Wojna w północnej Afryce


      Wspomniano już, że 13 IX 1940 r. - w czasie gdy toczyła się powietrzna bitwa o Wielką Brytanię - Włosi z terytorium Libii rozpoczęli atak, którego celem było opanowanie Kanału Sueskiego, a tym samym zapewnienia sobie kontroli nad najkrótszą drogą z Europy na Daleki Wschód i do Australii. W ciągu kilku tygodni Włosi dotarli w głąb Egiptu, lecz już 9 grudnia, po uzyskaniu uzupełnień, armia brytyjska przeszła do kontrofensywy odrzucając wojska włoskie. W ciągu następnych dwóch miesięcy Brytyjczycy posunęli się ponad 800 kilometrów na zachód, zajmując po drodze Tobruk i Benghazi. W obliczu brytyjskich zwycięstw w Afryce Północnej Hitler zdecydował się na wysłanie do Trypolisu pomocy włoskiemu sojusznikowi. Na czele sławnego Afrika Korps stanął generał (późniejszy feldmarszałek) Erwin Rommel. Wojna w Afryce Północnej przybrała charakter "wojny wahadłowej" (wojska brytyjskie w Libii i niemiecko-włoskie w Egipcie atakowały na przemian), a linia frontu przesuwała się o setki kilometrów ze wschodu na zachód i z zachodu na wschód.


Feldmarszałek Erwin Rommel w 1942 r. (fot. Bundesarchiv, Bild 101I-785-0287-08 / CC-BY-SA)      Wojna w Północnej Afryce miała swoje własne prawa i reguły. Takim samym, jeżeli nie większym problemem niż zapewnienie żołnierzom amunicji a pojazdom paliwa, było zgromadzenie odpowiednich zapasów wody pitnej. Przesuwanie się linii frontu na odległość kilkuset kilometrów od własnych baz zaopatrzenia zawsze dla każdej armii jest poważnym problemem, ale w czasie kampanii afrykańskiej nabierało to właśnie z racji kłopotów z pitną wodą szczególnego znaczenia. Obie strony - tak Niemcy jak i Brytyjczycy - starały się też własnych żołnierzy wyposażyć w lekkie tropikalne mundury i wyekwipować odpowiednio do warunków panujących na pustyni.

      W początku 1941 r. wojska brytyjskie w Afryce odniosły szereg lokalnych sukcesów. W lutym rozpoczęła się brytyjska kontrofensywa w Etiopii i Somali, w wyniku której w czerwcu Abisynia, która stała się w 1935 r. pierwszą ofiarą agresywnej polityki państw faszystowskich, pierwsza odzyskała niepodległość.

      Tymczasem w kwietniu 1941 r. rozpoczęło się niemiecko-włoskie oblężenie Tobruku. W sierpniu do broniących twierdzy oddziałów brytyjsko-australijskich drogą morską dołączyła sformowana w Syrii Brygada Strzelców Karpackich dowodzona przez gen. Stanisława Kopańskiego. Polscy żołnierze odznaczyli się wyjątkowym męstwem walcząc u boku sojuszników. Twierdzę udało się aliantom utrzymać, a obrońcy zyskali przydomek "szczurów Tobruku". W listopadzie 1941 r. wojska sprzymierzonych przeszły do kontrofensywy i odblokowały Tobruk.

 Bernard Law Montgomery (fot. wikimedia)     Wiosną 1942 r. wojska niemiecko-włoskie ponownie przejęły inicjatywę na Pustyni Libijskiej, w czerwcu zdobyły Tobruk i szybko posuwały się dalej na wschód osiągając oddalone o 80 km od Aleksandrii miasto El Alamein. Tam doszło do decydującego starcia, które rozpoczęło się w końcu sierpnia 1942 r. Naprzeciw dowodzonych przez Rommla wojsk niemiecko-włoskich stanęła brytyjska 8 Armia, którą dowodził marszałek Bernard Montgomery - bodaj najwybitniejszy brytyjski dowódca z lat II wojny światowej. Po początkowych sukcesach wojsk państw "Osi" w październiku alianci przeszli po raz kolejny do kontruderzenia i przełamali linie obronne nieprzyjaciela, który stracił pod El Alamein ponad 500 czołgów i około 60 tys. żołnierzy (zabitych, rannych i wziętych do niewoli). W pogoni za wrogiem w grudniu 1942 r. alianci znów wkroczyli do Tobruku, a pod koniec stycznia następnego roku zajęli Trypolis. Resztki wojsk włosko-niemieckich schroniły się w Tunezji.


      W tym czasie kampania afrykańska była już jednak definitywnie przegrana przez państwa "Osi". Oto bowiem latem 1942 r. w Wielkiej Brytanii rozpoczęły się przygotowania do operacji opatrzonej kryptonimem "Torch" (Pochodnia). Był to kryptonim anglo-amerykańskiego desantu we Francuskiej Afryce Północnej pozostającej pod panowaniem kolaboranckiego rządu marszałka Petaina. Głównodowodzącym operacją "Torch" został amerykański generał Dwight David Eisenhover (późniejszy prezydent USA), a celem alianckiego desantu były trzy północnoafrykańskie miasta: Oran, Algier i Casablanca. 8 XI 1942 r. rozpoczęła się operacja desantowa i w niedługim czasie wojskom amerykańsko-brytyjskim udało się opanować wyznaczone cele. Wierne dotychczas rządowi Vichy liczące blisko 200 tys. dobrze wyszkolonych, ale pozbawionych nowoczesnego sprzętu wojska francuskie w Afryce Północnej przeszły na stronę aliantów.


      W odpowiedzi na desant w Afryce Północnej Hitler polecił zająć południową, dotychczas nieokupowaną część Francji i przerzucić znaczne siły do Tunezji. Tam też schroniły się wyparte z Libii wojska państw "Osi", które ostatecznie skapitulowały w połowie maja 1943 r. W ten sposób definitywnie zakończyła się kampania afrykańska. Do niewoli dostało się 225 tys. żołnierzy niemieckich i włoskich.

Japońska "promienista ofensywa"


 Generał Douglas MacArthur (fot. wikimedia)     Tak jak swoją specyfikę miała wojna w Afryce Północnej, tak miały je działania wojenne na Dalekim Wschodzie. Po ataku na Pearl Harbor rozpoczęła się japońska "promienista ofensywa" (kierunki podbojów rozchodziły się w sposób promienisty). Największym problemem w wojnie na Dalekim Wschodzie stanowiła rozległość teatru działań wojennych, który rozciągał się na powierzchni milionów kilometrów kwadratowych. Szczególna rola przypadła więc lotniskowcom, które umożliwiały atak lotniczy na cele oddalone o tysiące kilometrów od własnych baz. Amerykanie mieli szczęście, że w czasie nalotu na Pearl Harbor, nie przebywał tam aktualnie ani jeden lotniskowiec i w ten sposób ocalały te najważniejsze w tamtych zmaganiach okręty. Niemniej pierwsze pół roku walk na Dalekim Wschodzie stanowiło okres nieprzerwanych japońskich sukcesów.

      W tym czasie wojska japońskie zajęły kolejno Hongkong, Półwysep Malajski z niedostępną od strony morza brytyjską twierdzą w Singapurze, Birmę, Holenderskie Indie Wschodnie (Indonezja), szereg wysp na Oceanie Spokojnym i Filipiny, gdzie wojskami amerykańskimi dowodził gen. Douglas MacArthur. Opuszczając Filipiny zapowiedział publicznie, że wróci tam i rzeczywiście ponad dwa lata później dowodził amerykańskimi wojskami inwazyjnymi.

      W maju 1942 r. Japończycy powoli przygotowujący się do ataku na Australię doprowadzili do wielkiej bitwy powietrzno-morskiej na Morzu Koralowym. Bitwa zakończyła się w sposób w zasadzie nierozstrzygnięty, ale Japończykom po raz pierwszy nie udało się zrealizować własnych planów. W jakimś stopniu bitwa na Morzu Koralowym może być porównywana do bitwy o Anglię. W obu przypadkach państwa dotychczas odnoszące nieprzerwane sukcesy zostały powstrzymane i musiały odstąpić od planowanych operacji.


Zwrot w działaniach na Dalekim Wschodzie


      Kolejne wielkie powietrzno-morskie starcie w czerwcu pod Midway było już niewątpliwie amerykańskim zwycięstwem. Miało ono także znaczenie w jakimś stopniu symboliczne. Otóż po stronie japońskiej wzięły w niej udział te same cztery lotniskowce, z których samoloty zaatakowały Pearl Harbor i wszystkie one zostały pod Midway zatopione. W sumie w tych dwóch wielkich bitwach powietrzno-morskich Japończycy stracili 11 dużych okrętów, w tym pięć lotniskowców. Oznaczało to kres inicjatywy japońskiej, a bitwa o Midway stała się punktem zwrotnym wojny na Dalekim Wschodzie. Odegrała podobną rolę jak bitwa pod El Alamein w kampanii afrykańskiej. Zachodni historycy często obie te bitwy i ich znaczenie porównują do niemieckiej klęski pod Stalingradem, która z kolei była punktem zwrotnym w wojnie radziecko-niemieckiej. Ze względu jednak na rozmiary i skalę zmagań na Froncie Wschodnim takie porównanie nie jest jednak do końca zasadne.

      Latem 1942 r. inicjatywę w wojnie na Dalekim Wschodzie przejęli Amerykanie. W sierpniu amerykańska piechota morska wylądowała na Wyspach Salomona. Dało to początek zaciętym trwającym rok walkom, których punktem kulminacyjnym była listopadowa bitwa pod Guadalcanal. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że już w 1942 r. Churchill i Roosevelt uzgodnili, iż pierwszeństwo w prowadzeniu wojny uzyskał europejski teatr wojenny. Innymi słowy, cały wysiłek militarny w pierwszej kolejności skierowano na pokonanie III Rzeszy i Włoch.

      Konsekwencją tamtej decyzji było. przyjęcie koncepcji tzw. żabich skoków - desantów na kolejne archipelagi. I tak do sierpnia 1944 r. Amerykanie opanowali Wyspy Gilberta, Wyspy Marshalla, Nową Gwineę i Mariany. Japończykom nie pomógł nawet największy okręt wojenny świata pancernik "Yamato" ani zainicjowane w czasie bitwy w zatoce Leyte na Filipinach w październiku 1944 r. ataki na amerykańskie okręty pilotów-samobójców "kamikadze" ("boski wiatr"). Losy wojny na Dalekim Wschodzie były już praktycznie przesądzone, choć amerykańscy sztabowcy przewidywali, że potrwa ona co najmniej do końca 1946 r. Jednocześnie biorąc pod uwagę zaciętość japońskiego oporu na poszczególnych wyspach i straty jakimi Amerykanie musieli okupywać każdą udaną operację desantową, przewidywano, iż opanowanie Wysp Japońskich może pochłonąć nawet i milion ofiar śmiertelnych wśród żołnierzy wojsk inwazyjnych.

 


 

Proponowane pozycje literatury przedmiotu:

 

  • Guilain Robert, Od Pearl Harbor do Hiroszimy. Japonia w latach wojny, Warszawa 1988.
  • Hirszowicz Łukasz, III Rzesza i Arabski Wschód, Warszawa 1960.
  • Lipiński Jerzy, II wojna światowa na morzu, Warszawa 1970.
  • Michałek Krzysztof, Na drodze ku potędze. Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki 1861-1945, Warszawa 1991.
  • Terlecki Olgierd, Najkrótsza historia II wojny światowej, Kraków-Wrocław 1984.
  • Zaremba Paweł, Historia Stanów Zjednoczonych, Warszawa 1992.


Teksty źródłowe:


Orędzie prezydenta Franklina Delano Roosevelta do Kongresu wygłoszone 8 XII 1941 r. (fragmenty)

Obojętnie jak długo przyjdzie walczyć, aby złamać tę przygotowaną wcześniej inwazję, lud amerykański pełen siły, wynikającej z poczucia sprawiedliwości, doprowadzi do absolutnego zwycięstwa. Wierzę, że wyrażam wolę Kongresu oraz narodu, gdy stwierdzam, że nie tylko
będziemy się bronić ze wszystkich sił, lecz także musimy zdobyć pewność, że nigdy nie zagrozi nam ponownie podobna forma zdradzieckiego działania. Mają miejsce działania nieprzyjacielskie. Nie można zamykać oczu na fakt, że nasz naród, nasze terytorium oraz nasze interesy znajdują się w poważnym niebezpieczeństwie. Z zaufaniem w nasze siły zbrojne -z nieprzymuszonym, mocnym postanowieniem naszego narodu - niewątpliwie odniesiemy sukces - w czym, Boże nam dopomóż. Proszę, aby Kongres uchwalił, że od momentu nie sprowokowanego i tchórzliwego napadu japońskiego w niedzielę, 7 grudnia, istnieje stan wojny między Stanami Zjednoczonymi a Cesarstwem Japonii.