"Bitwa o Anglię"

Lotnicy niemieccy      Latem 1940 r. Wielka Brytania - na terytorium której przebywały przedstawicielstwa państw podbitych przez III Rzesze wraz z (mniejszymi lub większymi) podległymi im siłami wojskowymi - ponosiła niemal wyłączny ciężar w walce z państwami "Osi". Premier Churchill obiecywał rodakom wojnę aż do zwycięstwa, które wydawało się wtedy bardziej odległe niż kiedykolwiek wcześniej, a na drodze do tegoż zwycięstwa "krew, pot i łzy". Wyspy brytyjskie przed agresją chronił Kanał La Manche i Niemcy pragnąc dokonać inwazji musieli najpierw zdobyć panowanie na morzu i w powietrzu. Szlaki komunikacyjne do i z Wielkiej Brytanii były kontrolowane przez niemieckie okręty podwodne, które odnosiły coraz większe sukcesy w bitwie o Atlantyk i w znacznym stopniu paraliżowały komunikację morską.

      Niemcy dążyli też do zdobycia panowania w powietrzu. Nim jednak rozpoczęła się lotnicza bitwa o Anglię, Hitler w lipcu 1940 r. wysunął pod adresem Londynu propozycję zawarcia pokoju między obu państwami za cenę utrzymania niemieckich zdobyczy terytorialnych. Brytyjczycy odrzucili tę ofertę i intensywnie przygotowywali się do odparcia niemieckiego ataku. W owym czasie III Rzesza posiadała miażdżącą przewagę w wojskach lądowych, która kształtowała się na poziomie 1:4 a w dziedzinie wojsk pancernych jak 1:10. Natomiast niemiecką liczebną przewagę w lotnictwie (Niemcy ponad 2600 samolotów, w tym około 1000 myśliwców - Brytyjczycy ok. 800 myśliwców) Królewskie Siły Powietrzne (RAF) rekompensowały lepszą jakością własnych samolotów oraz nowym, nieznanym agresorom wynalazkiem: radarem. Pozwalał on wykrywać nadlatujące samoloty wroga już nad Kanałem La Manche i tam je atakować.

      8 sierpnia rozpoczęła się powietrzna bitwa o Wielką Brytanię. Ze względu na ograniczony zasięg niemieckich myśliwców startujących z lotnisk w północnej Francji i tworzących osłonę dla bombowców, w pierwszym okresie Niemcy ograniczali się do nalotów na południowo-zachodnią Anglię. W tym czasie celem ich ataków były przede wszystkim lotniska, stacje radarowe i porty morskie, a następnie także fabryki produkujące samoloty. W ciągu niespełna miesiąca Niemcy stracili łącznie ok. 850 samolotów, przy czym od 20 sierpnia do walki z Luftwaffe włączyli się też piloci niebrytyjscy. Jako pierwszy do akcji wkroczył polski Dywizjon 302, a następnie również Dywizjon 303, którego sławę z czasem pomnożył Arkady Fiedler. Polacy walczyli także w dywizjonach brytyjskich. Polscy lotnicy, którzy ze względu na dysproporcję sił nie mogli zaprezentować pełni swoich umiejętności w czasie wojny obronnej 1939 r., dopiero we Francji, a w jeszcze większym stopniu w Wielkiej Brytanii, wyposażeni w maszyny nie ustępujące samolotom niemieckim, mogli zademonstrować i wykorzystać swoje wysokie kwalifikacje. Łącznie w czasie bitwy o Anglię polscy lotnicy strącili na pewno 203 niemieckie samoloty i dalszych 35 prawdopodobnie. Doceniając ich wysiłek Churchill wypowiedział pod ich adresem pamiętne słowa: "Nigdy jeszcze w dziejach konfliktów ludzkich tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym". W następnych latach w alianckich nalotach na Niemcy uczestniczyły też polskie dywizjony bombowe, w Afryce zaś walczyła grupa polskich pilotów dowodzonych przez Stanisława Skalskiego (nazwana od jego nazwiska "Cyrkiem Skalskiego") i ciesząca się bardzo dobrymi rezultatami w starciach z niemieckimi i włoskimi pilotami (ogółem do końca wojny na Zachodzie walczyło 16 polskich dywizjonów lotniczych).

      Od 6 września do 31 października lotnictwo niemieckie dzień i noc prowadziło naloty na brytyjskie miasta, w tym przede wszystkim na Londyn. Celem tych ataków było złamanie morale społeczeństwa i umożliwienie przeprowadzenia desantu na wyspy brytyjskie. Przełomowy dla bitwy o Anglię był dzień 15 września, kiedy to Londyn zaatakowało łącznie 500 niemieckich samolotów, z czego 175 nie wróciło do baz. Dowództwo brytyjskie "poderwało" tego dnia wszystkie myśliwce, jakimi dysponowało - nie było już żadnych nawet najmniejszych rezerw. Jednak i Niemcy nie byli już w stanie zwiększyć liczby samolotów biorących udział w rajdach nad Londyn. Od tego dnia liczba i natężenie nalotów zaczęło się stopniowo zmniejszać. Niemcom nie udało się złamać woli oporu Brytyjczyków i zdobyć panowania w powietrzu. Tym samym Hitler jesienią 1940 r. musiał odstąpić od planów inwazji. Po raz pierwszy III Rzeszy nie udało się zrealizować własnych planów. Trudno byłoby powiedzieć, że Brytyjczycy wygrali te powietrzne zmagania, ale na pewno tym bardziej nie dałoby się tego powiedzieć o Niemcach.
 
Włoska agresja na Egipt i Grecję

Zdjęcie propagandowe - niemiecki żołnierz rozdaje słodycze włoskim dzieciom      W ciągu pierwszego roku trwania wojny Włochy nie wyciągnęły z niej praktycznie żadnych korzyści, choć i ich udział należałoby uznać za raczej symboliczny. W trakcie trwania bitwy o Anglię Mussolini doszedł jednak do wniosku, że najwyższy czas włączyć się do wojny aktywniej i w efekcie 13 września wojska włoskie wymaszerowały z Libii do Egiptu z zamiarem opanowania bronionego przez Brytyjczyków Kanału Sueskiego, a tym samym zapewnienia sobie kontroli nad najkrótszą drogą z Europy na Daleki Wschód.
 

Początkowe sukcesy na pograniczu libijsko-egipskim ośmieliły Mussoliniego i skłoniły Włochy do zaatakowania (z terytorium zajętej jeszcze przed wojną Albanii) Grecji. Nastąpiło to 28 X 1940 r., ale już po kilku dniach okazało się, że mające przewagę liczebną i techniczną jednostki włoskie nie są w stanie podbić Grecji. Co więcej, w następnych tygodniach wojska greckie przeszły do kontruderzenia spychając siły włoskie do Albanii. Sytuacja Włochów stawała się na tyle zła, że Hitler obawiając się kompromitującej klęski swego sojusznika zamierzał pomóc Mussoliniemu. Trzeba przy tym pamiętać, że sojusz ten właśnie został dodatkowo wzmocniony przez podpisanie 27 IX 1940 r. w Berlinie Paktu Trzech (Japonia, Niemcy, Włochy), do którego w listopadzie dołączyły: Węgry, Rumunia i Słowacja, a w marcu następnego roku Bułgaria i przejściowo Jugosławia.

Fiasko dalszej współpracy niemiecko-radzieckiej

      Bodaj jednak jeszcze większe niż z Włochami problemy jesienią 1940 r. mieli Niemcy ze Związkiem Radzieckim. Ponieważ wraz z aneksjami Besarabi i Bukowiny oraz Litwy, Łotwy i Estonii w zasadzie wypełniono dwustronne uzgodnienia z 1939 r., zaistniała potrzeba skierowania współpracy niemiecko-radzieckiej na nowe tory. W listopadzie 1940 r. Mołotow rewizytował Ribbentropa w Berlinie. Radzieckiemu politykowi urządzono wspaniałe przyjęcie, umożliwiające odbycie bezpośredniej rozmowy z Hitlerem. Wizyta przebiegała w zmienionej nieco sytuacji polityczno-militarnej. Wprawdzie Wielka Brytania - jeżeli nie liczyć Grecji - nadal walczyła samotnie z państwami "Osi", ale podczas bitwy o Anglię udowodniła, że jest zdolna do daleko idącej determinacji i - co może jeszcze ważniejsze - że jest w stanie skutecznie stawiać opór Niemcom. Rozmowy radziecko-niemieckie w Berlinie nie doprowadziły do zawarcia nowego dwustronnego układu. Wpłynęło na to wiele czynników, ale bodaj najważniejszym były wygórowane radzieckie żądania terytorialne. ZSRR domagał się dla siebie między innymi wolnej ręki na Bałkanach oraz w Azji kontynentalnej. Było to nie do przyjęcia dla Hitlera, który sam interesował się Bałkanami, a Azję już dość dawno uznał za sferę wpływów sojuszniczej Japonii. W tej sytuacji dalsze zbliżenie niemiecko-radzieckie okazało się niemożliwe. 18 XII 1940 roku Hitler w największej tajemnicy podpisał dyrektywę planu "Barbarossa". Na wiosnę 1941 roku Niemcy przygotowywały napaść na ZSRR.
 

Wojna na Bałkanach


Niemieckie samoloty nad Bałkanami      Tymczasem jesienią 1940 r. Hitler z rosnącym niepokojem patrzył na przeciągającą się kampanię grecką i niepowodzenia Włochów. Jego gniew i zaniepokojenie w listopadzie zwiększyło opanowanie Krety przez wysłane na pomoc Grekom wojska brytyjskie. Brytyjczycy długo zresztą zwlekali z wysłaniem do Grecji posiłków, gdyż uważali, iż wojska te bardziej przydadzą się na Bliskim Wschodzie. Ostatecznie Brytyjski Korpus Ekspedycyjny przybył na Peloponez dopiero w marcu 1941 r.

      W tym właśnie czasie Bałkany znalazły się w centrum wydarzeń. 25 III 1941 r. do Paktu Trzech przystąpiła Jugosławia. Jednakże w Belgradzie miał miejsce antyfaszystowski i probrytyjski przewrót, w wyniku którego dwa dni później Jugosławia anulowała układ z państwami faszystowskimi. Hitler w tej sytuacji podjął decyzję o ataku na Jugosławię i Grecję 6 kwietnia 1941 r. Niemcy oraz ich sojusznicy: Włochy, Węgry i Bułgaria, zaatakowali Jugosławię. 17 kwietnia armia jugosłowiańska skapitulowała, a kraj został podzielony pomiędzy agresorów i rodzimych kolaborantów.

      Niepowodzenia armii jugosłowiańskiej już w połowie kwietnia skłoniły dowództwo brytyjskie do ewakuowania korpusu ekspedycyjnego z północnej Grecji na południe, a kilka dni później dalej, morzem, głównie na Kretę. 27 kwietnia wojska niemieckie wkroczyły do Aten, a dwa dni potem zakończyły się walki na Peloponezie. Ostatnim akordem kampanii bałkańskiej był niemiecki desant spadochronowy na Kretę, gdzie walki trwały do końca maja 1941 roku.
 

Agresja na ZSRR

      Wiosną 1941 r. trwały przygotowania do ataku na Związek Radziecki. Niemcy do okupowanej Polski przerzucali z Zachodu, z głębi Rzeszy, a w końcu z Bałkanów coraz to nowe dywizje. Nie można było ukryć milionowej armii i tysięcy czołgów, dział samolotów przed "obcymi" i polskie podziemie poinformowało Londyn o tej gigantycznej koncentracji. Brytyjczycy i Amerykanie - podobnie jak i radziecki wywiad - ostrzegali Moskwę, lecz Stalin zbagatelizował wszystkie napływające informacje mówiące o przygotowywanej niemieckiej agresji.

      O świcie 22 VI 1941 r. jednostronnie łamiąc układ o przyjaźni i granicach Niemcy zaatakowali ZSRR. W wojnie otwarty został nowy rozdział; od tego momentu w jeszcze większym stopniu miała mieć ona charakter ideologiczny. Oprócz Niemiec i Włoch w "antybolszewickiej krucjacie" udział wzięły Słowacja, Rumunia i Węgry. Finlandia oświadczyła natomiast, że prowadzi przeciwko Związkowi Radzieckiemu "wojnę równoległą". Ponadto na Froncie Wschodnim po stronie "Osi" walczyły tysiące faszystowskich ochotników z wielu krajów Europy. Dyktator Hiszpanii, gen. Francisco Franco, posłał na Wschód "Błękitną Dywizję", choć rządzone przez niego państwo formalnie pozostało neutralne. Ze względu na żywe w społeczeństwie sympatie prorosyjskie nie wzięła natomiast czynnego udziału w wojnie z ZSRR Bułgaria, która jednak zdecydowała się na wzmocnienie własnych wojsk okupacyjnych na Bałkanach, co z kolei pozwoliło Niemcom i Włochom na przerzucenie z tego regionu dodatkowych jednostek na Front Wschodni.

      W chwili ataku na ZSRR Niemcy i ich sojusznicy zgromadzili łącznie pięć i pół miliona żołnierzy, 48 tys. dział, 4300 czołgów i około 5000 samolotów. Agresorom udało się w pełni zaskoczyć Sowietów. W ciągu pierwszych kilkunastu godzin wojny Luftwaffe zniszczyła 66 radzieckich lotnisk i około 1200 samolotów, zyskując od razu panowanie w powietrzu. Uderzenie zostało wymierzone w kierunku trzech największych miast Związku Radzieckiego: Leningradu, Moskwy i Kijowa, ale Niemcom udało opanować się tylko to ostatnie.

      Leningrad, otoczony przez wojska niemieckie i fińskie, został zablokowany na dziewięćset dni. Około miliona osób zmarło tam w tym czasie z głodu i mrozu lub zginęło pod bombami. Decyzja o obronie i utrzymaniu Leningradu za wszelką cenę została podjęta przez Stalina najprawdopodobniej z powodów politycznych i propagandowych. Z punktu widzenia radzieckiego kierownictwa oddanie "miasta Lenina" i zarazem kolebki rewolucji październikowej w ręce faszystów było nie do pomyślenia. Względy taktyczne czy strategiczne nie przemawiały za utrzymaniem Leningradu za tak straszliwą cenę.

      Niemiecka agresja kompletnie zaskoczyła kierownictwo radzieckie. Przez kilkanaście dni Stalin nie pokazywał się publicznie i nie przemawiał do społeczeństwa. 22 czerwca przemówienie wygłosił tylko Mołotow. Armia Czerwona pozbawiona doświadczonej kadry dowódczej, w drugiej połowie lat trzydziestych przetrzebionej stalinowskimi czystkami, nie była w stanie skutecznie stawiać czoła najeźdźcom. Tylko w czerwcu straciła ok. 3000 czołgów i ponad 2000 dział. W owym czasie tempo posuwania się wojsk niemieckich dochodziło do 40 km dziennie. W efekcie w ciągu pierwszego miesiąca Niemcy zajęli wschodnią Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Białoruś i znaczną część Ukrainy i po zajęciu Smoleńska maszerowali na Moskwę. W listopadzie wojska niemieckie na Wschodzie znalazły się w odległości trzydziestu kilometrów od Kremla. Niemieccy oficerowie przez lornety obserwowali zabudowania Moskwy, w której miała odbyć się na Placu Czerwonym defilada zwycięstwa. W Berlinie przygotowywano już nawet na tę uroczystość zaproszenia. Ale najpierw jesienne deszcze, a potem wczesna, ostra rosyjska zima wstrzymały niemieckie natarcie. W tych anormalnych warunkach atmosferycznych znikała cała techniczna przewaga III Rzeszy. Niemiecki sprzęt odmawiał posłuszeństwa, gdy temperatura spadała do minus trzydziestu stopni Celsjusza. W grudniu wojska radzieckie przeszły do kontrataku zmuszając Niemców do odstąpienia na odległość ponad dwustu kilometrów na zachód od stolicy. Zimą 1941-1942 ostatecznie załamała się niemiecka koncepcja "wojny błyskawicznej". Mimo niewątpliwie wielu sukcesów agresorom nie udało się przełamać radzieckiego oporu i doprowadzić do rozbicia Armii Czerwonej.

Przystąpienie do wojny Stanów Zjednoczonych

      Gdy toczyła się bitwa pod Moskwą, 7 XII 1941 r., japońskie lotnictwo zaatakowało znienacka i bez wypowiedzenia wojny amerykańską bazę wojenną w Pearl Harbor na Hawajach, niszcząc znaczną część amerykańskiej floty Pacyfiku. Dość długo zresztą toczył się w kierownictwie japońskim spór o kierunek ofensywy. Sztab wojsk lądowych opowiadał się za wariantem północnym, to znaczy uderzeniem na radziecką Syberię, podczas gdy dowództwa lotnictwa i marynarki wojennej optowały za wariantem południowym tj. atakiem na Chiny i Półwysep Indochiński oraz wyspy Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego. Ostatecznie - szczęśliwie dla losów ludzkości - zwyciężyła ta druga koncepcja. Gdyby bowiem Japończycy zamiast uderzyć na neutralne Stany Zjednoczone i tym samym wciągać do wojny pierwsze mocarstwo świata, w grudniu 1941 r., gdy Niemcy walczyli pod Moskwą, zaatakowali Związek Radziecki, to najpewniej losy wojny potoczyłyby się inaczej.

 Franklin Delano Roosevelt     Niełatwo też byłoby prezydentowi Franklinowi Delano Rooseveltowi wciągnąć do wojny po stronie aliantów Stany Zjednoczone, w których bardzo silne były tendencje izolacjonistyczne i niechęć do włączania się do wojny toczącej się na Starym Kontynencie.
 

Część badaczy twierdzi zresztą, że prezydent wiedział o planowanym ataku na Pearl Harbor (amerykańskie okręty podwodne informowały przełożonych o ruchach japońskiej eskadry lotniskowców), ale nie przeciwdziałał mu, gdyż ewentualny zdradziecki atak na flotę Pacyfiku musiał poruszyć amerykańskie społeczeństwo i ułatwić przystąpienie do wojny. Amerykanie od samego początku sprzyjali wszak Brytyjczykom i udzielali aliantom pomocy (11 III 1941 r. usankcjonował to Senat USA uchwalając akt o pożyczce-dzierżawie - "Lend-Lease" - zezwalający prezydentowi na wypożyczenie, wymianę lub dzierżawę uzbrojenia i materiałów wojennych każdemu państwu, którego obronę uzna za konieczną z punktu widzenia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych). Na mocy "Lend-Lease" do końca wojny udzieliły pomocy 42 państwom koalicji antyhitlerowskiej. Wartość dostaw przekroczyła kwotę 50 miliardów dolarów.

      14 VIII 1941 r. Roosevelt i Churchill na pokładzie pancernika "Prince of Wales" podpisali Kartę Atlantycką. Oba państwa wyrzekały się ekspansji terytorialnej i zobowiązywały wzajemnie do nie uznawania zmian dokonanych tą drogą. Jednocześnie deklarowano prawo narodów do samostanowienia i swobody rozwoju gospodarczego, rezygnację z przemocy w stosunkach międzynarodowych oraz poszanowanie ideałów pokoju. Karta Atlantycka, którą w krótkim czasie podpisało kilkadziesiąt państw świata wraz z ogłoszoną w styczniu następnego roku Deklaracją Narodów Zjednoczonych stały się podstawą programową Organizacji Narodów Zjednoczonych.

      Jednak aż do japońskiego ataku na Pearl Harbor Stany Zjednoczone formalnie pozostawały neutralne, choć oczywiście ich sympatie były po stronie aliantów. W wyniku ataku na Hawajach USA znalazły się w stanie wojny zresztą tylko z Japonią, ale nie z Niemcami. Prawdopodobnie prezydent Roosevelt miałby kłopot z rozciągnięciem udziału w wojnie na Europę, gdyby Hitler znów nie popełnił błędu i sam nie wypowiedział wojny Stanom Zjednoczonym, do czego zresztą nie zobowiązywał go sojusz z Japonią. Wszelako faktem pozostaje, że w 1941 r. wojna zmieniła swój charakter stając się w pełnym tego słowa znaczeniu wojną światową. Równocześnie w ciągu 1941 r. uformowała się Wielka Koalicja, której trzon tworzyły: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Radziecki i do której należało szereg państw, które - jak na przykład Polska - nie rezygnowały z walki w kraju i na emigracji.

 


 

Proponowane pozycje literatury przedmiotu:

 

  • Bregman Aleksander, Najlepszy sojusznik Hitlera. Studium o współpracy niemiecko-sowieckiej, Warszawa 1997.
  • Flisowski Zbigniew, Od Pearl Harbor do Singapuru, Poznań 1979.
  • Guillain Robert, Od Pearl Harbor do Hiroszimy. Japonia w latach wojny, Warszawa 1988.
  • Heller Michał, Niekricz Aleksander, Historia ZSRR. Rządy utopii, t. 2, Warszawa 1987.
  • Kowalski Włodzimierz T., Wielka Koalicja 1941-1945, t. 1 (1941-1943), Warszawa 1972.
  • Michałek Krzysztof, Na drodze ku potędze. Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki 1861-1945, Warszawa 1991.
  • Niekricz Aleksander, 22 czerwca. 1941, Warszawa 1966.
  • Skrzypek Andrzej, Nie spełniony sojusz? Stosunki sowiecko-niemieckie 1917-1941, Warszawa 1992.
  • Smaga Józef, Narodziny i upadek imperium. ZSRR 1917-1991, Kraków 1992.

 

Teksty źródłowe:


Orędzie rządu radzieckiego wygłoszone przez Wiaczesława Mołotowa w dniu najazdu niemieckiego na ZSRR. Moskwa 22 VI 1941 r. (fragmenty)

Dziś, o godzinie 4 rano, bez podania jakichkolwiek pretensji pod adresem Związku Radzieckiego, bez wypowiedzenia wojny, wojska niemieckie napadły na nasz kraj, zaatakowały nasze granice w wielu miejscach i rozpoczęły bombardowanie lotnicze naszych miast - Żytomierz, Kijów, Sewastopol, Kowno i inne, przy czym zabito i raniono ponad dwieście ludzi. Dokonano również z terytorium rumuńskiego i fińskiego wrogich nalotów lotniczych i obstrzału artyleryjskiego.
Ten niesłychany napad na nasz kraj okazał się bezprzykładnym w historii narodów cywilizowanych wiarołomstwem. Dokonano napadu na nasz kraj nie bacząc na to, że między ZSRR i Niemcami zawarty był pakt nieagresji i rząd radziecki z całą sumiennością spełniał wszystkie jego warunki. Dokonano napadu na nasz kraj nie bacząc na to, że w całym okresie istnienia paktu rząd niemiecki nie mógł przedstawić żadnej pretensji pod adresem ZSRR w sprawie wypełniania wymogów paktu. Cała odpowiedzialność za ten rozbójniczy napad na Związek Radziecki spada całkowicie na niemieckich faszystowskich rządców. (...)
Zgodnie z poleceniem rządu Związku Radzieckiego oznajmiam również, że nasze wojska lądowe i lotnictwo nie naruszyły granic i dlatego podane rano wiadomości radia rumuńskiego, jakoby radzieckie lotnictwo ostrzelało rumuńskie lotniska, okazały się całkowitym kłamstwem i prowokacją. Takim samym kłamstwem i prowokacją jest dzisiejsza deklaracja Hitlera, usiłująca za pomocą antydatowania sporządzić materiał obciążający w sprawie nieprzestrzegania przez Związek Radziecki radziecko-niemieckiego paktu.
Obecnie, skoro agresja na Związek Radziecki została dokonana, rząd radziecki wydał naszym wojskom rozkaz - odeprzeć rozbójniczy napad i wypędzić wojska niemieckie z terytorium naszego kraju.