+ Pokaż spis treści

Jesień średniowiecza

Stosunki polsko-krzyżackie


Kalendarium

  

1308-9 - Krzyżacy zagarnęli Pomorze Gdańskie
1331 - zwycięstwo Łokietka pod Płowcami
1343 - pokój w Kaliszu
1409-11 - wielka wojna z Zakonem Krzyżackim
1410 - bitwa pod Grunwaldem
1411 - tzw. I pokój toruński
1454-66 - wojna trzynastoletnia
1466 - tzw. II pokój toruński
1525 - tzw. hołd pruski

 

1. Zakon Krzyżacki organizując silne państwo zaczął zagarniać północne ziemie polskie. Jednoczone po okresie rozbicia dzielnicowego Królestwo Polskie starało się do tego nie dopuszczać i odzyskać ziemie już utracone.

Konflikt zaczął się w 1308 roku, gdy wezwani na pomoc, przez króla Władysława Łokietka, Krzyżacy zagarnęli Gdańsk i Pomorze Gdańskie. Łokietek nie miał dostatecznych sił, aby się im przeciwstawić i ziemie te od 1309 roku były w rękach Zakonu. Władca Polski przy okazji starań o koronę złożył skargę u papieża, w wyniku czego doszło w 1320 roku do pierwszego procesu polsko-krzyżackiego, w Inowrocławiu. Krzyżacy wyroku nie uznali (kwestionowali dobór sędziów, którymi byli arcybiskup gnieźnieński, biskup poznański i opat klasztoru w Mogilnie), a Łokietek nie miał dostatecznych sił aby go wyegzekwować. Polska jednak zyskała podstawę do dalszych starań o odzyskanie utraconych ziem.

 

2. Ponowne działania wojenne Krzyżacy rozpoczęli w 1326 roku pustosząc Kujawy i Mazowsze. W 1329 roku zajęli ziemię dobrzyńską. Zawarli następnie przymierze z królem Czech Janem Luksemburskim. Dążąc do podziału Polski natarli wspólnie z Czechami w 1331 roku kierując się na Kalisz, gdzie obie armie miały się spotkać. Jan Luksemburski został powstrzymany przez wojska książąt świdnickich i głogowskich. Dzięki temu Łokietek przygotował obronę Kalisza, którego Krzyżakom zdobyć się nie udało, a następnie w czasie odwrotu pokonał ich pod Płowcami.

W 1332 roku Krzyżacy zajęli Kujawy. Wyprawę odwetową króla Polskiego zakończył rozejm, a strony zdały się na sąd królów czeskiego i węgierskiego.

 

3. Do sądu czesko-węgierskiego doszło jednak dopiero w 1335 roku, zaś władcą Polski był już syn Łokietka Kazimierz. Na zjeździe w Wyszehradzie przyznano Polsce Kujawy i ziemię dobrzyńską, zaś Krzyżakom Pomorze Gdańskie. Jednakże dzięki zabiegom dyplomatycznym króla Polski tego wyroku nie zatwierdził papież. Do następnego procesu, w którym sędzią był nuncjusz papieski, doszło w 1339 roku w Warszawie. Zasądzono Krzyżakom zwrot Polsce wszystkich zagarniętych ziem oraz prawie 200 tysięcy grzywien odszkodowania i pokrycie kosztów procesu. Zakon znowu wyroku nie uznał, a Kazimierz Wielki, podobnie jak ojciec, nie miał wystarczającej siły aby wyrok wyegzekwować. Doprowadził jednak do zawarcia pokoju w Kaliszu (1343), dzięki któremu Krzyżacy zwrócili Polsce Kujawy i ziemię dobrzyńską, zaś Pomorze Gdańskie zatrzymali, ale jako "wieczną jałmużnę", dzięki czemu królowie polscy nie tracili praw do tych ziem.

 

4. Unia polsko - litewska i chrzest Litwy były dla Zakonu Krzyżackiego klęską polityczną. Stawiały pod znakiem zapytania jego obecność i działalność nad Bałtykiem. Krzyżacy próbowali osłabić, a nawet zerwać więzy łączące Wielkie Księstwo Litewskie i Królestwo Polskie wykorzystując rywalizację o władzę na Litwie w rodzie Jagiełły. Początkowo popierali Witolda, brata stryjecznego Jagiełły, a po zawarciu przez niego porozumienia z Jagiełłą i objęciu tronu wielkoksiążęcego (unia wileńsko-radomska w 1401 roku zacieśniła związki między Litwą a Polską, Witold w imieniu Jagiełły rządził Litwą już od 1392 roku) starali się wprowadzić zamieszanie w Wielkim Księstwie licząc na pomoc Świdrygiełły (najmłodszego brata Jagiełły).

 

5. Głównym obszarem spornym pomiędzy Państwem Krzyżackim a Wielkim Księstwem Litewskim była Żmudź, zaś z Królestwem Polskim Pomorze Gdańskie. W 1409 roku na Żmudzi wybuchło kolejne powstanie antykrzyżackie, które wspierał Witold m.in. zaciągając rycerzy polskich. Jednocześnie trwały spory graniczne polsko-krzyżackie zaognione opanowaniem przez Krzyżaków ziemi dobrzyńskiej. W tej sytuacji doszło do wypowiedzenia przez Zakon wojny (zostało ono sprowokowane przez poselstwo Jagiełły, które "nieumyślnie" dało do zrozumienia wielkiemu mistrzowi Ulrykowi von Jungingen, że atak na Litwę jest równoznaczny z walką z Polską, więc wielki mistrz wypowiedział wojnę bezpośrednio Królestwu).

Zima 1409/1410 była okresem przygotowań obu stron do kampanii. Prowadziły one działania aprowizacyjne, militarne, mobilizacyjne oraz dyplomatyczne. Krzyżacy uzyskali poparcie Luksemburgów: Wacława czeskiego i Zygmunta węgierskiego, ściągnęli na krucjatę przeciw Litwie i Polsce liczne zastępy zachodniego rycerstwa, zwłaszcza niemieckiego.

Polacy starali się neutralizować oskarżenia o wrogość chrześcijaństwu oraz wspieranie pogan i schizmatyków. Uzyskali m.in. poparcie jednego z rywalizujących wówczas papieży, który przekazał pismo nakazujące Zakonowi zawarcie pokoju z Polską.

Równolegle rywalizowały wywiady obu stron. Trzeba podkreślić ogromne znaczenie tych działań, dzięki którym Jagiełło dokładnie znał plany krzyżackie - szpiegiem króla był m. in. pokojowiec wielkiego mistrza Staszko z Bolemina.

 

6. Działania wojenne rozpoczęły się na przełomie czerwca i lipca 1410 roku. Siły polsko-litewskie połączyły się po przekroczeniu po moście łyżowym przez wojsko polskie Wisły pod Czerwińskiem i ruszyły w kierunku na Malbork. Nad Drwęcą pod Kurzętnikiem oczekiwał na nie po ufortyfikowaniu przepraw wielki mistrz z głównymi siłami. Spowodowało to odskok wojsk polsko-litewskich w kierunku wschodnim, aby po obejściu źródeł Drwęcy powrócić do marszu na północ. Zamiarem Jagiełły było sprowokowanie Krzyżaków do przyjęcia walnej bitwy w otwartym polu. Doszło do niej 15 lipca 1410 roku w okolicach Grunwaldu.

 

"(...) Tak tedy we wtorek, w sam dzień Rozesłania Apostołów (15 lipca), (...) król polecił kapelanom przygotować się do mszy (...). Król zatem przystąpił wtedy do boskiego obowiązku wysłuchania mszy, modląc się pokornie na klęczkach. (...) Taka jest treść tej modlitwy: "Tobie - powiedział - Panie Boże powierzam ducha mojego i oddaję moich towarzyszy broni. Zachowaj mnie Panie razem z nimi. A was mili towarzysze broni, upominam i żądam abyście pamiętali o mojej duszy". (...) A powstawszy z modlitwy natychmiast polecił wszystkim opasać się jakimiś przepaskami ze słomy dla wzajemnego rozpoznania i podał rycerzom te słowa jako zawołanie bojowe: Kraków, Wilno; sam zaś dosiadłszy konia, własną osobą pospieszył się przyjrzeć wrogom i natychmiast rozpoczął ustawiać szyki na płaszczyźnie pewnego pola pomiędzy dwoma gajami; następnie własną ręką dokonał pasowania tysiąca albo i więcej rycerzy, tak aż się zmęczył tym pasowaniem. I tak już więcej pasować nie wydołał, przybyli do króla dwaj heroldowie, jeden (z nich) króla węgierskiego, niosący królowi (polskiemu) nagi miecz z ramienia mistrza, drugi., księcia szczecińskiego, dzierżący w dłoni podobny miecz, dany przez marszałka księciu Witoldowi, (...) rzeczeni heroldowie oddali mu miecz w imieniu marszałka, mówiąc do króla i Witolda: "Królu i Witoldzie! Mistrz i marszałek przesyłają wam te miecze jako wsparcie i wzywają was do bitwy, zapytują was (przedtem) o miejsce spotkania, przedkładając, abyście sami je wybrawszy, sami (ich) o dokonanym przez was wyborze zawiadomili. I nie chciejcie kryć się w gęstwinie tego lasu, ani też nie zwlekajcie z wystąpieniem do boju, ponieważ w żadnym razie nie uda się wam uniknąć bitwy". Król zasię i Witold przyjęli rzeczone miecze z wielką łagodnością ducha i tak odpowiedzieli mistrzowi i marszałkowi przez (owych) posłów: "Przyjmujemy pomoc bożą jako najważniejszą, a wraz z nią te miecze jako nasza podporę i chcemy z mistrzem stoczyć bój. Nie kryjemy się tez po lasach, ponieważ przybyliśmy tu w zamiarze zmierzenia się z wami, albowiem nie możemy od was otrzymać sprawiedliwości. A miejsce bitwy zdajemy na wolę i łaskę bożą. "

Zaraz też z płaczem i wielkim łez wylaniem król zaczął przemawiać do swoich rycerzy (...).

Gdy skończył, wszyscy zgodnie poczęli z płaczem śpiewać "Bogurodzica" i ruszyli do bitwy (...).

Na prawym skrzydle wystąpił do boju książę Witold ze swym ludem, z chorągwią świętego Jerzego i chorągwią przedniej straży.(...) Rozgorzał wówczas bardzo srogi bój. (...) część wrogów spośród tychże wyborowych ludzi krzyżackich zwarła się z największym impetem i krzykiem z ludem księcia Witolda i po bez mała godzinie wzajemnej walki liczni z obu stron polegli, tak iż ludzie Witolda przymuszeni byli do odwrotu. (...) Trwała zasię bitwa przez sześć godzin i wówczas dopiero Krzyżacy zwrócili się do odwrotu. Tym razem uszli aż do (swoich) obozów.

Zebrawszy tedy na powrót siły mistrz ze swym pozostałym ludem, mając ze sobą piętnaście lub więcej chorągwi, (wysuwając się) z pewnego małego lasku, zapragnął obrócić swoje hufce przeciw osobie króla; (...) pewien dobrze zbrojny rycerz z Zakonu Krzyżaków, chcąc w pojedynką zawrócić swego konia przeciw królowi, podjechał bliżej ku niemu. Król zaś ująwszy w dłoń swą włócznię zranił go śmiertelnie w twarz i zaraz też (Krzyżak) przez innych z konia strącony, padł na ziemię martwy. Owe zaś hufce mistrza z miejsca na którym stały ruszając przeciw królowi, natknęły się na (naszą) wielką chorągiew i wzajem mężnie zderzyły się (z nią) włóczniami. I w pierwszym starciu mistrz, marszałek, komturzy całego Zakonu Krzyżackiego zostali zabici. Pozostali zaś, którzy ocaleli, widząc że mistrz, marszałek i inni dostojnicy Zakonu polegli, zwróciwszy się do odwrotu, cofnęli się w owym czasie aż do swych, uprzednio rozłożonych taborów. (...) Król zasię za radą swoich baronów nie pozwolił (swoim) ścigać tak szybko uchodzących wrogów, nie chcąc, aby lud (jego) oddalił się odeń w rozproszeniu (...) ze wszystkimi swymi ludźmi podszedł ku obozom krzyżackim. (...)

Król przeto przechodząc przez mały lasek z miejsca rzeczonych obozów przybył na szczyt pewnego wzgórka na którym natychmiast zsiadł z konia i uklęknąwszy na ziemi zaczął dziękować Bogu za zwycięstwo, które dał mu Bóg nad jego wrogami. Na ów zaś wzgórek przyprowadzono do króla niezliczonych jeńców (...).

Bitwa zaś zaczęła się na trzy godziny przed południem, a zakończyła na niespełna godzinę przed zachodem słońca (ok. 900 - 1900).

Nazajutrz więc rano król polecił śpiewać msze bardzo uroczyście (...). Przez trzy dni bez przerwy król zatrzymał się na miejscu bitwy, w ciągu których to (dni) przynoszono królowi chorągwie nieprzyjaciół, tak że wszyscy mogli je oglądać. W tych dniach również król polecił odszukać wśród trupów ciało mistrza, a znalezione kazał przenieść do swego namiotu, owinąć w białe prześcieradło, okryć z wierzchu najdroższą, królewską purpurą i z czcią na wozie odwieźć aż do Malborka. (...)"

 

(Kronika konfliktu Władysława króla polskiego z Krzyżakami w roku pańskim 1410 - autorstwo przypisuje się podkanclerzemu królestwa polskiego Mikołajowi Trąbie, albo sekretarzowi królewskiemu Zbigniewowi Oleśnickiemu, za: Historia w tekstach źródłowych, t. I, s. 115-116, Toruń 1994)

 

Po bitwie pod Grunwaldem liczne zamki i miasta pruskie z Gdańskiem na czele poddały się królowi polskiemu. Jagiełło z wojskami rozpoczął oblężenie Malborka. Jednak wycofanie się Witolda, który obawiał się nadmiernego wzrostu znaczenia Polski, niechęć pospolitego ruszenia, nieprzygotowanego w zakresie sztuki i taktyki oblężniczej, zaważyły o odstąpieniu od oblężenia.

Zakon rozpoczął pacyfikację zwolenników poddania i odzyskiwania utraconych miast, odwołał się do papieża i cesarza. Wojna 1409/11, zwana Wielką Wojną zakończyła się podpisaniem w 1411 roku pokoju w Toruniu. Na jego mocy Polska odzyskała jedynie ziemię dobrzyńską, a Litwa Żmudź (wtedy tylko czasowo, do śmierci Witolda i Jagiełły, od 1422 roku, po pokoju nad jeziorem Melno na stałe). Zakon jednak poniósł ogromną klęskę militarną. Na zawsze została złamana jego siła uderzeniowa, w następnych konfliktach przeważnie ograniczał się do działań obronnych.

 

6. W roku 1415 doszło do poważnego starcia dyplomatycznego Polski z Krzyżakami na soborze w Konstancji. Zakon kolejny raz zarzucił pozorny chrzest Litwy i popieranie przez Polaków pogan. W odpowiedzi na to profesor Akademii Krakowskiej Paweł Włodkowic wywiódł, że cesarz i papież nie mają prawa odbierać ziemi poganom lub nękać ich wojną, zaś polska pokojowa misja na Litwie dała lepsze wyniki niż nawracanie ogniem i mieczem, którego od wielu lat dokonywali Krzyżacy. Dodatkowo Krzyżacy zostali ukarani za opublikowanie antypolskiego paszkwilu.

 

7. Nie odzyskanie Pomorza Gdańskiego nie zlikwidowało głównej przyczyny konfliktu polsko-krzyżackiego. Do decydującego starcia doszło w latach 1454-1466 (tzw. wojna trzynastoletnia). Bezpośrednią jej przyczyną była inkorporacja (przyłączenie) Prus do Polski, dokonana przez króla Kazimierza Jagiellończyka na prośbę Związku Pruskiego (związek szlachty i miast pruskich założony w 1440 roku w Kwidzynie, występował przeciwko nadużyciom i uciskowi Krzyżaków i domagał się dopuszczenia stanów pruskich do udziału w rządach). W Prusach wybuchło antykrzyżackie powstanie.

Klęska Polaków w bitwie pod Chojnicami w 1454 roku z jednej strony wykazała, że nie można już prowadzić walki za pomocą pospolitego ruszenia i wyższości wojsk zaciężnych, z drugiej sprawiła, że Krzyżacy przejęli inicjatywę i rozpoczęli krwawe represje.

Dzięki środkom dostarczonym przez Gdańsk, Toruń, Elbląg i inne miasta pruskie król polski wprowadził do walki wojska zaciężne, które zaczęły osiągać sukcesy - już w 1457 roku opanowały Malbork (Malbork nigdy nie został zdobyty - opanowany został dzięki opłaceniu żołdu oddziałów broniących go). Przełomowymi wydarzeniami były: zwycięstwo wojsk polskich pod wodzą Piotra Dunina w 1462 roku pod Święcinem nad Jeziorem Żarnowieckim, które odcięło Krzyżakom lądową łączność z Brandenburgią, oraz sukces w bitwie morskiej na Zalewie Wiślanym w 1463 roku okrętów Gdańska i Elbląga (25 okrętów pod banderą polską zwyciężyło 44 okręty krzyżackie), dzięki któremu nastąpiła również blokada morska. Wyczerpany militarnie, a przede wszystkim gospodarczo Zakon przystąpił do rokowań pokojowych. Zakończyły się one podpisaniem w 1466 roku w Toruniu pokoju (tzw. II pokój toruński), który przyznawał Polsce tzw. Prusy Królewskie, czyli Pomorze Gdańskie, ziemię chełmińską i michałowską, Malbork, Elbląg i Sztum, podporządkował Warmię; zaś państwo zakonne ze stolicą w Królewcu stało się lennem Królestwa Polskiego, a wielcy mistrzowie zobowiązani byli do składania hołdu królowi polskiemu.

"(...) I zwyciężyła wtedy prawda, chociaż przez kilka wieków ukrywana w pomroce, i wyświeciło się dowodnie, co Krzyżacy różnymi wybiegami, fałszem i pozorami starali się uczynić wątpliwe, do kogo należeć miały ziemie pomorska, chełmińska i michałowska. I ziemie te, o które toczyła się walka przez lat półtorasta, przyznane zostały słusznie królestwu polskiemu (...)"

(Jan Długosz, Kronika, za: op. cit. s.122)

 

8. Ostatni wielcy mistrzowie odmawiali składania hołdu królowi polskiemu. Wielki mistrz Albrecht Hohenzolern, mając poparcie cesarza i Brandenburgii, w 1519 roku wystąpił z żądaniem zwrotu wszystkich należących kiedyś do Zakonu ziem polskich. W ten sposób doszło w latach 1519 - 1521 do ostatniej wojny polsko-krzyżackiej. Po raz pierwszy, wojska polskie użyły w niej na większą skalę artylerii, co pomogło zdobywać nie przygotowane do odparcia ognia kruszącego grody, m.in. Kwidzyń. Konflikt przerwał rozejm, zaś stosunki polsko-krzyżackie zakończył w 1525 roku tzw. hołd pruski. Albrecht Hohenzolern wystąpił jako dziedziczny książę pruski, Państwo Zakonne stało się świeckimi Prusami Książęcymi, z luteranizmem jako religią państwową, nastąpiła sekularyzacja Zakonu Krzyżackiego.

 

"(...) wielki mistrz Albrecht, margrabia brandenburski, przybył do Nas (Zygmunta) osobiście z kilku członkami Zakonu, a swymi poddanymi, którzy mieli pełnomocnictwa ze strony Zakonu i wszystkich jego poddanych do oddania pod Naszą władzę jako prawowitemu dziedzicowi, i panu wszystkich ziem pruskich; a najpierw ciż panowie doradcy Albrechta, wielkiego mistrza, a następnie on sam usilnie Nas o to prosili abyśmy ziemie te oddali mu w lenno, oświadczając, że przez taki układ więcej pożytku przyniosą Nam i Rzeczypospolitej, a pokój będzie pewniejszy. My więc, biorąc pod uwagę przede wszystkim pożytek Chrześcijaństwa, które wobec tak gwałtownego nacisku niewiernych jedynie pokojem i zgodą między chrześcijańskimi książętami może być zachowane, następnie spełniając życzenie Ojca św., Jego Cesarskiej i Katolickiej Mości, Krewniaka Naszego, Ludwika, króla Czech i Węgier, oraz innych książąt chrześcijańskich (...) a wreszcie pragnąc wyświadczyć łaskę i przysługę ukochanemu siostrzeńcowi Naszemu, Albrechtowi (...) jemu, jako też Jego prawowitym męskim potomkom nadajemy w wieczystą i niepodzielną inwestyturę przez wręczenie Naszej chorągwi poniżej wymienione ziemie, miasta, miasteczka i zamki (...).

Margrabia Albrecht, książę pruski, oraz jego następcy i dziedzice lenna, będą obowiązani za wyświadczone im przez Nas dobrodziejstwo składać Nam takie przyrzeczenie uległości, że gdybyśmy z racji owej ugody lub nadania lenna zostali zaatakowani przez jakiegokolwiek księcia lub państwo, wtedy margrabia Albrecht, względnie jego następcy, książęta pruscy, mają Nam i Naszemu Królestwu przyjść wszędzie z pomocą we własnej osobie wraz ze wszystkimi swoimi poddanymi i z całą swą siłą. Nawzajem My zaś i Nasi Następcy będziemy obowiązani w podobnym wypadku to samo uczynić. Gdyby zaś zdarzyło się, że My sami lub Nasi Następcy i Królestwo Polskie zostaną napadnięci z jakiejś innej przyczyny czy to ze strony niewiernych, czy to innego nieprzyjaciela, a My lub Nasi Następcy osobiście z poddanymi Naszymi wyruszymy na wojnę, wtedy margrabia Albrecht, lub jego rzeczeni następcy, książęta pruscy, mają z Nami ze stu uzbrojonymi jezdnymi wyruszyć i służyć Nam w granicach ziemi pruskiej. Gdybyśmy zaś zechcieli wyprowadzić go lub jego następców poza granice Prus, będziemy odtąd obowiązani wypłacać owym stu jezdnym żołd, jaki wypłacać się zwykle będzie innym Naszym najemnym jezdnym (...)"

 

(Akt sekularyzacji Prus - 1525r. [za:] op. cit. , s.123)