wiele rodzajów nasion, ale zupełnie nie podobnych do naszych.
    Nie występują inne metale prócz złota, w które ten kraj jest bardzo zasobny, lecz nie przywieźliśmy go z naszej pierwszej wyprawy ani trochę. Tubylcy zaręczali nam, że okolice położone dalej od wybrzeża obfitują w złoto i częstokroć powtarzali, że nisko je cenią , i że nie przedstawia ono dla nich prawie żadnej wartości. Gdybym wszelako zechciał o wszystkich rzeczach, które tam widziałem, po kolei i ze szczegółami opowiedzieć, to z powodu wielkiej liczby i rozmaitości zwierząt to relacja zamieniła by się w zbyt wielkie dzieło (...).
    Wszystkie drzewa są wonne i wydzielają żywice, balsamy i soki. Sądzę, że gdybyśmy znali ich właściwości, okazałyby się wyborne dla zdrowia i odzyskiwania utraconych sił. Jestem też pewien, że jeśli jest na tym świecie jakiś ziemski raj, to z pewnością znajduje się niedaleko stąd. Ten kraj, jak już wspomniałem zwrócony jest w stronę południową; klimat jest tu tak łagodny, że w zimie nie doskwiera mieszkańcom chłód, latem zaś nie dręczy ich spiekota."

    (O łagodności powietrza i żyzności kraju. [za] op. cit. s. 38)

  5. Udział w wyprawach był dla ówczesnych marynarzy nie tylko przygodą. Właściciele statków i kapitanowie wiedzieli na ogół co ich może czekać w czasie rejsu. Inaczej miała się sprawa z większością marynarzy. Część z nich dobrowolnie zamustrowywała się na statki, część stanowili więźniowie, którym udział w wyprawach miał złagodzić lub wymazać karę więzienia, część wreszcie była porywana na statki po zbyt wesołej zabawie i często odzyskiwała przytomność dopiero na otwartym morzu, kiedy już nie miało odwrotu. Pamiętajmy, że nie potrafiono przechowywać zapasów żywności na długie okresy. Solone czy suszone mięso, zapasy warzyw i wody pitnej nie starczały na długo. Mąka i suchary rozmiękały. Wszystko przenikała sól z morskiej wody. Służba morska wymagała bardzo dużego hartu ducha, a a stosunki panujące na okrętach wumuszały bezwzględność i doprowadzały często do buntów.

    Ferdynand Magellan (fot. wikimedia)"(...) W środę 28 listopada 1520r. przepłynęliśmy tę cieśninę i wypłynęliśmy na spokojne morze [Ocean Spokojny], po którym żeglowaliśmy trzy miesiące i 20 dni nie odnawiając zapasow ani zaopatrzenia: jedliśmy tylko stare suchary, starte na proszek, pełne robactwa i cuchnące [...], pipiśmy wodę gnijącą i cuchnącą. Jedliśmy także kawałki skóry wołowej, jakie znajdowały się pod reją [...]; były one bardzo twarde z powodu słońca, deszczu i wiatru; wrzucaliśmy je na cztery czy pięć dni w morze, aby je trochę zmiękczyć , a wtedy wkładaliśmy po trochu na żarzące się węgle i tak zjadaliśmy je; jedliśmy także wióry drzewne tak wstrętne dla człowieka, a nawet szczury, które kosztowały po półkorony każdy, a mimo to nie można było dostać ich dostatecznie dużo. To jeszcze nie wszystko, nasze największe nieszczęście, o którym powiem, było najgorsze: dolne i górne dziąsła naszych ludzi popuchły tak bardzo, że nie mogli ono jeść i wśród cierpień 19 zmarło [...]. Poza tymi, którzy zmarli, 25 lub 30 marynarzy chorowało na różne inne choroby [...], ale ci wyzdrowieli."
    (Antonio Pigafetta, Relacja z podróży Magellana dookoła świata 1519-1522 [za] op.cit., s. 47)

  6. Hiszpania i Portugalia były pierwszymi państwami w Europie, które na odkrytych i zdobytych przez siebie terenach zamorskich zakładały kolonie.
    Konkwistadorzy, czyli wywodzący się głównie ze zubożałej szlachty, hiszpańscy oraz portugalscy zdobywcy i zaborcy, na czele niewielkich oddziałów zbrojnych dokonywali w imieniu swoich władców podboju Ameryki. Ich poczynania cechowała brawura, odwaga i okrucieństwo. Wszelki opór tłumili bezlitośnie. Do działania popychała ich przede wszystkim żądza bogactwa. Do najbardziej znanych konkwistadorów należeli Hiszpanie: Hernan Cortes ( zdobywca Meksyku) i Francisco Pizarro (podbił państwo Inków).
    W 1494 roku oba Królestwa zawarły między sobą traktat , w którym zostały określone strefy wpływów i podbojów. Granica biegła przez Atlantyk, ale jednocześnie przyznawała wybrzeża Brazylii Portugalczykom.
    W XVI wieku wielkie podróże morskie i podboje podejmować zaczęli również Anglicy, Francuzi i Holendrzy.