+ Pokaż spis treści

Mieszkanie


Widok podwórza arkadowego zamku w Baranowie (stan z końca XIX wieku). Zamek ten, wzniesiony dla Leszczyńskich w latach 1591-1606 nawiązywał do założeń przebudowy zamku wawelskiego przez króla Zygmunta Starego. Miał on charakter komfortowej rezydencji o wyrafinowanej architekturze nawiązującej do zasad włoskiego manieryzmu i późnego renesansu.W XVI wieku znacznie zwiększyła się ilość miast. Nowe miasta zakładano na ziemiach do tej pory zaniedbanych pod tym względem - na Mazowszu, Podlasiu, Lubelszczyźnie, w województwie sandomierskim a także na Rusi i Litwie. W większości były to małe miasta prywatne o na wpół rolniczym charakterze. Rozwijały się także duże miasta - największy Gdańsk osiągnął 50000 mieszkańców, ludność Krakowa szacuje się na 28000, Warszawy na 20000, a Poznania na 12000. W związku ze wzrostem liczby ludności nastąpiło zagęszczenie zabudowy śródmiejskiej kosztem podwórek i zastępowanie budynków drewnianych kamienicami murowanymi. Dalej od rynku wciąż przeważały jednak domy drewniane, podobnie jak w mniejszych miejscowościach.


Duże miasta powiększały się także kosztem przedmieść. Zachowywano jednak ścisły gorset średniowiecznych murów obronnych, za to w pewnej odległości od nich budowano linie fortyfikacyjne nowocześniejszego systemu bastionowego, zyskując w ten sposób teren pod nową zabudowę. Mniejsze miasta w głębi kraju rezygnowały z urządzeń obronnych w ogóle korzystając z dziesięcioleci pokoju i bezpieczeństwa.


Typowa kamienica mieszczańska wciąż zachowywała średniowieczny układ funkcjonalny. Najważniejszą jej częścią był parter przeznaczony na warsztat rzemieślniczy, sklep lub kantor kupiecki, na piętrach znajdowały się pokoje mieszkalne. Nowe pomieszczenia dobudowywano kosztem podwórek. Dobrobyt mieszczan w XVI wieku wyrażał się przede wszystkim w przebudowie frontów domów w modnym, ozdobnym stylu renesansowym.


Poprawiło się również wyposażenie mieszkań. Kamienice patrycjuszy przepychem wnętrz dorównywały siedzibom magnaterii. Ale nawet i mieszkanie średniozamożnego mieszczanina wyposażone było w spory zestaw różnorodnych mebli: ław, stołów, zydli, skrzyń, łóżek. Dostatni wystrój podkreślało tapetowanie ścian, ozdobne obicia i kobierce rozkładane na meblach, a także obrazy o treści religijnej, lichtarze, puzderka, a nawet skromne biblioteczki.


Kazimierz Dolny, kamienice pod św. Krzysztofem i św. Mikołajem, postawione przez bogatych mieszczan Krzysztofa i Mikołaja Przybyłów (budowę ukończono w 1615 r.) w stylu późnorenesansowym. Odznaczają się one niezwykłym zdobnictwem, które miało ostentacyjnie ukazywać zamożność właścicieli. Tymczasem sam program artystyczny i ideowy tej ornamentyki zbliża się raczej do sztuki naiwnej.Chałupy chłopskie były dość prymitywnymi budynkami drewnianymi. Większe miały zapewne trzy izby, wiele jednak było też dwu- lub nawet jednoizbowych. Dach kryto zwykle słomą, podłogę stanowiła ubita ziemia lub glina. Otwory okienne robiono jak najmniejsze i zapewne przesłaniano je błonami zwierzęcymi. Część chałup posiadała piece i kominy, ale wciąż dość powszechne było otwarte palenisko, z którego dym wylatywał przez otwory pod dachem. Umeblowanie składało się wyłącznie z niezbędnych sprzętów, takich jak skrzynie, ławy, stoły, zydle - wszystkie zwykle własnej roboty. W chałupie takiej nawet w dzień panował półmrok, palenisko nie zapewniało dostatecznej ilości ciepła, za to produkowało wiele dymu. Na małej powierzchni mieszkało i spało w ścisku wiele osób.


Łóżko w XVI wieku należało wciąż jeszcze do wyposażenia luksusowego - ubożsi spali na drewnianych ławach, lub też na barłogach urządzonych wprost na podłodze. Powszechnym zwyczajem było, że z łóżka korzystało naraz parę osób. (Fragment tryptyku św. Mikołaja z Lipnicy Murowanej - XVI w.)Dwory drobnej szlachty nie różniły się zbytnio od lepszych chałup. Układano w nich podłogę z desek, ale dach często pokrywała strzecha. Starano się jednak zwykle zorganizować w nich jedno pomieszczenie reprezentacyjne - doświetlone dużymi oknami, ogrzewane piecem kaflowym. Pomimo pokoju panującego w Rzeczpospolitej XVI wieku znaczna część szlachty wciąż budowała swe domy tak, żeby zapewnić mieszkańcom obronę przed ewentualnym atakiem zbrojnym. Wykorzystywano typ średniowiecznej wieży mieszkalnej, wznoszono także drewniane zabudowania otoczone palisadą i wieżyczkami na rogach. Stopniowo jednak, wraz z bogaceniem się szlachty, pojawiały się budynki, w których wygoda i funkcjonalność brały górę nad przeznaczeniem obronnym. Taki model szlacheckiej rezydencji miał stać się wkrótce podstawą dla wytworzenia się tzw. dworu polskiego.


Wyposażenie szlacheckich domów składało się zwykle tylko z niezbędnych sprzętów, takich jak łóżka, skrzynie, stoły, ławy i zydle. U bogatszych można było spotkać meble importowane, bądź cieszące się wysoką renomą gdańskie, lecz ubożsi zadowalali się miejscowymi wyrobami. W wystroju wnętrz dużą rolę odgrywały kobierce i kilimy, którymi ozdabiano ściany i podłogi. W celach dekoracyjnych rozwieszano także ozdobną broń, siodła czy rzędy końskie. Na półkach umieszczano talerze, misy i inne cenniejsze naczynia, czasem pojedyncze książki lub przedmioty kultu religijnego.


Wnętrze idealnego dworu szlacheckiego według drzeworytu z Żywotu Człowieka Poczciwego Mikołaja Reja. Szlachcic leży w łóżku przysuniętym do kominka. Wokół rodzina i służbaRodziny magnackie chcąc zapewnić sobie odpowiedni komfort życia przebudowywały średniowieczne zamki na nowoczesne i luksusowe rezydencje renesansowe. Wzorem dla nich była rozbudowa Wawelu przez króla Zygmunta Starego. Surowe dziedzińce gotyckich zamków ozdabiano arkadowymi krużgankami, powiększano okna i drzwi, mury pokrywano tynkami, dobudowywano całe skrzydła w lekkim, włoskim stylu. Budowano też takie rezydencje od podstaw - np. w Baranowie, Krasiczynie.


Przepychowi architektury odpowiadał luksus w wyposażeniu wnętrz. Wraz z wyprawą ślubną królowej Bony dotarły do kraju meble włoskie o wysokich walorach artystycznych. Wkrótce stały się one przedmiotem pożądania najbogatszych warstw społeczeństwa polskiego. Na potrzeby magnackich siedzib importowano także artystycznie wykonane sprzęty z Niemiec i Holandii. Mebli nie ustawiano w komnatach zbyt dużo. Wrażenie przepychu miała sprawić raczej jakość wyposażenia, gobeliny pokrywające ściany, kobierce, kosztowne drobiazgi ustawione na stołach i kominkach, obrazy, zegary. Oznaką bogactwa było również dobre oświetlenie wnętrza. Wielkie okna, złożone z oprawionych w ołów małych kawałków (ok. 14 na 16 cm) niezupełnie jeszcze przezroczystego szkła, były inwestycją bardzo kosztowną. Natomiast po zmroku, aby porządnie oświetlić spore pomieszczenia potrzeba było ogromnej ilości świec.

Świetlica dworu szlacheckiego w Chruszczynie Wielkiej (rekonstrukcja, rys. Kazimierz Mokłowski). Zwraca uwagę zdobienie ścian i kominka. Wnętrze tego typu uzupełniały proste meble - stół, ławy, ewentualnie krzesła