Mądrości ludowe zawarte w przesądach


Któż z nas nie odpukuje w niemalowane drewno? Pokażcie mi takiego, który odważy się podjąć życiową decyzję trzynastego dnia miesiąca - zwłaszcza wtedy, gdy dzień ten przypada w piątek! Śmiem twierdzić, że przed uleganiem przesądom może nas ustrzec tylko niewiedza - nie boimy się przejść pod drabiną tylko dlatego, że niewiele osób pamięta, że przynosi to pecha.


U progu XXI wieku zabobony nadal funkcjonują w naszej zbiorowej świadomości. Czy zasługują jednak na całkowite odrzucenie? Czy każdy przesąd to tylko mocno zakorzenione i bezzasadne przekonanie? A może i w tej definicji jest choć trochę przesady - przekonajmy się sami...


Czosnek uznawany powszechnie za środek odstraszający wampiry
 

Żeby zrozumieć podłoże tego przesądu, należy zdać sobie sprawę z faktu, że w nękanej epidemiami średniowiecznej Europie zupełnie nie rozumiano przyczyn występowania chorób zakaźnych. Uważano bowiem, że grzeszne ciało człowieka cały czas nieuchronnie chyli się ku śmierci - przez całe życie butwieje i gnije, a chorobę traktowano jako gwałtowne przyspieszenie tego procesu. Zaobserwowano, że czosnek powstrzymuje psucie się mięsa i per analogiam stosowano go u ludzi, lecząc także opętanych i przepędzając złe duchy - stąd pomysł na amulet odstraszający wampiry. Początkowo stosowanie czosnku wiązało się więc z przesądem, a przecież lecznicze własności tej rośliny są wykorzystywane z powodzeniem do dziś. Badania farmakologiczne wykazały, że rośliny te zawierają bakteriobójcze związki siarki, takie jak alliina i trioglikozydowe skordyniny.


Osika drzewem przeklętym
 

Najlepszym sposobem na pozbycie się wampira raz na zawsze jest przybicie go do ziemi osikowym kołkiem, co uniemożliwiało mu wyjście z grobu. Wierzono także, że na topoli osice (lub czarnym bzie) powiesił się Judasz - dlatego przysłowiowy osinowy listek drży przy lada podmuchu. Przyczyna tego wiecznego drżenia jest dziś jasna: stosunkowo duże blaszki liściowe są tu umieszczone na długich i spłaszczonych ogonkach, co powoduje ruchliwość liści.


Mandragora to środek afrodyzjakalny i koncepcyjny


Mandragorę również uznawano za panaceum, jednak przede wszystkim była afrodyzjakiem, "lubystkiem". Z tego względu mandragora stała się symbolem grzechu, atrybutem diabłów i wiedźm. Wierzono na przykład, że czarownice przed odlotem na szabat smarowały odbytnicę podniecającą maścią, zawierającą mandragorę. Dość powiedzieć, że słynną Joannę d'Arc oskarżono między innymi o posiadanie amuletu z mandragorowego korzenia i było równoznaczne z oskarżeniem o uprawianie magicznych praktyk.


Obecnie wiemy, że tak ceniona niegdyś mandragora zawiera trujące alkaloidy (atropinę, hioscyjaminę, skopolaminę) o działaniu psychodelicznym, wywołującym halucynacje o zabarwieniu erotycznym. Skutki uboczne zażywania mandragory są jednak na tyle groźne, że obecnie specyfik ten wyszedł już z użycia.

Dodaj do swoich materiałów
Morze możliwości
na edukator.pl
Narzędzia, zasoby, komunikacja, współpraca. Zarejestruj się. Twórz, gromadź zasoby i dziel się nimi.
Morze możliwości na edukator.pl