+ Pokaż spis treści

Komunikacja


Stacja pocztowa w MniowieW drugiej połowie XVIII wieku stan dróg lądowych nieco się poprawił. Nie zmieniły się co prawda sposoby wytyczania traktów - dalej były to głównie polne drogi, lecz bardziej o nie dbano: zasypywano wyrwy i wyboje, budowano kładki nad strumieniami lub rowami. Niemniej wciąż wielką przeszkodę w podróżowaniu stanowiły rzeki. Pokonywano je zwykle promami albo w bród, gdyż mostów było bardzo mało.


Siłą pociągową w dalszym ciągu były konie, na wsi także woły. Do transportu na większe odległości służyły duże ciężkie wozy ciągnione przez cztery lub nawet więcej koni. Pojazdy takie miały stalowe resory, okute koła i żelazne osie. Ich ładowność sięgała 1000-1500 kg.


Drobne udoskonalenia wprowadzono także w konstrukcji powozów pasażerskich, zwłaszcza luksusowych. Nie wpłynęło to na prędkość podróży. Zaprzęgiem pokonywano zwykle 30-40 km dziennie, podczas gdy piechotą - kilkanaście. Znacznie szybciej można było się przemieszczać jadąc wierzchem i często zmieniając konia, ale taka podróż wymagała od jeźdźca dużej wytrzymałości fizycznej. Poruszali się tak tylko specjalni posłańcy z wiadomościami dużej wagi.


W końcu XVIII wieku zaczęła przyjmować się zasada trzymania się prawej strony przy wymijaniu na drodze. Wcześniej bowiem zjeżdżano na bok zatrzymując się, aż przejedzie pojazd należący do osoby stojącej wyżej w hierarchii społecznej. Zwyczaj taki wywoływał scysje o pierwszeństwo, a nawet bójki i zabójstwa z tego powodu.


Rozrastające się miasta potrzebowały jakiegoś sposobu komunikacji wewnętrznej dla tych, którzy nie utrzymywali własnego pojazdu. Pod koniec XVIII wieku w Warszawie pojawiły się dorożki do wynajęcia, które oczekiwały na klientów w stałych miejscach postoju w najruchliwszych punktach miasta. Można było też pożyczyć powóz, karetę lub lektykę w prywatnych remizach

Lekki powóz, zwany taradajką. Rysunek D. Chodowieckiego z 1773 roku.Spław rzeczny wciąż posiadał wielkie znaczenie dla transportu - był on bowiem dużo tańszy i sprawniejszy niż lądowy. Za panowania króla Stanisława Augusta podjęto akcję porządkowania rzek uznanych za spławne i udoskonalenia systemu szlaków wodnych w Rzeczpospolitej. Celem tych działań było usunięcie przeszkód w żegludze, takich jak młyny, jazy i zapory, oraz wytyczenie nowych dróg rzecznych. W latach 1765-1784 powstał na przykład Kanał Ogińskiego (nazywany tak od nazwiska jego inicjatora, hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Ogińskiego), o długości 46 km, łączący dorzecze Dniepru i Niemna.


Jeszcze dłuższy był Kanał Królewski (powstały w latach 1775-1783), pomiędzy dorzeczami Dniepru i Wisły. Miał on skierować spław wiślany na Morze Czarne, gdyż dolny odcinek Wisły został zajęty przez Prusy w pierwszym rozbiorze. Upadek państwa przerwał porządkowanie systemu szlaków wodnych na ziemiach polskich. Jedynie pod zaborem pruskim dużą wagę przywiązywano do komunikacji rzecznej. Kontynuowano budowę kanałów, włączając rzeki na zagarniętych terenach do pruskiego systemu komunikacji wodnej. Na przykład w 1803 roku otwarto Kanał Bydgoski łączący dorzecza Wisły i Odry.