+ Pokaż spis treści

Mark Twain

Mark Twain

  • Mark Twain (fot. wikimedia)Bawiąc się przez dłuższy czas na wycieczce w Anglii Mark Twain nie mógł znieść ciągłego wychwalania i uwielbiana admirała Nelsona, stawnego zwycięzcy spod Abukiru (1798) i Trafalgaru (1805).
    Przed pomnikiem na Trafalgar Square w Londynie znakomity pisarz zapytał przewodnika turystów, co właściwie ten Nelson zdziałał. Przewodnik z początku zaniemówił ze zdumienia, następnie zaczął pouczać Twaina, że Nelson uczynił Anglię tym, czym jest obecnie.
    - Aha, rozumiem - odparł Twain - ale sądzę, że nie należy tego stale i wciąż wypominać biedakowi.

     
  • Mark Twain wysłał raz następujący list do Carnieg'ego:
    "Jest pan podobno bardzo bogaty i wymaga pan od ludzi pobożności. Wobec tego, że od dawna marzę o książce do nabożeństwa, ale kosztuje ona nieosiągalną dla sumę półtora dolara, uprzejmie proszę o kupienie mi tej książki. Jestem przekonany, że zasłuży pan
    wówczas na wieczne zbawienie.
    M.Twain
    P.S. Niech pan lepiej książeczki do nabożeństwa nie przysyła, tylko półtora dolara!"

     
  • Mark Twain przez jakiś czas kierował redakcją dziennika "Buffalo Express". Pracownicy redakcji i drukarni założyli klub sportowy i nazwali go imieniem swego redaktora. Twain zauważył, że ich sprzęt jest bardzo zniszczony. Wobec tego wręczył kapitanowi drużyny 20 dolarów wyrażając jednocześnie życzenie, aby koniecznie wygrali najbliższy mecz. Pisarz oczywiście przybył na boisko i ze zdumieniem stwierdził, że jego drużyna nadal posługiwała się starym sprzętem. Po meczu zwraca się więc do zawodników:
    - Chłopcy, coście zrobili z pieniędzmi?
    Odpowiedź brzmiała:
    - Mieliśmy je przecież tak zużyć, aby wygrać dzisiejszy mecz. Daliśmy więc pieniądze sędziemu.

     
  • W pewnym prowincjonalnym piśmie ukazał się raz nekrolog znanego w mieście szewca. Ten zdenerwowany pędzi do redakcji i pyta kto jest autorem. Gdy dowiedział się, że Mark Twain, udał się doń żądając wyjaśnień. Humorysta spojrzał nań z udanym zdziwieniem i rzeki:
    - Więc pan żyje?!
    Kiedy zaś majster chciał go zwymyślać, dodał:
    - Tydzień temu oddałem obuwie do naprawy. Obiecał pan wtedy, że o ile dożyje, najdalej za 4 dni je odda. Ponieważ dotąd butów nie otrzymałem, byłem przekonany, że pan umarł!

     
  • Znakomity amerykański pisarz i humorysta Mark Twain, wydal jedną z córek za mąż za Polaka, Kuryłowicza. Gdy obchodził 70-lecie urodzin oświadczył, że resztę życia pragnie spędzić zajmując się pracą w ogrodzie.
    - A pozostały czas pragnę poświęcić wyuczeniu się poprawnego wymawiania nazwiska mojego zięcia...