+ Pokaż spis treści

Natura przyrody

Powstanie świata

Filozofia w Grecji zaczęła się od pytania: z czego świat powstał? W tej bardzo odległej epoce z początku ludziom wydawało się, że widzą, jaki świat jest, dowierzali swoim zmysłom, oczom. Zastanawiali się nad pierwotnym tworzywem. Pierwszy filozof, Tales z Miletu, mówił, że świat powstał z wody. Inni, że z powietrza, z ziemi, z ognia.

"Anaksymenes twierdził, że początkiem wszystkiego, co istnieje, jest powietrze: z niego bowiem wszystko powstaje i na nie się znowu rozpada". Antologia J. Legowicza, str. 58, frg. 1;

Ksenofanes: "Z ziemi powstaje wszystko i wszystko w końcu obraca się w ziemię". Antologia pod. Red. J. Legowicza, str. 81, frg. 6.

Ówcześni greccy filozofowie wskazywali na dostępne ludzkim zmysłom tworzywa, które nazwano żywiołami. O ogniu sądzili, że jest także tworzywem. Niektórzy, dawali bardziej skomplikowane odpowiedzi. Anaksymander z Miletu mówił, że świat powstał z bezkresnego, nieokreślonego tworzywa, inni, Pitagoras i jego uczniowie, że z liczb. Znowu Empedokles z Akragas sądził, że na początku istniały jednocześnie wszystkie cztery żywioły i z nich przez mieszanie się ukształtował się świat. Demokryt z Abdery stwierdził, że świat powstał z nieskończonej ilości małych, niepodzielnych cząstek - atomów, które, jego zdaniem, znajdują się w ciągłym ruchu i posiadają jedynie kształt i wielkość. Platon myślał, że świat powstał z żywiołów, stworzony przez Boga, Arystoteles twierdził, że świat jest wieczny: nigdy nie powstał i nie przestanie istnieć.

Zmienność świata

Grecy zastanawiali się też dlaczego świat się zmienia i co jest w nim niezmienne? Pierwsi filozofowie sądzili, że zmienność świata jest jego cechą naturalną a źródłem ruchu jest samo tworzywo, z którego powstał. Świat nieustannie się zmienia, przekształca. Ksenofanes z Kolofonu powiedział, że:

Diogenes Laertios: "Ksenofanes pierwszy powiedział, że wszystko, co się staje, jest przemijające...". Antologia pod red. J. Legowicza, str.80.

Heraklit przyrównał świat do rzeki i mówił, że "wszystko płynie".

Heraklit: "Do tej samej rzeki wstępujemy i nie wstępujemy, jesteśmy i nie jesteśmy". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 77.

Heraklit myślał, że w tworzywie jest logos-rozum, który kieruje jego przemianami, a Demokryt - że atomami nic nie steruje, poruszają się ruchem niewymuszonym, naturalnym. Później pojawił się pomysł, że źródło ruchu świata znajduje się poza pierwotnym tworzywem. Empedokles wyróżnił dwie przyczyny ruchu świata i nazwał je Miłością i Nienawiścią, Anaksagoras mówił o jednym źródle ruchu - Umyśle, Arystoteles - o Bogu.

Jednak za tą zmiennością świata, kryje się niezmienne, pierwotne tworzywo i prawo, podług którego następują przemiany. Wreszcie był i taki pogląd, Parmenidesa, że zmienny świat, który dostrzegamy zmysłami jest złudzeniem a naprawdę istnieje jedynie... samo istnienie, czyli byt. Byt jest jeden, nie powstał i nie przestanie istnieć, jest poza czasem, jest niezmienny, jednorodny. Człowiek poznawać go może tylko dzięki myśleniu, zmysłami nie możemy go spostrzec. Filozofia, która kształtowała się pod wpływem Parmenidesa starała się pogodzić zmienność zmysłowego świata i niezmienność bytu, o którym można tylko myśleć. W tym celu rezygnowano z przeświadczenia, że byt jest jeden a zachowywano pozostałe cechy. Na przykład Demokryt a za nim Epikur, pojmowali poszczególne atomy tak, jak Parmenides byt. Z nich, jak z puzzli, powstaje nieskończona ilość światów, które istnieją w czasie, by później pod wpływem uderzeń innych atomów pędzących w przestrzeni - rozpaść się na oddzielone od siebie atomy, które mogą połączyć się znowu.

Czas

Rozważano też naturę czasu i pytano czy czas wraca do punkty wyjścia, czyli czy ma charakter cykliczny, czy też nic się nie powtarza? Pogląd, że czas ma charakter cykliczny, "kolisty", że istnieje wielka, ale skończona ilość stanów świata, które kolejno po sobie następują, by powrócić do punktu wyjścia i znowu, w tej samej kolejności się pojawiać, i to nieskończoną ilość razy - miał w starożytności bardzo wielu zwolenników. Taki cykl przemian nazywano Wielkim Rokiem. Tak na przykład sądzili między innymi Anaksymander, Heraklit, Empedokles, a także stoicy.

Anaksymander: "...od nieskończonego czasu wszystko powtarza się cyklicznie." Antologia pod red. J. Legowicza, str. 56.

Ludzie, dla których dostępne zmysłom zjawiska przyrody były wzorem wszystkiego, co istnieje - przenosili na swoje wyobrażenie o całej rzeczywistości cykliczną zmienność: dnia i nocy, następowania po sobie wiosny, lata, jesieni i zimy, narodzin, wzrostu i obumierania roślin i zwierząt. Ale byli też myśliciele, którzy czas pojmowali jako "biegnący po linii prostej", którzy sądzili, że nic się nie powtarza. Tak sądzili Demokryt i Epikur. Ich zdaniem atomy w próżni układają się w różne wzory-światy, a czas jest własnością poszczególnych światów.

Demokryt: "{Atomy} trzymają się razem i przebywają ze sobą tylko do tego czasu, dopóki jakaś silniejsza konieczność, pochodząca z zewnątrz nimi nie wstrząśnie i nie rozłączy ich z sobą". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 99.

Konieczność czy przypadek? Greccy myśliciele chcieli odpowiedzieć na pytanie czy zmiany w świecie są konieczne czy przypadkowe? Przez długi czas dominowało przekonanie, że świat przeniknięty jest koniecznością, że nie ma przypadku.

Heraklit: "Wszystko następuje według przeznaczenia, samo zaś przeznaczenie jest koniecznością". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 78.

Cykliczność czasu kojarzono z koniecznością, bo jeśli wszystko się powtarza, to nie ma miejsca na przypadek. Niektórzy myśliciele, na przykład Demokryt, którzy sądzili, że czas nie jest cykliczny, że w świecie nic się nie powtarza, także byli przekonani, że w świecie wszystko dzieje się w sposób konieczny i starali się wykazać istnienie koniecznych przyczyn zjawisk:

"Demokryt powiedział, że wolałby znaleźć jedno przyczynowe wyjaśnienie zjawiska, niż gdyby królestwo perskie miało stać się jego własnością". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 100, frg. 7;

"Ludzie uczynili sobie z pojęcia przypadku zasłonę dla własnej niezaradności". Tamże, frg. 8.

"Niektórzy (...) twierdzą, że nic nie dzieje się przypadkiem i że to wszystko, co nazywamy przypadkiem lub trafem, ma swoją określoną przyczynę". Arystoteles, Fizyka, II 4 195 b 36

Cel

Wielu filozofów, na przykład Platon i Arystoteles, wyróżniało oprócz przyczynowego powiązania zjawisk - ich powiązanie celowe. Sądzili, że w świecie różne zjawiska powstają i zmieniają się ze względu na jakiś cel.

Podzielność materii. Filozofowie greccy rozważali też czy materia jest podzielna w nieskończoność, czy też istnieją najmniejsze cząstki? Anaksagoras sądził, że nie istnieje kres podzielności cząstek, z których zbudowany jest świat (nie chodzi tutaj o techniczną możliwość dzielenia, tylko o naturę samych cząstek). Demokryt odwrotnie, uważał, ze istnieją najmniejsze, niepodzielne cząstki materii, czyli atomy.

"Ci, którzy przyjmowali atomy, twierdzili, że należy zatrzymać się na nich, i że nie można kontynuować podziału w nieskończoność". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 100, frg. 5.

Próżnia. Zastanawiano się czy przestrzeń jest ściśle wypełniona materią czy też istnieje próżnia? I tu zdania były podzielone. Jedni, jak Anaksagoras z Klazomenai, Arystoteles czy stoicy sądzili, że próżni nie ma, przestrzeń jest ściśle wypełniona materią, inni natomiast sądzili, że próżnia istnieje. Tak sądzili na przykład atomiści: Demokryt i Epikur.

"...atomy, czyli niepodzielne wskutek swojej jednolitości ciała, pędzą przez bezkresną próżnię, w której nie ma nic ani najwyższego, ani najniższego, ani środkowego, ani ostatniego, ani najdalszego". Antologia pod red. J. Legowicza, str. 99.

Nie można wyobrazić sobie atomów: niepodzielnych, ruchliwych cząstek - bez istnienia pustego miejsca, w którym by się poruszały.