+ Pokaż spis treści

Kartezjusz

Kartezjusz (Rene Descartes)


Kartezjusz, mal. Frans Hals (fot. wikimedia)EPOKA I MIEJSCE


Epoka nowożytna, XVII w., filozofia francuska.


BIOGRAFIA


Kartezjusz (Rene Descartes) żył w latach 1596 - 1650. Pochodził z drobnej szlachty, jego ojciec był prawnikiem i parlamentarzystą w Bretanii. Kartezjusz był półsierotą - jego matka zmarła przy porodzie. W ósmym roku życia Kartezjusz trafił do znakomitej szkoły w La Fleche. Była to elitarna szkoła, prowadzona przez jezuitów. Po ukończeniu edukacji przez krótki czas przebywał w Paryżu, a gdy wybuchła wojna trzydziestoletnia (1618), zaciągnął się do wojska. Po powrocie z kampanii czeskiej osiadł w Holandii, kilkakrotnie zmieniając miejsce zamieszkania - dzieła, które publikował, wywoływały niekiedy ostre protesty teologów, a nawet pozwy sądowe. Kartezjusz, choć miał wielu przyjaciół wśród uczonych i arystokracji, wiódł samotny tryb życia. W 1649 roku przybył do Szwecji na zaproszenie królowej Krystyny. Miał zostać jej nauczycielem, ale nie wytrzymał północnego klimatu, zachorował na zapalenie płuc i zmarł.


POGLĄDY


Kartezjusz uznawany jest za ojca racjonalizmu, a także - obok F. Bacona - za ojca filozofii nowożytnej. Chociaż za sprawą swego wykształcenia związany był z filozofią scholastyczną, to właśnie jego filozofia w znacznym stopniu z tą tradycją zrywała. Objawiało się to w odrzuceniu zastanych znaczeń wielu terminów filozoficznych i poszukiwaniu nowych, własnych definicji wielu kluczowych pojęć z pogranicza filozofii i teologii. Kartezjusz nie darzył szczególnym szacunkiem ani pism Arystotelesa, ani świętych. Jego dążenie do stworzenia własnej metody i systemu filozoficznego stworzyło w efekcie pewną nową jakość filozofowania - z jednej strony poprzez pogardliwy lub ambiwalentny stosunek do tradycji, z drugiej zaś - przez stworzenie modelu filozofii pozbawionej barwnego wizjonerstwa i fantazji, które często towarzyszyły błyskotliwym postaciom renesansu. Przede wszystkim jednak zapoczątkowuje Kartezjusz bardzo ważny trop w opisie człowieka - podjęty i rozwijany właściwie aż do XVIII wieku. Człowiek u Kartezjusza najpełniej realizuje się filozofując, ale sama filozofia oznaczała dla Kartezjusza tylko najogólniejszą naukę, na kształt drzewa, którego pniem jest metafizyka, a gałęźmi - mechanika, medycyna, etyka. To początek drogi, podczas której istota rozumna wyposażona zostanie we wszystkie narzędzia pozwalające - poprzez naukę - opanować świat. Kartezjusz udokumentował możliwości ludzkiego rozumu, przyznając człowiekowi zdolność do samodzielnego rozpoznawania prawdy. Jego filozofia poruszyła dwa problemy, które w dużym stopniu wyznaczyły pole zainteresowań innych myślicieli wieku XVII: problem człowieka i jego wolności, oraz problem substancji.


POSZUKIWANIE PEWNOŚCI


Kartezjusz opuścił swą szkołę z poczuciem głębokiego kryzysu. Stosunkowo największym zaufaniem darzył nauki matematyczne, jednak na polu filozofii nie znajdował niepodważalnych prawd. Droga do ich znalezienia wiodła przez wątpienie metodyczne. Kartezjusz zdobył się na wielki eksperyment myślowy - postanowił poddać wątpieniu wszelkie ustalenia i oczywistości, w nadziei, że znajdzie twierdzenie, które wreszcie oprze się wątpieniu. Takie twierdzenie, w które niepodobna wątpić, miałoby być "punktem archimedesowym" filozofii - i tylko na takim twierdzeniu zdaniem Kartezjusza można oprzeć system filozoficzny.


"COGITO"


Można zwątpić w istnienie świata zewnętrznego, można odrzucić prawa logiki i matematyki, można nie wypowiadać się na temat istnienia Boga - ale pozostaje jeden niezbywalny akt świadomości - świadomość myślenia. Nawet jeśli wątpię, to przecież myślę. W "Rozprawie o metodzie" padają słynne słowa: "Cogito ergo sum" - myślę więc jestem. To jest zdaniem Kartezjusza poszukiwane twierdzenie, w które nie sposób zwątpić. By uniknąć zarzutu, że w twierdzeniu tym korzysta z reguł wnioskowania (a przecież wszystko miało być odrzucone) Kartezjusz w "Medytacjach" przedstawia ów pewnik jeszcze inaczej. "Myślę. Istnieję." Poczucie i świadomość własnego istnienia to fakt poprzedzający wszelkie wnioskowania, efekt bezpośredniego, własnego doświadczenia.


BÓG I CZŁOWIEK


Kartezjańskie "cogito" daje początek rozumowaniu w wyniku którego przezwyciężony zostaje sceptycyzm. Oto wiem już, że istnieję, ale nie wiem jeszcze, czym jestem. Jestem "rzeczą myślącą" - powiada Kartezjusz, istotą, w mocy której jest chcieć, nie chcieć, wątpić, myśleć. Wątpienie jednak jest czymś niedoskonałym. Poprzez to, że rozpoznaję siebie jako istotę niedoskonałą, odkrywam w sobie ideę istoty doskonałej - ideę Boga. Kartezjusz stwierdza, że istota niedoskonała nie może być przyczyną istoty doskonałej. Zatem jest odwrotnie - Bóg, istota doskonała, jest "przyczyną" - stwórcą ludzi, czyli istot niedoskonałych.W ten sposób Kartezjusz dowiódł istnienia Boga, a ponieważ Bóg jest istotą doskonałą, to niemożliwe jest, by chciał filozofa oszukiwać lub skazać na nieustanne wątpienie. Kartezjusz stwierdza, że jest to wystarczająca gwarancja po temu, by zaufać własnemu rozumowi i zmysłom. W ten sposób "prawdomówność" Boga umożliwia człowiekowi poznanie świata.


METODA POSTĘPOWANIA W NAUKACH


Kartezjusz w czterech punktach sformułował metodę postępowania w naukach. Po pierwsze: nie przyjmować za prawdziwą żadnej tezy, dopóki nie przedstawi się ona jako prawdziwa jasno i wyraźnie, w sposób oczywisty. Po drugie - w rozważaniu wszelkich kwestii należy rozbijać problemy złożone na prostsze. Po trzecie - kierunek badań powinien przebiegać od zagadnień najprostszych do bardziej złożonych. Wreszcie po czwarte - na każdym kroku winno się sprawdzać, czy coś nie zostało pominięte i czy nie popełniło się jakiegoś błędu. Choć sformułowana metoda nie wydaje się szczególnie oryginalna, to warto zauważyć, że Kartezjusz opisuje faktyczną strukturę edukacji. Szkolny materiał podzielony jest na lekcje i najpierw spotykamy się z prostszymi zagadnieniami. Ważne jest też przyjęcie jasności i wyraźności jako kryterium prawdy. W tym miejscu bowiem uwidacznia się rola i moc, jakie Kartezjusz przypisywał człowiekowi. Zwróćmy uwagę, że autorytetem nie jest już świat i natura - charakterystyczne dla antycznego doświadczenia, ani też objawienie czy głosy świętych - rozstrzygające problem prawdy w średniowieczu. Teraz autorytetem stał się ludzki rozum - prawdziwe jest to, co mi się jako takie przedstawia w sposób oczywisty. Kartezjusz daleki jest tutaj od jakiegoś relatywizmu. Nie umie jeszcze wprawdzie wyjaśnić konieczności takiego uznawania za prawdę, ale w tle ukryta jest przesłanka, że wszyscy ludzie dysponują takim samym rozumem.


ŹRÓDŁO BŁĘDU I ZŁA


Co sprawia, że mimo dobroci Boga błądzimy i mylimy się? Otóż człowieka charakteryzuje nie tylko rozumność, ale i wolność woli. To właśnie wolność woli - w minimalnym zakresie rozumianej jako zdolność zaprzeczania i potwierdzania - sprawia, że człowiek czasami mija się z prawdą. Wola bowiem nie zawsze troszczy się o wskazania rozumu i zdarza się, że człowiek wybiera coś, co wcale nie zostało ocenione jako prawdziwe. Ponadto są sprawy, które można jednoznacznie rozstrzygnąć - zgodnie z werdyktem rozumu, w oparciu o kryteria jasności i wyraźności, ale są też takie, gdzie nie umiemy owej oceny dokonać. Wtedy daje o sobie znać wolna wola i choć może ona prowadzić do dobra i prawdy, to możliwy jest też wybór zgoła przeciwny.


PROBLEM SUBSTANCJI


Ważnym etapem Kartezjańskiego filozofowania było stwierdzenie istnienia "rzeczy myślącej", bowiem dopiero później udało się filozofowi ugruntować prawomocność rozpoznania materialnego świata i odróżnienia jawy od snu. Gwarancją owego rozpoznania była "prawdomówność" Boga, natomiast doświadczenie własnego istnienia i myślenia zostało opisane, gdy gwarancja ta pozostawała jeszcze w sferze wątpienia. Dało to początek psychofizycznemu dualizmowi - odróżnieniu porządku myśli i fizycznego aspektu świata. W konsekwencji Kartezjusz przyjął dwa rodzaje substancji - substancję myślącą i substancję rozciągłą. I tak w człowieku substancją myślącą jest dusza, rozciągłą - ciało. Za siedzibę duszy uznał Kartezjusz szyszynkę.


MORALNOŚĆ TYMCZASOWA


Kartezjusz miał nadzieję, że uda mu się stworzyć kompletny opis ludzkiego życia, odkryć reguły pozwalające wieść rozumne życie. Sformułował metodę postępowania w naukach, zauważył jednak, że do czasu zbudowania systemu wedle tej metody musi przecież sam normalnie żyć. Nie mając jeszcze "recepty" na właściwe spędzenie życia, poszukując jej dopiero - postanowił przyjąć moralność tymczasową - rodzaj szałasu, w którym mógłby zamieszkać do czasu ukończenia własnej, trwałej budowli. Miały to być następujące zasady - przyjmować za słuszne rady i poglądy najrozumniejszych ludzi z jakimi przebywa, szanować religię i przestrzegać praw państwa. Nie wiadomo, co stałoby się z owym szałasem, gdyby Kartezjuszowi udało się wznieść własny gmach, nie zdążył bowiem opracować swej etyki.


DZIEŁA FILOZOFICZNE


"Prawidła kierowania umysłem" (napisane w 1628, wydane pośmiertnie), "Rozprawa o metodzie"(1637), "Medytacje o pierwszej filozofii"(1641), "Zasady filozofii"(1644), "Namiętności duszy"(1649).


Kartezjusz był także autorem traktatu o muzyce i kilku pism matematycznych.


ANEGDOTY, LEGENDY, WSPOMNIENIA
 

  • Kartezjusz był nie tylko filozofem, ale także matematykiem. To on stworzył geometrię analityczną.
     

  • Będąc uczniem kolegium w La Fleche posiadał Kartezjusz pewien przywilej - z uwagi na słabą kondycję fizyczną i widoczne uzdolnienia pozwalano mu pozostawać w łóżku nieomal do południa. Przyzwyczajenie to zachował Kartezjusz także w dorosłym życiu.
     

  • Miał duże upodobanie do gier hazardowych, ale zawsze grał z umiarem.
     

  • Bardzo dbał o strój, ale perukę nosił z bardziej prozaicznego powodu - był łysy.
     

  • Kartezjusz nigdy się nie ożenił, ale miał romans w efekcie którego został ojcem.
     

  • Królowa szwedzka Krystyna, której miał zostać nauczycielem, wyznaczyła mu wykłady w zimnym pomieszczeniu o bardzo wczesnej godzinie - prawdopodobnie to było przyczyną choroby i śmierci Kartezjusza. Jego zwłoki sprowadzono do Paryża.