+ Pokaż spis treści

MF: Kawaleria prof. Wywiała

KAWALERIA PRZYBYŁA PRZEDOSTATNIA


Jak to szybko zleciało – to już przedostatnie małe fakultety w roku szkolnym 2014/2015. Na tę szczególną chwilę przygotowaliśmy prawdziwy małofakultetowy klasyk, a mianowicie „Z kawalerią przez wieki”, czyli powtarzaną od wielu, wielu, wielu lat specjalną lekcję historii, której ukoronowaniem jest zawsze popis fechtmistrzowskich umiejętności p. Ireneusza Wywiała. Ponieważ współczesne pióra nie są w stanie oddać ich wysokiego poziomu, ratujemy się fragmentem dzieła noblisty:


„Błyskawicowe zygzaki szabli Bohuna były tak szybkie, że przerażone oczy obecnych nie mogły za nimi nadążyć - zdało im się, że pan Michał całkiem jest nimi otoczony, pokryty i że Bóg jeden chyba zdoła go wyrwać spod tej nawałności piorunów. Ciosy zlały się w jeden nieustający świst, pęd poruszanego powietrza uderzał o twarze. Furia watażki wzrastała; ogarniał go dziki szał bojowy - i parł przed sobą Wołodyjowskiego jak huragan - a mały rycerz cofał się ciągle i tylko się bronił. Wyciągnięta jego prawica nie poruszała się prawie wcale, dłoń tylko sama zataczała bez ustanku małe, ale szybkie jak myśl półkola i chwytał szalone cięcia Bohunowe, ostrze podstawiał pod ostrze, odbijał i znów się zasłaniał, i jeszcze się cofał, oczy utkwił w oczach Kozaka i śród wężowych błyskawic wydawał się spokojny, jeno na policzki wystąpiły mu plamy czerwone.”

Henryk Sienkiewicz „Ogniem i mieczem




Wielbiciele talentu p. Ireneusza oczekują, że na następnych małych fakultetach zobaczą słynny „wiatraczek” a'la Jerzy Michał Wołodyjowski:


„I ta myśl wydała mu się na razie najlepszą, więc wyprostował się w kulbace, podniósł szabelkę i puścił ją w ruch podobny do ruchu śmig wiatraka, lecz tak szybki, iż powietrze poczęło świstać przeraźliwie. (…) Kanneberg skurczył się jeszcze bardziej i prawie przywarł do konia, w mgnieniu oka związał rapier z szablą, nagle wysunął głowę jak wąż i pchnął okropnie. Lecz w tej chwili zaszumiał straszliwy młyniec, rapier targnął się Szwedowi w ręku, ostrze uderzyło w pustą przestrzeń, natomiast wygięty koniec szabli małego rycerza spadł z piorunową szybkością na twarz Kanneberga, przeciął mu część nosa, usta, brodę, spadł na obojczyk, strzaskał go i zatrzymał się dopiero na idącym przez ramię pendencie.”

Henryk Sienkiewicz „Potop”


Może w przyszłym roku...

 



Wybrane cięcia z lat ubiegłych można podziwiać tutaj: