+ Pokaż spis treści

Komunikacja


Największe znaczenie w komunikacji zdobyła kolej żelazna. Od lat siedemdziesiątych XIX wieku przybywało na ziemiach polskich po 200-400 km linii kolejowych rocznie. Najgęstsza sieć torów powstała w zaborze pruskim, a najrzadsza w Królestwie Polskim, gdzie od końca XIX wieku władze carskie wstrzymywały budowę linii na lewym brzegu Wisły ze względów strategicznych.


Komunikację kolejową na ziemiach polskich utrudniał fakt, że istniało stosunkowo niewiele połączeń pomiędzy poszczególnymi zaborami. W dodatku budowano tory o różnych szerokościach. W Prusach i Austro-Węgrzech stosowano głównie tzw. normalny rozstaw szyn, przyjęty przez większość państw europejskich. W Królestwie Polskim większość linii miała tzw. tory szerokie (rozstaw szyn był większy o ok. 9 cm od normalnego), gdyż takich używano w Rosji. Tylko linia warszawsko-wiedeńska i parę mniejszych linii na lewym brzegu Wisły miały tory normalne. Na początku XX wieku zastąpiono oświetlenie gazowe w wagonach lampami elektrycznymi zasilanymi z prądnicy parowozu.


W związku z rozwojem linii kolejowych znacznie zmniejszyło się znaczenie transportu wodnego. Jedynym towarem masowo spławianym rzekami było drewno. W wyniku konkurencji kolei podupadła także pasażerska żegluga parowa na Wiśle, Warcie czy Noteci.


Kontynuowano akcję utwardzania dróg kołowych. Polegało to na ogół na wysypywaniu ich tłuczonym kamieniem i ubiciu nawierzchni. Przyjęła się także znormalizowana szerokość szosy od 8,7 do 15,2 m. Pomimo rozwoju kolei transport pojazdami zaprzężonymi w konie odgrywał wciąż bardzo ważną rolę. Nie służył już do przewozów na większe odległości, ale skupił się na obsłudze stacji kolejowych. Towary dostarczone pociągiem, należało bowiem dowieźć do bezpośrednich odbiorców, czasem dość daleko od dworców. Zaprzęgi konne obsługiwały także przewozy pasażerskie tam gdzie nie dochodziła kolej.


Lekkie powozy służyły także do komunikacji miejskiej. Na utrzymanie prywatnego pojazdu mogli sobie pozwolić tylko bogatsi. Pozostali korzystali z dorożek, oczekujących w wyznaczonych miejscach w ruchliwszych punktach miasta. W Warszawie w 1875 roku były 783 powozy do wynajęcia, w tym 14 luksusowych karet.


Już w połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku pojawiły się na ziemiach polskich pierwsze bicykle z dużym kołem przednim i małym tylnym. Dopiero jednak po udoskonaleniu konstrukcji rowery zdobyły sobie popularność. Produkowane od końca lat osiemdziesiątych w ?odzi posiadały już napęd na tylne koło za pomocą przekładni łańcuchowej, klasyczną ramę i ogumienie pneumatyczne. Początkowo traktowane je jako sprzęt sportowy, lecz jeszcze przed wybuchem I wojny światowej upowszechniły się w miastach jako środek transportu na krótsze odległości.


Pierwsze samochody sprowadzono jeszcze w ostatnich latach XIX wieku. Szacuje się, że w 1914 roku na ziemiach polskich było 15-20 tysięcy samochodów, przede wszystkim w Warszawie, Łodzi i dużych miastach w zaborze pruskim. Należały one przede wszystkim do bogatej burżuazji i członków arystokracji.


Transport publiczny w miastach odbywał się początkowo omnibusami, czyli konnymi dyliżansami mogącymi pomieścić kilkanaście osób. W Warszawie w 1875 roku było kilkadziesiąt omnibusów poruszających się po stałych liniach oznaczonych numerami. Od 1866 roku kursował także pierwszy na ziemiach polskich tramwaj konny na linii pomiędzy warszawskimi dworcami. Wkrótce pojawił się i w innych miastach: Gdańsku (1873), Krakowie (1875) i Lwowie (1880). Pod koniec wieku zaczęły je wypierać tramwaje elektryczne: we Lwowie pierwsza linia powstała w 1894 roku, w Bydgoszczy i Gdańsku w 1896, w ?odzi w 1898, w Warszawie zaś dopiero na początku XX wieku.


Rozwój komunikacji spowodował pojawienie się nowoczesnej turystyki, mimo że dalsze wyjazdy były jeszcze bardzo kosztowne i dostępne tylko dla najzamożniejszych. Spędzali oni letnie wakacje we francuskich lub belgijskich kurortach nad Atlantykiem lub na Riwierze. Bogaci mieszkańcy Galicji chętnie jeździli nad Adriatyk. Popularne były też Połąga na wybrzeżu litewskim oraz Sopot, gdzie istniały polskie pensjonaty. Jeździło się również w góry - do Szwajcarii, Tyrolu lub do Zakopanego, które zrobiło się modne na przełomie wieków. Nieco szerszy krąg mieszczan stać było natomiast na korzystanie z miejscowości letniskowych położonych w pobliżu dużych miast. Pod Warszawą były to Otwock, Świder i Falenica; z Lublina jeździło się do Kazimierza, z Łodzi do Andrzejowa lub Grotników.