+ Pokaż spis treści

Napoleon Bonaparte

Napoleon Bonaparte

  • Napoleon Bonaparte (fot. wikimedia)Napoleon I niezadowolony ze swego ministra skarbu, kazał mu podać się do dymisji. Ten rzekł:
    - Mam nadzieję, że Wasza Cesarska Mość nie oskarża mnie o nadużycia finansowe...
    - Wolałbym mieć takie pretensje - odparł cesarz. - Złodziejstwo ma swe granice, głupota - nie!

     
  • Było to pod Austerlitz. Napoleon I dyktował rozkaz. Nagle w pobliżu upadł granat, zasypując cesarza deszczem piasku i odłamków. Przestraszeni generałowie rzucili się na ratunek.
    - Nic mi się nie stało! - zawołał wesoło Napoleon - właśnie potrzebowałem piasku do osuszenia rozkazu...

     
  • Napoleon I miał niezwykle nieczytelne pismo, tak że dla otoczenia cesarza było naprawdę ciężkim zadaniem odcyfrowanie owych prędko rzucanych na papier znaków. Unosił się też, ilekroć zwracano się doń o wyjaśnienie znaczenia jakiegoś zupełnie nieczytelnego słowa. Często oczywiście sam nie umiał odczytać swoich bazgrołów i wówczas wykrzykiwał pełen irytacji pod adresem swego sekretarza:
    - Nie piszę dla siebie tylko dla was!
    Zdarzyło się, że między prośbami o wsparcie, skierowanymi do cesarza znalazło się pismo pewnego duchownego, który w okresie, gdy Napoleon jako młodzieniec studiował w Brienne na akademii wojskowej, był tam nauczycielem.
    - Każ mu wypłacić 10 000 franków rocznej renty, Duroci - rozkazał cesarz swemu adiutantowi.
    - Ale za co? - zapytał ten.
    - Był on moim nauczycielem kaligrafii - odparł cesarz.
    - Pozwoli Wasza Cesarska Mość zrobić sobie w takim razie uwagę - rzekł z uśmiechem marszałek, - że jeszcze nikt mniej od niego nie zasłużył na nagrodę...

     
  • - Czego chcesz? - zapytał Napoleon Bonaparte pewnego porucznika, który zgłosił się doń na audiencję.
    - Wasza Wysokość - odparł oficer. - Już 4 lata jestem porucznikiem i nie mogę doczekać się awansu.
    - No i cóż - rzekł cesarz. - Ja byłem podporucznikiem 6 lat, a jednak zrobiłem karierę.

     
  • Po klęsce w Rosji Napoleon I zdążał pospiesznie, w rozklekotanych saniach na zachód. Nad Niemnem zatrzymał się ze swoją świtą. Ubogi przewoźnik przeprawił generalicję na przeciwległy brzeg. Bonaparte żądny zawsze wiadomości, spytał wtedy:
    - Czy już dużo dezerterów przeprawiło się przez rzekę?
    - Nie, pan jest pierwszy - odparł chłop.

     
  • Na drugi dzień po urodzeniu się syna Napoleona I, mianowanego zaraz królem rzymskim, zjawiła się w pałacu cesarskim młoda kobieta. W ręku miała papier zaadresowany na imię niemowlęcia. Był to list wdowy po zabitym na polu walki żołnierzu francuskim z prośbą o emeryturę dla niej i jej pięciorga dzieci. Papier wręczono cesarzowi, któremu podobał się bardzo oryginalny pomysł wdowy. W towarzystwie dygnitarzy podszedł do kołyski syna i odczytał głośno prośbę. Niemowlę, rzecz jasna milczało. Wówczas cesarz poczekawszy chwilę rzekł do obecnych:
    - Kto milczy ten się zgadza.
    W ten sposób przyznano emeryturę pomysłowej wdowie.

     
  • Gdy notariusz Józefiny dowiedział się, że ma ona zamiar poślubić Bonapartego, wyraził swoje zdziwienie:
    - Pani chce wyjść za tego człowieka? Przecież to zwyczajny żołdak, który posiada tylko szynel i szablę!
    Józefina widocznie zwierzyła się z tego mężowi. Napoleon miał dobrą pamięć!
    Po koronacji w katedrze Notre-Dame Napoleon skierował swe kroki wprost do notariusza Radiganda, i wskazując na futro gronostajowe i berło cesarskie powiedział:
    - Mistrzu, oto mój szynel, a oto moja szabla!

     
  • Konsul Bonaparte zainaugurował konkordat z papieżem w sposób bardzo uroczysty. W katedrze Notre-Dame w obecności dostojników odprawiono nabożeństwo i odśpiewano Te Deum. Dla większego efektu wybrano świąteczny dzień, Wielkanoc - 11 kwietnia 1800 roku.
    Wychodząc z katedry Bonaparte zapytał jednego z generałów, jak mu się podobała ceremonia. Odpowiedział więc:
    - To była wspaniała kapucynada. Brakowało tylko miliona ludzi, którzy życie swe oddali, by zniszczyć to, co wy dzisiaj przywracacie do życia.

     
  • W kwietniu 1809 roku marszałek Lannes zdobywa wreszcie po zaciętej walce z Austriakami Ratyzbonę. Jego adiutant, choć śmiertelnie ranny, pędzi co koń wyskoczy za miasto na wzgórze, gdzie przebywał Napoleon w otoczeniu sztabu. Zsiadłszy z konia, w zakrwawionym mundurze, chwiejąc się na nogach, pręży się jednak przed cesarzem ostatnim wysiłkiem woli i melduje:
    - Najjaśniejszy Panie, Ratyzbona zdobyta! Nasze sztandary powiewają na murach miasta! Nasze orły...
    - Ależ pan jest ranny! - przerywa mu Napoleon.
    - Nie, Najjaśniejszy Panie, jestem zabity - odpowiada bohaterski goniec i pada na ziemię martwy.

     
  • Napoleon I oblegając w 1809 roku Sewillę, która stawiała zacięty opór, napisał do komendanta miasta:
    "Jeśli się do trzech dni nie poddacie to po zdobyciu szturmem miasta każę wszystkich zgolić" - tj. wyciąć w pień.
    List ten nie został nigdy wystany, gdyż jeden z doradców cesarza słusznie zauważył:
    - Nie uczynisz tego Sire.
    - Dlaczego?! Kto mi zabroni?
    -Bo do tytułów: Cesarza Francuzów, króla włoskiego i innych nie zechcesz dodać tytułu "Cyrulika Sewillskiego"...

     
  • Gdy pod Rouen zakończono roboty nad pogłębieniem koryta Sekwany, Napoleon I przybył osobiście, aby zlustrować wyniki. Wsiadł do łódki w towarzystwie młodego inżyniera, który wyglądał na nauczyciela i był bardzo roztargniony. Ludzi takich lubił Napoleon zaskakiwać i mieszać niespodziewanymi pytaniami.
    - Jaka jest szerokość rzeki w tym miejscu? - zapytał, gdy znaleźli się na środku Sekwany. Inżynier podał jakąś liczbę.
    - A głębokość? - padło kolejne pytanie. Padła kolejna liczba podana przez inżyniera.
    - A ile ptaków przeprawia się w tej chwili przez Sekwanę? - zapytał nagle cesarz, patrząc drwiąco na inżyniera.
    - Jeden tylko. Najjaśniejszy Panie, ale za to orzeł! -odparł inżynier nisko pochylając głowę.
    Inżynier ów otrzymał Legię Honorową za znakomite prowadzenie robót.

     
  • Napoleon I na balu zatrzymuje się przed hrabiną, która uchodziła za kobietę lekkich obyczajów, głośno i gwałtownie pytając:
    - No i co, hrabino, czy nadal lubi pani mężczyzn?
    - Tak, Sire, gdy są grzeczni - odpowiada na to hrabina, chyląc się w głębokim ukłonie.
    Cesarz obrócił się na pięcie bez słowa, ale w kilka dni później mąż hrabiny został zdjęty z zajmowanego dotąd stanowiska prefekta.
    Po podpisaniu pokoju w Schoenbrunn 9 VIII 1809 roku odbyła się uroczysta parada i przegląd wojsk. Polski pułk skompromitował się wtedy brakiem dyscypliny, a Napoleon doprowadzony do szewskiej pasji wykrzyknął do generałów:
    - Ci ludzie umieją się tylko bić!

     
  • Podczas jednej z odpraw wojskowych, Napoleon I, potrzebując jednej z map leżących w szafie, bezskutecznie usiłował ją zdjąć. Nie mógł sięgnąć, gdyż był niewysokiego wzrostu. Jeden z oficerów podszedł do cesarza ze słowami:
    - Ekscelencjo, może ja zdejmę tę mapę, jestem większy....
    - Nie większy, ale wyższy - sprostował cesarz, biorąc mapę w ręce.

     
  • Po jednej z bitew marszałek Duroc rzekł do cesarza Napoleona I:
    - Sire, rotmistrz Desgrage ma kulę w żołądku. Cesarz wiedząc, że rotmistrz ten nie należał do walecznych, odparł:
    - Skąd? Chyba ją połknął.

     
  • Pewnego razu cesarz Napoleon przejeżdżał przez niewielkie miasteczko francuskie. Zdziwiony tym, że nie powitały go salwy, pyta burmistrza:
    - Dlaczego nie strzelacie z armat na moją cześć?
    - Powodów jest dwadzieścia - odpowiedział burmistrz. - Po pierwsze nie mamy armat. Po drugie... -
    - Dziękuje, to pierwsze wystarczy - odrzekł cesarz.

     
  • Kiedy do Napoleona zgłosił się Robert Fulton z propozycją skonstruowania pierwszego statku o napędzie parowym, ów nie skorzystał z propozycji. Wynalazek Amerykanina określił w następując słowach:
    - Ten wariat chce, żebym swoje statki napędzał wrzątkiem.
    W roku 1809 Fulton zwodował swój pierwszy okręt, a wymarzona przez Napoleona inwazja Anglii, nie nastąpiła nigdy...

     
  • Wzięty do niewoli francuskiej w bitwie pod Lodi starszy węgierski oficer wystawił Napoleonowi takie oto świadectwo: "Nic już nie można zrozumieć. Walczymy z młodym generałem to przed nami, to na obu naszych skrzydłach. Nie wiadomo nigdy jak się ustawi. Taki sposób prowadzenia wojny jest nieznośny i gwałci wszystkie zwyczaje. A mimo to z nami wygrywa!"

     
  • Generał Dezydery Chłapowski pisze w swych pamiętnikach, że kiedy jako adiutant Napoleona I meldował mu coś na polu bitwy i uchylił kapelusza, pocisk wyrwał mu kapelusz z ręki. Napoleon uśmiechnął się i powiedział:
    - Dobrze, że pan nie jest wyższy, prawda?

     
  • Wrogowie bonapartyzmu bawili się zestawianiem początkowych liter Napoleona i jego koronowanej rodziny. Zestawione w porządku: Napoleon, Józef, Hieronim, Joachim, Ludwik, dawały słowo: NIHIL - czyli NIC.