+ Pokaż spis treści

Obieg informacji


Zapisy po polsku należały do rzadkości - tłumaczono jedynie niektóre statuty monarsze i drobne teksty religijne, z czasem pojawiła się także twórczość oryginalna. Ilustracja: modlitwa Ojcze Nasz po polsku (rękopis Biblioteki Jagiellońskiej z 1375 r.)Społeczeństwo polskie wciąż było zasadniczo niepiśmienne. Podstawowym sposobem przekazywania informacji była mowa. Wiadomości krążyły z ust do ust, a głównymi miejscami wymiany informacji były większe zbiorowiska ludzkie - monarszy dwór, zjazd rycerski, jarmark, targ, karczma, kościół.


Znajomość pisma powoli jednak rozszerzała się. Oprócz duchowieństwa i części możnowładców także pewien, niewielki jeszcze, procent rycerstwa potrafił czytać i pisać. W miastach natomiast powszechnie zakładano szkoły parafialne, które przyczyniały się do postępującej alfabetyzacji mieszczan, choć ich wychowankowie licznie zasilali stan duchowny.


W ciągu XV wieku liczba osób umiejących pisać i czytać wśród szlachty i mieszczaństwa wzrosła do około 30-40 %. O zwiększaniu roli pisma w ówczesnym społeczeństwie świadczy szybki rozwój notariatów i kancelarii, zarówno królewskiej, jak i biskupich, ziemskich czy miejskich. W XV wieku obyczaj prowadzenia ksiąg sądowych dotarł nawet do niektórych wsi małopolskich.


Umiejętność pisania i czytania wciąż była równoznaczna ze znajomością języka łacińskiego, w którym dokonywano zapisów. Stopniowo jednak pojawiało się coraz więcej tekstów pisanych po polsku - tłumaczeń statutów monarszych czy literatury religijnej, a także twórczości oryginalnej. Ustaliła się wówczas ortografia polska, co prawda jeszcze niekonsekwentna i dość odległa od współczesnej.


Już w dwadzieścia lat po wynalazku Gutenberga na ziemiach polskich pojawiły się drukarnie. Pierwszy druk na Śląsku wytłoczono we Wrocławiu w 1473 roku, w Rzeczpospolitej zaś w latach 1474-1477 (w Krakowie), czyli wcześniej niż w Londynie, Sztokholmie lub Lizbonie, a zaledwie parę lat później niż w Paryżu (1470). Własna produkcja drukarska aż do końca XV wieku była jednak minimalna - druk zlecano oficynom zagranicznym. Druk obniżył znacznie ceny książek, lecz nie wprowadził ich jeszcze do masowego obiegu.